Zmarło 67 osób, wszyscy z powodu nowej grypy
Posted by reporter on 2009-11-02 14:25:18 CET
Sześćdziesiąt siedem osób zmarło dotychczas wskutek epidemii grypy na Ukrainie - poinformował wiceminister zdrowia Ukrainy Wasilij Lazorisziniec.
Lazorisziniec podkreślił że ministerstwo posiada wiarygodne dane, że przyczyną wszystkich śmierci jest mutacja wirusa grypy A/H1N1. - Przebieg wszystkich zachorowań był bardzo podobny - dodał minister.
Ukraiński minister zaznaczył, że w tej chwili prowadzone są badania laboratoryjne, które już ostatecznie potwierdziły, że przyczyną śmierci 22 osób jest wirus nowej grypy.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Jaceniuk: To dziwne, że świńską grypę ujawniono w obwodach, gdzie trwa największa walka o elektorat
Posted by reporter on 2009-11-02 11:56:00 CET
Deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy, członek Komitetu Rady Najwyższej do spraw lecznictwa Arsenij Jaceniuk upatruje w dzisiejszej sytuacji, kiedy to za kilka dni w kraju wytworzy się panika i histeria, więcej politycznych pretekstów, niż medycznego uzasadnienia.
„To jakaś specyficzna sytuacja. Nazwałbym ją medyczno-polityczną. I tu trzeba zorientować się – czego jest więcej: polityki czy medycyny. Mnie się wydaje, że, raczej polityki” – akcentował Arsenij Jaceniuk, komentując sytuację z epidemią grypy na Ukrainie.
Arsenij Jaceniuk podkreślił, że „spekulacji wokół tematu epidemii jest dużo więcej, niż realnej choroby”. Jaceniuk uważa za „bardzo dziwne to, że epidemia na Ukrainie dotknęła najbardziej właśnie zachodnie obwody, gdzie toczy się największa walka o elektorat”. „Koniecznie trzeba zorientować się, skąd w ogóle wziął się na zachodzie Ukrainy ten wirus. Dlaczego choroby nie ma w sąsiednich krajach? Dlaczego milczy Światowa Organizacja Zdrowia?” - zaznaczył deputowany.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
60 ofiar grypy, w tym dwie ciężarne i troje dzieci
Posted by reporter on 2009-11-02 11:49:48 CET
Sześćdziesiąt osób zmarło dotychczas wskutek epidemii grypy na Ukrainie - podało ministerstwo zdrowia w Kijowie.
Wśród ofiar śmiertelnych jest 57 osób dorosłych, w tym dwie ciężarne kobiety, oraz troje dzieci.
Według resortu ogólna liczba chorych wzrosła do 191 tysięcy, w tym 83 tys. dzieci.
Hospitalizowano ponad 7 tys. osób, z czego 123 leżą na oddziałach intensywnej terapii.
Ministerstwo zdrowia w dalszym ciągu nie wyodrębnia w swych komunikatach liczby chorych i zmarłych na grypę A/H1N1 oraz ofiar zwykłej grypy i wywołanych przez nią powikłań.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Ukraińcy z grypą walczą wódką i pieprzem
Posted by reporter on 2009-11-02 11:48:07 CET
Wysłanniczka "Polski" relacjonuje z ogarniętej epidemią grypy zachodniej Ukrainy: Kraj nieprzygotowany do walki z wirusem. Brak nie tylko lekarstw, ale i wody. Niewielu przechodniów na ulicach. Atmosfera strachu i przygnębienia
Ukraina żyje i oddycha grypą. Nawet protestuje w kontekście z wirusem. Na Prospekcie Swobody we Lwowie grupa młodych ludzi ze stowarzyszenia Explorer.lviv.ue urządziła happening. Założyli maski przeciwgazowe, przytaszczyli podręcznik obrony cywilnej z lat 50. i wertują go na zmianę, udając przejęcie. - Każą nam nosić maski, a w aptekach ich nie ma - wyjaśnia lider grupy. - To założyliśmy obronne.
Bilans zgonów na 31 października w obwodzie lwowskim - 19 osób. W całej Ukrainie są już 53 ofiary śmiertelne i przynajmniej 185 tys. chorych.
