Friday, November 30 2007

Mroczek w finale "Tanci z zirkami"!

Posted by admin on 2007-11-30 14:19:46 CET

Ukraina zdobyta! Marcin Mroczek wszedł do finału ukraińskiego Tańca z gwiazdami! Tym razem dla odmiany cieszymy się z jego sukcesu. Marcin, po raz kolejny udowodniłeś nam wszystkim, że w życiu warto próbować. Dla jednego zawsze znajdzie się miejsce, nawet dla niewygadanego, z kartoflanym nosem, "pokemona". Kochamy cię właśnie za to, że jesteś takim "prawdziwkiem", jednym z nas. Udowodniłeś, że wystarczą chęci, wytrwałość, ciężka praca (bądźmy sprawiedliwi, nauka tańca wymaga wysiłku) i można zostać wschodzącą gwiazdą dwóch wielkich krajów (Polska i Ukraina to ponad 80 milionów potencjalnych fanów Mroczka). Niedługo cała Europa Wschodnia, później świat.
Zobaczcie dwa nagrania Mroczka z ukraińskiej telewizji - ściągającego spódnicę swojej partnerce, tańczącego na ulicy i... rozdającego autografy. Niedługo będzie tam reklamował chipsy i napoje gazowane. Zarobione dolary przywiezie samolotem w bagażu podręcznym.


http://www.wrzuta.pl/film/55sHz543C9/marcin_mroczek_tanczy_na_ukrainie

http://www.wrzuta.pl/film/quQM1HduSz/marcin_mroczek_tanczy_na_ukrainie_2

tell a friend :: comments 0


Główny lekarz Ukrainy utrudnia proces sanacji

Posted by admin on 2007-11-30 14:16:19 CET

Ukraińcy często kpią z siebie, że są narodem “spóźniających się Iwanów”. Prezydent Wiktor Juszczenko jest uosobieniem tej maksymy. Warszawiacy chyba jeszcze sobie przypominają, że przed kilku laty musieli czekać godzinę na przybycie ukraińskiego lidera do stolicy Polski na otwarcie Roku Ukrainy.

Nieprzypadkowo otrzymał ode mnie niegdyś, na łamach “Rzeczypospolitej”, przydomek “ukraiński Hamlet”.

Jego ustawiczne kunktatorstwo sprawiło, że łasy na stanowiska przywódca socjalistów Ołeksander Moroz opuścił obóz pomarańczowej rewolucji i przeszedł na przeciwległy brzeg do jej wrogów spod znaku Janukowycza. Wyborcy okrutnie się za to zemścili i zbojkotowali we wrześniowych wyborach partię Moroza. W ten sposób na lewicy pozostali jedynie politycznie kompletnie niedorozwinięci komuniści.

Ale i bez tego ukraińska demokracja cierpi na poważne dolegliwości, a główny polityczny lekarz republiki, Juszczenko, zamiast leczyć dziecięce choroby zasadniczo zdrowej koncepcji, komplikuje proces sanacji.

Prezydent, który świetnie zna się na sprawach walutowo-bankowych, ale jest nieobeznany w dziedzinie podstawowych praw parlamentarnych demokracji, najpierw gruntownie się skompromitował stanowiskiem, że należy utworzyć rząd pomarańczowych zwycięzców z domieszką opozycji, a później nieustannym krętactwem w kwestii powołania na premiera Julii Tymoszenko, triumfatorki wyborów. Juszczenko się jej boi.

Sam niewytrenowany w operowaniu żywym słowem jest wystraszony krasomówstwem Tymoszenko, w dodatku pięknej blondynki. Częściowo wynika to z jego arcykonserwatywnego stanowiska wobec emancypacji, hołdowania zasadzie przeniesionej żywcem z XIX wieku, że kobiety nie powinny się zajmować polityką, lecz rodzić i wychowywać dzieci, co zresztą sam praktykuje dzielnie ze swą połowicą Kateryną.

Dopiero w sytuacji bez wyjścia i w obliczu utraty dobrego imienia zgodził się na nominację Tymoszenko na szefa przyszłego rządu. Zobaczymy, jak się te sprawy potoczą.

Źródło : Rzeczpospolita

tell a friend :: comments 0


Studenci PWSZ gościli w Równem na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-30 14:14:41 CET

Studenci i władze Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej gościli w Równem na Ukrainie.


Włocławianie zastali Ukrainę spowitą 30-centymetrowym śniegiem. Na szczęście było to jedyne zaskoczenie, jakie czekało ich w Równem, gdzie przybyli na zaproszenie filii Uniwersytetu Kijowskiego. Studenci, członkowie kół naukowych z filologii polskiej i stosunków międzynarodowych, zamieszkali w domach swoich ukraińskich kolegów.

Program pobytu obfitował w wiele interesujących wydarzeń. Włoc-ławianie spotkali się z kadrą naukowo-dydaktyczną Instytutu Słowianoznawstwa, gdzie rozmawiali o formach współpracy.

Goście z Polski byli także w Krzemieńcu, gdzie odwiedzili m.in. dawne Gimnazjum Wołyńskie (dziś Liceum Krzemienieckie), którego założycielami w 1805 r. byli Tadeusz Czacki i Hugo Kołłątaj. Pedagodzy tego gimnazjum uczyli Juliusza Słowackiego, w mieszczącym się w pobliżu dworku. Studenci odwiedzili też Poczajów, słynący jako jeden z największych ośrodków maryjnych na Ukrainie.
Włocławianie wysłuchali wykładów, poświęconych współczesnej Ukrainie, wzięli udział w obradach studenckich kół naukowych oraz zwiedzili piękny Kijów. Jak wynika z informacji, przekazanych przez Krystynę Niemczyk, rzecznika PWSZ, umowa o współpracę między dwiema uczelniami zostanie podpisana we Włocławku.

tell a friend :: comments 0


Wielki biznes nacisnął na Tuska w sprawie Rosji

Posted by admin on 2007-11-30 14:04:39 CET

Według Anny Fotygi, Polska zmieniając obecnie politykę wobec Rosji, traci rolę lidera w regionie. Pytana w Polskim Radiu czy to wielki biznes nacisnął na rząd Donalda Tuska, by ten odblokował negocjacje Rosji w sprawie członkostwa w OECD, Fotyga odparła, że nie zaprzeczy. Odblokowanie negocjacji to symboliczny sygnał, że chcemy rozmawiać - mówił Grzegorz Schetyna w Radiu Zet.

Według niej, nowy rząd zgadzając się na odblokowanie negocjacji Rosji w sprawie przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), zapomina o promowaniu takich krajów jak: Ukraina, państwa bałtyckie, czy Gruzja. - Sprzedajemy naszych przyjaciół - stwierdziła Fotyga w piątek w radiowych "Sygnałach Dnia".

Fotyga uważa, że jest wiele państw m.in. w UE, które przeprowadziły "wielką transformację i którym należy się członkostwo w OECD". W tym kontekście wymieniła państwa bałtyckie, ale także Ukrainę. - I co takiego - zgodzimy się na Rosję, a zapomnieliśmy, że trzeba promować Ukrainę - pytała.

Sprzedajemy przyjaciół

Według niej, rząd Donalda Tuska chce się wycofać również z tego co - jak mówiła - tak "bardzo leżało na sercu" poprzedniemu rządowi, czyli kwestii "małego ruchu granicznego" z Ukrainą - ułatwień wizowych, tego co pozwala ułatwiać kontakty między społeczeństwami i ułatwi realizację Euro 2012.

- My o tym zapominamy, nie chcemy promować takiego kraju w OECD? Bo takie są interesy globalnego biznesu, który ma duży wpływ na rządy w demokratycznych krajach. Po prostu wpisujemy się w siłę i sprzedajemy naszych przyjaciół - powiedziała Fotyga.

Na pytanie, czy wielki biznes nacisnął na rząd Donalda Tuska, by ten odblokował negocjacje Rosji w sprawie członkostwa w OECD, Fotyga odpowiedziała: "to pan to powiedział". Dopytywana, czy nie zaprzeczy, odparła: "nie, nie zaprzeczę".

Idee "Solidarności" sprowadzą do poziomu komiksu

Fotyga podkreśliła, że pamięta czas kiedy Polska zabiegała o członkostwo w OECD, i pamięta jak ważne były kryteria polityczne, ale również te odnoszące się do wolnego handlu.

- To nie jest tylko targ i kwestia embarga. To jest również zachowanie Rosji wobec małych, a bardzo nam przyjaznych państw, takich jak Gruzja. Rosja praktycznie niszczy ekonomicznie Gruzję. To samo można powiedzieć o Ukrainie i kilku innych krajach - powiedział b. szefowa MSZ.

Ekipa premiera Tuska chce idee i tradycje "Solidarności" sprowadzić do poziomu komiksu, który później będzie można eksponować w muzeum karykatury - dodała.

Fotyga podkreśliła, że nadal zobowiązuje nas również Przesłanie do narodów Europy Wschodniej z pierwszego zjazdu "Solidarności".

Schetyna: To symboliczny sygnał

- Ten sygnał, który został wysłany tutaj z kancelarii premiera jest symboliczny, symboliczny, bo chcemy Rosję traktować, jak partnera, chcemy otwierać, rozwiązywać problemy i budować dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami - mówił Grzegorz Schetyna w Radiu Zet. - To tylko sygnał, czekamy na wybory i dajemy sygnał, którego z Polski nikt nie wysłał przez ostatnie dwa lata, że trzeba rozmawiać, że polityka zagraniczna jest rozmową i budową swojej pozycji nie tylko przez walkę, ale także przez dobry pomysł na współpracę. Nie można z polityki zagranicznej, najważniejszej sprawy robić tutaj, wprowadzać ją i tworzyć z niej element wojny domowej, to jest niepotrzebne i złe dla Polski - mówił.


tell a friend :: comments 0


Ostatni dzień kampanii wyborczej w Rosji

Posted by admin on 2007-11-30 11:22:35 CET



W Rosji piątek jest ostatnim dniem kampanii przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi do Dumy. Kampania wyborcza okazała się dosyć kosztowna. Z danych Centralnej Komisji Wyborczej wynika, że najwięcej wydała prokremlowska partia „Jedna Rosja”.

Partia z listy której kandyduje do Dumy prezydent Władimir Putin przeznaczyła na potrzeby kampanii wyborczej 377 milionów rubli, czyli ponad 15 milionów dolarów. Podobną ilość pieniędzy na wybory wydały dwa inne ugrupowania - prokremlowska partia Sprawiedliwa Rosja, którą kieruje szef Rady Federacji Siergiej Mironow oraz Liberalno Demokratyczna Partia Rosji populisty Władimira Zyrinowskiego. Opozycyjni komuniści wydali na wybory dwukrotnie mniej pieniędzy - równowartość niespełna 7 milionów dolarów. Wszystkie te cztery najbogatsze partie mają szanse na wejście do parlamentu.

Dwie demokratyczne i opozycyjne partie: Sojusz Sił Prawicowych i „Jabłoko” wydały na wybory po około 6 milionów dolarów. Z 11 partii startujących w wyborach najbiedniejsza okazała się Partia Agrarna , która na wybory przeznaczyła zaledwie nieco ponad pół miliona dolarów.

tell a friend :: comments 0


"W objęciach 'Wielkiego Brata'. Sowieci w Polsce 1939-1993" - konferencja

Posted by admin on 2007-11-30 11:08:55 CET



W Warszawie odbędzie się dziś konferencja naukowa "W objęciach 'Wielkiego Brata'. Sowieci w Polsce 1939-1993". Sesja została przygotowana przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie. Poświęcona jest różnym aspektom koegzystencji Polski i ZSRR.

Przyjęte ramy chronologiczne mają znaczenie symboliczne: pierwsza data odnosi się do wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Polski we wrześniu 1939 roku, druga - do jego opuszczenia przez ostatnie oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Jednak już pierwszy blok tematyczny wykracza poza te ramy, będzie bowiem poświęcony imperialnym tradycjom państwa rosyjskiego wobec Europy Środkowo-Wschodniej i adaptacji tych tradycji w państwie radzieckim oraz planom politycznym Józefa Stalina wobec Polski przed jej "wyzwoleniem" w 1945 roku.

W kolejnych panelach referenci zaprezentują swoje badania i stan wiedzy na temat form i zakresu politycznego uzależnienia Polski Ludowej od ZSRR, doświadczeń wymiany gospodarczej między oboma krajami i adaptacji radzieckiego modelu gospodarki nad Wisłą, wymiany kulturalnej i kontaktów twórców polskich i radzieckich oraz na temat stosunku Polaków do sąsiadów zza Buga, w tym - źródeł stereotypów.

Dwa ostanie bloki będą poświęconepobytowi Armii Czerwonej, później Radzieckiej, na polskich ziemiach - w wymiarze strategicznym i lokalnym, oraz charakterowi współpracy między służbami specjalnymi polskimi i radzieckimi.

Konferencja została zorganizowana pod honorowym patronatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Obrony Narodowej oraz patronatem medialnym Polskiego Radia TVP1 i TVP Historia.

tell a friend :: comments 0


Premier Donald Tusk wylądował w Wilnie

Posted by admin on 2007-11-30 11:07:10 CET



Premier Donald Tusk wylądował w Wilnie. Pierwsza zagraniczna podróż szefa polskiego rządu, właśnie do Wilna, ma podkreślić wagę strategicznych stosunków polsko - litewskich

Premier Tusk w ciągu najbliższych godzin ma odbyć szereg spotkań z przedstawicielami litewskich władz. Jednym z głównych tematów rozmów ma być most energetyczny, czyli kabel przesyłowy łaczący Polskę z Litwą a w przyszłości dostarczajacy energię z elektrowani nuklearnej w Ignalinie. Sama elektrowania planowana jest jako wspólne liewsko-estońsko-łotewsko-polskie przedsięwzięcie. Jednak sprawa elektrowni nie została jeszcze sfinalizowana, ponieważ na dokumentach brakuje polskiego podpisu.

Donald Tusk ma również rozmawiać na temat inwestycji drogowych. W planach jest budowa dróg, które usprawniłyby komunikację między obydwoma krajami. Omawiana będzie również sytuacja Polaków zamieszkujących terytorium Litwy.

Te tematy zostaną poruszone na spotkaniu z prezydentem Valdasem Adamkusem i premierem Gediminasem Kirkilasem.

tell a friend :: comments 0


Polska podpisze dziś z Ukrainą protokół ws. umowy o ułatwieniach wizowych

Posted by admin on 2007-11-30 11:05:47 CET



Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Piotr Paszkowski nie chciał skomentować wypowiedzi szefowej Kancelarii Prezydenta Anny Fotygi. Powiedziała ona w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że rząd Donalda Tuska przybrał zbyt miękką postawę w polityce zagranicznej. Zasugerowała też, że rząd postanowił zrezygnować ze sprzeciwu wobec rozmów o przyjęciu Rosji do OECD pod naciskiem wielkiego biznesu

Paszkowski powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że Polska podpisze dziś z Ukrainą protokół w sprawie umowy o ułatwieniach wizowych w obustronnym ruchu granicznym. Zdaniem rzecznika porozumienie to, które ułatwi Ukraińcom przekraczanie granicy unijnej, po wejściu Polski do strefy Schengen, jest "najlepszą odpowiedzią" na zarzuty formułowane przez Annę Fotygę.

tell a friend :: comments 0


Rosyjskie media o wyborach

Posted by admin on 2007-11-30 11:01:16 CET



Rosyjskie media pochłonięte są nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Większość gazet stara się zachęcić obywateli do masowego uczestnictwa w głosowaniu.


Gazeta „Kommiersant" informuje, że czołowi rosyjscy operatorzy telefonii komórkowej również włączyli się do akcji promującej wybory i wysyłają specjalne SMS-y przypominające o obywatelskim obowiązku.

Tymczasem rzecznik praw obywatelskich Władimir Łukin na łamach rządowej „Rossijskoj Gazety" wezwał do głosowania i jednocześnie ostrzegł, że fałszowanie wyników wyborów jest „ciężkim przestępstwem przeciwko państwu". „Niezawisimaja Gazeta" pisze , że w obwodzie Niżnij Nowgorod uczniowie będą mobilizować rodziców, by poszli do urn. Lokalne władze razem z wyborami do Dumy organizują szkolne referendum. Tak więc rodzice i uczniowie mogą iść głosować razem.

Gazeta „Wiedomosti" zwraca uwagę, że niemal wszyscy znani biznesmeni będą głosować w swoich okręgach wyborczych. Jeden z oligarchów przyznał nawet, że na wybory przyleci do Moskwy służbowym samolotem czarterowym.

Dotychczas wydano 700 tysięcy zezwoleń uprawniających do głosowania poza miejscem zamieszkania. Borys Nadieżdin, jeden z liderów opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych uważa, że w związku z tym może dojść do fałszerstw wyborczych. Jego zdaniem władze wykorzystując wysoką frekwencję „planują masowe wrzucanie kart do głosowania" z poparciem dla prokremlowskiej partii „Jedna Rosja".

tell a friend :: comments 0


prasa sceptyczna wobec koalicji

Posted by admin on 2007-11-30 10:59:40 CET



Ukraińska prasa sceptycznie podchodzi do powołanej wczoraj koalicji Bloku Julii Tymoszenko i Naszej Ukrainy - Ludowej Samoobrony. Gazety podkreślają, że taki sojusz jest bardzo kruchy i może nie przetrwać do wtorku.


We wtorek mają się odbyć głosowania nad kandydaturami na stanowiska premiera i przewodniczącego Rady Najwyższej. Dziennik „Siegodnia" powiązany z opozycyjną Partią Regionów, powołując się na swoje źródła w tym ugrupowaniu, pisze, że wybór szefa parlamentu nie nastąpi szybko. Według gazety omawiana ostatnio kandydatura Arsenija Jaceniuka przepadnie i wtedy na to stanowisko wejdzie osoba, która odpowiada Naszej Ukrainie i Partii Regionów. W ten sposób narodzi się zupełnie nowa koalicja.

O kruchości sojuszu „pomarańczowych" piszą także zazwyczaj życzliwe im gazety: „Den'" i „Ukraina Mołoda". Ten ostatni dziennik zaznacza, że koalicja będzie liczyć 227 z 450 deputowanych zatem można spodziewać się problemów przy każdym głosowaniu. Gazeta przyznaje, że półtora roku temu, po wyborach w marcu 2006 roku, także mówiono o powstaniu „pomarańczowej koalicji", która rozpadła się dosłownie po kilku dniach. „Komsomolskaja Prawda w Ukrainie" zwraca uwagę, że Julia Tymoszenko rozpuściła włosy gładko zaczesując je do tyłu. Dziennikarze przypominają, że podobnie robiła w najbardziej przełomowych momentach swojej politycznej kariery.

tell a friend :: comments 0


Putin podpisał ustawę ws.traktatu CFE

Posted by admin on 2007-11-30 10:57:23 CET

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę w sprawie rosyjskiego moratorium na wykonywanie zapisów traktatu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE).


Decyzja została przyjęta przez rosyjski parlament - 7 listopada przez Dumę Państwową, a 16 listopada przez Radę Federacji. Moratorium na wykonywanie zapisów traktatu CFE wchodzi w życie w nocy z 12 na 13 grudnia.

Traktat, ograniczający liczbę samolotów bojowych, czołgów i innej konwencjonalnej broni ciężkiej w Europie, został podpisany w 1990 roku i zmodyfikowany w 1999 roku, by uwzględnić zmiany, jakie zaszły po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku. Rosja ratyfikowała zmodyfikowaną wersję, natomiast USA i inne państwa NATO wstrzymały się z tym, żądając, by najpierw Moskwa wycofała wojska z byłych republik radzieckich - Mołdawii (Naddniestrze) i Gruzji. Strona rosyjska twierdzi, że żądanie to nie ma związku z CFE.

Moskwa, tłumacząc swój krok, wymienia rozszerzenie NATO do granic Rosji, instalację baz amerykańskich w Bułgarii i Rumunii, a także brak ratyfikacji zmodyfikowanego CFE z 1999 roku.

tell a friend :: comments 0


Stocznia Gdańsk już ukraińska

Posted by admin on 2007-11-30 05:26:50 CET


Mikołaj Chrzan

Pieniądze wpłynęły na konto, w zarządzie Stoczni Gdańsk zasiada już Ukrainiec - prywatyzacja kolebki Solidarności stała się w czwartek faktem.

Wychodzący po pracy stoczniowcy, z którymi rozmawialiśmy pod bramą, do przełomowego dla ich firmy dnia nie przywiązywali większego znaczenia: - Nic nie wiem na ten temat, nie interesuje mnie to - odpowiadali najczęściej.

- Jestem sceptykiem. Raz już nas Szlanta sprywatyzował i każdy pamięta, jak się to skończyło. Mnie interesuje tyle, żeby dotrwać tu jeszcze pięć lat do emerytury - mówił inny.

Milczeli rozmowni na co dzień związkowcy: - Dzisiaj żadnych wywiadów - ucinał Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności. Zamilkły także komórki członków rady nadzorczej i prezesa stoczni Andrzeja Jaworskiego.

- Ukraińcy już raz się sparzyli, kiedy dwa lata temu kupowali Hutę Częstochowa - mówi nieoficjalnie jeden ze stoczniowych menedżerów. - Podwyższenie kapitału, na którym w tym przypadku polega prywatyzacja, to skomplikowana procedura angażująca wiele stron: państwowe spółki, które do tej pory kontrolowały stocznię, nowego właściciela, prawników, banki. By nie zapeszyć, o wszystkim najlepiej powiedzieć wtedy, gdy transakcja będzie już zapięta na ostatni guzik, czyli za parę dni.

"Gazeta" ustaliła jednak, że w czwartek wypełnił się ostatni warunek przejęcia kontroli nad Stocznią Gdańsk - ukraińska spółka ISD Polska przelała na konto stoczni pierwszą ratę za nowe akcje zakładu.

Nie wiadomo oficjalnie, ile to pieniędzy. Ukraińcy mogli kupić udziały za kwotę od 300 do 400 mln zł. W zależności od tego, który wariant wybrali - przelali od 75 do 100 mln zł. Reszta ma wpłynąć do firmy do końca 2008 r.

Przypieczętowaniem transakcji jest decyzja rady nadzorczej Stoczni, która wprowadziła do zarządu Igora Jacenko z Ukrainy. Jacenko jest jednocześnie dyrektorem departamentu prawnego w firmie ISD Polska.

To na razie jedyne decyzje personalne. Kolejne mogą zapaść za kilkanaście dni, kiedy objęcie akcji przez ISD Polska zostanie zarejestrowane w sądzie. Na razie nie wiadomo, jaki los spotka Andrzeja Jaworskiego, polityka PiS, obecnego prezesa SG.

- Zawsze uważam, że kiedy się coś sprzedaje, to lepiej mieć możliwość wyboru. Rząd PiS tak poprowadził prywatyzację, że wyboru nie było: albo firmę mieli kupić Ukraińcy, albo nie kupował jej nikt - komentuje Tadeusz Aziewicz, poseł PO, szef komisji skarbu. - Ale oczywiście dobrze życzę prywatnej Stoczni Gdańsk. Mam nadzieję, że dalej będą tu budowane statki, a miejsca pracy zostaną utrzymane.

- Z punktu widzenia miasta dobrze się stało, że stocznia będzie prywatna - uważa Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska, odpowiedzialny za gospodarkę. - Ta firma potrzebuje unowocześnienia. Wbrew popularnym mitom, stocznie - produkujące całe statki, a nie tylko ich proste elementy - to bardzo innowacyjne przedsiębiorstwa, które dają miejsca pracy nie tylko robotnikom, ale i dziesiątkom inżynierów.

- Pewne jest jedno: firmy prywatne są bardziej efektywne od państwowych. Są lepiej zarządzane, osiągają lepsze wyniki finansowe - mówi prof. Wojciech Rybowski, prezes Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. - Ważne jest także to, że działają na rynku w sposób prawidłowy. Nie mamy do czynienia z polityką obsadzania ludzi według klucza politycznego, a do zarządzania wybierani są profesjonaliści.



Co chcą zrobić Ukraińcy?

Unowocześnić stocznię. Ukraińcy na pewno zainwestują w automatyzację procesów spawania, rozważą także plany przeniesienia budowy statków na Wyspę Ostrów (wiązać się to będzie z rezygnacją z dzierżawionych pochylni i budową pływającego doku do wodowania nowych jednostek). Dzięki temu w stoczni mają powstawać m.in. luksusowe żaglowce.

Urozmaicić produkcję. Popyt na statki zmienia się cyklicznie. Obecnie stocznie na całym świecie mają pełne portfele zamówień, ale za parę lat sytuacja może się zmienić. By uniezależnić się od wahań koniunktury, stocznia ma rozwinąć dodatkową produkcję. Chodzi głównie o konstrukcje stalowe, np. wieże do elektrowni wiatrowych.