Celnicy w maskach
Sobota, dziewiąta rano. Przejście w Hrebennem. Rześki przymrozek. Tylko kilka osobowych aut czeka na odprawę. Rejestracje tomaszowskie, zamojskie, ukraińskie. Pani Maria z Cieszanowa, jak zwykle, jedzie po zakupy na ukraińską stronę. Po spożywkę i benzynę. Dziś zabrała ze sobą teściową. - Hyyy! - staruszka na widok celnika w masce wydaje przeciągły odgłos ze zdziwienia. A celnikom głupio. Jurij z Rawy Ruskiej tłumaczy: - Kazali, to noszę. Ale jego kolega swojej nie założył, tylko ostentacyjnie przyczepił na mundurze, tuż koło identyfikatora. Na ścianie boksu celników wisi pouczenie o zagrożeniu świńską grypą i kwarantannie. Pani Maria czyta półgłosem: - Odległość człowieka od człowieka przynajmniej dwa metry...
- Na szczęście ruch dziś mniejszy niż zwykle - ocenia Jurij. - Raz, że święto, dwa, że ta grypa.
Kto tylko może, omija Ukrainę. Tyle że nie wszyscy mogą. Na parkingu dla tirów Krzysztof Wołoszczak odbiera wałówkę podrzuconą przez kolegę tirow-ca. - Ja od ośmiu dni w izolatce siedzę - próbuje żartować. - Papiery na towar zatrzymano do wyjaśnienia w Urzędzie Celnym - dodaje. Widać, że ma już dość.
Choć nie tak dość jak ludzie mieszkający na Ukrainie. - Ale będzie, co ma być - mówią. Niejedno tu już przeżyli.
- Ja się nie boję. To niech ona mnie się boi! - macha drutami z prawie ukończonym sweterkiem dla wnuczka Olena, babcia klozetowa. Ale serce jej ściska, jak pomyśli o dzieciach we Lwowie. - I co to będzie, pani? - pyta już mniej wojowniczo.
Za granicą kapuściane żniwa. Co i rusz wory główek przy drodze. Na rynku w Żołkwi Luba Wasiljewna Rozumiejko, emerytka z emeryturą obgryzioną przez Janukowycza do 740 hrywien opiera się ciężko o rower. - Stary człowiek, to go tylko cyganią - zasmuca się. Że grypa, to wie, ale żeby zaraz się bać? Ma 73 lata, 40 przepracowanych w zakładzie chemicznym na szkodliwej produkcji, i ani razu nie była przeziębiona. - Ciepło się ubierać, ale nie spocić! - upomina. Ale będzie, co Bóg da, bo proboszcza kolegiaty św. Wawrzyńca księdza Bazylego Pawełko, choć święty człowiek, złamało.
Pod kościelną bramą siostry dominikanki - Mateusza, Juwencja i Sara - wtulają głowy w szale. Lekcji religii nie będzie - po tygodniowych jesiennych wakacjach zaczęła się kwarantanna i pozamykano szkoły. - Bo to jest tak: w Polsce zdrowie najważniejsze, a u nas, na Ukrainie - e tam! Jakoś się przeżyje! - wyjaśnia siostra Mateusza. Na przykład ta mała Weronika - podaje przykład. Niby w domu się leczyła, a wszystko na nic. Już nawet zaczęła krwią pluć, a lekarza do niej wciąż nie wołali. A w domu dziewięcioro rodzeństwa do zarażenia. No to w końcu doktora wzięli, a ten antybiotyk jej przepisał. Rzadko go lekarze dają. Ale też lekarstwa kupić trudno.
Ratuj się wódką i pieprzem
Kolejka w aptece. Skupione twarze, podniesione kołnierze, napięcie w powietrzu. - Masek nie ma - niechętnie informuje zagoniona aptekarka. - Nic nie ma - wzdycha starowinka w chuście w maki. - Ludzie mówią, żeby szałwię parzyć i wdychać. I olejek cytrynowy...
- To mało - sięga do mądrości ludowych młody klient. - Gorzałka z pieprzem i czosnek. To nasza detoksykacja.
Lwów. Na skrzyżowaniu milicjanci w maskach. Przechodniów niewielu. Młodzież podciąga golfy swetrów pod oczy. W roli masek szaliki. Są i śmiałkowie. - Mnie namordnik niepotrzebny. Tajoj, jak się ma przeżyć, to i się przeżyje - zaciąga po lwowsku spacerowicz po siedemdziesiątce. - A w Drohobyczu jedna studentka umarła na zajęciach. I podobnież dziennikarz. Gorączki nie umieli mu schłodzić i prosto ugotował się biedaczek - dokłada nowinę. Chuch ma treściwy, czosnkowy.