Zwiększyć efektywność. Pewne jest to, że stoczniowców czekają zmiany organizacyjne. Pensje mają wzrosnąć, ale w większym niż dotychczas stopniu będą związane z ilością i jakością pracy.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

tell a friend :: comments 0


Thursday, November 29 2007

Holodomor commemoration marks breakthrough

Posted by admin on 2007-11-29 20:42:16 CET

Holodomor commemoration marks breakthrough
by Dariya Orlova, Kyiv Post Staff Writer Stephen Bandera, Kyiv Post Editor

Seventy-five years after a Soviet-engineered famine took the lives of millions, Ukrainian society is coming to terms with the darkest episode from the last century.

A taboo topic in Soviet times, today more than 60 percent of Ukrainians want to make Holodomor-denial a crime and think that the United Nations should recognize the Holodomor as an act of genocide against the Ukrainian people.

A nationwide campaign to collect eyewitness and survivor testimonies has helped increase awareness and will continue through 2008 – designated as the year to honor the victims of the Holodomor of 1932-33.

Ukrainians endured three manmade famines in the 20th century, with the Holodomor of 1932-33 considered the deadliest. Twenty-five thousand people lost their lives every day at its peak, according to President Viktor Yushchenko.

Yushchenko led the country in honoring victims on Nov. 24, when thousands gathered in Kyiv’s St. Michael’s Square to light 33,000 candles. They were joined nationally and globally in the “Light a Candle” initiative that encouraged people wanting to honor the memories of the dead to simply put a lit candle on their windowsills.

http://www.kyivpost.com/nation/27877/

tell a friend :: comments 0


Ukraina: formowanie rządu w przyszłym tygodniu

Posted by admin on 2007-11-29 20:33:31 CET

Powołana w Radzie Najwyższej Ukrainy prozachodnia koalicja Bloku Julii Tymoszenko i bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) w przyszłym tygodniu przystąpi do formowania rządu - oświadczyła w kuluarach parlamentu Julia Tymoszenko.


Siły demokratyczne rozpoczną wówczas rozmowy o personaliach - powiedziała Tymoszenko, typowana na nowego szefa Rady Ministrów.

Tymoszenko zapewniła, że gabinet, na czele którego najprawdopodobniej stanie, będzie ekipą profesjonalistów. - Naszym celem jest utworzenie rządu, w którym nie będzie złodziei, skorumpowanych ani kryminalnych biznesmenów. Powołamy rząd, który będzie w stanie przeprowadzić głęboką reformę państwa - podkreśliła.

Kandydatura Tymoszenko na premiera zostanie wysunięta najprawdopodobniej w przyszły wtorek. Tego samego dnia poznamy nazwisko nowego przewodniczącego parlamentu.

Wbrew zapowiedziom nie będzie nim jeden z przywódców NU-LS Wiaczesław Kyryłenko, lecz dotychczasowy szef ukraińskiej dyplomacji, 33-letni Arsenij Jaceniuk.

Kyryłenko dał w czwartek do zrozumienia, że wycofał swą kandydaturę na przewodniczącego Rady na życzenie prezydenta Wiktora Juszczenki.

- Zaproponuję kandydaturę, którą poprze prezydent. Jest to kandydatura Arsenija Jaceniuka - powiedział w rozmowie z dziennikarzami.

Zdaniem ukraińskich komentatorów Juszczenko nie chciał widzieć Kyryłenki na stanowisku przewodniczącego parlamentu, ponieważ stracił do niego zaufanie.

Kyryłenko był jednym z największych rzeczników realizacji głównego hasła wyborczego NU-LS o powołaniu po wcześniejszych wyborach parlamentarnych z 30 września koalicji z Blokiem Tymoszenko.

Najbliższe otoczenie Juszczenki z szefem jego kancelarii Wiktorem Bałohą skłaniało się tymczasem do koalicji NU-LS z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, na czele której stoi p.o. premiera Wiktor Janukowycz.

Główną przyczyną niechęci kancelarii Juszczenki wobec Tymoszenko są jej ambicje prezydenckie, które mogą przeszkodzić obecnemu szefowi państwa w staraniach o reelekcję.

tell a friend :: comments 0


Skarga ws. Katynia trafiła do Strasburga

Posted by admin on 2007-11-29 20:32:20 CET

Rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał złożyło w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu skargę na postępowanie sądów w Rosji, które odmawiają rozpatrzenia wniosku organizacji dotyczącego rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej.


Szef Komisji Polskiej Memoriału Aleksandr Gurianow powiedział, że skarga dotyczy naruszenia prawa Memoriału do występowania w roli wnioskodawcy w tej sprawie. Stowarzyszenie zdecydowało się zwrócić do Strasburga wobec wyczerpania się drogi prawnej w Rosji.

Memoriał - organizacja pozarządowa dokumentująca zbrodnie komunistyczne - domagał się wcześniej, aby właściwy sąd zobligował Główną Prokuraturę Wojskową Federacji Rosyjskiej, by ta w postępowaniach dotyczących polskich oficerów zamordowanych w 1940 roku przez NKWD, przestrzegała rosyjskiej ustawy z 1991 roku o rehabilitacji ofiar represji politycznych. Stowarzyszeniu chodziło o to, aby sąd zobowiązał prokuraturę wojskową do wydawania zaświadczeń o rehabilitacji bądź orzeczeń o odmowie rehabilitacji. Pozytywna decyzja pozwoliłaby rodzinom ofiar występować do sądów o - symboliczne - odszkodowania, których wypłacanie przewiduje ustawa z 1991 roku.

W lutym tego roku Sąd Rejonowy w Moskwie odrzucił wniosek stowarzyszenia w tej sprawie, a w maju Moskiewski Sąd Miejski utrzymał w mocy jego werdykt.

- Ta sytuacja traktowana jest w Strasburgu jako wyczerpanie możliwości dochodzenia swoich praw we własnym kraju. Po wyroku sądu drugiej instancji mieliśmy sześć miesięcy na złożenie zażalenia do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Tak też postąpiliśmy - wyjaśnił Gurianow.

- Przez cały czas zależało nam na tym, aby to sąd w Rosji rozpatrzył sprawę rehabilitacji polskich oficerów. Naszym celem nie było dotarcie do Strasburga. Chcieliśmy tego uniknąć. Skoro jednak nie ma innego wyjścia, zwróciliśmy się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - podkreślił przedstawiciel Memoriału.

Stowarzyszenie skierowało do moskiewskiego sądu rejonowego dziesięć jednakowych wniosków dotyczących łącznie 16 ofiar mordu. Chodzi o siedem osób rozstrzelanych w ówczesnym Kalininie (obecnym Twerze) i pochowanych w Miednoje oraz dziewięć zamordowanych w Katyniu.

W lutym sąd podjął decyzje odmowne, które 1 marca w jednym pakiecie przekazał stowarzyszeniu. Memoriał zaskarżył te decyzje do Sądu Miejskiego, który jednak 22 maja utrzymał je w mocy.

Główna Prokuratura Wojskowa FR konsekwentnie odmawia rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, twierdząc, że dokumenty dotyczące mordu na polskich oficerach nie zachowały się, więc nie może ona rozpatrzyć wniosków o ich rehabilitację.

Tymczasem ustawa z 1991 roku stanowi, że prokuratura powinna albo wystawić zaświadczenie o rehabilitacji albo orzeczenie o braku podstaw do rehabilitacji. - Chcąc uniknąć drogi sądowej - bo to do sądu należy ostateczna decyzja w sprawie rehabilitacji - prokuratura znalazła trzecią drogę: nie podejmuje ani decyzji ani na "tak", ani na "nie" - zauważył Gurianow.

Odmawiając rozpatrzenia wniosku Memoriału, sąd rejonowy argumentował, że w tym wypadku stowarzyszenie broni interesów osób trzecich, a nie własnych. Sąd orzekł, że zgodnie z ustawą, Memoriał ma prawo wnioskować o rehabilitację, nie ma natomiast prawa zaskarżania odmowy rehabilitacji.

Stowarzyszenie uważa, że taka interpretacja narusza jego konstytucyjne prawo do dochodzenia sprawiedliwości przed sądem

tell a friend :: comments 0


Przejęty materiał to wzbogacony uran

Posted by admin on 2007-11-29 20:30:00 CET

Policja słowacka potwierdziła, że materiał radioaktywny, który przejęto w tym kraju dzień wcześniej, aresztując osoby usiłujące go sprzedać, był wzbogaconym uranem. Uznała też, że mógłby zostać użyty do wyprodukowania "brudnej bomby".


Informację tę podał wiceszef słowackiej policji Michal Kopczik. - Materiał radioaktywny był tym bardziej niebezpieczny, że był sproszkowany. Można było go użyć do produkcji "brudnej bomby" - powiedział Kopczik na konferencji prasowej.

Według informacji ogłoszonych przez policję, od aresztowanych w środę trzech mężczyzn - dwóch Węgrów i Ukraińca - przejęto ponad 480 gramów wzbogaconego uranu. Materiał pochodził prawdopodobnie z któregoś z krajów byłego ZSRR. Policja zatrzymała mężczyzn, gdy szli na spotkanie w sprawie sprzedaży materiału.
Nie podano, w jakim stopniu materiał był wzbogacony.

tell a friend :: comments 0


Gazprom poprzez Nord Stream przekupuje Gotlandię

Posted by admin on 2007-11-29 20:28:25 CET

Rosyjsko-niemiecko-holenderska spółka Nord Stream, której większościowym właścicielem jest rosyjski, kontrolowany przez państwo Gazprom, stara się poprawić swój wizerunek w Szwecji i w tym celu przekupuje lokalne władze na Gotlandii - podał internetowy portal informacyjny "Mentoronline".


Zdaniem portalu, Nord Stream, który projektuje, a także będzie budować i eksploatować Gazociąg Północny po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec, obiecał samorządowym władzom szwedzkiej wyspy wsparcie ich projektów sumą 1,8 mln euro. W ciągu bieżącego roku podpisano niektóre z umów i część pieniędzy trafiła już do gminnych kas.

Większość tych środków ma być przeznaczona na modernizację małego portu w miejscowości Slite na wschodnim wybrzeżu wyspy. Port będzie służył budowniczym gazociągu, m.in. jako baza przeładunkowa i składowisko materiałów. Sporą sumę przeznaczono dla miejscowego muzeum, by mogło prowadzić podwodne prace archeologiczne. Trzeci celem jest wsparcie istniejącej w Visby (stolica wyspy) uczelni - chodzi o wspólne z niemieckim uniwersytetem w Rostoku badanie ekologii Bałtyku.

Akceptacja finansowej propozycji Nord Stream wywołała już protesty. Tym bardziej, że władze Gotlandii, obok której ma biec gazociąg oraz powstać kontrowersyjna stała platforma serwisowa, są równocześnie jedną ze szwedzkich instancji mających oceniać skutki budowy bałtyckiej rury.

W tej roli władze wyspy winny być w pełni bezstronne. Tymczasem, jak powiedział Stefan de Maecker z Partii Ochrony Środowiska-MP, przyjmując propozycję Nord Stream "utraciły one już wiarygodność, a spółka ma prawo uważać, że kupiła ich zgodę na budowę gazociągu".

Jeden z posłów do szwedzkiego parlamentu, Rolf Nilsson, oświadczył, że takie pieniądze płaci się, by wpłynąć na decydentów i na opinię publiczną. "Dla Nord Stream obiecana suma to zaledwie błąd buchalteryjny. Dla Gotlandii to ogromne pieniądze".

Gotlandzka organizacja MP skierowała w tej sprawie skargę do sądu, stwierdzając, iż prawdopodobnie dopuszczono się złamania prawa. Zawiadomiony przez jeszcze inne osoby wydział prokuratury do walki z korupcją odrzucił jednak, ze względów formalnych, wniosek o wdrożenie śledztwa. W szwedzkim prawie jest bowiem mowa o korumpowaniu łapówką pojedynczych osób, nie ma natomiast słowa o przekupywaniu całej władzy samorządowej.

tell a friend :: comments 0


Kamiński o wizycie prezydenta na Ukrainie: Ku przyszłości

Posted by admin on 2007-11-29 20:22:41 CET

Wizyta prezydenta Polski na Ukrainie będzie miała wymiar europejski, a toczone podczas niej rozmowy dotyczyć będą głównie przyszłości stosunków polsko-ukraińskich - powiedział w czwartek w Kijowie prezydencki minister Michał Kamiński.


"Czas zamknąć już kwestie historyczne w naszych relacjach" - oświadczył Kamiński w rozmowie z PAP.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP podkreślił, że Lech Kaczyński przyjeżdża na Ukrainę nie tylko jako prezydent sąsiedniego państwa, ale i jako przywódca kraju, będącego ważną częścią Unii Europejskiej.

Podczas rozpoczynającej się w czwartek, 6 grudnia, dwudniowej wizyty na Ukrainie szef państwa polskiego odwiedzi Kijów i Odessę.

Jak dowiedziała się PAP z kręgów dyplomatycznych, Lech Kaczyński wygłosi w Kijowie wykład w jednej z wyższych uczelni. Zostanie także odznaczony przez prezydenta Wiktora Juszczenkę wysokim ukraińskim odznaczeniem państwowym.

Głównymi tematami rozmów będzie perspektywa członkostwa Ukrainy w UE oraz wspólna organizacja EURO 2012. Politycy omówią także zapewne kwestie przedłużenia ropociągu Odessa-Brody do Polski.

tell a friend :: comments 0


Zbiórka książek dla polskich dzieci z Litwy i Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-29 20:21:32 CET



Na Uniwersytecie Wrocławskim trwa druga edycja akcji zbierania nowych książek i pomocy naukowych dla polskich szkół na Litwie i Ukrainie.

Potrzebne są lektury szkolne, współczesna literatura dziecięca i młodzieżowa, zarówno polskich autorów, jak i tłumaczenia na polski obcojęzycznych bestsellerów. Przydadzą się też pomoce przydatne do lepszego poznania polskiej kultury i języka - wydawnictwa multimedialne, encyklopedie, słowniki. Chodzi jednak wyłącznie o książki nowe lub w idealnym stanie, ale wydane po 1997 roku.

W ubiegłym roku kilkaset książek i pomocy dydaktycznych dla nauczycieli uniwersytet zawiózł do Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie i Szkoły Ogólnokształcącej nr 10 we Lwowie. Tym razem książki trafią do Szkoły Średniej im. Juliusza Słowackiego w Bezdanach i szkoły w Stanisławowie.

Zbiórka potrwa do końca stycznia. Prowadzona jest w sali 301 D (ul. Uniwersytecka 7/10). Osoby lub firmy, które chciałyby ofiarować nowe książki, mogą skontaktować się z koordynatorem akcji Tadeuszem Juchniewiczem tadeo@prawo.uni.wroc.pl , który podpowie, jakie pozycje są najbardziej pożądane.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

tell a friend :: comments 0


Rosja w pigułce

Posted by admin on 2007-11-29 20:18:31 CET

Przed zaplanowanymi na 2 grudnia wyborami do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu Federacji Rosyjskiej, przypominamy podstawowe informacje na temat tego kraju.

TERYTORIUM: Rosja jest największym państwem świata. Zajmuje powierzchnię 17,1 mln km kwadratowych, jej terytorium rozciąga się na 11 stref czasowych i kilka stref klimatycznych od arktycznej do śródziemnomorskiej, a długość granic wynosi blisko 20 tys. kilometrów. Graniczy z Ukrainą, Białorusią, Polską (obwód kaliningradzki), Litwą, Łotwą, Estonią, Finlandią, Norwegią, Chinami, Koreą Płn., Mongolią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i Gruzją.

LUDNOŚĆ: 141,3 mln (szacunkowo, lipiec 2007). Liczba ludności systematycznie maleje od upadku ZSRR; według spisu powszechnego z 1989 r., czyli przed upadkiem Związku Radzieckiego, Rosjan było 147 mln. Spadkowa tendencja demograficzna jest wynikiem spadku liczby urodzeń, pogorszenia się warunków życia. Kłopoty demograficzne nadrabia po części duży wskaźnik imigracji, głównie z innych krajów b. ZSRR.

SKŁAD ETNICZNY: Rosję zamieszkuje 160 narodowości, z których większość to grupy autochtoniczne, zamieszkujące w zwartej masie wyłącznie w Rosji. Rosjanie stanowią 79,8 proc. ludności, powołżańscy Tatarzy - 3,8 proc., na trzecim miejscu są Ukraińcy - 2 proc. Rosyjskich Polaków jest zaledwie 74 tys. osób (0,05 proc.).

JĘZYK URZĘDOWY: rosyjski, a na terenach republik i obwodów autonomicznych także języki danych społeczności

JEDNOSTKA MONETARNA: rubel = 100 kopiejek.

STOLICA: Moskwa ok. 12 mln (zespół miejski)

RELIGIA: Większość wierzących (ich liczbę szacuje się na ok. 40 mln) to prawosławni, poza tym są w Rosji protestanci, katolicy (głównie unici pochodzący z Ukrainy, Niemcy i Polacy), muzułmanie (głównie mieszkańcy Kaukazu i Powołża), buddyści (autonomiczne republiki Kałmucji, Tuwy i Buriacji) i niewielka wspólnota żydowska (oficjalnie około 200 tys.).

USTRÓJ POLITYCZNY: Od 1992 r. państwo federacyjne o prezydenckim systemie rządów. W latach 1918-1991 pod nazwą Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka, od 1922 r. w składzie ZSRR, od 1990 r. - suwerenna. Od kwietnia 1992 r. używa dwóch równorzędnych nazw: Rosja i Federacja Rosyjska. Współtwórczyni (wraz z Białorusią i Ukrainą;) powstałej w grudniu 1991 r. Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Na początku grudnia 1999 roku Rosja zawarła układ o utworzeniu państwa związkowego z Białorusią, ale na razie państwo to istnieje tylko na papierze.

Zgodnie z konstytucją, przyjętą w referendum w grudniu 1993 r., głową państwa jest prezydent wybierany na 4-letnią kadencję, który ma szerokie uprawnienia w zakresie władzy wykonawczej i ustawodawczej. Organem władzy ustawodawczej jest dwuizbowy parlament (Zgromadzenie Federalne). W skład izby wyższej - Rady Federacji wchodzi 178 członków (przedstawiciele z każdego z podmiotów federacji). W izbie niższej - Dumie Państwowej zasiada 450 deputowanych wybieranych na 4-letnią kadencję. Po raz pierwszy w wyborach 2 grudnia izba ta zostanie wyłoniona wyłącznie według proporcjonalnej ordynacji na podstawie list partyjnych.

Władzę wykonawczą sprawuje rząd, na którego czele stoi premier (obecnie Wiktor Zubkow), powoływany przez prezydenta w uzgodnieniu z Dumą. Członków rządu mianuje prezydent na wniosek premiera. Republiki wchodzące w skład Federacji Rosyjskiej mają własne konstytucje, organy władzy ustawodawczej i wykonawczej.

GOSPODARKA: 2006 rok był w Rosji ósmym kolejnym rokiem wzrostu gospodarczego (średni roczny wzrost 6,7 proc.) po kryzysie finansowym w 1998 roku. Budżet federalny od 2001 roku notuje co rok nadwyżki wpływów nad wydatkami. W 2006 roku nadwyżka ta wyniosła 9 procent PKB. W ciągu ostatnich siedmiu lat dzięki ogromnym wpływom ze sprzedaży ropy i gazu Rosja spłaciła sięgające czasów radzieckich całe zadłużenie w Klubie Paryskim i Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Dochody z tych surowców pozwoliły zwiększyć rezerwę walutową z 12 mld dolarów w 1999 roku do 315 mld dolarów w roku 2006, co przełożyło się na wzrost poziomu życia.

Wartość inwestycji zagranicznych w Rosji wzrosła w ubiegłym roku do 30 mld dolarów. W 2006 roku PKB wzrósł o 6,6 procent, inflacja po raz pierwszy od 10 lat wyniosła 10 procent. Bezrobocie - 6,6 procent (2006 r.). PKB na jednego mieszkańca - 12.200 dolarów (szacunkowo, 2006 rok). W dalszym ciągu jednak 17,8 procent społeczeństwa żyje na granicy ubóstwa.

tell a friend :: comments 0


Dziś decyzja ws. projektanta Stadionu Narodowego

Posted by admin on 2007-11-29 20:16:22 CET

Mirosław Drzewiecki ogłosi dziś po południu nazwę przedsiębiorstwa, które zbuduje Stadion Narodowy. Obiekt ma powstać na miejscu dzisiejszego Stadionu Dziesięciolecia w pobliżu centrum Warszawy.

Minister Sportu, występujący na konferencji Euro 2012 - Szanse i Bariery, przyznał, że wcześniejszym pomysłem na polską ofertę organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej była współpraca z innym państwem niż Ukraina. Dodał, że to jednak wspólna oferta Kijowa i Warszawy pozwoliła na osiągnięcie sukcesu. Drzewiecki nie wykluczył, że dobra organizacja turnieju finałowego za 5 lat otworzy Polsce drogę do organizacji kolejnych wielkich imprez sportowych.

Minister sportu zaznaczył, że Polska nie ma dużo czasu na przeprowadzenia inwestycji niezbędnych dla przeprowadzenia Euro. Podkreślił przy tym, że państwo i samorządy będą zajmować się budową stadionów, ale budowa infrastruktury im towarzyszącej będzie zadaniem przedsiębiorców.

Równierz Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki uznał, że tylko dzięki zaangażowaniu sektora prywatnego uda się zrealizować planu związane z mistrzostwami. Wskazał tu na rolę partnerstwa publiczno-prywatnego i podkreślił potrzebę wzmocnienia tej instytucji.

Konferencja Euro 2012 - Szanse i Bariery została zorganizowana przez Konfederację Pracodawców Prywatnych.

tell a friend :: comments 0


wznowiono proces ws. handlu ludźmi

Posted by admin on 2007-11-29 20:14:19 CET

Sąd Okręgowy w Rzeszowie wznowił w czwartek proces trojga obywateli Mołdawii i Ukrainy oskarżonych o handlowanie ludźmi, zmuszanie ich do żebrania i czerpanie korzyści z tego procederu.

Powodem wznowienia zakończonego w ubiegłym tygodniu procesu jest konieczność uzupełnienia o tłumaczenie na język polski niejawnych dowodów, zgromadzonych w śledztwie. Według sądu istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że strony nie zapoznały się z całym materiałem dowodowym.

Prokuratura ma uzupełnić materiały dowodowe w ciągu 14 dni. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 17 grudnia.

Oskarżeni to 28-letni obywatel Mołdawii, Nicolae I. i dwie kobiety: 29-letnia Natalia B., obywatelka Ukrainy i Mołdawii, oraz 27-letnia Lyubov V., obywatelka Ukrainy. Mężczyzna odpowiada także za założenie i kierowanie grupą przestępczą o międzynarodowym składzie, natomiast kobiety odpowiadają za udział w grupie przestępczej.

Za handel ludźmi grozi im od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Podczas mowy końcowej w ubiegły czwartek prokurator zażądał dla mężczyzny 6 lat pozbawienia wolności, zaś dla kobiet 3,5 i 4 lat więzienia.

Według aktu oskarżenia, cała trójka werbowała na terenie Ukrainy kobiety z dziećmi, oferując im w Polsce dobrze płatną pracę. Najczęściej miało to być prowadzenie stoiska z warzywami na bazarze lub opieka nad starszymi, zamożnymi osobami.

Załatwiali im paszporty i wizy, a następnie przywozili do Polski. Później meldowali ich w hotelach, zabierali paszporty i wysyłali na ulice lub w pobliże kościołów, aby żebrali.

Zachęcano do brania ze sobą dzieci lub osób na wózkach inwalidzkich, ponieważ wzbudzały współczucie i dzięki temu można było więcej wyżebrać.

Po całym dniu żebrania, oskarżeni zabierali kobietom cały dzienny zarobek. Według prokuratury, były to kwoty od ok. 200 do nawet 800 zł od jednej. Gdy kobieta w ciągu dnia nie zarobiła co najmniej 200 zł, musiała różnicę "nadrobić" w następnym dniu.

Grupa działała na terenie Rzeszowa, Tarnowa, Krakowa, Łodzi i Płocka - w okresie od 2005 roku do momentu zatrzymania w styczniu 2007 roku.

Tylko jedna z kobiet częściowo przyznała się przed sądem w pierwszym procesie do zarzucanych jej czynów. Druga kobieta i mężczyzna nie przyznali się.