Opowiada: - Ukraina do epidemii nieprzygotowana. W poniedziałek się zaczęło, a oni dopiero w środę powiadomili, że grypa. A jak tu higienę trzymać, kiedy trzy czwarte Lwowa nie ma wody, dwa razy dziennie na dwie godziny włączają? Wieści z województwa podobne. Brak leków. Zgony - 12 w Tarnopolu, 6 w Iwanofrankowsku. Kwarantanna w całym obwodzie. Szkoły i uczelnie pozamykane.
W gabinecie dyrektora głównego miejskiego szpitala zakaźnego nerwówka. Dr Maria Kuchar zmienia tylko przy uchu słuchawki dzwoniących na okrągło telefonów. W poczekalni pacjenci. - Jestem sama, szef chory - usprawiedliwia się i znów biegnie odebrać telefon. Lwów odwiedza dziś prezydent Juszczenko. Zebrały się wszystkie medyczne autorytety i debatują wraz z nim, jak zaradzić rozwojowi epidemii. Ulica komentuje bez litości: nic nie poradzą, bo nie wiedzą, co to i skąd.
W urzędzie miejskim służby prasowe na najwyższych obrotach. Andriej Moskalenko, szef, podaje stan na piątek 30 października: w mieście było 960 wezwań z powodu dolegliwości układu oddechowego, zmarło 8 osób, w tym 1 dziecko. Nie wszystko musi być świńską grypą, ale strach robi swoje. - Mamy 10 tys. chorych - precyzuje Moskalenko. - Cała miejska służba zdrowia: 6 szpitali, 15 placówek profilaktycznych, duża stacja pogotowia na nogach. Przygotowuje się miejsca na specjalistycznych oddziałach. Na 10 tys. łóżek wolnych jest jeszcze 4 tys., strach, co będzie, jeśli epidemia będzie się rozwijała dalej.
Lwów czeka na pomoc zagraniczną. 10 tys. masek przysłał Wrocław, obiecuje drugie tyle. Jedna maska wystarcza na dwie godziny. - A ja mówię ludziom: róbcie sami z gazy. Trzeba tylko co dwie godziny prać i prasować - podpowiada rezolutnie Maja Nikulina, farmaceutka z apteki przy katedrze.
Pod pomnikiem Matki Boskiej Oksana Stanisławowna Akulińska żegna się z rozmachem.
Może Mateczka pomoże w nieszczęściu. - Kalinę piję, czosnek jem. Maści na grypę nie można dostać, to masłem sobie w nosie smaruję, bo tłuszcz zarazki zatrzymuje - informuje, kłaniając się Dziewicy.
Ulica snuje domysły. Bo i skąd ta świńska grypa akurat w zachodniej Ukrainie? A nie na przykład we wschodniej? - Może to sprawa polityczna - zastanawia się pracownica jednego z urzędów.
Wyskoczyła na bazarek po mleko. - Może to i taka akcja przedwyborcza, żebyśmy nie mogli mityngów robić z powodu kwarantanny? - pyta, ściszając głos. Sofija, babuszka z twarzą wtuloną w grubą gazę, ma jeszcze dwie butelki mleka. Do tego pęczek jesiennej pietruszki. Żaden towar, ale i tak opłaca się przyjeżdżać do miasta na targ z niedalekiej wioski. - Pani spróbuje. Krówka zdrowa - podtyka butelkę po mineralnej. Oksana i Cwieta markotne. Dziś nie poszedł ani jeden sznurek koralików, ani jedna maskotka. Ludzie siedzą w domach. - Co będzie, jak i na bazar przyjdzie kwarantanna? - martwią się.
Elizawieta, emerytowana księgowa, nie wychyla nosa z domu. Mąż robi zakupy, ona gotuje. Wieczorami siedzą przy herbatce z sokiem malinowym i oglądają telewizję. Maliny z własnej działki. Te dwa warkocze czosnku spływające nad kuchenką też. Profilaktyka ważna, bo żeby się leczyć, trzeba mieć pieniądze. Chcesz iść do szpitala? Musisz dać kierowniczce oddziału 150 hrywien. Nawet 300 lekarzowi. Leki, zastrzyki, kroplówki musisz kupić sobie sam. - No to dziwisz się, że Ukrainiec macha ręką, kiedy chory i leczy się sam? Leży trzy dni i po nim. Ot, i wszystko.
Źródło Polska
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło dziś kilkadziesiąt tysięcy zniczy
Posted by reporter on 2009-11-02 08:26:06 CET
Od wczesnych godzin porannych świeczki zapalali uczniowie polskich szkół w obwodzie lwowskim, wolontariusze i pracownicy konsulatu. Z powodu epidemii grypy odwołano mszę świętą, z wyjazdu do Lwowa zrezygnowało wielu turystów.
Odwiedzić nekropolię przyszli jedynie Ukraińcy oraz miejscowi Polacy, którzy nie wystraszyli się epidemii grypy. Sporo osób miało na twarzach maski ochronne bądź było owiniętych chustami i szalikami. Dzięki pomocy darczyńców oraz wolontariuszy, udało się kupić na akcję "Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego" kilkadziesiąt tysięcy zniczy.
Z części Cmentarza Łyczakowskiego w 1919 roku powstał Cmentarz Orląt Lwowskich, na którym pochowano prawie 3 tysiące żołnierzy. Tyle też zapłonęło dziś zniczy.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Kwiaty na grobach Ukraińców, których przepraszał Piłsudski
Posted by reporter on 2009-11-02 08:23:49 CET
Tradycyjnie już władze Kalisza, w imieniu swoim i mieszkańców, uczciły Dzień Wszystkich Świętych złożeniem kwiatów na Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym w Szczypiornie i na innych miejscowych nekropoliach wojskowych. W Szczypiornie pochowani są m.in. żołnierze armii Ukraińskiej Republiki Ludowej atamana Semena Petlury
Na największym i jednym z najpiękniejszych w Polsce cmentarzy wojskowych w Szczypiornie pochowano nie tylko walczących w wojnie 1920 r. Ukraińców. Spoczywają tutaj także żołnierze angielscy, rosyjscy, włoscy i polscy. Pamięć o nich przypomina obelisk poległych żołnierzy. Nekropolię założono w 1920 r., odrestaurowano ją 10 lat temu.
Udział Armii Petlury w wojnie polsko-bolszewickiej regulowały zawarte w kwietniu 1920 r. polsko-ukraińskie umowy: polityczna i wojskowa. Ich rezultatem była ofensywa wojsk polskich, posiłkowanych przez oddziały Petlury, przeciwko Armii Czerwonej na Ukrainie. Po początkowych sukcesach Ukraińców (zdobycie Kijowa 7 maja 1920 r.), bolszewicy stanęli u wrót Warszawy, a nad Polską zawisła groźba utraty suwerenności.
Po zawarciu w marcu 1921 r. pokoju w Rydze, zdziesiątkowana armia Ukraińskiej Republiki Ludowej zmuszona została do opuszczenia swojego kraju. Około 25 tys. żołnierzy przeszło do Polski, zostało internowanych, m.in. w obozach w Kaliszu i położonym wtedy poza miastem Szczypiornie. W maju 1921 r. odwiedził ich marszałek Józef Piłsudski, który wypowiedział pod adresem pamiętne słowa: "Panowie, ja was przepraszam. Ja was bardzo przepraszam".
Groby Ukraińców z Armii Petlury znajdują się także na zabytkowym cmentarzu prawosławnym w Kaliszu oraz na cmentarzu wojskowym na osiedlu Majków.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Dostawy gazu mogą być zakłócone, ostrzega Władimir Putin
Posted by reporter on 2009-11-02 08:17:02 CET
Władimir Putin ostrzegł Unię Europejską, że dostawy gazu przez Ukrainę mogą zostać zakłócone z powodu sporu o płatności za paliwo pomiędzy Moskwą i Kijowem.
Szef rosyjskiego rządu zadzwonił w tej sprawie do Karla Reinfeldta, premiera przewodzącej w tym półroczu pracom Unii Szwecji. Putin miał stwierdzić, że „mogą powstać problemy z tranzytem rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy do odbiorców w Europie".
Dodał, że z Kijowa napływają sygnały, w tym oficjalnymi kanałami o możliwych problemach z opłatą za dostawy rosyjskiego gazu. Reinfeldt zapewnił Putina, że przekaże obawy Moskwy Komisji Europejskiej.
Służba prasowa premiera Rosji poinformowała, że rozmowa odbyła się w ramach dialogu Moskwy z kierownictwem Unii Europejskiej przewidującego wzajemną wymianę informacji odnośnie aktualnych problemów, w tym dotyczących sfery energetycznej.