Główny oskarżony, Nicolae I., wyjaśniał wówczas, że nie zmuszał kobiet do żebrania, a handlem kobietami trudnił się jego brat (jego sprawa i innych osób zamieszanych w proceder została przez prokuraturę wyłączono do odrębnego postępowania).

Podczas ostatniej rozprawy, w ubiegły czwartek, sąd odsłuchał z płyty CD nagranie zeznań jednej z kobiet (osobiście nie mogła się stawić w sądzie, bo ma zakaz wjazdu do Polski), która miała być zmuszana do żebrania. Kobieta odwołała wcześniejsze zeznania złożone przed policją. Teraz mówiła, że żebrała dobrowolnie i nikt jej nie zabierał uzbieranych pieniędzy. Przepraszała też Nicolae I. za pomówienie.

tell a friend :: comments 0


Wielki Głód

Posted by admin on 2007-11-29 14:23:39 CET

Była to jedna z największych tragedii Europy XX w. i najpotworniejszych zbrodni komunizmu

W wyniku bolszewickiej kolektywizacji rolnictwa, rozkułaczania chłopów, a także bezlitosnych rekwizycji zboża, w latach 1932–1933 zmarło na Ukrainie co najmniej 3 mln osób.

Głód na urodzajnych ziemiach Ukrainy był całkowicie sztuczny, nie nastąpił w wyniku jakiegoś kataklizmu; był konsekwencją działań komunistów. Ludzie zaczęli głodować w zimie 1931–1932 r., apogeum nastąpiło wiosną 1933 r. Rolnicy umierali lub uciekali do miast, gdzie żywność można było kupić w specjalnych sklepach, torgsinach, za walutę, złoto, srebro lub inne kosztowności. Dla państwa określającego się mianem kraju robotników i chłopów torgsiny okazały się doskonałym interesem. Dwa torgsiny w Charkowie w okresie od stycznia do lutego 1932 r. przyjęły od ludzi 374 kg złota o wartości 294 tys. rubli. W miarę nasilania się głodu powstawało ich coraz więcej. W styczniu 1932 r. takie sklepy były w ośmiu ukraińskich miastach, w maju 1932 r. było ich już 26, a jesienią – 50 w 36 miastach. Liczba torgsinów zwiększyła się do 263 w najbardziej głodnym 1933 r.

Władze stalinowskie, by poradzić sobie z masowym opuszczaniem wsi przez chłopów, 27 grudnia 1932 r. wprowadziły paszporty wewnętrzne (dowody osobiste). Nikt, kto nie posiadał takiego dokumentu, nie mógł przebywać poza miejscem zamieszkania. Ale ludność wiejska, poza nielicznymi wyjątkami, nie miała w ogóle prawa do paszportów, co za tym idzie, nie mogła opuszczać wsi. Stan taki utrzymał się aż do 1974 r. Restrykcje te oczywiście nie mogły całkowicie zatrzymać głodujących chłopów na wsi. Jednak bardzo niewielki odsetek tych, którzy przedostali się nielegalnie do miast, mógł poprawić swój los. Nie mogąc znaleźć pracy lub kupić albo ewentualnie wyżebrać trochę chleba, rolnicy umierali na ulicach Charkowa, Kijowa, Dniepropietrowska, Połtawy, Winnicy, Humania i innych większych miast Ukrainy.

Prawo pięciu kłosów

Dla tych, którzy zostawali na wsi, częstokroć jedynym miejscem, gdzie można było znaleźć coś do zjedzenia, było kołchozowe pole. Jednak zerwanie tam choćby kłosa było przestępstwem przeciwko państwu sowieckiemu. Sam Stalin opracował dekret "O ochronie mienia przedsiębiorstw państwowych, kołchozów, spółdzielni oraz wzmocnieniu własności społecznej (socjalistycznej)”. Opublikowany 7 sierpnia 1932 r., nazywany był potocznie prawem pięciu kłosów, gdyż za zerwanie takiej liczby groziła kara śmierci lub 10 lat łagru. Skazani nie mogli liczyć na amnestię.

Chłopi, ograbieni przez bolszewickich aktywistów z zapasów żywności, jedli dosłownie wszystko, co było pod ręką: liście, trawę, żołędzie, psy, koty, szczury, padlinę etc. Kiedy nie było już nawet tego, nastąpił masowy pomór. Mieszkaniec jednej wsi pisał na wiosnę 1933 r. w liście do swoich rodziców mieszkających w Polsce: "Jest tu taka bieda, że już gorzej być nie może. Codziennie z głodu umiera 8–9 osób. Jeden drugiego zabija i zjada. Nie myślcie, że piszę coś głupiego. Piszę całkowitą prawdę". Inny świadek tych wydarzeń pisał do brata w II RP: "Zbliża się kres naszego życia. Zjedliśmy wszystko, co mieliśmy. Nawet żołędzi już nie ma. Jeśli Bóg i ty, drogi bracie, nie pomożesz, to umrę bardzo szybko ze swoją rodziną. Żywimy się tylko solą, wodą i szczawiem. Ludzie od niej puchną i my też spuchliśmy. Nie możemy już chodzić. Opuchły nam nogi, ręce i twarze. Zwracam się do ciebie, drogi bracie, na Boga pomóż nam, nie pozwól, abyśmy umarli śmiercią głodową. Śmierć głodowa jest straszna i ciężka. U nas chowają zmarłych bez trumien. Wiozą [zwłoki] i rzucają do jam".

W sierpniu 1933 r. lwowski dziennik "Diło" zamieścił taki oto list przysłany komuś do Polski zza Zbrucza: "Często mają miejsce u nas przypadki kanibalizmu powodowane głodem. Często zabija się żebraków, którzy proszą, aby ich przenocować, osoby samotne, bezdomne dzieci. Zamordowani są zjadani. Często u nas leżą trupy zmarłych z głodu na ulicach. Z głodu umierają całe wsie – do ostatniego mieszkańca. Jeśli ktoś nam nie pomoże, wszystkich czeka śmierć głodowa. Wszystkie psy i koty są zjedzone, łapiemy myszy. Chleba nie widzieliśmy od kilku miesięcy. Mama i dwaj bracia leżą z opuchniętymi nogami. Piszesz, że kiedyś się spotkamy. Nie, my się już nie spotkamy, nie przeżyjemy tego głodu. Umierają ludzie w sposób następujący – idzie, idzie, upadł i umarł, nie ma go kto pochować. Zwłoki leżą dopóty, dopóki nie zgniją i nie pozostaną tylko kości".

Kierownik polskiego konsulatu w Charkowie Jan Karszo-Siedlewski w lutym 1933 r. odnotował w jednym z raportów: "Sytuacja na Ukrainie pogarsza się z dnia na dzień, głód w coraz ordynarniejszej i gwałtowniejszej formie zagląda ludziom w oczy, mnożą się wypadki kradzieży i zabójstw – klientela naszego Konsulatu w ostatnich dwóch miesiącach co najmniej się potroiła, napływają rozpaczliwe listy, nawet mężczyźni płaczą u nas w biurze opowiadając o swej niedoli – rzemieślnicy, którzy dla nas pracują, nie chcą już nawet większej zapłaty w rublach, a błagają o mąkę, kasze itd., inaczej w ogóle pracować nie chcą".

Ludzie mówili o końcu świata, o spełnianiu się apokaliptycznych proroctw biblijnych, o sądzie ostatecznym, o przyjściu szatana na ziemię. W wielu miejscowościach utworzono specjalne brygady, które zajmowały się zbieraniem zmarłych, gdyż ludzie byli tak osłabieni, że nie byli w stanie pochować swoich bliskich.

Ludożerstwo

Głód działał na psychikę ludzką w różnoraki sposób. Jedni umierali w swoich domach w samotności, inni próbowali się ratować ucieczką, jeszcze inni posuwali się do aktów antropofagii. Z punktu widzenia medycznego organizm człowieka, który nie dostaje pożywienia, zjada własne białko (katabolizm). Codziennie spada waga ciała. Pojawiają się ostre bóle żołądka, które po jakimś czasie zanikają. Człowiek wpada w letarg, jest otępiały. Dochodzi do ostrych zaburzeń umysłowych, mogą się pojawić omamy.

O faktach kanibalizmu była mowa w ściśle tajnych raportach partyjnych i milicyjnych, potwierdzają to także naoczni świadkowie. Do pierwszych przypadków doszło na początku marca 1932 r. Akty kanibalizmu popełniali rodzice, którzy zabijali swoje własne dzieci, próbując ratować przed śmiercią siebie, jak i pozostałe potomstwo. Istniały też grupy, zajmujące się mordowaniem ludzi, których następnie zjadano. 22 sierpnia 1932 r. zastępca naczelnika milicji rejonu berdiańskiego, Rudow, informował główny zarząd milicji w Charkowie oraz władze obwodowe i GPU o faktach kanibalizmu we wsi Sofijiwka. W dokumencie była mowa, że 6 lipca 1932 r. mieszkaniec miasta Berdiańsk Nikołaj Czułkow zawiadomił o zaginięciu swojej córki Walentyny. W wyniku śledztwa ustalono, że kobiecie mającej na utrzymaniu dwójkę dzieci, na początku marca 1932 r. skończyły się zapasy żywności; z tego to powodu zaczęła puchnąć. Kilka razy bezskutecznie zwracała się o pomoc do rady wiejskiej i zarządu kołchozu. Nie mając nadziei na uzyskanie jakiejkolwiek pomocy, postanowiła zabić i zjeść własną córkę. Pod koniec marca 1932 r. kiedy usnął syn, zawołała do siebie córeczkę, następnie wziąwszy nóż stołowy, poderżnęła jej krtań. Później położyła ciało na ławce, przykryła i poszła spać. Następnego dnia odcięła dziewczynce głowę i włożyła do kotła. Pozostałą część ciała pokroiła na kawałki i zakopała w gnoju. Po przeszukaniu gospodarstwa funkcjonariusze milicji znaleźli porąbane zwłoki dziewczynki.

Takich raportów jest bardzo wiele i one najlepiej ukazują stworzone przez bolszewików piekło na ziemi. Światło na temat liczby popełnionych aktów ludożerstwa rzucają materiały z Archiwum Państwowego MSW Ukrainy. Wynika z nich, że w latach 1932–1933 skazano za kanibalizm co najmniej 2505 osób (1483 na karę 3–5 lat łagru, 1022 na 10 lat łagru lub karę śmierci). A należy pamiętać, że jedna skazana osoba była nieraz odpowiedzialna za kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt istnień ludzkich.

W kodeksie karnym ZSRR, co oczywiste, nie było wzmianki o kanibalizmie. Ludzi skazywano na podstawie art. 56, p. 17 ("kto popełnia akty bandytyzmu (…) przy szczególnie obciążających okolicznościach podlega karze śmierci oraz konfiskacie mienia"), art. 138, p. a ("kto zabija człowieka w celu uzyskania korzyści (…) z niskich pobudek, podlega karze pozbawienia wolności do lat 10 (…), przy szczególnie obciążających okolicznościach – karze śmierci przez rozstrzelanie") i art. 138 p. c ("kto zabija człowieka ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 10, przy okolicznościach szczególnie obciążających – karze śmierci"), art. 174, p. 4 ("kto dokonuje rozboju, podczas którego doszło do zabójstwa podlega karzę pozbawienia wolności do lat 10, przy okolicznościach szczególnie obciążających – karze śmierci").

Zbrodnią bolszewików było także to, że nie uznali oni faktu głodu, a propaganda komunistyczna cynicznie głosiła, że są to wymysły elementów kontrrewolucyjnych, i przez cały czas podkreślała, jak to wspaniale żyje się kołchoźnikom i uczciwie pracującym chłopom w państwie sowieckim. Kiedy dziesiątki tysięcy chłopów umierało z głodu, bolszewicy wysyłali na wieś różnego rodzaju zespoły muzyczne i teatralne dla, jak to podkreślano, ukulturalnienia chłopów. W kinach pokazywano kołchoźnikom filmy, których najczęstszym motywem przewodnim było wykonanie dyrektywy Stalina o "uczynieniu wszystkich kołchoźników zamożnymi" oraz "ukazaniu olbrzymich zdobyczy socjalizmu". W każdej gazecie sowieckiej z tamtego okresu można znaleźć fragmenty na temat dostatniego życia kołchozowego.

Wewnętrzny problem ZSRR

Tej propagandzie wtórowali niektórzy zachodni sympatycy komunistów: politycy (francuski premier Edouard Herriot), pisarze (brytyjski noblista George Bernard Shaw), dziennikarze (moskiewski korespondent "The New York Timesa" Walter Duranty). Zresztą, świat zachodni nie tylko nie przejmował się losem głodujących mieszkańców Ukrainy, uznając ich tragedię za wewnętrzny problem ZSRR, ale dążył wręcz do zachowania ze względów ekonomicznych i politycznych jak najlepszych stosunków z komunistami. Stąd próżno było spodziewać się potępienia zbrodniczej sowieckiej polityki wobec wsi przez społeczność międzynarodową. Lata te są natomiast okresem dużych sukcesów dyplomacji sowieckiej, m.in. w listopadzie 1933 r. ZSRR został uznany przez USA, a we wrześniu 1934 r. przyjęto go do Ligi Narodów.

Sami bolszewicy natomiast zaczęli udzielać chłopom wyraźniejszej pomocy żywnościowej dopiero wtedy, kiedy powstała realna groźba, że na wsi nie będzie miał kto pracować. Był to argument natury praktycznej. O intencjach władz przy udzielaniu pomocy żywnościowej bardzo dobitnie świadczy list sekretarza rejonowego komitetu partii w Karłowie, Priesnowa, do sekretarzy komitetu obwodowego partii w Charkowie, Gołuba i Bułata, z 14 czerwca 1932 r.: "11 373 ha zasadzonego buraka nie uprawia się i dzisiaj istnieje niebezpieczeństwo, że przepadnie. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak artykułów żywnościowych. Osobiście uważam, że dzisiaj (jeśli jest taka możliwość;) państwu będzie się bardziej opłacało przekazać 10 pudów zboża, niż pozwolić, by przepadło 11 373 ha buraków. Tym samym nie tylko uratuje się buraki, ale i zapobiegnie się kradzieży rosnącego zboża ozimego. Istnieje bowiem duże niebezpieczeństwo, że [chłopi] będą kraść oziminę ścinając kłosy. W ten sposób mogą powstać duże straty".

Robert Kuśnierz
Autor jest doktorem, pracownikiem IPN Kraków, delegatura Kielce, tegorocznym stypendystą akcji "Polityki" "Zostańcie z nami!".

tell a friend :: comments 0


Z Polsatu na Ukrainę

Posted by admin on 2007-11-29 13:33:24 CET

Była wiceszefowa "Wydarzeń" Polsatu Aleksandra Karasińska została dyrektorem projektu ukraińskiej telewizji informacyjnej, która powstaje w grupie medialnej TRK. Wśród osób przygotowujących kanał znalazł się także Karol Witenberg, były szef produkcji "Wydarzeń" i "Co z tą Polską?".



Tworzę międzynarodowy zespół, który będzie pracował nad uruchomieniem tej stacji - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Aleksandra Karasińska, potwierdzając doniesienia podane przez Press.

Kanał ma zostać uruchomiony na przełomie 2008 i 2009 roku. Nadawać będzie przez całą dobę, a dystrybuowany ma być za pomocą satelity i przez sieci kablowe.

Karasińska i Witenberg odeszli z Polsatu po tym jak w połowie września br. od kierowania "Wydarzeniami" odsunięto Tomasza Lisa. W przeszłości oboje byli związani także z TVN 24.

Właścicielem grupy medialnej TRK jest koncern SKM (System Capital Management) należący do Rinata Achmetowa.

tell a friend :: comments 0


Ukraina czeka na uczniów

Posted by admin on 2007-11-29 13:27:52 CET

grudnia uczniowie z Zespołu Szkół w Opolu Lubelskim pojadą na Ukrainę. Szkoła wzięła udział w konkursie dotyczącym wymiany młodzieży i wygrała grant z Fundacji im. Roberta Schumana na realizację projektu „Poznając Region – poznajesz Unię”.

– Fundacja pokrywa nam koszty podróży w obie strony, a na Ukrainie będziemy mieszkać w lokalnych rodzinach. Później młodzież ukraińska będzie mieszkać w naszych domach – mówi Mariola Czuryszkiewicz, nauczycielka z ZS w Opolu.

Około 20 osób wyjedzie na cały tydzień do ukraińskiego miasteczka Sosnivka, które znajduje się 50 km od Lwowa. – Będziemy uczestniczyć w seminariach i konferencjach dotyczących Unii Europejskiej oraz we wspólnych warsztatach. Będziemy zachwalać Ukraińcom korzyści wynikające z członkostwa w Unii. Oni z kolei będą nam pokazywać, co robią by, stać się jej członkiem – opowiada Czuryszkiewicz.

Atrakcji dla uczniów nie zabraknie: ogniska, dyskoteka, wspólny wyjazd do Lwowa, zwiedzanie polskich miejsc. Z kolei ukraińska młodzież przyjedzie do Opola
17 grudnia na pięć dni.

Opolska szkoła chce zorganizować wtedy duże seminarium. Zaproszeni zostaną na nie przedsiębiorcy, władze miasta, absolwenci.

Źródło: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071128/AKTUALNOSCI/71128004

tell a friend :: comments 0


Najlepsi Ukraińcy – Bandera i Szuchewycz

Posted by admin on 2007-11-29 12:49:36 CET

Ukraińska telewizja „Inter” ogłosiła konkurs na „Najlepszego Ukraińca” wszechczasów. Czy na tej liście znajdą się osobistości światowej sławy, związani z Ukrainą – Mikołaj Gogol i Michał Bułhakow – jeszcze nie wiadomo. Ale jest stuprocentowo pewne, że na liście będą „najlepsi z najlepszych” oprawcy narodu polskiego – Stepan Bandera i Roman Szuchewycz. W jednym z komentarzy, zamieszczonych w „Naszym Dzienniku”, wybitna znawczyni historii OUN-UPA Ewa Siemaszko zauważyła, jak niski jest poziom elit ukraińskich, jeżeli wzorują się na postaciach zbrodniarzy OUN-UPA.


Zgadzam się z Panią Siemaszko, którą podziwiam za fachowość i odwagę cywilną, ale niezupełnie. W sprawie elit ukraińskich sprawa jest dosyć zagmatwana, bo establishment ukraiński, który samozwańczo sobie zawłaszczył miano „elit”, jest w rzeczywistości daleki od tego, aby się nazywać najlepszymi przedstawicielami narodu ukraińskiego. Bo przy władzy na czele z prezydentem Juszczenką są Ełyty Kołchozowe, a nieliczna inteligencja ukraińska nie ma dostępu ani do władzy, ani do mediów. Dziennikarze prowadzący media ukraińskie w stu procentach uznają oprawców spod znaku OUN-UPA za bohaterów Ukrainy. Do głów tych przeważnie młodych ludzi wbito tezę, że gdyby nie było OUN-UPA, to nie byłoby niezależnej Ukrainy. Ale, jeżeli chodzi o przeciętnych Ukraińców, to wbrew nachalnej propagandzie spadkobierców Bandery i Szuchewycza, społeczeństwo jest podzielone na równe części – 50 na 50. Ale tych, którzy nie uznają OUN-UPA ełyty ukraińskie dyskryminują na wszelki sposób. W rozmowie ze mną jeden z liderów proprezydenckiej „Naszej Ukrainy” na moją uwagę, iż dopóki na Ukrainie będzie trwał proces gloryfikacji OUN-UPA, wbrew zdrowemu rozsądkowi, to niemożliwie mówić, że relacje przeciętnych Polaków i Ukraińców będą dobre – odpowiedział, że tym gorzej dla Polaków.
Aby wyprowadzić z zamętu historycznego wielu Ukraińców dużo mogłyby uczynić polskie placówki dyplomatyczne na Ukrainie – ale trudno na raz służyć poprawności politycznej i prawdzie. Pamiętam jak na początku lat 90. ambasador RP na Ukrainie tak się wykreował do roli przyjaciela Ukraińców, że podczas negocjacji kijowskich marszałka Sejmu Józefa Zycha rozmawiał ze stroną ukraińską wyłącznie w języku ukraińskim, którego Zych nie rozumiał. Po krótkim czasie tego „polskiego” ambasadora odwołano ze stanowiska w Kijowie. Później na spotkaniu w Sejmie z posłami PSL zaproponowałem żartobliwie, żeby tak nadgorliwych dyplomatów polskich zostawiać na zamieszkanie na Ukrainie po zakończeniu kadencji. Bo służbę narodowi polskiemu dosyć często rozumiano w sposób dziwny.
Kogo wybiorą Ukraińcy za najlepszych osobistości historycznych wszechczasów, można będzie powiedzieć w grudniu 2007 roku. Ale nie trzeba zapominać o czynniku mistycznym tych wyborów, bo budzenie krwawych upiorów z przeszłości dosyć często powoduje skutki negatywne u współczesnych. Czy Ukraińcy kiedykolwiek zrozumieją, że katastrofy, które na Ukrainie się zdarzają prawie codziennie są skutkami tych mylnych wyborów części społeczeństwa? Bo gloryfikacja Bandery i Szuchewycza, Lenina i Stalina nigdy nie doprowadzi do normalizacji życia kraju potencjalnie bogatego, jakim jest Ukraina. Jakie straszne jest dziedzictwo tych Biesów najnowszej historii, których trzeba się pozbywać a nie stawiać na postument – rozumieją tylko nieliczni na Ukrainie... Ale ich nie dopuszczają do głosu Ełyty o rodowodzie kołchozowym. Z kolei polskie elity uprawiają poprawność polityczną, która oprócz wspaniałomyślnych deklaracji w rzeczywistości jest tylko imitacją dyplomacji. I jeżeli w przyszłości wszystko się potoczy starymi torami, to te tory mogą zaprowadzić niebawem do ślepej uliczki. Ale o tym na razie nikt nie myśli ani na Ukrainie, ani w Polsce. Natomiast w Kijowie najbardziej popularnym ministerstwem staje się nie ministerstwo spraw zagranicznych, ale ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Źródło:http://www.myslpolska.org

tell a friend :: comments 0


Polacy źle oceniają prezydenta i poprzedni rząd

Posted by admin on 2007-11-29 11:27:27 CET

SONDAŻ TNS OBOP

Ponad połowa badanych (54 proc.) uważa, że prezydent Lech Kaczyński źle sprawuje swą funkcję. Według 62 proc. ankietowanych Jarosław Kaczyński niewłaściwie wywiązywał się z obowiązków premiera, a 63 proc. Polaków źle ocenia działanie ustępującego rządu.

Młodzi z dużych miast negatywnie o prezydencie



22 proc. ankietowanych uważa w sposób zdecydowany, że prezydent źle sprawuje swoją funkcję, 32 proc. jest o tym raczej przekonanych. 35 proc. badanych badanych uważa, że prezydent dobrze sprawuje swój urząd, wśród nich 6 proc. ankietowanych osób zdecydowanie się z tym zgadza, a 29 proc. raczej się zgadza. Co dziewiąty Polak (11 proc.) nie ma w tej sprawie zdania.

Pozytywnie na temat prezydenta wypowiadają się osoby o poglądach prawicowych (61 proc.), respondenci raczej interesujący się polityką (41 proc.), zwolennicy PiS (85 proc.) i LPR (82 proc.)

Tak Polacy oceniają prezydenta Kaczyńskiego

najczęściej osoby o poglądach centrolewicowych (85 proc.), lewicowych (81 proc.) i centroprawicowych (70 proc.). Negatywnie o wypełnianiu obowiązków przez prezydenta wypowiadają się najczęściej wyborcy LiD (91 proc.), Samoobrony (88 proc.), PO (71 proc.) i PSL (62 proc.).

Najczęściej dobrze oceniają pracę prezydenta badani powyżej 60 lat (46 proc.), mieszkający na wsi (41 proc.). Najwyższy odsetek osób negatywnie oceniających jego działalność odnotowano wśród 20-latków (63 proc.) oraz mieszkańców miast powyżej 500 tys. (72 proc.). Płeć i wykształcenie nie różnicują opinii w tej sprawie.

Większość źle ocenia pracę premiera Kaczyńskiego
Większość Polaków uważa, że b.premier Jarosław Kaczyński (62 proc.) niewłaściwie pełnił swoje obowiązki, przy czym 35 proc. twierdzi, że robił to raczej źle, 27 proc., że zdecydowanie źle. 27 proc. respondentów dobrze ocenia pracę b. premiera, zdecydowanie dobrze oceniło ją 4 proc., raczej dobrze - 23 proc. 11 proc. badanych nie miało w tej sprawie zdania.