Premier Rosji już w piątek stwierdził publicznie, że Ukraina znów może mieć problemy z opłatą za rosyjski gaz. Władimir Putin doszedł do takiego wniosku po rozmowie telefonicznej z premier Ukrainy, Julią Tymoszenko.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Lek na grypę ze Szwajcarii
Posted by reporter on 2009-11-02 08:16:03 CET
Dziś na Ukrainę ze Szwajcarii trafi 300 tysięcy dawek preparatu Tamiflu służącego do zwalczania grypy A/H1N1. Oficjalnie władze przyznają, że tylko 1 z 60 ofiar grypy zmarła na ten typ choroby.
Rzecznik prezydenta Iryna Wannykowa poinformowała, że 300 tysięcy dawek Tamiflu wystarczy Ukrainie na miesiąc. Od razu po wylądowaniu lek ma być dostarczony do regionów, w których sytuacja jest najpoważniejsza, czyli na zachód kraju. Cena paczki wyniesie 67 hrywien, czyli 22 złote. Jest to specjalna cena, dla krajów gdzie panuje epidemia. Chorzy mają otrzymywać preparat bezpłatnie.
Nawet epidemia grypy nie pogodziła ukraińskich polityków. Rzecznik prezydenta przekonuje, że dostawa leku Tamiflu to jego zasługa. Rząd z kolei twierdzi, że to on tego dokonał. Jedynym wspólnym bohaterem oświadczeń obydwu stron jest minister spraw zagranicznych Petro Poroszenko, który realizował zadania Rady Ministrów lub prezydenta.
W piątek szef MSZ zwrócił się też do Unii Europejskiej, NATO, Stanów Zjednoczonych oraz Rosji i niektórych krajów Wspólnoty Niepodległych Państw o pomoc. W niedzielę ten apel powtórzył Wiktor Juszczenko.
1 listopada na Ukrainę dotarła pomoc z Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii. Są to przede wszystkim maski ochronne oraz lek Tamiflu i szczepionki.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
Juszczenko prosi świat o pomoc w walce z epidemią grypy
Posted by reporter on 2009-11-02 08:14:43 CET
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko zaapelował o pomoc międzynarodową w walce z epidemią grypy, która rozprzestrzenia się w jego kraju - podała w niedzielę kancelaria prezydenta
Wskutek epidemii zmarły dotychczas 53 osoby, a liczba chorych wyniosła ok. 185 tysięcy. Największą liczbę zachorowań odnotowuje się na Ukrainie zachodniej, w tym w sąsiadującym z Polską obwodzie lwowskim. U kilkunastu hospitalizowanych wykryto wirusa grypy A/H1N1.
"Zaistniałe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, którego nie możemy zneutralizować wyłącznie własnymi siłami, wymaga ode mnie, bym zwrócił się z prośbą o natychmiastową pomoc do najbliższych przyjaciół i strategicznych partnerów" - czytamy w apelu ukraińskiego prezydenta.
Juszczenko skierował swój list do przywódców Polski, Białorusi, Mołdawii, Rosji, Rumunii, Słowacji, USA, Węgier, a także do przewodniczącego Komisji Europejskiej i sekretarza generalnego NATO.
Ukraiński prezydent dołączył do tego apelu listę niezbędnych preparatów medycznych i sprzętu, potrzebnego Ukraińcom w walce z grypą. Poinformował jednocześnie adresatów listu o środkach, zastosowanych w celu niedopuszczenia do dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby.
Wcześniej rzeczniczka Juszczenki Iryna Wannykowa podała, że pierwszym krajem, który skierował pomoc humanitarną na Ukrainę była Polska. Transport, zawierający m.in. maski ochronne i aparat podtrzymujący oddychanie nadszedł z województwa małopolskiego.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w Polsce podało, że również z Wrocławia przekazano 10 tys. masek ochronnych oraz leki przeciwgrypowe.
O pomocy dla Ukrainy Juszczenko rozmawiał także telefonicznie z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Przekazał polskiemu prezydentowi, że władze w Kijowie chcą, aby polskie laboratoria wykonały testy próbek na obecność wirusa grypy typu A/H1N1. Powiedział także, że Ukraina potrzebuje również masek, rękawiczek i innych środków, które zmniejszają możliwość zarażenia grypą.
Wieczorem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podało w komunikacie, że polskie MSZ przekazało stronie ukraińskiej propozycję pomocy w zakresie diagnostyki laboratoryjnej wykonywanej przez Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii w Puławach.
W sobotę premier Ukrainy Julia Tymoszenko poinformowała, że liczba zarażonych wirusem grypy A/H1N1 wynosi 14 osób.
:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0
|