Pozytywnie o byłym premierze wypowiadają się osoby o poglądach prawicowych (52 proc.), deklarujący poparcie dla PiS (78 proc.) oraz raczej zainteresowane polityką (32 proc.).

Oceny negatywne b.premier dostał od wyborców LiD (96 proc.), LPR (94 proc.), PO ( 84 proc.), PSL( 82 proc.) i Samoobrony (100 proc.). Także krytyczni byli Polacy o poglądach lewicowych i centrolewicowych (po 92 proc.), a także centroprawicowych (78 proc.) oraz osoby bardzo interesujące się polityką.


Większość ankietowanych źle ocenia działalność premiera Kaczyńskiego

Dobrze pracę premiera oceniają 60-latkowie i osoby jeszcze starsze (36 proc.). Negatywnie natomiast mieszkańcy miast powyżej 500 tys. (79 proc.). Płeć i wykształcenie nie różnicowały tego kryterium

Największe poparcie ustępującego rządu wśród 60-latków

Prawie dwie trzecie Polaków (63 proc.) źle ocenia działalność ustępującego rządu, przy czym 39 proc. ocenia go bardzo źle, a 24 proc. zdecydowanie źle. 29 proc. ankietowanych wyraża pozytywne zdanie na temat rządu J. Kaczyńskiego, 26 proc. uważa, że funkcjonował on raczej dobrze, dla 3 proc. bardzo dobrze. 8 proc. Polaków nie miało opinii w tej sprawie.

Funkcjonowanie rządu J. Kaczyńskiego najkorzystniej oceniają badani o poglądach prawicowych (53 proc.), osoby raczej interesujące się polityką (36 proc.), jak również zwolennicy PiS (79 proc.). Najbardziej krytycznie wypowiadają się na jego temat respondenci o poglądach centrolewicowych (92 proc.) i lewicowych (85 proc.), wyborcy LiD (94 proc.) i PO (86 proc.). Najwyższe poparcie rząd J.Kaczyńskiego uzyskał od 60-latków i osób jeszcze starszych (39 proc.) 40-latkowie (69 proc.), 50-latkowie (68 proc.) oraz zamieszkujący miasta powyżej 500 tys. (79 proc.) to niezadowoleni z dzialań byłego rządu.

Sondaż zrealizowano w dniach 8-12 listopada 2007 roku, na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próbie 1005 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat.

tell a friend :: comments 0


Ukraina: jest pomarańczowa koalicja

Posted by admin on 2007-11-29 11:11:57 CET

Na Ukrainie powstała pomarańczowa koalicja. Jej utworzenie poparło 228 deputowanych ugrupowań prozachodnich w parlamencie - Bloku Julii Tymoszenko i proprezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS).


Ogłosił to z trybuny parlamentarnej jeden z czołowych polityków NU-LS Roman Zwarycz. Zapowiedział, że oficjalne ogłoszenie koalicji nastąpi po godz. 11.00 czasu polskiego. Wyjaśnił, że zgodnie z wymogami prawa krok ten musi być poprzedzony rejestracją odpowiednich dokumentów w kancelarii Rady Najwyższej.

- Za powołaniem koalicji zagłosowało wszystkich 228 deputowanych obu bloków" w 450-osobowym parlamencie - poinformował.

Główną przeszkodą, która nie pozwalała dotychczas "pomarańczowym" na powołanie koalicji był brak podpisów ośmiu deputowanych NU-LS pod projektem umowy koalicyjnej.

Wśród nich byli m.in. zdeklarowany przeciwnik koalicji z Blokiem Tymoszenko, były premier Jurij Jechanurow oraz dotychczasowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Iwan Pluszcz. Przeciwnikiem koalicji był również szef kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki, Wiktor Bałoha.

Zdaniem komentatorów politycy ci sprzeciwiali się sojuszowi z typowaną na stanowisko premiera Tymoszenko, obawiając się, że może ona zagrozić Juszczence w następnych wyborach prezydenckich, kiedy to obecny szef państwa będzie starał się o reelekcję.

Obserwatorzy ukraińskiego życia politycznego twierdzili również, że tzw. grupa Bałohy namawia prezydenta do sojuszu NU-LS z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, na czele której stoi pełniący obowiązki premiera Wiktor Janukowycz.

Na zebraniu klubu parlamentarnego NU-LS jeden z deputowanych tego ugrupowania, były szef ukraińskiej dyplomacji Borys Tarasiuk zaproponował, by zwrócić się do prezydenta z wnioskiem o usunięcie Bałohy ze stanowiska.

Zdaniem Tarasiuka i części polityków NU-LS to właśnie z winy Bałohy negocjacje o pomarańczowej koalicji trwały aż dwa miesiące i doprowadziły do konfliktów w łonie ugrupowania prezydenckiego.

W rezultacie wcześniejszych wyborów z końca września do Rady Najwyższej Ukrainy weszło pięć ugrupowań. Partia Regionów Janukowycza uzyskała 175 mandatów. Blok Tymoszenko oraz NU- LS, które uplasowały się na drugim i trzecim miejscu, mają razem 228 posłów. Komuniści zdobyli 27 miejsc, a Blok (byłego przewodniczącego parlamentu) Wołodymyra Łytwyna - 20.

To, czy koalicja powstanie, było powodem spekulacji od wyborów 30 września. Część deputowanych Bloku Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona nie chciała sojuszu z Blokiem Julii Tymoszenko. Oficjalnie powodem były obietnice wyborcze złożone przez ukraińską polityk. Chodziło przede wszystkim o likwidację poboru do wojska oraz zwrot pieniędzy, które zostały zawłaszczone przez Centralną Kasę Oszczędnościową ZSRR. Nieoficjalnie negocjacje dotyczyły też stanowisk.

tell a friend :: comments 0


prezentacja tomu "Katyń. Dokumenty zbrodni"

Posted by admin on 2007-11-29 06:35:24 CET

W Instytucie Polskim w Moskwie w czwartek odbyła się uroczysta prezentacja czwartego tomu wydawnictwa "Katyń. Dokumenty zbrodni", będącego owocem wspólnych prac historyków oraz archiwistów z Polski i Rosji.


Zbiór nosi tytuł "Echa Katynia" i obejmuje przekazy źródłowe wytworzone między kwietniem 1943 a marcem 2005 roku.

Ze strony polskiej w prezentacji wzięła udział delegacja Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych z profesorem Wojciechem Materskim, a z rosyjskiej m.in. dyrektor Federalnej Agencji Archiwalnej Władimir Kozłow.

Dokumenty włączone do tomu obrazują wydarzenia na arenie międzynarodowej po ujawnieniu zbrodni katyńskiej, m.in. stanowisko rządu RP, korespondencję dyplomatyczną Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR w okresie kryzysu stosunków polsko- radzieckich i po ich zerwaniu.

W tomie pierwszym, zatytułowanym "Jeńcy nie wypowiedzianej wojny" znajdują się dokumenty obrazujące okres od paktu Ribbentrop- Mołotow z 1939 roku, przez rozkaz najazdu na Polskę, po raporty o stanie obozów dla polskich jeńców wojennych i rozkaz ich wymordowania.

Tom drugi - "Zagłada" - obejmuje okres od marca do czerwca 1940 roku, związany z przygotowaniami do zbrodni i rozstrzelaniem polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

W tomie trzecim, noszącym tytuł "Losy ocalonych" i dotyczącym okresu od lipca 1940 do marca 1943 roku, przedstawiono losy polskich jeńców wojennych, którzy uniknęli śmierci.

Wydawnictwo ukazało się staraniem Naczelnej Dyrekcji Archiwów Pańśtwowych.

Uczestnicząca w środowej prezentacji rosyjska historyk Natalia Lebiediewa, jedna z autorek zbioru, powiedziała PAP, że "praca ta jest sukcesem współpracy rosyjskich i polskich historyków w wyświetlaniu prawdy o Katyniu".

- Wydawnictwo to ma wielkie znaczenie - tak dla obywateli Rosji, jak i Polski. Prawda o Katyniu powinna służyć wzajemnemu zrozumieniu między naszymi narodami - podkreśliła profesor Lebiediewa.

- Prawda ta potrzebna jest we wszystkich jej aspektach. Myślę, że w tej czterotomowej pracy pokazaliśmy wszystkie strony sprawy Katynia - od przygotowań do zbrodni przez jej zakłamywanie na szczeblu państwowym po ujawnienie prawdy i upamiętnienie ofiar - powiedziała historyk.

tell a friend :: comments 0


Gazprom sprzątnął Europie gaz sprzed nosa

Posted by admin on 2007-11-29 06:31:54 CET


Andrzej Kublik, AFP

Rosyjski koncern zgodził się płacić Turkmenii za gaz o wiele więcej niż dotychczas. Za jego hojność zapłacą odbiorcy na Ukrainie i w Polsce, a dostęp do taniego turkmeńskiego gazu straci Europa


Rosyjski koncern zgodził się płacić Turkmenii za gaz o wiele więcej niż do tej pory

Koncern poinformował, że w pierwszej połowie przyszłego roku podniesienie zapłatę za gaz z Turkmenii ze 100 do 130 dol. za 1000 m sześc., a w drugiej połowie roku nawet do 150 dol. Od 2009 r. przez 20 lat zapłata będzie ustalana na podstawie specjalnej formuły "na zasadach rynkowych", więc jeszcze wzrośnie.

Decyzja Gazpromu wywołała zaskoczenie, bo przed rokiem koncern uzgodnił z Aszchabadem, że do końca 2009 r. będzie płacił 100 dol. i już to oznaczało wielką podwyżkę. Wtedy dzięki tej hojności Gazprom zyskał prawo do całego eksportu do Europy gazu z Turkmenii, która ma jedne z największych na świecie złóż tego surowca, na dodatek zdaniem ekspertów bardzo taniego w eksploatacji. Rosjanie robili kokosowe interesy, bo w Europie Zachodniej sprzedawali surowiec z wielkim przebiciem, po 260 dol. za 1000 m sześc.

O połowę taniej gaz od Gazpromu kupowała Ukraina, która jest głównym odbiorcą turkmeńskiego surowca. Teraz to ona w pierwszym rzędzie zapłaci za rosyjski szeroki gest. Przy utrzymaniu dotychczasowych zasad w pierwszej połowie przyszłego roku ceny dla Ukrainy mogą wzrosnąć ze 130 do co najmniej 160 dol., a w drugiej połowie roku - do minimum 180 dol.

W Kijowie biją na alarm, bo po dotychczasowych negocjacjach z Gazpromem oczekiwano, że cena gazu nie przekroczy w przyszłym roku 160 dol. i pod tę cenę konstruowano budżet państwa na przyszły rok.

- Jeśli ceny przekroczą 180 dol., to poważne problemy czekają przemysł chemiczny - przyznał wczoraj minister gospodarki Ukrainy Anatolij Kinach. Igor Burakowski z Ośrodka Badań Gospodarczych i Konsultacji Politycznych przewiduje, że wiele firm chemicznych nie przetrwa takiej podwyżki i będą musiały poszukać inwestorów.

Gazprom już szykuje Ukraińców do podwyżek. Od kilkunastu dni rosyjski koncern negocjował z Kijowem ceny na przyszły rok. Przed tygodniem nagle wstrzymał je szef koncernu Naftohaz związany z dotychczasowym prorosyjskim rządem Wiktora Janukowycza - pod pretekstem konieczności rozwiązania sporu z fiskusem wyjechał z Moskwy.



Następnego dnia zaczął się w Aszchabadzie szczyt państw WNP, po którym ogłoszono, że Gazprom podniesie zapłatę za turkmeński gaz. We wtorek Gazprom podpisał kontrakt w tej sprawie. A wczoraj odchodzący minister energetyki Ukrainy Jurij Bojko ogłosił, że Rosjanie stawiają nowe warunki cenowe.

Pod sam koniec roku będzie je musiał negocjować nowy rząd Ukrainy, który dopiero ma stworzyć prozachodni obóz pomarańczowych - zwycięzca wrześniowych wyborów. Zapowiada to wielką awanturę.

Dzięki zgodzie na podwyżkę cen rosyjski koncern zagwarantował sobie na 20 lat dostawy surowca z państwa, które mogło dostarczać gaz także dla Europy Zachodniej. Teraz Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym trudno będzie namawiać Aszchabad do eksportu gazu kosztem umów z Gazpromem.

Europejskim firmom trudno byłoby przebić ofertę Gazpromu, tym bardziej że musiałyby zainwestować w rury konkurencyjne z siecią rosyjskiego koncernu. Gazprom może zaś już finalizować umowę z Turkmenią o budowie nowej rury dookoła Morza Kaspijskiego. Będzie ona dostarczać azjatycki surowiec do gazociągu South Stream, który poprowadzi do Europy Środkowej przez Morze Czarne, omijając Ukrainę. To będzie krótsza - a więc bardziej konkurencyjna - trasa transportu niż przez Turcję.

Kontrakt Gazpromu z Turkmenią będzie też wyzwaniem dla Chin. Teraz również Państwo Środka może być zmuszone do podniesienia zapłaty za turkmeński surowiec, który miałby konkurować z gazem, który Pekin chce kupować w Rosji.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Polacy radzą Ukraińcom, jak walczyć z korupcją w mediach

Posted by admin on 2007-11-29 06:25:58 CET

Ukraińskie media zżera korupcja, a sposobem na jej zwalczenie jest powołanie mediów publicznych i wzmocnienie mediów prywatnych - do takiego wniosku doszli uczestnicy zakończonego w środę w Kijowie seminarium "Korupcja w mediach: ukraińskie realia i polskie doświadczenia".


"Ukraińskie społeczeństwo nie otrzymuje z telewizji czy gazet obrazu rzeczywistości: dostaje informacje, za które zapłacono. O tym, co pokazywać i co mówić, decydują przeważnie politycy i ich pieniądze" - powiedziała PAP dyrektor kijowskiego Instytutu Informacji Masowej Wiktoria Sjumar.

Uczestnicy seminarium podkreślali, że zjawisko kupowania materiałów dziennikarskich było na Ukrainie szczególnie wyraźnie widoczne w czasie kampanii przed wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi 30 września.

"W niektórych stacjach telewizyjnych nie było +normalnych+ informacji dziennikarskich. Prawie wszystko, co emitowano w wiadomościach, było kupione" - mówił dziennikarz telewizji informacyjnej Kanał 5 Jehor Sobolew.

Jako inicjator zapoczątkowanej w ubiegłym miesiącu akcji "Nie sprzedamy się" Sobolew zauważa, że "wielu ukraińskich dziennikarzy nie widzi żadnego problemu w tym, że realizują materiały zamówione i opłacone". Tymczasem, jak zaznaczył, "dziennikarz jest jak aktor: albo gra na scenie teatralnej, albo w filmie pornograficznym - wybór zależy od niego".

Niestety, zrozumienia tego problemu wśród ukraińskich dziennikarzy nie widać. "Do tej pory przyłączyło się do nas tylko 50 osób" - mówi Sobolew.

Polscy uczestnicy kijowskiego seminarium - dziennikarze TVN24, "Tygodnika Powszechnego" i "Gazety Wyborczej" - pocieszali ukraińskich kolegów, że w środowisku dziennikarskim naszego kraju korupcja również istnieje, choć nie jest problemem tak masowym, jak na Ukrainie.

"W Polsce korupcja w mediach nie ma charakteru systemowego. Udało się nam stworzyć media publiczne i silne media komercyjne, dla których najważniejsza jest wiarygodność. Właśnie to jest głównym sposobem walki z korupcją i przed takimi wyzwaniami stoi dzisiejsza Ukraina. Wiarygodność jest dla mediów największym kapitałem" - powiedział Marcin Wojciechowski z "Gazety Wyborczej".

tell a friend :: comments 0


Wednesday, November 28 2007

65. rocznica wysiedleń Polaków z Zamojszczyzny

Posted by admin on 2007-11-28 20:49:00 CET

28 listopada 1942 roku rozpoczęły się nazistowskie akcje wysiedleńcze i pacyfikacyjne przeprowadzone na zamieszkałych na Zamojszczyźnie Polakach. W okresie od listopada 1942 roku do sierpnia 1943 roku akcja objęła łącznie 100-110 tys. wysiedlonych Polaków, w tym 30 tys. dzieci. W tym roku mija 65 lat od tamtych wydarzeń.


Akcja została przeprowadzona w ramach Generalnego Planu Wschodniego. W miejsce wysiedlonych władze III Rzeszy zamierzały osiedlić 60 tys. kolonistów niemieckich z Besarabii, Ukrainy, Bośni, Serbii, Słowenii, ZSRR oraz terytorium okupowanej Polski. Łącznie na terenie Zamojszczyzny zdołano osiedlić ok. 12 tys. kolonistów niemieckich. Na tereny te sprowadzano również ludność ukraińską.

Istniało kilka koncepcji osiedleńczych. Rozważano plany Hansa Franka, który proponował wysiedlenie 1,2 mln właścicieli polskich, co doprowadziłoby do powstania olbrzymiego rezerwuaru siły roboczej oraz koncepcje szefa SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie, Heinricha Himmlera, dotyczące tzw. "kolonizacji pasowej". Koncepcje te ostatecznie przeważyły z racji decydującego głosu Himmlera w sprawach osadnictwa niemieckiego i polityki ludnościowej na okupowanych terenach. Rejon Zamojszczyzny miał być pierwszym z 14 planowanych "bastionów niemczyzny".

Równolegle 12 listopada 1942 Himmler wydał rozporządzenie nr 17C, które wyznaczało obszar Zamojszczyzny jako tzw. "pierwszy obszar osadniczy" w Generalnym Gubernatorstwie. Do realizacji zadania wyznaczony został dowódca SS i policji na Dystrykt Lublin, posiadający pełnomocnictwa Himmlera. Jako strefę wysiedleń przeznaczono powiaty: biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski.

Pierwsze wysiedlenia nastąpiły w nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku we wsi Skierbieszów i okolicznych terenach. Wysiedlonym Polakom zezwolono tylko na zabranie bagażu osobistego, nie przekraczającego 30 kg oraz 20 zł. Akcję przeprowadzano brutalnie, rozdzielając rodziny, z matkami mogły pozostać jedynie dzieci do 6 m-cy. Wiele osób, które nie chciały poddać się wysiedleniom, zastrzelono w trakcie ucieczki.

Wysiedleńców umieszczano w obozach przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu, gdzie przeprowadzano badania rasowe i dokonywano selekcji na cztery kategorie: część osób przeznaczano do zniemczenia, część do robót przymusowych, ale większość wywożono do obozów koncentracyjnych lub mordowano na miejscu. Dzieci kierowano w głąb kraju bądź do Rzeszy.

W okresie od marca do czerwca 1943 roku nastąpiło wstrzymanie akcji wysiedleńczej. Ogółem w okresie od 28 listopada 1942 roku do marca 1943 roku zostało usuniętych ok. 51 tys. Polaków ze 116 wiosek, a w ich miejsce przybyło 9 tys. kolonistów niemieckich z Besarabii i Ukrainy oraz dalszych 4 tys. osadników do końca 1943 roku. Przejmowali oni opuszczone gospodarstwa, zostali uzbrojeni i umundurowani.

W miejsce opuszczonych przez Polaków gospodarstw wysiedlonych z powiatu hrubieszowskiego przesiedlano także Ukraińców z powiatu zamojskiego, w ramach osobnej akcji przeprowadzonej w okresie od 15 stycznia do marca 1943 roku. Przesiedlono w ten sposób na teren powiatu hrubieszowskiego ok. 7 tys. Ukraińców. Władze niemieckie zamierzały utworzyć tzw. "pasy ochronne" z ludności ukraińskiej, która osłaniałyby kolonie niemieckie przed atakami polskich grup partyzanckich. Ponadto pas ów stanowić miał bazę wypadową dla germanizacji Ukrainy i Białorusi.

Warunki ludności polskiej, która została zmuszona do służby u niemieckich osadników lub w gospodarstwach rolnych, które czasowo nie podlegały wysiedleniom, pozostawały ciężkie - samowola władz administracyjnych powodowała liczne przypadki znęcania się, zmuszania do pracy u Niemców, rabunek inwentarza i mienia, bicie, a niejednokrotnie zabójstwa.

Wydarzenia na Zamojszczyźnie spowodowały wstrząs w całym kraju. Ludzie w miarę możliwości starali się pomagać - na dworcach ludność polska ratowała uciekinierów, starała się wykupywać dzieci. W połowie grudnia 1942 roku zmobilizowano w lasach Puszczy Solskiej duże siły partyzanckie i rozpoczął się kontratak, nazwany powstaniem zamojskim. Oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich zaatakowały zasiedlane wsie, linie komunikacyjne, posterunki policji oraz formacje i komisje dokonujące wysiedleń. Między 20 a 25 grudnia partyzanci spalili 10 skolonizowanych wsi.

27 grudnia I kompania kadrowa BCh niedaleko wsi Wojda stoczyła pierwsze w historii II wojny światowej starcie partyzanckie o charakterze bitwy. W styczniu 1943 oddziały AK przeprowadziły akcję "Wieniec II", w ramach której dokonały ok. 60 akcji zbrojnych. 1 lutego stoczona została największa bitwa powstania zamojskiego pod Zaborecznem. W lutym na Zamojszczyznę wkroczyło zgrupowanie partyzanckie GL im. Tadeusza Kościuszki.

Na szeroką skalę palono zasiedlone przez kolonistów wsie, największą tego typu akcją było spalenie wsi Cieszyn, podczas której zginęło około 160 kolonistów. W lutym 1943 na Zamojszczyźnie było zgrupowanych kilka tysięcy partyzantów, nie licząc uczestników chłopskiej samoobrony. Wydarzenia te wywołały duży niepokój wśród niemieckich dowódców. W meldunkach pojawiały się informacje o tym, że "Zamojszczyzna to centrum bandytyzmu w kraju". Pod wpływem obaw niemiecki terror na Zamojszczyźnie chwilowo zelżał.

Władze niemieckie postanowiły przezwyciężyć problem siłą, wznawiając działania przeciwko ludności cywilnej i przeprowadzając pomiędzy 23 czerwca a 15 sierpnia 1943 roku akcję pacyfikacyjno- wysiedleńczą "Wehrwolf", mającą na celu "zwalczanie band". Do akcji zaangażowano duże siły żandarmerii wojskowej, SS, pomocniczą policję ukraińską oraz 10 tys. żołnierzy Wehrmachtu.

W trakcie działań w akcji "Wehrwolf" wysiedlono łącznie 60 tys. ludzi ze 171 wiosek, których umieszczano ponownie w obozach w Zamościu, Zwierzyńcu oraz Budzyniu, gdzie dokonywano ponownie selekcji do wybranych grup. Większość wywieziono do Rzeszy do pracy przymusowej, reszta ludności trafiła do obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie zmarło ok. 1 tys. osób lub zginęła na miejscu w czasie pacyfikacji, przeprowadzanej z użyciem wyjątkowo brutalnych metod, z egzekucjami włącznie m.in. w Rotundzie Zamojskiej rozstrzelano ok. 8 tys. ludzi. Łącznie spacyfikowano ok. 100 wiosek

Wysiedleniami łącznie zamierzano objąć 696 osad, z czego zdołano wysiedlić 293 wioski. (kab)

tell a friend :: comments 0


Ukrainka z fałszywym paszportem

Posted by admin on 2007-11-28 20:47:14 CET

Straż graniczna zatrzymała w Kołbaskowie obywatelkę Ukrainy. Cudzoziemka do Polski wjechała legalnie na podstawie własnego paszportu z aktualną wizą turystyczną. Granicę w Kołbaskowie przekroczyć chciała jako pasażerka autokaru jadącego do Niemiec. Do kontroli granicznej przedstawiła łotewski paszport, w którym wymieniono stronę ze zdjęciem. Trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie.

tell a friend :: comments 0


"Św. Mikołaj nie zna granic"

Posted by admin on 2007-11-28 20:45:57 CET



To hasło akcji charytatywnej na rzecz polskich dzieci na Ukrainie organizowanej przez Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Zebrane dary trafią do najuboższych rodzin z polskich parafii jeszcze przed 6 grudnia br.

Wszędzie, czy to w Polsce, czy na Ukrainie dzieci są takie same. W Rzeszowie i całej diecezji rodzicom przychodzą z pomocą różne organizacje na czele z Caritas. Obecną akcją zorganizowaną pod hasłem "Św. Mikołaj nie zna granic" chcemy odpowiedzieć na prośbę polskich duszpasterzy za wschodnią granicą i obdarować paczkami tamtejsze dzieci, sprawiając im radość - mówi ks. Stanisław Słowik, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Caritas zaapelowała do szkolnych kół Caritas Miasta Rzeszowa o włączenie się w zbiórkę darów. W ramach akcji dzieci i młodzież, m.in. ze szkolnego koła Caritas przy II LO, ale też innych szkół w Rzeszowie, organizują zbiórki słodyczy, zabawek, pomocy szkolnych, a nawet drobnej odzieży. Zbiórka potrwa do 28 bm., a dary można też przekazywać do biura Caritas Diecezji Rzeszowskiej.
Mariusz Kamieniecki

tell a friend :: comments 0


Ustawa o ofiarach zbrodniarzy OUN-UPA

Posted by admin on 2007-11-28 20:44:21 CET

Grupa deputowanych do parlamentu ukraińskiego nowej kadencji zaproponuje na najbliższym posiedzeniu Rady Najwyszej Ukrainy projekt ustawy gwarantującej socjalne zabezpieczenie Ukraińcom, ofiarom Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Projekt został już zgłoszony w parlamencie. Ustawa obejmuje lata 1939-1947.

Według zapisów ustawy ofiarami zbrodniarzy nacjonalistycznych spod znaku OUN-UPA mają być uznani obywatele ukraińscy, którzy zginęli w wyniku akcji nacjonalistycznych formacji wojskowych, stracili zdrowie bądź stali się inwalidami, zaznali fizycznych i moralnych szkód, stracili członków rodzin, mieszkanie, nieruchomość lub majątek. Oprócz tego projekt ustawy przewiduje, że za ofiary OUN-UPA mają być uznani członkowie rodzin zamordowanych i torturowanych podczas akcji karnych, przeprowadzanych w charakterze zemsty za antyfaszystowskie poglądy i pomoc sowieckim wojskowym. Za ofiary UPA mogą być także uznani Ukraińcy przymusowo wcieleni do jej szeregów, ale jedynie w sytuacji, kiedy w szeregach UPA nie popełnili żadnych zbrodni ludobójstwa.
Deputowani nowej kadencji proponują utworzyć przy urzędach władz lokalnych komisje specjalne, które będą ujawniać fakty związane z banderowskimi zbrodniami. W projekcie ustawy zapisany jest także postulat postawienia w Kijowie pomnika Ofiar Zbrodniarzy OUN-UPA. Aktywiści antyfaszystowskiego ruchu na Ukrainie oskarżają prezydenta Wiktora Juszczenkę o propagowanie nazizmu i gloryfikację OUN-UPA. Także przyznanie zbrodniczemu watażce UPA Romanowi Szuchewyczowi (oficerowi hitlerowskiej SS) Orderu Bohatera Ukrainy ma być odwołane i uznane za bezprawne.
Prezydent Juszczenko hańbi swoim postępowaniem Ukrainę i pamięć milionów ofiar nazistów i nacjonalistów ukraińskich - uważają antyfaszyści.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


On Board i San Markos otworzą biuro na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-28 20:43:08 CET

Agencja public relations On Board PR i agencja reklamowa San Markos w pierwszym kwartale 2008 roku uruchomią wspólne biuro w Kijowie.

W Kijowie trwa rekrutacja pracowników. On Board PR będzie oferować klientom pełny zakres usług PR, zaś San Markos zapewni obsługę od strony komunikacji marketingowej.

tell a friend :: comments 0


6-7 grudnia wizyta L.Kaczyńskiego w Kijowie i Odessie

Posted by admin on 2007-11-28 20:34:35 CET

Na początku grudnia prezydent Lech Kaczyński złoży wizytę na Ukrainie - 6 grudnia przebywać będzie w Kijowie, a dzień później - w Odessie - poinformowało biuro prasowe Kancelarii Prezydenta.


Wiadomość o tej wizycie podała również Kancelaria Prezydenta Ukrainy.
Lech Kaczyński odwiedził ostatnio Ukrainę w lipcu tego roku. Spotkał się wtedy z prezydentem Wiktorem Juszczenką na Podkarpaciu. Głównym tematem rozmów była organizacja Euro 2012. Mówiono także o rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk.

tell a friend :: comments 0


Cyrkowy krokodyl Godzilla schwytany!

Posted by admin on 2007-11-28 20:33:10 CET

Cyrkowy krokodyl nilowy o imieniu Godzik, który pół roku temu uciekł z cyrku objazdowego w Mariupolu nad Morzem Azowskim (wschodnia Ukraina) został schwytany - poinformowała w środę ukraińska agencja Unian.

Godzik (mała Godzilla), którego imię pochodzi od znanego kinomanom na całym świecie japońskiego potwora, odnalazł się na terytorium stacji ciepłowniczej, należącej do kombinatu metalurgicznego Azowstal.

Znalazł go robotnik kombinatu, Wasyl Akimow - podała Unian.

"Zatrzymanie" krokodyla nie sprawiło żadnych problemów. Według Akimowa gad nie opierał się, ponieważ "z powodu niskiej temperatury najprawdopodobniej zapadł w śpiączkę". Po odnalezieniu Godzik został przekazany pracownikom ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Około metrowej długości krokodyl uciekł z cyrku, z którym podróżował po Ukrainie od roku, 1 czerwca.

Następnego dnia mieszkańcy Mariupola widzieli, jak pływał w morzu. Resort ds. sytuacji nadzwyczajnych ostrzegł wówczas plażowiczów, by zażywając kąpieli zachowali szczególną ostrożność i wysłał w morze łodzie patrolowe, które miały znaleźć i schwytać gada.

Specjalne ekipy dyżurowały w łodziach na Morzu Azowskim przez całe lato. Mimo tych wysiłków krokodyl pozostawał nieuchwytny aż do dziś.

tell a friend :: comments 0


Ukraina grozi podwyżkami za tranzyt gazu z Rosji

Posted by admin on 2007-11-28 20:31:14 CET

Ukraina zagroziła, że podniesie ceny tranzytu rosyjskiego gazu. Stanie się tak, jeżeli Rosjanie zdecydują się na zdecydowaną podwyżkę ceny tego paliwa dla Kijowa.

Moskwa może zdecydować się na podwyżkę w związku z tym, że sama będzie płacić więcej za turkmeński gaz, który sprzedaje Ukrainie. Ambasador Rosji w Kijowie Wiktor Czernomyrdin powiedział, że cena wzrośnie i może wynieść nawet 200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a od 2009 roku - przekroczyć 300 dolarów.

Pełniący obowiązki ministra gospodarki Anatolij Kinach powiedział, że wzrost ceny może oznaczać także podwyżkę opłat za tranzyt rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej. Tą drogą transportowane jest 80 procent paliwa sprzedawanego przez Moskwę Wspólnocie. Zdaniem Anatolija Kinacha ukraińska gospodarka może nie wytrzymać zbyt dużego skoku cen, szczególnie dotyczy to takich gałęzi przemysłu, jak chemiczny, gdzie gaz nie jest źródłem energii, a surowcem.

Do stycznia ubiegłego roku Kijów płacił Moskwie 50 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Potem 95, a od początku tego roku - 130 dolarów. W budżecie na przyszły rok założono cenę o 30 dolarów wyższą.

tell a friend :: comments 0


Na UKW będzie więcej wykładów w językach obcych

Posted by admin on 2007-11-28 20:27:31 CET


Emilia Iwanciw

Studenci Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego będą słuchać wykładów w języku angielskim i niemieckim. Nowa oferta ma im pomóc zapoznać się z branżową terminologią i ułatwić naukę żakom z zagranicy

Cykle obcojęzycznych zajęć, które do niedawna były rzadkością, mają stać się codziennością. Właśnie ruszył pierwszy cykl zajęć po angielsku na wydziale matematyki, fizyki i techniki UKW. W podobnych cyklicznych wykładach i ćwiczeniach będą mogli niebawem uczestniczyć również studenci politologii, stosunków międzynarodowych i wydziału nauk przyrodniczych. - To będą normalne zajęcia, np. z dziedziny biologii, tyle że po angielsku - wyjaśnia rzecznik UKW Tomasz Zieliński. - Mają służyć zwiększaniu sprawności językowej, pomóc żakom zapoznać się ze specjalistyczną terminologią, co z kolei ułatwi czytanie artykułów. W końcu większość najnowszych odkryć w czasopismach naukowych jest po angielsku - dodaje.

Takie cykle od lat z powodzeniem prowadzą największe uniwersytety w kraju. Na uczelni, która ma ambicje liczyć się w Europie, są niezbędne. W zajęciach mogą uczestniczyć polscy i zagraniczni studenci. Prowadzą je wykładowcy, którzy są specjalistami w danej dziedzinie i Polacy, którzy oprócz zawodowego wykształcenia są też anglistami, lub po prostu świetnie mówią w tym języku.

Cykliczne wykłady na UKW mają być wstępem do akcji na większą skalę. Uczelnia planuje w przyszłości, ze względu na niż demograficzny, pozyskiwać studentów m.in. ze Wschodu. Kiedy zagranicznych żaków będzie na uczelni więcej, zajęcia po angielsku będą nieodzowne. - Na razie nie mamy pieniędzy na to, by wyjeżdżać np. na Ukrainę i promować uczelnię. Mamy jednak nadzieję, że to się niebawem zmieni - wyjaśnia Zieliński.

Na razie na UKW studiuje blisko 20 obcokrajowców. To mało w porównaniu z innymi uniwersytetami. - Ale sytuacja się poprawia - twierdzi Zieliński. - Mamy studentów z Turcji, kilkunastu z Ukrainy, do tego czasowo osoby z Erasmusa i innych tego typu programów wymiany. Niestety większość obcokrajowców jest zainteresowana tylko tymi polskimi uczelniami, które w rankingach stoją w czołówce. Na razie więc na zasyp zagranicznych żaków nie mamy co liczyć - kończy rzecznik.

tell a friend :: comments 0


Projekt „Polska – Ukraina idźmy razem!”

Posted by admin on 2007-11-28 13:58:15 CET

W dniach od 05 listopada do 07 listopada 2007 r. przebywała w Krakowie na zaproszenie Polskiego Czerwonego Krzyża delegacja Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża Ukrainy Obwodowej Organizacji z Użgorodu (Obwód Zakarpacki). Wizyta była kolejnym etapem realizacji projektu pt. „Polska – Ukraina idźmy razem!”, dofinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP ze środków programu Polska Pomoc 2007. Na czele delegacji stał Sergey Kozodaev – Pierwszy Zastępca Prezesa Obwodowej Organizacji Czerwonego Krzyża w Użgorodzie. Program wizyty obejmował:
05 listopada 2007 r.

1. Przyjazd do Krakowa
2. Oficjalne powitanie ukraińskiej delegacji oraz prezentacja doświadczeń Polskiego Czerwonego Krzyża Małopolskiego Zarządu Okręgowego w Krakowie w zakresie - promocji idei wolontariatu w społeczeństwie oraz wolontariat w realizacji działań statutowych PCK;
- sposób przygotowania młodzieży do pracy wolontariackiej; organizacja wolontariatu dzieci i młodzież w realizacji działań statutowych PCK (na przykładzie realizowanych projektów), a także współpracy z administracją publiczną

Ze strony PCK udział wzięli m.in. Krzysztof Kędzierski – Z-ca Dyrektora Generalnego ds. międzynarodowych, Stanisław Bem – Wiceprezes Małopolskiego Zarządu Okręgowego PCK, Józefa Pers – Sekretarz Zarządu/Dyrektor Biura Małopolskiego Zarządu Okręgowego PCK.

06 listopada 2007 r.

1. Spotkanie w Urzędzie Miasta Krakowa

Przedstawiciele polskiego i ukraińskiego Czerwonego Krzyża spotkali się z przedstawicielami Prezydenta Miasta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego, którymi byli Pan Andrzej Bohosiewicz – Dyrektor Biura ds. Ochrony Zdrowia oraz Pan Antoni Nawrot – Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie.

Podczas rozmowy poruszono liczne tematy. Dyrektorzy Bohosiewicz i Nawrot przedstawili zakres dotychczasowej współpracy kierowanego przez niego Wydziału z PCK w zakresie zarządzania kryzysowego, zabezpieczania imprez masowych, organizacji olimpiad i szkoleń dla dzieci i młodzież dotyczących pierwszej pomocy, bezpiecznych zachowań (poruszanie się na drogach, pożary, kontakty z obcymi, kontakty z dzikimi zwierzętami). Wspomnieli także o polityce Urzędu związanego z promocją i rozwojem wolontariatu. Panowie Dyrektorzy wyrazili zadowolenie z dotychczasowego kształtu współpracy z PCK, deklarując przy tym wolę jej dalszego kontynuowania.
Pani Dyrektor Józefa Pers przedstawiła projekty i przedsięwzięcia zrealizowane przy współpracy z Urzędem Miasta Krakowa – jak choćby Miejska Noclegownia dla Bezdomnych Mężczyzn. Natomiast Pan Sergey Kozodaev zarysował rolę wolontariatu w Ukraińskim Czerwonym Krzyżu.

2. Wizyta w Miejskiej Noclegowni dla Bezdomnych Mężczyzn w Krakowie prowadzonej przez PCK
Członkowie ukraińskiej delegacji zapoznali się z jej funkcjonowaniem

3. Wizyta w Zakładzie Usług Medyczno – Rehabilitacyjnych PCK w Krakowie
Członkowie ukraińskiej delegacji zapoznali się z funkcjonowaniem ZUMR




4. Wizyta w Klubie Honorowych Dawców Krwi PCK przy Mittal Steel Poland S.A

Ukraińskich gości powitał Prezes Klubu – Pan Kazimierz Nowak, który przedstawił dorobek Klubu w zakresie promocji honorowego krwiodawstwa. Opiera się ono całkowicie na pracy wolontariuszy – krwiodawców zrzeszonych w Klubie. Pan Prezes omówił także problematykę związaną z poborem krwi. Spotkanie dało możliwość wymiany doświadczeń dotyczących krwiodawstwa.

07 listopada 2007

1. Spotkanie z Jadwigą Pauli – Dyrektorem Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie.

Dyrektor przedstawiła Ośrodek i jego zakres działalności, prowadzoną politykę dotyczącą polityki społecznej, współpracy z organizacjami pozarządowymi. Ukraińscy goście zadali wiele pytań dotyczących tej tematyki, byli bowiem żywo zainteresowani tym tematem.

2. Spotkanie z Wojciechem Kozakiem – członkiem Zarządu Województwa Małopolskiego

Pan Marszałek zapoznał gości z Ukrainy z doświadczeniami oraz polityką Urzędu Marszałkowskiego dotyczących promocji idei i organizacji wolontariatu, współpracy z organizacjami pozarządowymi (m.in. w zakresie ochrony zdrowia, pomocy społecznej, przeciwdziałania i łagodzenia skutków katastrof). Pani Dyrektor Pers i Pan Kozodaev zarysowali przebieg wizyty studyjnej w Krakowie, dokonując podsumowania jej efektów.

3. Podsumowanie wizyty studyjnej

W godzinach popołudniowych dokonano podsumowania wizyty delegacji ukraińskiej w Krakowie. Ustalono, że polsko – ukraiński obóz szkoleniowy w Mszanie Dolnej odbędzie się w dniach 06 grudnia do 11 grudnia 2007 r. Omówiono perspektywy dalszej współpracy.

Źródło: http://www.pck.org.pl/

tell a friend :: comments 0


Porozumienie ws. archiwum ofiar III Rzeszy ratyfikowane

Posted by admin on 2007-11-28 13:56:02 CET

Zakończył się proces ratyfikacji porozumienia w sprawie archiwum ofiar Trzeciej Rzeszy należącego do Międzynarodowej Służby Poszukiwań (MSP). Otwiera to drogę do udostępnienia dokumentów, dotyczących 17,5 mln ofiar nazizmu.


Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża powiadomił o złożeniu odpowiednich dokumentów przez Grecję - ostatni kraj z rady nadzorczej MSP, który miał dokonać ratyfikacji. Od zakończenia tego procesu uzależniano termin otwarcia archiwum. We wrześniu polski MSZ zapowiadał, że po ratyfikacji oficjalne otwarcie archiwum będzie można ogłosić w maju 2008 roku.

Mająca siedzibę w Bad Arolsen (Hesja) MSP rozpoczęła już przekazywanie na nośnikach elektronicznych do krajów członkowskich kopii swoich zasobów archiwalnych. Polski IPN otrzymał w formie elektronicznej kopie 12 mln dokumentów - przede wszystkim kart obozowych dotyczących polskich więźniów oraz danych z kartotek Gestapo. W Bad Arolsen znajduje się ponad 30 mln dokumentów zawierających dane osobowe o więźniach obozów koncentracyjnych, robotnikach przymusowych oraz innych nie niemieckich ofiarach hitlerowskiego systemu represji i wywózek. Dotychczas dostęp do teczek mieli przede wszystkim sami poszkodowani. Ograniczenia w dostępie osób trzecich wynikały m.in. z tego, że teczki zawierają też informacje dotyczące spraw intymnych.

W kwietniu ubiegłego roku niemiecka minister sprawiedliwości Brigitte Zypries zapowiedziała po raz pierwszy możliwość stworzenia naukowcom szerokiego dostępu do dokumentów.


tell a friend :: comments 0


Nadzieja na poprawę stosunków polsko-rosyjskich

Posted by admin on 2007-11-28 10:37:46 CET



Szef Komitetu do Spraw Międzynarodowych Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu uznał oświadczenia Donalda Tuska dotyczące Rosji za chęć zawarcia kompromisu. Michaił Margiełow zwrócił uwagę na słowa Tuska, że Warszawa przestanie blokować wejście Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Rosyjski parlamentarzysta podkreślił, że pojawiła się nadzieja, iż rosyjsko-polskie stosunki zaczną się poprawiać.


Margiełow powiedział, że nieobecność Rosji w tej organizacji wygląda dziwnie na tle wzrostu gospodarczego Rosji i pozycji rosyjskich surowców energetycznych na światowym rynku. Rosyjski parlamentarzysta dodał, że oświadczenie polskiego premiera daje nadzieję na rozpoczęcie rozmów w sprawie porozumienia o współpracy i partnerstwie między Rosją i Unią Europejską.

Margiełow podkreślił jednocześnie, że polski MSZ uważa za potrzebne omówienie z Rosją sprawy rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zwrócił też uwagę na fakt, że polski wiceminister finansów nie wykluczył rosyjskich inwestycji w polski sektor energetyczny. Margiełow zarzucił byłemu polskiemu rządowi, że skłócił kraj jednocześnie z Moskwą, Berlinem i Brukselą. Zdaniem Margiełowa taka polityka Polski była z góry skazana na przegraną.

tell a friend :: comments 0


of Holodomor Documents on Security Service of Ukraine website

Posted by admin on 2007-11-28 06:25:33 CET

Опис колекції документів ГДА СБ України “Голодомор 1932-1933 рр. в Україні”

http://ssu.kmu.gov.ua

http://www.petlura.com.pl/

tell a friend :: comments 0


"Berlinka jest duchowym pamiętnikiem Niemców"

Posted by admin on 2007-11-28 05:53:23 CET

Przewodniczący Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kultury Klaus-Dieter Lehmann przypomniał na łamach dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o szczególnym znaczeniu dla niemieckiej kultury zbiorów byłej Biblioteki Pruskiej, przejętych po II wojnie światowej przez Polskę.


Niemieckie władze domagają się zwrotu przechowywanej w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie kolekcji, tzw. Berlinki, zawierającej rękopisy pisarzy Goethego, Schillera i Heinego oraz kompozytorów Bacha, Beethovena i Mozarta.

Uzasadniając niemieckie aspiracje do odzyskania kolekcji, Lehmann pisze, że są one "duchowym pamiętnikiem" Niemców. Podkreśla, że znajdujące się obecnie w Krakowie dzieła nie są w żaden sposób związane z byłymi niemieckimi ziemiami wschodnimi, które - jak zaznacza - dziś należą do Polski.

Starania restytucyjne dotyczą tych dóbr kultury, które nie są elementem krajobrazów i miejscowości będących dziś polskimi ziemiami zachodnimi, lecz znalazły się pod koniec wojny przypadkowo i bez historycznych związków na Śląsku bądź Pomorzu - wyjaśnia Lehmann.

Szef fundacji podkreśla, że Polacy, w przeciwieństwie do Rosjan, nie rabowali dzieł sztuki, dlatego rozmów o restytucji nie można określać mianem negocjacji o sztuce zdobycznej.

Lehmann przyjmuje za "oczywiste", że znajdujące się w Niemczech polskie dobra kultury są Polsce zwracane. Wymienia zbiór złotych monet z Poznania, oddany przez Niemcy w 1992 r. Jak podkreśla, do zwrotu przygotowane są także 73 dokumenty Zakonu Krzyżackiego, psałterz z Płocka oraz inne pojedyncze eksponaty.

Lehmann przypomina, że niemieckie biblioteki i muzea poszukują od lat 90. w swoich zbiorach polskich dzieł sztuki. - Niemcy nie odmawiają (restytucji) - podkreśla.

W konkluzji Lehmann opowiada się za budową wspólnej Europy. Jak zaznacza, kultura wymaga, by odnosić się z szacunkiem także do tych kwestii, na które nie ma jeszcze odpowiedzi lub które są przedmiotem refleksji czy nadziei. Fundacja zainteresowana jest w umacnianiu współpracy z polskimi placówkami kulturalnymi - deklaruje Lehmann.

Zbiory Pruskiej Biblioteki Państwowej zostały wywiezione pod koniec II wojny światowej, w obawie przed nalotami, z Berlina do opactwa cystersów w Krzeszowie na wówczas niemieckim Dolnym Śląsku. Po wojnie tereny te znalazły się w granicach państwa polskiego i zbiory zostały przejęte przez polskie władze. Obecnie Berlinka znajduje się w Krakowie.

Polska uważa, że przejęte po wojnie rękopisy stały się własnością polskiego państwa.

tell a friend :: comments 0


Wielu Rosjan mówi o przedwyborczych naciskach

Posted by admin on 2007-11-28 05:52:04 CET

Wielu Rosjan utrzymuje, że wywierane są na nich naciski, by głosowali w miejscu pracy - pisze Associated Press (AP), podkreślając, że Kremlowi zależy na wysokiej frekwencji i jak największym poparciu dla proputinowskiej partii Jedna Rosja, która te wybory niewątpliwie wygra.


Agencja AP pisze, że niektórzy pracownicy mówią, że proszono ich o spisy członków rodzin i przyjaciół, mających zamiar głosować na partię Putina, który otwiera listę kandydatów Jednej Rosji.

Konstytucja wymaga, by Putin ustąpił w maju po zakończeniu drugiej kadencji, lecz poparcie zdecydowanej większości Rosjan będzie legitymacją do utrzymania władzy - pisze AP.

Plebiscyt byłby parodią, gdyby jedynie nieco ponad 50 procent głosowało i jedynie 60 procent głosujących oddało głos na Jedną Rosję - powiedział analityk Aleksiej Makarkin.

Przed wyborami ludzi namawia się, by poszli do urzędu, gdzie są zarejestrowani jako wyborcy, i wzięli stosowne zaświadczenie, które umożliwi im głosowanie w całym kraju.

To standardowe rozwiązanie, które zapewnia możliwość zagłosowania nawet wówczas, gdy się jest poza miejscem zamieszkania, tym razem jednak wielu, którzy wezmą takie zaświadczenie, zrobi to na życzenie swych szefów.

Wśród nich będzie Jelena - niemłoda nauczycielka z Sankt Petersburga. Mówi, że kierownictwo szkoły powiedziało pracownikom, by przynieśli zaświadczenia, aby móc zagłosować w niedzielę (2 grudnia) wspólnie w lokalu wyborczym w szkole.

- Nie powiedziano nam wprost, byśmy głosowali na Jedną Rosję, lecz to można odczytać między wierszami - powiedziała rozmówczyni, która w obawie przed zwolnieniem nie podała swego nazwiska.

O podobnych przypadkach opowiadają też lekarze czy pracownicy zakładów przemysłowych. Niektórzy utrzymują, że ostrzeżono ich, że mogą stracić pracę, jeśli się nie podporządkują.

tell a friend :: comments 0


Centrum Wiesenthala rozpoczyna akcję "Ostatnia szansa"

Posted by admin on 2007-11-28 05:50:29 CET

Organizacja żydowska Centrum Wiesenthala zainaugurowała w czterech południowoamerykańskich państwach akcję "Ostatnia szansa". W ramach tej kampanii za informacje przyczyniające się do wytropienia i osądzenia ostatnich żyjących hitlerowskich zbrodniarzy wojennych przyznawane będą nagrody pieniężne.


Ogłaszając kampanię dyrektor Centrum Wiesenthala Efraim Zuroff powiedział: "Upływ czasu w żadnej mierze nie pomniejsza winy sprawców".

W Chile, Urugwaju lub Argentynie ukrywa się podobno Aribert Heim - drugi na liście najpilniej poszukiwanych przez organizację nazistowskich zbrodniarzy. Według Zuroffa, znalezienie Heima wystarczyłoby do uznania akcji "Ostatnia szansa" za sukces.

Heim odpowiadał za egzekucje więźniów kolejno w trzech obozach koncentracyjnych. Jeśli żyje, ma dziś 93 lata.

Za udzielenie informacji prowadzących do jego schwytania Centrum proponuje nagrodę w wysokości 310 tys. euro. Część tej kwoty przyznały rządy Niemiec i Austrii. W ramach akcji "Ostatnia szansa" organizacja oferuje również mniejsze nagrody (10 tys. euro) za informacje o innych ukrywających się w tym regionie nazistach.

Po klęsce hitlerowskich Niemiec wielu zbrodniarzy wojennych emigrowało do krajów Ameryki Południowej, zwłaszcza do Argentyny. W 1987 r. aresztowano tam oficera SS Josefa Schwammbergera, komendanta kilku obozów zagłady. Osiem lat później ujęto kapitana SS Ericha Priebke, skazanego w Rzymie na dożywotni areszt domowy za masakrę 335 włoskich cywilów w 1944 r. Najbardziej sensacyjne było jednak zatrzymanie w argentyńskiej stolicy Buenos Aires Adolfa Eichmanna, jednego z głównych wykonawców planu eksterminacji Żydów, straconego w 1962 r. w Izraelu.

Centrum Szymona Wiesenthala szacuje, że w Argentynie, Brazylii, Chile i Urugwaju schronienie po wojnie znalazło łącznie od 150 do 300 zbrodniarzy wojennych.

Akcja "Ostatnia szansa" zainaugurowana została w 2002 r. w krajach bałtyckich - Litwie, Łotwie i Estonii, w Polsce natomiast ogłoszono ją dwa lata później. Kampanie przeprowadzono również w wielu innych krajach europejskich. Łącznie w 20 państwach natrafiono na trop 488 podejrzanych o zbrodnie wojenne.

tell a friend :: comments 0


Schengen zmroziło górali

Posted by admin on 2007-11-28 05:48:17 CET


Ireneusz Dańko

Górale mogą stracić majątek z powodu wejścia Polski do strefy Schengen. Powód: Ukraińcy masowo odwołują świąteczne rezerwacje w Tatrach, bo nie mogą zdobyć nowych wiz

Turyści ze Wschodu od kilku lat masowo ściągają na prawosławne święta Bożego Narodzenia pod Tatry. Ukraińcy okupują na początku stycznia zakopiańskie pensjonaty i hotele. Tylko w poprzednim sezonie u stóp Giewontu było ich 40-50 tys. Ostatnie wieści z Ukrainy zmroziły jednak górali. - Jeszcze we wrześniu mieliśmy komplet rezerwacji od gości zza wschodniej granicy. A teraz, kiedy ogłoszono nasze wejście do strefy Schengen, zwolniło się już 20 pokoi - narzeka pracownik hotelu Mercure-Kasprowy. To samo można usłyszeć w innych zakopiańskich hotelach i biurach podróży, które współpracują z Ukraińcami. Właściciele alarmują, że ukraińscy touroperatorzy masowo anulują przyjazdy, bo nie są w stanie załatwić na czas nowych wiz dla turystów.

Procedurę wizową znacznie wydłużyły nowe, rygorystyczne przepisy, które Polska musi wprowadzić w związku z likwidacją od 21 grudnia kontroli na granicach z większością państw UE. Tzw. strefa Schengen wymaga dodatkowych dokumentów i wpłaty 35 euro od obywateli krajów spoza UE. Bez tego nie otrzymają turystycznej wizy do naszego kraju. Stare zaś stracą ważność 31 grudnia. Polskie placówki konsularne na Ukrainie chciały dopiero po 10 grudnia przyjmować nowe wnioski wizowe. -Trudno się dziwić, że Ukraińcy rezygnują. Przecież nasze konsulaty nie zdołają wydać kilkudziesięciu tysięcy nowych wiz w dwa tygodnie - mówi poseł PO Andrzej Gut-Mostowy, współwłaściciel luksusowego hotelu Sabała w Zakopanem.

Straty, jakie mogą ponieść polscy usługodawcy, szacuje nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Dlatego w zeszłym tygodniu przesłał interpelację do ministra spraw zagranicznych. "Sytuacja pozostaje w rażącej sprzeczności z rozwiązaniami zastosowanymi przez np. Słowację, która na pobyty do 15.01.2008 r. wydaje bezpłatne wizy, tzw. narodowe (czyli takie, jakie obowiązywały dotychczas i na takich samych zasadach), a konsulaty słowackie na bieżąco przyjmują i rozpatrują wnioski wizowe" - napisał poseł Gut-Mostowy. Oficjalnie na razie nie otrzymał odpowiedzi.


Źródło: Metro

tell a friend :: comments 0


Tuesday, November 27 2007

ISD kończy rozmowy o fuzji z Gazmetalem

Posted by admin on 2007-11-27 20:36:06 CET

Dobiegają końca rozmowy o możliwej fuzji ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu (ISD) z rosyjskim koncernem Gazmetal. Ich ostateczny wynik będzie znany na początku przyszłego roku - oświadczył we wtorek szef rady nadzorczej ISD Serhij Taruta.


"W ciągu dwóch-trzech miesięcy będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy z tego sojuszu coś wyjdzie, czy nie" - powiedział Taruta agencji Interfax-Ukraina w Ałczewsku na wschodniej Ukrainie.

Wyjaśnił jednocześnie, że rozmowy o ewentualnej fuzji obu koncernów są jeszcze w toku.

Gazmetal jest producentem 40 proc. rosyjskich surowców dla hut stali.

Związek Przemysłowy Donbasu to z kolei jedna z największych korporacji na Ukrainie, aktywnie działająca również w Polsce.

W 2005 roku ISD przejął w całości Hutę Stali Częstochowa oraz 12 jej spółek zależnych. Wkrótce potem wyraził zainteresowanie odkupieniem sprzedanych już wcześniej koncernowi Mittal Steel - Polskich Hut Stali, będących głównym potentatem przemysłu hutniczego w Polsce. Jego przedstawiciele sygnalizowali zainteresowanie polskim rynkiem koksu i węgla koksowego.

Do końca roku ISD stanie się także właścicielem Stoczni Gdańsk. Kierownictwo ISD chce w najbliższych latach uczynić z gdańskiego zakładu przodującą stocznię w Europie.

Ukraiński inwestor obejmie nowy pakiet akcji Stoczni Gdańsk o wartości 400 mln zł, co oznacza przejęcie 75 proc. akcji stoczni. Obecnie ISD Polska ma ok. 18 proc. akcji Stoczni.

tell a friend :: comments 0


Pierwszy Festiwal Muzyki Religijnej we Lwowie

Posted by admin on 2007-11-27 20:35:06 CET

I Festiwal Muzyki Religijnej "Cantate Deo " z udziałem wykonawców z Ukrainy i Polski odbył się 24-25 listopada w jednym z najstarszych lwowskich kościołów pw. Matki Bożej Gromnicznej. Został on poświęcony kapłanom - muzykom i miłośnikom dobrej muzyki kościelnej - powiedział KAI ks. Marian Skowyr, rektor kościoła.

Wspominano śp. bp. Rafała Kiernickiego, franciszkanina, który jako długoletni proboszcz lwowskiej katedry zabiegał, aby organiści posiadali najlepsze z możliwych wykształcenie religijne i muzyczne, a także ks. Ignacego Chwiruta z parafii św. Antoniego we Lwowie, który nieustannie zabiegał o dobrą muzykę w kościele, mającą wiernym przybliżać samego Boga. Kolejny wspominany, ks. Kazimierz Mączyński, proboszcz parafii w Samborze, Mościskach i św. Antoniego we Lwowie, sam był muzykiem-organistą.

W ciągu dwóch dni lwowiacy różnych wyznań i narodowości zbierali się w kościele Matki Bożej Gromnicznej, ażeby wysłuchać m.in. dziecięcego chóru z lwowskiej bazyliki metropolitalnej i młodzieżowego chóru "Resonans con tutti " z Zabrza. Pod batutą Anny Grubek gości z Polski wykonali mszę napisaną przez Zdenka Lucá?a, a także również utwory W. A. Mozarta, H. Góreckiego, M. Gomółki, G. Gorczyńskiego i innych kompozytorów.

Po raz trzeci w tym roku parafia pw. Matki Bożej Gromnicznej gościła w swojej świątyni mieszany chór "Sursum corda " z Sambora, pod dyrekcją państwa Kazimierza i Krystyny Husarzów. W ramach tegorocznego festiwalu chór z podkarpackiego miasta nad Dniestrem wykonał pieśni ku czci Matki Bożej.

Na zakończenie festiwalu wszystkie chóry otrzymały dyplomy pamiątkowe.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Były doradca Leppera skazany za gwałt

Posted by admin on 2007-11-27 20:32:04 CET


Jacek Brzuszkiewicz, Lublin

Piotr P., w przeszłości sejmowy ekspert Samoobrony ds. państw wschodnich spędzi w więzieniu dwa lata i sześć miesięcy. Taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Zamościu

Według zamojskiej prokuratury Piotr P. w marcu 2004 r. kopiąc i ciągnąc za włosy zmusił swoją byłą konkubinę do rozebrania się. Potem, zdaniem śledczych, grożąc nożyczkami skuł ją kajdankami i zgwałcił. Prokuratura zarzuciła też Piotrowi P., że groził konkubinie zarażeniem wirusem HIV, jeśli nie wycofa aktu oskarżenia o gwałt. Mimo to zdesperowana kobieta poinformowała o wszystkim prokuraturę.

Jak poinformował we wtorek "Gazetę" Jerzy Rusin, rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu Piotr P. oprócz gwałtu został skazany także za znieważenie swojej konkubiny i grożenie jej. Na poczet kary więzienia sąd zaliczył skazanemu ponad trzymiesięczny pobyt w areszcie w 2004 r. - Wyrok jest prawomocny - podkreślił sędzia Rusin. - Jestem niewinny. Wniosę kasację do sądu najwyższego - oświadczył we wtorek Piotr P. w rozmowie z "Gazetą". Jak dotąd nie ustalono, w którym zakładzie karnym i gdzie mężczyzna odbędzie karę.

Piotr P. w 2005 i 2006 r., mimo toczącej się w prokuraturze i sądzie sprawy gwałtu pełnił funkcję doradcy Samoobrony ds. Ukrainy i sejmowego eksperta partii Leppera ds. państw wschodnich. Przed rokiem w rozmowie z "Gazetą" szczycił się, że to on załatwił Lepperowi doktorat Ukraińskiej Akademii Technologicznej w 2005 r. - Skończyłem politologię na UMCS w Lublinie, doktoryzowałem się na Ukraińskiej Akademii Technologicznej. Liderom Samoobrony spodobało się, że mam tam znajomości. Obiecałem Lepperowi, że pomogę załatwić mu doktorat honoris causa - tłumaczył nam.

Przyjaźń Piotra P. z Lepperem i kariera w Samoobronie zakończyła się pod koniec 2006 r., kiedy w Samoobronie wybuchła seksafera. Gdy Aneta Krawczyk na łamach "Gazety Wyborczej" zarzuciła Stanisławowi Łyżwińskiemu żądanie seksu w zamian za pracę, Piotr P. oświadczył, że podczas zeszłorocznego przyjęcia urodzinowego Leppera w hotelu sejmowym, lider Samoobrony próbował zaciągnąć do pokoju jego obecną żonę.

Lepper w związku z seksaferą usłyszał już dwa zarzuty: czerpania korzyści seksualnych od Anety Krawczyk i nakłaniania do tego szefowej partyjnej młodzieżówki z Lublina. Śledczy nie zarzucili liderowi Samoobrony molestowania żony Piotra P.


Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

tell a friend :: comments 0


Ivan i Delfin na Andrzejki

Posted by admin on 2007-11-27 13:47:23 CET

Czytelników "Głosu" zapraszamy do spędzenia zbliżającego się milowymi krokami wieczoru andrzejkowego z płytą rosyjskiego artysty Ivana Komarenko i polskiego zespołu Delfin.

Jak zdobyć płytę? Wystarczy kupić w środę "Głos Koszaliński" wraz z dołączonym do niego krążkiem CD. Trzy lata temu piosenka "Jej czarne oczy" w wykonaniu Ivana i Delfina zdobyła tytuł przeboju lata, potem reprezentowała Ukrainę w konkursie Eurowizji. Niewiele brakowało, by muzycy wraz z bardzo melodyjnym przebojem weszli do finału.

Przypomnijmy sobie popowe, znane nam także z innych wykonań, piosenki, w takt których znakomicie się tańczy i śpiewa. Oczywiście, po wcześniejszym, obowiązkowym laniu wosku i wróżeniu z fusów. Koszt "Głosu" z płytą Ivana i Delfina to 4,8 zł.

Źródło: http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071126/AKTUALNOSCI/71126028

tell a friend :: comments 0


Będą dopłaty do eksportu wieprzowiny?

Posted by admin on 2007-11-27 13:45:25 CET

Komisja Europejska, na wniosek Polski i Francji, zaproponowała wprowadzenie dopłat do eksportu wieprzowiny do państw spoza Unii Europejskiej.

Decyzja ma związek z trudną sytuacją na rynku wieprzowiny - chodzi o niski kurs dolara i wysokie ceny paszy.

Wiceminister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że dzięki dopłatom eksportowym naszym przedsiębiorcom będzie łatwiej szukać odbiorców wieprzowiny w państwach spoza Unii. "To jest to, na co czekali polscy rolnicy. Ta decyzja pokazuje, że nawet w sytuacjach beznadziejnych, warto twardo postulować korzystne rozwiązania nie tylko dla nas, ale także dla całej Europy" - tłumaczył wiceminister rolnictwa.

Jan Krzysztof Ardanowski dodał, że polscy producenci, dzięki dopłatom eksportowym, będą mogli sprzedawać wieprzowinę na Ukrainę, Białoruś, czy do krajów azjatyckich

tell a friend :: comments 0


Polska spółka córka Donbasu przymierza się do debiutu na GPW

Posted by admin on 2007-11-27 13:43:56 CET

Analitycy wyceniają wartość ukraińskiego Donbasu na 4,5 miliarda dolarów
Nawet 1 mld zł, według nieoficjalnych szacunków, może wynieść wartość przyszłorocznej oferty publicznej ISD Polska. Właściciel firmy, ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu, rozmawia na temat giełdowego debiutu z zarządem warszawskiego parkietu.


Jak dowiedział się "Parkiet", ISD Polska, spółka należąca do ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu, może już w przyszłym roku dołączyć do firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Informacje potwierdza zarówno zarząd GPW, jak i kierownictwo IDS Polska.

Obiecujące rozmowy

- Rozmawiamy o ofercie publicznej z przedstawicielami polskiej części Donbasu. Niewykluczone, że udałoby się doprowadzić sprawę do finału w przyszłym roku - mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

- Na razie jesteśmy na etapie wstępnych przymiarek - twierdzi Konstanty Litwinow, prezes ISD Polska. - Trwają analizy, więc nie jestem w stanie podać żadnych parametrów. W kwestii debiutu nie zapadły żadne decyzje korporacyjne - dodaje.

Ostateczna decyzja, odnośnie do upublicznienia akcji ISD Polska, należy bowiem do właścicieli Donbasu. W koncernie karty rozdaje Siergiej Taruta, jeden z najbogatszych ludzi nad Dnieprem (jego majątek wyceniany był rok temu na 1,7 mld USD) i zarazem przewodniczący rady nadzorczej metalurgicznego imperium z Doniecka.

Być może od podjęcia decyzji dzieli nas mniej czasu, niż twierdzi K. Litwinow. Wczoraj bowiem, na zaproszenie Donbasu, na Ukrainę wybrał się prezes Sobolewski. Oficjalnym powodem wizyty jest uroczyste otwarcie nowej części huty w Alczewsku. - Prawdopodobnie przy okazji tego spotkania zostanie poruszony temat giełdy - mówi Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. - Trudno mi wyrokować, czy dojdzie do oferty publicznej, jednak toczące się obecnie rozmowy oceniam jako obiecujące - podkreśla.

Nawet 1 mld zł z oferty

Przedstawiciele ISD Polska nie zdradzają, ile chcieliby pozyskać z giełdy. Jak twierdzi źródło zbliżone do ISD Polska, wartość emisji mogłaby wynieść między 700 mln a 1 mld zł, czyli około 20 proc. wartości przedsiębiorstwa.

ISD Polska jest spółką zarządzającą inwestycjami Donbasu w naszym kraju. Jej głównym aktywem jest ISD Huta Częstochowa, przejęta jesienią 2005 roku kosztem prawie 1,3 mld zł. Oprócz tego Ukraińcy zobowiązali się zainwestować w latach 2006-2008 ponad 400 mln zł. Huta jest największym w kraju producentem blach grubych, stosowanych m.in. do produkcji okrętów (654 tys. ton w 2006 roku).

ISD Polska finalizuje również przejęcie Stoczni Gdańsk, obejmując nową emisję o wartości 400 mln zł. K. Litwinow deklarował, że nawet dwa razy tyle Donbas może przeznaczyć na inwestycje w to przedsiębiorstwo.

Do ISD Polska należy też spółka ISD Trade, zajmująca się zaopatrzeniem Huty Częstochowa w podstawowe produkty oraz handlem jej wyrobami.

Ponadto Ukraińcy mają blisko 50 proc. udziałów w Chrzanowskich Zakładach Materiałów Ogniotrwałych. Pozostałe akcje należą do notowanych na giełdzie Ropczyc. Zamierzają też, kosztem 40 mln euro (około 150 mln zł;), do 2009 roku zbudować koksownię w Częstochowie.

Długa droga na parkiet

Donbas kilka lat temu miał już plany związane z warszawską GPW. W 2004 roku zamierzał przejąć kontrolę nad Arksteelem, giełdową "wydmuszką", czyli spółką nieprowadzącą działalności operacyjnej. W tym czasie Donbas negocjował zakup Huty Częstochowa - rynek spekulował więc, że chodzi o późniejsze upublicznienie huty. Przedstawiciele Donbasu zapewniali jednak, że Arksteel umożliwi im realizację "innych projektów".

Tymczasem, o ile Ukraińcy obsadzili władze giełdowej spółki, to do objęcia przez nich uchwalonej w grudniu 2003 roku emisji nie doszło. Kapitał zakładowy Arksteelu miał wzrosnąć z 6,6 mln do 280 mln zł.

Niedoszli inwestorzy stwierdzili, że giełda nie jest im potrzebna do prowadzenia biznesu w Polsce. Władze Arksteelu opuścili jednak dopiero wiosną ubiegłego roku.

Ukraińskie imperium

Władze Donbasu od dłuższego czasu przymierzały się do wprowadzenia ukraińskiej części biznesu na jeden z zachodnich parkietów. Problemem była jednak konsolidacja aktywów metalurgicznych koncernu.

Już teraz część spółek należących do Donbasu jest notowana na kijowskiej giełdzie PFTS. Wśród nich jest zakład rur stalowych z Dniepropietrowska, którego rynkowa wartość wynosi blisko 400 mln zł. Na stołecznym parkiecie handluje się również akcjami kombinatu koksochemicznego w Alczewsku oraz kompleksu metalurgicznego z tego samego miasta. Łącznie te dwie firmy wyceniane są przez inwestorów giełdowych na równowartość 3,2 mld zł.

Sojusz z Rosjanami, zakupy za oceanem

Sam Związek Przemysłowy Donbasu w lutym tego roku, kiedy pojawiły się pogłoski o możliwej fuzji z rosyjskim Gazmetallem, analitycy wyceniali na 4,5 mld USD. O połączeniu sił z Rosjanami przedstawiciele ukraińskiego koncernu mówili, że to na razie tylko rozmowy o pogłębieniu współpracy w zakresie dostaw rudy żelaza. Obecnie sprawa fuzji Donbasu i Gazmetallu przycichła i wygląda na to, że właściciele spółki z Doniecka skupili się na samodzielnym rozwoju.

Latem tego roku ukraińskiej firmie udało się wejść do konsorcjum, które przejęło od ArcelorMittal amerykański kombinat metalurgiczny Sparrows Point.

Wyjście za ocean to niewątpliwy powód do radości dla Siergieja Taruty. Tym samym biznesmenowi udało się po części odegrać na stalowym magnacie Lakshmi Mittalu, który dwa lata temu ubiegł Ukraińca przy zakupie koncernu Kriworiżstal.

S. Taruta jest związany z Donbasem od samego początku istnienia spółki. W 1995 r. założył firmę i został jej dyrektorem wykonawczym. W rozkręcaniu biznesu pomagał mu Witalij Gajduk, który według nieoficjalnych informacji ma też udziały w Donbasie. To właśnie on był autorem strategii rozwoju metalurgicznego biznesu. Wspólnik Taruty przez dłuższy czas pełnił funkcję prezydenta koncernu. Gajduk to przede wszystkim człowiek salonów politycznych. W jego karierze przewijają się stanowiska zastępcy ministra ds. energetyki, szefa tego resortu, wicepremiera. Teraz Gajduk jest sekretarzem Sekretariatu Bezpieczeństwa Narodowego, urzędu działającego przy prezydencie kraju.

ZPD: stal, kopalnie i nie tylko

Fundamentem Donbasu są huty stali, koksownie i kopalnie węgla kamiennego. Moce przedsiębiorstw metalurgicznych należących do koncernu pozwalają wytworzyć blisko 9 mln ton stali rocznie. Donbas to nie tylko metalurgia. Koncern ma w portfelu również aktywa energetyczne, zakłady produkujące ciężkie maszyny, spółki budowlane, hotele, linię lotniczą ISD - Awia, firmy rolnicze oraz udziały operatora giełdy papierów wartościowych w Doniecku. ZPD inwestuje też w sport. Jest oficjalnym sponsorem klubu piłkarskiego Metalurg z Doniecka.

Ukraińska metalurgia na giełdę

Ukraińscy magnaci stalowi dość często podejmują decyzje o wprowadzeniu swoich firm na zagraniczne giełdy. Rinat Achmetow, najbogatszy obywatel Ukrainy, założył w ub. r. holding Metinvest, który skupia spółki zajmujące się produkcją stali. Miliarder nie wybierze jednak Warszawy i wysyła przedsiębiorstwo na londyński parkiet. Tym samym szlakiem podąża Wiktor Pinczuk, właściciel Interpipe, czołowego na świecie producenta rur. Do debiutu koncernu ma dojść w 2008 r.

Adam Roguski

Andrzej Szurek


Tekst z kolumny nr 3 Gazety Giełdy Parkiet

tell a friend :: comments 0


Medyka: Bliźniaczki nie takie same

Posted by admin on 2007-11-27 13:42:08 CET

Kontrolerzy z Placówki SG w Medyce, w trakcie kontroli pasażerów pociągu Lwów - Wrocław, zatrzymali obywatelkę Ukrainy, która w trakcie odprawy granicznej posłużyła sie paszportem swojej siostry bliźniaczki.

Zatrzymana 40 - letnia Viktoria przyznała sie do winy. Z jej wyjaśnień wynikało, że dosyć często bywała turystycznie w Polsce i kilka tygodni temu została wydalona za przeterminowanie pobytu. Z uwagi na fakt, iż siostra bliźniaczka miała "czyste konto w Polsce ", Viktoria postanowiła skorzystać z okazji i posłużyć sie jej paszportem. Została zatrzymana i po konsultacji z Prokuraturą Rejonową w Przemyślu, poddała sie dobrowolnie karze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres próby 3 lat.

Źródło: naszemiasto.pl

tell a friend :: comments 0


Juszczenko deklaruje, a górnicy nadal giną

Posted by admin on 2007-11-27 13:40:24 CET



Zaniżone ceny węgla na rynku wewnętrznym są przyczyną niskiego poziomu bezpieczeństwa pracy w kopalniach ukraińskich - tłumaczy przyczyny licznych śmiertelnych wypadków w górnictwie prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Proponuje on liberalizację wszystkich relacji gospodarczych w branży górniczej.


Według szacunków liczba górników, którzy zginęli w wypadkach pod ziemią przez 16 lat ukraińskiej niepodległości, przekroczyła już 4 tys. osób. Po tym, jak w kopalni donieckiej im. Zasiadki w wyniku wybuchu metanu śmierć poniosło 100 górników, wczoraj zginęło następnych dwóch w kopalni "Abris" w obwodzie ługańskim. Ponad 1/3 wszystkich kopalń musi zostać natychmiast zamknięta, bo ich stan techniczny nie odpowiada bezpieczeństwu pracy. Ale oligarchowie donieccy, którzy mają duże wpływy polityczne w Partii Regionów, nawet nie myślą o zmniejszeniu własnych zysków, chociażby za cenę życia tysięcy górników, którzy giną w kopalniach jak podczas wojny. Kopalnia im. Zasiadki, której faktycznym zarządcą jest oligarcha Juchym Zwiahilskij, znowu wydobywa węgiel, chociaż pożar kopalni nie został jeszcze zlikwidowany.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


S4 dla Exide w Rosji i na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-27 13:38:05 CET

S4 Ukraine opracowała kampanię, która ma wzmocnić pozycję firmy Exide na rynkach ukraińskim i rosyjskim

Akcja obejmie program motywacyjny dla przedstawicieli handlowych oraz materiały POS.

Celem programu jest zwiększenie sprzedaży akumulatorów firmy Exide Technologies, która jest jednym z największych producentów akumulatorów, mającym udział przeszło 21 proc. w całym europejskim rynku.

Zgodnie z programem, za każdy sprzedany produkt sprzedawca premiowany jest punktami, które może następnie zamienić na wybrane zakupy w sieci sklepów Eldorado. Najlepszy sprzedawca nagrodzony zostanie wycieczką do Egiptu.

S4 stworzyła kreację kampanii i nadzoruje cały jej przebieg aż do lutego 2008 r. Ukraiński oddział agencji działa w Kijowie od sierpnia 2006 r., a kieruje nim Jakub Oleksy.

tell a friend :: comments 0


Karasińska dyrektorem projektu telewizji informacyjnej na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-27 13:36:26 CET

Aleksandra Karasińska została dyrektorem projektu ukraińskiej telewizji informacyjnej w grupie TRK. Stacja ma wystartować na przełomie 2008 i 2009 roku.

Karasińska była zastępczynią Tomasza Lisa, kiedy kierował ”Wydarzeniami” w Polsacie. 20 września, nazajutrz po odsunięciu Lisa od programu, poszła na urlop, z którego już do Polsatu nie wróciła.
Nad projektem ukraińskiego kanału informacyjnego pracuje też Karol Witenberg, były szef produkcji ”Wydarzeń” i programu publicystycznego Tomasza Lisa w Polsacie ”Co z tą Polską?” (z Polsatu odszedł w tych samych okolicznościach co Karasińska).
Grupa medialna TRK należy do koncernu SKM (System Capital Management) Rinata Achmetowa. W jej skład wchodzi m.in. telewizja TRK Ukraina, której dyrektorem generalnym jest Waldemar Dziki, były członek zarządu i dyrektor zarządzający Polsatu. Kanał informacyjny TRK będzie dystrybuowany satelitarnie i w sieciach kablowych. Jego ekipa ma też przygotowywać materiały do Internetu i telefonów komórkowych.

tell a friend :: comments 0


perspektywy dialogu między Rosją a Polską

Posted by admin on 2007-11-27 10:54:47 CET

Wyrażona przez nowe władze Polski gotowość do dialogu z Rosją została pozytywnie przyjęta w Moskwie - pisze "Niezawisimaja Gazieta".

Dziennik cytuje źródło w MSZ Rosji, według którego "pogorszenie stosunków z Polską nie było rosyjskim wyborem".

"Z zadowoleniem przyjmiemy kroki zmierzające do rozwoju relacji między naszymi krajami" - przytacza "Niezawisimaja Gazieta" słowa swojego anonimowego rozmówcy.

Moskiewski dziennik podkreśla, że "słowa zostały wypowiedziane, teraz przyszła kolej na konkretne kroki".

Zdaniem "Niezawisimej Gaziety", "takim realnym krokiem mogłoby być uregulowanie warunków eksportu polskiego mięsa do Rosji".

"Minister rolnictwa Marek Sawicki jest gotów do rozmów na ten temat w Moskwie. Jeśli to się uda, to zostanie również zniesione polskie weto na negocjacje na temat nowego porozumienia między Rosją i Unią Europejską" - konstatuje dziennik.

W opinii "Niezawisimej Gaziety", "bardziej skomplikowany jest problem rozmieszczenia elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce".

Rosyjski dziennik dodaje, że kwestia ta prawdopodobnie będzie jednym z głównych tematów rozmów ministrów spraw zagranicznych Rosji i Polski, Siergieja Ławrowa i Radosława Sikorskiego, które odbędą się 6 grudnia w Brukseli.

"Niezawisimaja Gazieta" odnotowuje, że "po objęciu stanowiska szefa MSZ, Sikorski oświadczył, że jego rząd uważa za możliwe omówienie z rosyjską stroną aspektów ulokowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej na swoim terytorium".

Dziennik zwraca też uwagę, że "podczas sejmowej debaty nad expose nowego rządu (poprzedni premier) Jarosław Kaczyński oświadczył, że w sferze polityki zagranicznej koalicja (PO-PSL) wkracza na niebezpieczną drogę".

tell a friend :: comments 0


Rosjanie i Ukraińcy walczą o polskie rury

Posted by admin on 2007-11-27 09:32:59 CET

27 listopada, Rosja. Największy rosyjski producent rur Trubnaja Mietallurgiczeskaja Kompanija (TMK) zainteresowała się inwestycjami w polską fabrykę Walcownie Rur Jedność Mill (WRJ). TMK złożyło ofertę o nabycie udziałów większościowych WRJ za kwotę 150 mln dol. , ale ostateczna decyzja jest w gestii polskiego rządu. Biznes ze Wschodu już od 2005 roku próbuje przejąć Walcownie Rur Jedność Mill. Wtedy jej aktywami był zainteresowany Industrialny Sojuz Donbasa (ISD). Media spekulują czy ISD podejmie tym razem rywalizację z Rosjanami o polską firmę. TMK produkuje 3 mln. ton rur rocznie, które eksportuje do 60 państw świata.

Źródło: Eurazja.org

tell a friend :: comments 0


Uchodźcy uciekną z Polski

Posted by admin on 2007-11-27 09:20:19 CET



Obcokrajowcy odliczają dni dzielące ich od wejścia Polski do strefy Schengen, by wyjechać na Zachód. Zdaniem "Życia Warszawy" nasze ośrodki dla uchodźców już wkrótce będą świecić pustkami.

Na razie jednak te "przechowalnie" przeżywają prawdziwe oblężenie. Liczba obcokrajowców w takich placówkach wzrosła siedmiokrotnie w ostatnim czasie. W ciągu jednego dnia zgłasza się do ośrodków tylu obcokrajowców co kiedyś przez tydzień, powiedziała gazecie Agata Kaczmarska z Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. - Obcokrajowcy traktują teraz Polskę jako poczekalnię. Gdy zachodnie granice zostaną otwarte, większość z nich wyjedzie, podkreśla.

Podobnego zdania jest Agnieszka Gutkowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, pomagającej m.in. uchodźcom. - Przez kilka miesięcy po wejściu do Schengen należy się spodziewać, że uchodźcy będą opuszczać Polskę. Potem jednak będą wracać, gdy przekonają się, że na Zachodzie trudniej się utrzymać.

Straż graniczna jest przygotowana na wzmożony przepływ uchodźców. - Przy granicy z Niemcami, Czechami i Słowacją uruchomimy tzw. patrole interwencyjne, które na drogach będą kontrolować dokumenty i legalność pobytu obcokrajowców, zapowiada kpt. Jacek Sońta, rzecznik straży granicznej.

tell a friend :: comments 0


Absolwenci radzieckiej kuźni w MSZ

Posted by admin on 2007-11-27 09:19:10 CET



W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób, które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną. To prawie połowa zawodowych dyplomatów w MSZ - pisze "Rzeczpospolita".

Na początku 2006 r. absolwenci radzieckiego Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGiMO), znaleźli się na liście osób, które miały stracić wysokie stanowiska w MSZ. Wkrótce potem "mgimowcom" zaczęto wręczać dymisje i przenoszono ich do mniej odpowiedzialnych zadań. Kilkunastu odwołano z zagranicznych placówek.

Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że pogląd obecnego kierownictwa MSZ jest odmienny. - Radosław Sikorski uważa, że jedyne kryteria, jakimi powinno się kierować przy doborze ludzi, to ich profesjonalizm i lojalność wobec kraju, mówi Ryszard Schnepf, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. - Nie byłoby dobrze, aby z powodu ukończenia tej czy tamtej uczelni ktoś był dyskryminowany lub faworyzowany, dodaje.

Moskiewska akademia dyplomatyczna od dawna wzbudza podejrzenia, pisze gazeta. Pieczę nad uczelnią miały sprawować KGB i wywiad wojskowy GRU. Wykładali na niej m.in. ludzie związani ze specsłużbami, np. Jewgienij Primakow, były szef KGB. Ale - jak powiedział "Rzeczpospolitej" Wiktor Suworow, były oficer sowieckiego wywiadu, który w czasie zimnej wojny uciekł na Zachód, uczelnia szkoliła przede wszystkim zwykłych dyplomatów. - KGB i GRU miały własne uczelnie. A MGiMO odpowiadało za tzw. czystą dyplomację. Oczywiście studenci byli dokładnie sprawdzani przez specsłużby. Były też przypadki, że KGB wysyłało na studia agentów, aby potem udawali zwykłych dyplomatów, mówi Suworow.

W komentarzu redakcyjnym na ten temat "Rzeczpospolita" radzi min. Sikorskiemu, by raczej wietrzył gmach w al. Szucha z dyplomatów z czasów komunizmu, niż promował ich jako reprezentantów normalności po epoce IV RP. Minister powinien się zastanawiać jak przyciągnąć do resortu młodych ludzi, który po 1989 r. poznali już nieco świat, pisze gazeta.

tell a friend :: comments 0


Taras Bul'ba trailer

Posted by admin on 2007-11-27 09:16:08 CET

Apparently there is a "Taras Bul'ba" remake being made in Russia. Guess who is playing the role of Taras Bul'ba? Bohdan Stupka.

http://www.youtube.com/watch?v=GZHA9tHvzCk

I also found this trailer that will focus on the history of Admiral Kolchak during the Civil War:

http://www.youtube.com/watch?v=BJ2ybRDZUwo&feature=related


It is about time that Ukraina started making historical films of this calibre.

tell a friend :: comments 0


Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933

Posted by admin on 2007-11-27 07:37:03 CET

Czesław RAJCA


W następstwie planowych działań władz radzieckich w latach 1932-1933 w Ukrainie miały miejsce tragiczne wydarzenia, które nazywane zostały Wielkim Głodem (ukr. Hołodomor). Wg szacunków w Ukrainie zginęło wówczas od 4 do 7 mln osób. Poza Ukrainą głód w skali masowej wystąpił tylko na obszarach Kubania, także zamieszkanych przez ludność ukraińską. Tym samym objął tereny najżyźniejsze i najurodzajniejsze, i jednocześnie te, na których ustanowienie władzy bolszewickiej napotykało w latach 20. zacięty opór. Aż do upadku ZSRR władze radzieckie zaprzeczały istnieniu masowego głodu w latach 1932-1933. Ze względu na swoją skalę Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933 r., zwany też niekiedy "ukraińskim Holocaustem", należy do największych przypadków ludobójstwa w XX w. Z komunikatu prasowego Ukraińskiego Bractwa Prawosławnego św. Piotra (Mohyły) metropolity kijowskiego i Rady Samorządu Słuchaczy Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów, organizatorów uroczystości z okazji 70. rocznicy Wielkiego Głodu w Ukrainie 1932-1933 r. (Lublin, 14 grudnia 2003 r.) Strony internetowe poświęcone Wielkiemu Głodowi na Ukrainie:

http://www.golodomor.org.ua

http://www.holodomor.org/

http://www.holodomor.org/

http://www.ukremb.com/ukrainian/famine/

http://www.historywiz.com/ukrainefamine.htm

Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933 Rewolucja 1917 roku rozbudziła nadzieje chłopów na polepszenie swego losu. Powstałe w 1918 r. Komitety Biedoty dzieliły majątki ziemskie. W Ukrainie małorolni i bezrolni otrzymali około 22 milionów hektarów ziemi. Korzystne dla wsi przemiany szybko okazały się złudne. Chłopi wprawdzie otrzymali ziemię, ale pozbawiono ich plonów. Zgodnie z doktryną wojennego komunizmu, rolnicy byli zobowiązani do bezpłatnego oddawania wszystkich nadwyżek, w zamian za co mieli otrzymywać wyroby przemysłowe. Brygady aktywistów, aby wykonać normę, często zabierały chłopom wszystko, co ci zdołali wyprodukować. Ludność wsi przestawała też wierzyć, że ziemia będzie ich własnością. Komuniści przystąpili bowiem już w 1918 r. do nakłaniania chłopów, aby organizowali kołchozy. W Ukrainie do końca 1920 r. było ich już 960. Chłopi uznali, że to co uzyskali od bolszewików, zabierają im komuniści. Rozpoczęły się zbrojne powstania chłopów przeciwko władzy komunistycznej. Pod koniec 1920 r. w Ukrainie armia chłopska pod dowództwem Nestora Machny liczyła ok. 50 tysięcy powstańców. Na tym terenie działały też inne grupy. W lutym 1921 r. w Ukrainie władze CzeKa donosiły o 118 znaczniejszych zbrojnych wystąpieniach chłopskich. Do walki z chłopami skierowano oddziały Armii Czerwonej. Chłopi prowadzili walkę ekonomiczną. Nie zainteresowani wynikami swej pracy zmniejszali zasiewy i pogłowie zwierząt. Dopełnieniem był nieurodzaj w 1921 r. W całym Kraju Rad zabrakło żywności i pomimo pomocy uzyskiwanej z Ameryki i Europy z głodu zmarło około 5 milionów ludzi, z czego w Ukrainie około 800 tysięcy osób. Nie zdołała temu zapobiec decyzja Lenina z marca 1921 r. wprowadzająca Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), respektującą prawa rynku. W gospodarce rolnej zamiast bezpłatnych obowiązkowych dostaw wprowadzono podatek żywnościowy. Po jego odstawieniu, pozwolono chłopom pozostałe nadwyżki plonów sprzedawać na wolnym rynku. W okresie NEP-u chłopi nie obawiając się kolektywizacji i mając kontakt z rynkiem powoli stawali na nogi. Na wieś nie docierały spory komunistycznych polityków na temat przyszłości gospodarstwa wiejskiego, nasilone po śmierci Lenina. Zwyciężyli w nich przeciwnicy indywidualnego rolnictwa i wolnego rynku. Rozpoczął się nowy okres w dziejach wsi radzieckiej, szczególnie złowrogi w Ukrainie. Ogłoszony w 1929 r. pierwszy pięcioletni plan budownictwa socjalistycznego zakładał, że rolnictwo zostanie całkowicie skolektywizowane. W artykule Rok wielkiego przełomu Stalin pisał: Dzięki wzrostowi ruchu kołchozowego ostatecznie wychodzimy, albo już wyszliśmy z kryzysu zbożowego. Zgodnie z centralnymi ustaleniami ze stycznia 1930 r., kolektywizację w Ukrainie miano zakończyć do wiosny 1932 r., ale ambicją lokalnych przywódców było dokonanie tego procesu na dzień rewolucji październikowej w 1930 r. Likwidacja prywatnej własności najboleśniej uderzała w zamożnych gospodarzy. Nie wolno ich było przyjmować do kołchozów, a o ich losie decydowała ustawa o likwidacji kułactwa jako klasy z końca stycznia 1930 r. Spisy kułaków, z podziałem na kategorie, sporządzały komisje wiejskie, a zatwierdzały władze rejonowe. Na Ukrainie zostało zniszczonych około 350 tysięcy takich gospodarstw. Strach przed rozkułaczeniem przyśpieszał kolektywizację. Ludzie bali się wysiedlenia ze wsi i utraty swojego dobytku. W zasadzie każdy mógł być zaliczony do grupy kułaków i w jednej chwili stać się nędzarzem. Takie metody sprawiły, że na początku marca 1930 r. 64 % ukraińskich rolników było już skolektywizowanych. Był to jednak sukces pozorny. Zarówno pozostający jeszcze na swoim, jak i siłą zapędzeni do kołchozów w różny sposób wyrażali protest przeciwko tej formie gospodarowania. Pisano skargi do władz i do prasy, niszczono narzędzia rolnicze i maszyny, zabijano żywy inwentarz i dewastowano zasiewy. Bito i przepędzano ze wsi aktywistów, palono zabudowania kołchozowe i domy gorliwych miejscowych komunistów. Miały też miejsce zabójstwa i otwarte walki z użyciem broni palnej. W Ukrainie na przełomie 1929/1930 r. miało miejsce ok. 40 tys. wystąpień antykołchozowych. W obawie przed chłopskim powstaniem Stalin postanowił zwolnić tempo kolektywizacji. Na początku marca 1930 r. opublikowany został jego artykuł Zawrót głowy od sukcesów. W ślad za nim Komitet Centralny Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) podjął uchwałę O walce z wypaczeniem linii partyjnej w ruchu kołchozowym. Uznano, że praktyka lewicowych wypaczeń jest bezpośrednią pomocą dla wroga klasowego. W ten sposób całą winę przerzucono na zbyt gorliwych aktywistów terenowych. Oficjalne potępienia drastycznych form kolektywizacji rozładowało rewolucyjne nastroje wsi ukraińskiej. Nie ustał jednak ruch oporu. Rozpoczęło się zakrojone na szeroką skalę wychodzenie z kołchozów i na początku października 1930 r. w kołchozach utrzymało się już tylko 29 % gospodarstw. Władze lokalne znalazły się w kłopotliwej sytuacji. Wymagano od nich likwidowania na wsi prywatnej własności, a jednocześnie zakazano stosowania zbyt brutalnych środków. Stąd też ponowny wzrost działań w kierunku kolektywizacji od końca 1930 r. przebiegał znacznie wolniej. Nadal odbywało się to pod przymusem, tyle że nie fizycznym, a ekonomicznym. Odtąd rolników gnębiono wysokimi, nisko opłacanymi kontyngentami, skrupulatnie ściągano podatki i zadłużenia kredytowe, utrudniano kontakty z rynkiem. W dalszym ciągu zwalczano kułaków, nawet w tych miejscowościach, w których ich nie było. Kiedy na plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy w grudniu 1930 r. niektórzy dyskutanci mówili, że na ich terenie nie ma już kułaków, zirytowało to sekretarza P. Lubczenkę. Nie uświadamiają sobie - mówił on, - że kułak wyrasta u nas na bazie drobnoburżuazyjnego żywiołu co godzinę i każdego dnia, bo kułacy się nie wyczerpują. Byli oni potrzebni radzieckiej władzy. Knowaniami kułaków tłumaczono wszelkie niepowodzenia gospodarcze i społeczne. Zwalczanie ich miało mobilizować chłopów do wstępowania do kołchozów. W przeciwnym razie każdy rolnik musiał liczyć się z tym, że może być zaliczony do wrogiej klasy i utracić cały swój dobytek. Przymus ekonomiczny sprawił, że wstąpienie do kołchozu było jedynym wyjściem. W końcu 1932 r. w kołchozach na Ukrainie znalazło się już ponad 75% gospodarstw. W miarę zbliżania się do celu całkowitej kolektywizacji coraz wyraźniej było widać jej zgubny wpływ na poziom rolnictwa. Złą organizację zarządzania i nieznajomość agrotechniki nie sposób było zastąpić ideologicznymi dyrektywami. Kołchoźnicy wspólną pracę traktowali jako zło konieczne i mało byli zainteresowani wynikami produkcyjnymi, bo miały one niewielki wpływ na ich zarobek. Nastąpił gwałtowny spadek pogłowia zwierząt domowych i obniżyły się plony upraw polowych, a na domiar złego miało miejsce ogromne ich marnotrawstwo w czasie zbiorów i przechowywania. Nie biorąc tego pod uwagę, władza radziecka nadal nakładała na Ukrainę wysokie kontyngenty, które ściągane były bezwzględnie przez partyjnych aktywistów. Wobec niemal całkowitego zaniku rolników indywidualnych cały ciężar rabunkowej eksploatacji wsi spadł na kołchozy. W wielu z nich przestawano przydzielać produkty rolne członkom wspólnot. Do chat chłopskich żyznej Ukrainy coraz częściej zaglądał głód, a kołchoźnicy nie byli pewni, że ochronią żywność otrzymaną za pracę. Supliki kierowane do władz najwyższych, również do Stalina, z reguły pozostawały bez odpowiedzi. W latach 1931-1932 w miejsce wystąpień przeciwko kolektywizacji coraz powszechniejsza jest bierna samoobrona przed głodem. Przejawiało się to głównie w zdobywaniu żywności i ukrywaniu jej przed brygadami aktywistów. Wprawdzie wieś nie pogodziła się z kołchozami, ale zaprzestała z nimi otwartej walki, uznając je za nie do pokonania, niemal za karę boską, której końca nie widać. Po niedojadaniu w 1931 r., głodzie w 1932 r., na wieś ukraińską w 1933 r. spadła klęska pomoru głodowego. Stało się tak na skutek szeregu decyzji władz radzieckich. Kontyngenty zostały obniżone minimalnie, 7.08.1932 r. wprowadzono tzw. ustawę 5 kłosów, za kradzież których z kołchozowego pola karano śmiercią, zakazano handlu żywnością i otrzymywania przesyłek z zagranicy, wprowadzono paszporty wewnętrzne, do pilnowania magazynów i zasiewów wprowadzono wojsko, które też pilnowało granicy Ukrainy z Rosją i Białorusią. Poczynania władz doprowadziły do głodowego ludobójstwa. Najtragiczniejsze wydarzenia miały miejsce w pierwszej połowie 1933 r. M. Kraweć z obwodu winnickiego pisze: Na początku ludzie jeszcze jakoś starali się jeden drugiemu dopomóc, podtrzymać. Ale następowały dni jeden straszniejszy od drugiego. Ludzie chodzili czarni, straszni, zezwierzęceni. Puchły nogi, ręce, twarze. (...) Wymierały całe rodziny. Wozili ich jak drewno. Nikt nie opłakiwał, nie odprowadzał w ostatniej drodze. Nikt ich nie żegnał. Z jednej z takich rodzin ocalała Marta Honczaruk ze wsi Bondariwka w obwodzie winnickim. Było nas u rodziców czworo - wspomina. - Prosiliśmy mamę o jedzenie, tak prosiliśmy. Młodszy brat płakał i płakał, a do rana umarł. Rankiem umarł też drugi brat, starszy - z 1920 roku. Leżeli obydwaj martwi, mama płakała. Tego dnia wieczorem umarła i siostra. Już troje leżało opuchniętych, aż strach było patrzeć. (...) Po dwóch dniach umarł i ojciec. Było to w sobotę wieczorem i ja koło niego umarłego spałam. W niedzielę rano mama powiedziała: podaj mi dziecko ubranie, wszystko czyste w skrzyni. Podałam, oni ubrali się, położyli i umarli. Leżeli tato i mama do poniedziałku. Było to w maju trzydziestego trzeciego roku. Łatwiej było przeżyć na terenach rolniczo uboższych, gdzie wody i nieużytki umożliwiały zdobycie dodatkowej żywności. Ludzie jak mogli ratowali się przed głodem - wspomina Iwan Barładyn z okolic Baru. - Kto mógł, szedł do lasu i wybierał wronie jajeczka, szukał ślimaków i trawy jakie można było jeść. W poszukiwaniu jedzenia wyprawiano się, mimo zakazu, do większych miast. Pozostawiano tam dzieci z nadzieją, że ktoś się nad nimi zlituje. Znam ludzi - pisze Pawło Katczenko, - którzy wsadzali, ukrywając to przed konduktorem, swoje dzieci do pociągu, niech jadą gdzieś na wieki. Może przeżyją. W obliczu śmierci głodowej ulegały degradacji zasady moralne. W celu zdobycia pożywienia dopuszczano się nawet kanibalizmu. Miało miejsce nie tylko jedzenie zwłok ludzi zmarłych, ale również celowe zabójstwa, dokonywane z myślą o zdobyciu tego rodzaju pożywienia. R. Conquest szacuje, że w okresie głodu na Ukrainie miało miejsce około 2,5 tys. przypadków kanibalizmu. Podaje też, że jeszcze w końcu lat trzydziestych w łagrach więziono 75 mężczyzn i 250 kobiet z Ukrainy, zesłanych tam za ludożerstwo. W opustoszałych wsiach i wymierających rodzinach brakowało ludzi do zajęcia się pochówkiem zmarłych. Leżeli całymi dniami dopóki specjalne brygady nie zajęły się grzebaniem. Zwłoki wrzucano do zbiorowych mogił jak kłody drewna. Nie brano pod uwagę ludzkiej godności i odwiecznych tradycji. Szacuje się, że w latach 1932-1933 w Ukrainie na skutek głodowego ludobójstwa straciło życie około 5 milionów ludzi, głównie ze wsi, gdzie straty ludzkie sięgały około 25 procent populacji. Na wieś ukraińską skierowano osadników z Rosji i Białorusi. Po likwidacji w więzieniach i łagrach znacznej części ukraińskiej inteligencji, uderzono w chłopów. Kolektywizacją, rozkułaczaniem i ostatecznie głodowym pomorem dokonano ich zagłady. Zdawano sobie sprawę, ze dzięki chłopom przetrwał naród ukraiński i że oni są gwarantem jego odrodzenia. Stalin obawiał się, że w Ukrainie narastać będą tendencje autonomizacji i separatyzmu, groźne dla spoistości imperium. W celu wykorzenienia tych zagrożeń, z rozmysłem, głód został przekształcony w głodowy holocaust. Nie przewidział jednak, że zbrodnia ta pozostanie zachowana w ludzkiej pamięci i będzie miała wpływ na ludzkie decyzje kiedy ważyć się będą losy Ukrainy. Czesław RAJCA


Źródło: http://nadbuhom.free.ngo.pl/

№6(70) листопад - грудень listopad - grudzień, 2003

tell a friend :: comments 0


Tańce i śpiewy jak z babcinych opowiadań

Posted by admin on 2007-11-27 07:23:10 CET

Krystyna KOŚCIEWICZ


IX Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne w Czeremsze jak zawsze przyciągnęły wielu zwolenników swojskich pieśni. Organizatorami imprezy był Związek Ukraińców Podlasia oraz Gminny Ośrodek Kultury w Czeremsze.

Tańce i śpiewy jak z babcinych opowiadań

Żyjemy w takim miejscu, gdzie kultury się przenikają, stąd spotkania nie “ukraińskie”, a “polsko-ukraińskie”. Publiczności nie brakuje, więc jest potrzeba organizowania tego typu imprezy. Ludzie chcą oglądać i słuchać pieśni swoich przodków.
Nie można podać liczby Ukraińców zamieszkujących powiat hajnowski. Wyniki spisu powszechnego nie są wiarygodne, bo od lat większość uważa się za “tutejszych”, chociaż w okolicach Hajnówki, Kleszczel, Czeremchy mówi się gwarą ukraińską, a pieśni ukraińskie są znane niemal wszystkim Podlasiakom, bez względu na narodowość.
Najlepszym na to dowodem jest powstanie w Czeremsze młodzieżowego zespołu “Hiłoczka”, a przede wszystkim możliwość nauki języka ukraińskiego, wystarczy tylko zgłoszenie takiej chęci. W powiecie hajnowskim jedynie w Czeremsze dzieci uczą się języka ukraińskiego, mimo iż żyje tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi posługujących się gwarą ukraińską.
– Nasze spotkania dla mnie znaczą bardzo dużo. Tańce i śpiewy są właśnie takie, jak z babcinych opowiadań – stwierdza Ewa Iwaniuk.
– To przypominanie starych dziejów – tłumaczy Sylwia Iwaniuk. – Nie uczę się języka ukraińskiego, ale dzięki Irenie Wiszenko, opiekunce “Hiłoczki”, mogę śpiewać w tym języku, języku moich przodków. Tak, jak śpiewały moja babcia i prababcia.
– Jestem bardzo zadowolona, że powstała “Hiłoczka” – dodaje Bożena Niepogoda. – Śpiewamy w takim języku, jakim mówi się zarówno w Czeremsze, jak i w sąsiednich wsiach. Językiem ukraińskim posługujemy się na co dzień. W tym roku Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne w Czeremsze były prawie jubileuszowe. Teraz dziewiąte, za rok będą dziesiąte. Jednak 2007 rok można nazwać jubileuszowym. Po raz dziesiąty odbyła się folklorystyczno-folkowa impreza “Na Iwana, na Kupała”, a w końcu października będziemy świętowali 15-lecie Związku Ukraińców Podlasia. Właśnie wtedy odbędą się koncerty “Podlaskiej Jesieni” – na pewno odbędą się one Bielsku Podlaskim i Białymstoku, ale także w Hajnówce, Siemiatyczach.
Gmina Czeremcha to miejsce, gdzie 20 lat temu, pomimo uprawianych przez władze państwowe manipulacji związanych z przynależnością narodową, rodził się ruch ukraiński. Z tej okazji podczas IX Polsko-Ukraińskich Spotkań Muzycznych można było zobaczyć okolicznościową wystawę z historycznymi zdjęciami tamtych czasów. – To wszystko jest efektem pracy grupy ludzi, którzy postawili sobie za cel rozwój tradycyjnej kultury podlaskiej – powiedział Andrzej Artemiuk, szef Związku Ukraińców Podlasia. – Serdecznie dziękuję naszym babciom i dziadkom, którzy donieśli tradycyjną kulturę do współczesnych czasów. Teraz przed nami kolejne zadanie, aby nie zatracić tego dorobku, a utrzymać go i rozwijać. Czeremszańska impreza jest swego rodzaju “poplonem” powstania w 1987 roku, w świetlicy przylegającej do Czeremchy wsi Kuzawa, koła Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Jednym z jego inicjatorów był Sławomir Sawczuk. Dziś jest dziennikarzem Radia Białystok i organizatorem muzycznych spotkań polsko-ukraińskich.
– Była grupka młodych chłopców i dziewcząt, którzy odnaleźli swoje ukraińskie korzenie. Napisaliśmy wówczas do Zarządu Głównego UTSK w Warszawie, że chcemy założyć koło – wspomina Sławomir Sawczuk. – Tak dowiedziano się tam o Ukraińcach w Czeremsze. Ale z naszej grupy tylko jedna osoba była pełnoletnia i to był problem. Dlatego zorganizowaliśmy spotkanie w Kuzawie, na które zaprosiliśmy naszych rodziców. Na wideo pokazaliśmy występ zespołu kozackiego z Kubania. Wówczas od razu zapisało się 30 osób i mogliśmy działać. Koło UTSK powstało 28 lutego, a już w marcu zorganizowaliśmy akademię ku czci Szewczenki i uczestniczyliśmy w przeglądzie podlaskich zespołów, które później wystąpiły na Festiwalu Kultury Ukraińskiej w Sopocie. Gdyby nie nasze działania sprzed 20 lat, nie byłoby dzisiaj nauki języka ukraińskiego, nie byłoby “Hiłoczki” ani tej imprezy. Walczyliśmy o ukraińskość, bo na początku nasze spotkania odbywały się w asyście milicji albo Wojsk Ochrony Pogranicza. Grożono nam, że “to jest wasza ostatnia impreza”. Chciano nas przestraszyć, pewnie dlatego że Ukrainiec to był element podejrzany. Sądzono, że przestraszą również naszych rodziców. Skutek był odwrotny, bo rodzice bardzo się zaangażowali. Już w latach 80. mogliśmy przywozić równeńską “Horynę”. 30-osobowy zespół nocował w prywatnych domach. Ludzie usłyszeli, że tak duży zespół ukraiński śpiewa “Rozprahajte chłopci koni”, a to przecież piosenka bardzo popularna na Podlasiu.
IX “Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne” zaczęły się już w piątek. Kilkanaścioro dzieci z koła plastycznego Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, będącego współorganizatorem imprezy, uczestniczyło w dwudniowych warsztatach plastycznych “Mij Ridnyj Kraj – Moja Mała Ojczyzna”. Ich prace można obejrzeć w hollu GOK-u.
– Warsztaty pozwoliły nam dostrzec piękno tego, co nas otacza. Przestawiłyśmy to, co kojarzy się z Czeremchą – przyznają uczestniczki warsztatów.
Barbara Kuzub-Samosiuk, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, uroczyście nagrodziła dzieci biorące udział w warsztatach plastycznych.
– Spotkania tak naprawdę rozpoczęły się już 20 lipca warsztatami młodych ludzi, którzy próbowali wyrazić plastyką to, jak postrzegają swoją Małą Ojczyznę, czyli miejsce gdzie żyją z rodzicami i dziadkami – powiedziała Barbara Kuzub-Samosiuk.

Krystyna KOŚCIEWICZ
Fot. K. Kościewicz, J. Bakunowicz


Źródło: http://nadbuhom.free.ngo.pl/

№4(92) липень-серпень lipiec-sierpień, 2007

tell a friend :: comments 0


імпреза: БЕРКУТ ЛІВЕ

Posted by admin on 2007-11-27 07:18:57 CET

термін: 01.12.2007 --
місце: Радіо Ґданск
початок: 20.00
додаткова інформація: Група Беркут запрошує всіх на концерт до Радіа Ґданск в суботу 01.12.2007 р. на годину 20.00. При нагоді того загоду гурт буде записувати ЦД Беркут Ліве.
Запрошуємо.
Програма www.berkut.art.pl jarek@berkut.art.pl тел.: 00000000000
повідомив: 0000-00-00 00:00:00 Berkut

tell a friend :: comments 0


Ukraina i Gruzja potrzebują solidarności

Posted by admin on 2007-11-27 05:54:50 CET


Leopold Unger

Czy kolor może być silniejszy od słowa? Może. Tak przecież było, kiedy Ukraina na pomarańczowo i Gruzja na różano po 75 latach sowietyzmu wyzwoliły się spod kurateli Moskwy i wybiły na suwerenność. Oba te kraje obrały zdecydowanie prozachodni kurs, z nadzieją dotarcia kiedyś do Unii Europejskiej i NATO.

Na tej drodze oba te kraje miały sympatię i pomoc Zachodu, z Polską w pierwszej linii - zwłaszcza w czasie gorączki na Ukrainie czy teraz w Gruzji. Kolorowi przywódcy - Juszczenko i Saakaszwili - byli jako pionierzy wolności za wschodnią granicą Unii przyjmowani na największych salonach świata. Uzasadniali osławioną tezę o "końcu historii" i ostatecznym zwycięstwie demokracji i liberalizmu.

Że osiągnąć te cele nie będzie łatwo, nikt nie miał wątpliwości. Ale że będzie tak trudno, też nikt się nie spodziewał. Mniejsza o detale. Ważne, że w obu krajach nadspodziewanie szybko "kolorowa" klasa polityczna traci albo już straciła autorytet i zaufanie, którymi wyborcy z takim entuzjazmem niedawno ją obdarowali. W obu krajach małe albo i duże porachunki, niektóre o charakterze mafijnym, zastepują debatę polityczną.

Gdzie się podziały ich i nasze nadzieje? Nigdzie - są i trwają. Nie jest wesoło, kolory bledną i płowieją. Nikt, to jasne, za Ukraińców czy Gruzinów demokracji w ich krajach zbudować nie potrafi. To ich sprawa. Jednak nasza, w dużym stopniu, także.

Oba kraje przechodzą ciężką lekcję demokracji. Lekcja się toczy w cieniu gróźb rosyjskich, wymachiwania przez Kreml bronią gazu i zapowiedzi Putina otwarcia "polowania na wrogów", czyli na opozycję "finansowaną przez zagranicę" oraz na tych - to stała nuta żalu - "którzy swoją polityką przygotowali rozpad ZSRR".

Fakt, że na miesiąc przed datą zamknięcia listy nie jest znane ani jedno nazwisko kandydata na prezydenta, oznacza, że wokół Kremla toczy się ostry bój o dziedzictwo i prawo do ogromnej schedy we władzy i kasie. Z tym że - i jest to okoliczność wyjątkowo wybuchowa - tak jak w wojnie o podział rodzinnego spadku, wszystkie frakcje wywodzą się z tego samego czekistowskiego pnia.

Putin jest w drodze do jakiejś podejrzanej formuły autorytarnej władzy i postanowił tak straszyć i bić, aby nikt co do tego nie miał wątpliwości. No a skoro tak traktuje własny naród, to dlaczego miałby się inaczej zachować wobec zagranicy, zwłaszcza tej "bliskiej".

W takiej sytuacji wszystko staje się możliwe. I to właśnie w takich warunkach oba kolorowe kraje zdają decydujący egzamin z przełamywania ultraciężkiej hipoteki sowieckiej. Oba potrzebują naszej, zachodniej, pomocy, sympatii i nadziei. Mimo grymasów Moskwy powinny być przekonane o tym, że ciągle mogą na nie liczyć. I że choć niespójny, zajęty czym innym i gdzie indziej, Zachód w tej chwili słabo słychać, ale w momencie próby go nie zabraknie.

I Juszczenko, i Saakaszwili poszli do boju o demokrację przekonani o słuszności ich sprawy, ale i o trwałości zachodniej solidarności. Ta solidarność nie może być funkcją ceny rosyjskiego gazu.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Lublin ręka w rękę z Ukrainą

Posted by admin on 2007-11-27 05:53:36 CET



Jesteśmy sąsiadami, ale Ukraińcy to także nasi najbliżsi przyjaciele - mówił prezydent Adam Wasilewski przed ceremonią podpisania Strategii współpracy transgranicznej Lublin - Łuck - Lwów - Iwano-Frankiwsk. Według prezydenta współpraca Lublina z miastami zachodniej Ukrainy oznacza, że Unia Europejska nie chce się zamykać na Bugu.

Myślę, że współpraca regionalna przyniosła bardzo dobre efekty i powinniśmy ją kontynuować - uważa Bohdan Szyba, mer Łucka. Oprócz niego porozumienie podpisali Zinajda Fedoruk (wicemer Iwano-Frankiwska) i Wasyl Kosiw (wicemer Lwowa).

W ramach strategii współpracy transgranicznej samorządy Lublina i miast z Ukrainy wymieniają się doświadczeniami, współpracę nawiązały też organizacje samorządowe.

- Jesteśmy zainteresowani także współpracą turystyczną i lobbingiem na rzecz budowy dróg i tras kolejowych, które są niezbędne w związku z organizacją piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. To niezmiernie ważne dla Lublina - dodał prezydent Wasilewski.


Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

tell a friend :: comments 0


Gdańsk przyjmuje repatriantów

Posted by admin on 2007-11-27 05:50:34 CET



Antonina Iwaszkiewicz, jej córka Irina oraz mąż Aleksander Gruzow przyjechali niedawno do Gdańska z kazachskiej Astany. Gmina wynajęła im dwupokojowe mieszkanie przy ul. Tamka. W poniedziałek odwiedził ich prezydent miasta Paweł Adamowicz.

A gdzie mieszkali państwa rodzice? - ciekawił się prezydent.

- Zostali deportowani z Ukrainy - wyjaśniała pani Antonina.

- Ad kuda? - dopytywał Adamowicz. Słowa rosyjskie mieszały się z polskimi, dzięki temu wszyscy lepiej się rozumieli.

- Z Szepietowki, powiat chmielnicki.

Kiedy prezydent zapytał o to samo męża, okazało się, że jest Rosjaninem.

- A to super, znaczy się polonizujemy - śmiał się Adamowicz.

Gdańsk co roku pomaga w powrocie do ojczyzny dwóm polskim rodzinom z Kazachstanu - w sumie jest ich już 24.

- Największy problem to już nie praca czy język, ale mieszkania. To najdroższy element tego programu i największa bariera - przyznaje prezydent.

Aleksander Gruzow znalazł zatrudnienie w prywatnej firmie. Pracuje jako kierowca ciężarówki. - Jeżdżę po całej Polsce. Mam zarabiać 1500 zł - mówi 48-letni mężczyzna. Żona, która jest jego rówieśniczką, została w domu, a 18-letnia Irina trafiła na Uniwersytet Gdański. Dzięki uprzejmości władz uczelni studiuje jako wolny słuchacz na wydziale zarządzania. - Najbardziej lubię matematykę - mówi Irina.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

tell a friend :: comments 0


Monday, November 26 2007

Mówią w dwóch językach

Posted by admin on 2007-11-26 20:33:35 CET

W Stargardzie i okolicach żyje wielu Ukraińców. Większość z nich się spolszczyła, część wciąż chce pielęgnować swoje tradycje.


Nie mają tu jeszcze cerkwi, ale mają swojego księdza. To Rusłan Marciszak, który przygotowuje stargardzkie obchody parafii greckokatolickiej.

Ksiądz Rusłan urodził się na Ukrainie, od 11 lat mieszka w Polsce, ma 4 lata duszpasterskiej posługi. Najpierw służył w Łomiankach, w parafii dla emigrantów z Ukrainy. W Stargardzie jest od ubiegłego roku. Najpierw mieszkał na os. Zachód, obecnie w centrum. Niektórzy sąsiedzi zachodzą w głowę, dlaczego chodzący w sutannie ksiądz mieszka w bloku i to z rodziną?! Tylko niektórzy mają odwagę zapytać i wtedy ks. Rusłan chętnie im wyjaśnia, że w obrządku wschodnim kościoła katolickiego kapłani przed przyjęciem święceń mają prawo wyboru celibatu lub małżeństwa.


Rodzina Marciszaków w komplecie. Ksiądz Rusłan z żoną Iwoną i córeczkami: 4-letnią Olą i 2-letnią Ksenią. W domu rozmawiają ze sobą po ukraińsku. (Emilia Chanczewska)

listopada obronił tytuł doktora na Uniwersytecie Kard. Wyszyńskiego w Warszawie. Pisał o "Duszpasterstwie w kościele greckokatolickim w diecezji wrocławsko-gdańskiej od 1996 r." Do tej diecezji należy stargardzka parafia. Na co dzień uczy religii greckokatolickiej w Szkole Podstawowej nr 5. Tam jego żona Iwona spotyka się z 17-osobową grupą dzieci, by uczyć ich języka ukraińskiego. Ona uczy rzymskokatolickiej katechezy w SP nr 7.

Żniwo akcji "Wisła"

Msze dla greckokatolickich parafian odprawiane są codziennie o godzinie 8, w kościele Ducha Św., w niedziele o 14, w święta (gdy przypadną w tygodniu) - o 10. W niedziele bierze w nich udział do 100 osób, w święta do 250. Katecheza prowadzona jest w piątki o 16. Mają także swój klub przy Chrobrego 21, czynny od godziny 15. Tam odbywają się próby chóru, a także pozaliturgiczne spotkania, takie jak niedawno z pracownikiem IPN-u.

- W 1947 roku w Stargardzie było około 6000 rodzin ukraińskich deportowanych z ziemi przemyskiej i Rzeszowszczyzny - mówi ksiądz Rusłan Marciszak. - Teraz w Stargardzie i okolicach mam zapisanych 212 rodzin, razem z Ińskiem jest ich 260. Nastąpiła polonizacja, asymilacja ukraińskiej mniejszości, niektórzy na siłę chcą być Polakami. Starsze, schorowane osoby skazane są na dzieci i wnuki, by przywiozły ich na mszę. Często okoliczności zmuszają ich do korzystania z posługi rzymskokatolickiej.

Ksiądz Rusłan przyznaje, że niektórych wiernych widuje rzadko.
- Do każdego dojadę z posługą, ale starsi ludzie wstydzą się prosić, a kapłanowi rzymskokatolickiemu powiedzieć, że może do nich dojechać kapłan obrządku wschodniego. Dlatego też z niektórymi wiernymi widzę się tylko raz na rok. Zdarza się, że nie jest szanowana ich wola pochowania przez księdza greckokatolickiego, a ja po czasie dowiaduję się, że ktoś umarł. To jest dla kapłana głęboki ból, czuję bezsilność. Zdaję sobie sprawę, że było to pokolenie dręczone, prześladowane, że musieli się kryć z tym, że są Ukraińcami, niszczyli dokumenty. Całymi autokarami wyjeżdżali do Kanady, Stanów, Anglii. Z dokumentów IPN wynika, że mieli na to przyzwolenie władz, bo było to dla nich wygodne. Coś się w nich załamało. To akcja "Wisła" gdy podczas przesiedlenia zostały rozbite rodziny, zbiera żniwo.

Jeździ do Ińska


Ks. Rusłan służy także wiernym w Ińsku. Tam, na coniedzielnej mszy o godzinie 10 (w święta o 13) zbiera się około 30 osób. Korzystają również ze świątyni rzymskokatolickiej.

- Do 1989 r. nasz kościół istniał m.in. dzięki kościołowi rzymskokatolickiemu - przyznaje ks. Rusłan. - W 1956 r., po odwilży październikowej, niewiele się zmieniło. Kapłani swoją posługę pełnili potajemnie. Dopiero po 1989 roku uzyskaliśmy pełną swobodę. Cerkiew wyszła z podziemia i zaczęła domagać się swych praw. Wszyscy otworzyli szeroko oczy, że jest tylu grekokatolików. Zaczęły być budowane cerkwie, przebudowywano też na nie koszary czy szpitale pozostałe po wojskach rosyjskich.


Wspólnota ma pół wieku


Pierwsza msza dla stargardzkiej wspólnoty greckokatolickiej odprawiona została w 1957 r. przez ks. Włodzimierza Borowca. Msze odprawiane były raz w miesiącu, a nawet rzadziej, ale spotykało się na nich nawet 500-600 osób.

- To była ich tożsamość, znak że ich kościół żyje. Biskup był wtedy jak sam Bóg - opowiada ks. Rusłan.

Przez 48 lat grekokatolicy wspólnie modlili się w bocznej nawie stargardzkiej kolegiaty, w kaplicy. W listopadzie ubiegłego roku byli zmuszeni opuścić kaplicę na czas remontu.

- Okazało się, że nie ma powrotu - mówi ksiądz Rusłan. - Teraz mamy świetną współpracę z kościołem Ducha Św. Przecież jesteśmy braćmi, katolikami, w jedności ze stolicą Apostolską, mamy te same dogmaty. Tylko obrządek, język, szaty są inne. Papież pięknie to ujął, że kościół oddycha dwoma płucami, że ma wschód i zachód. Każdy katolik może przystępować do sakramentów w naszej cerkwi, często rzymskokatolicy mają bezpodstawne wątpliwości. Nie jesteśmy odmieńcami, odszczepieńcami. Tylko niektórzy prawosławni uważają nas za zdrajców, gdyż opuściliśmy w 1596 r. ich szeregi podpisując porozumienie w Brześciu. Choć jest miejsce w Polsce, w Bieszczadach, gdzie w jednej świątyni modlą się i rzymskokatolicy i grekokatolicy i prawosławni.

Będzie nowa cerkiew

W Stargardzie za 2-3 lata, nad Iną, stanie cerkiew. Jutro poświęcony będzie krzyż na tym terenie.

- To nie jest kościół na wymarciu. - zapewnia ks. Rusłan Marciszak. - Rozwija się mimo problemów. Są powołania do kapłaństwa, do stanu zakonnego. Z naszej parafii mamy trzy siostry w zakonie Św. Bazylego Wielkiego. Trwamy, działamy. I tak będzie, dopóki ludzie żyją i w rodzinie pielęgnowana jest miłość do cerkwi, do narodu. Razem z żoną uczymy pielęgnować tradycje, obrządek. Nasze dzieci od początku mówią w dwóch językach. Przykre, że są osoby, które spotkane na ulicy nie chcą mówić po ukraińsku. Może trzeba będzie trochę zmienić formę duszpasterstwa? Może niedługo, podczas kolędy, uda się do nas przyciągnąć więcej osób?

Emilia Chanczewska

Źródło: www.gs24.pl

tell a friend :: comments 0


Policja wciąż prowadzi postępowanie, właściciel Atrium broni ochroniarza

Posted by admin on 2007-11-26 20:28:12 CET

Policjanci z komisariatu na Przymorzu wyjaśniają dokładny przebieg wydarzeń, które miały miejsce w połowie października w klubie Atrium działającym od 30 lat na ul. Czerwony Dwór. To właśnie tu w nocy z 13 na 14 października pracownik ochrony pobił dwie osoby. Niespełna 30-letni obywatel Ukrainy trafił wtedy do szpitala na Zaspie ze wstrząsem mózgu i licznymi potłuczeniami.


Ofiarą agresji ochroniarza padła też młoda gdańszczanka, której napastnik wybił kilka zębów, w tym dwa z korzeniami. O sprawie pisaliśmy na łamach "Polski Dziennika Bałtyckiego" już dwukrotnie - 29 i 30 października.

Przed kilkoma dniami do naszej gdańskiej redakcji dotarł list od Kazimierza Aszyka, właściciela Atrium. Opisuje on w nim swoją wersję wydarzeń, która zdecydowanie odbiega od tej, którą zarówno policjantom, jak i naszemu reporterowi przedstawiły pobita przez krewkiego ochroniarza pani Magda, a także jej siostra Joanna i kuzynka Monika. Według właściciela Atrium, zajście rozpoczął Ukrainiec Walery, który uderzył w twarz gościa tańczącego z panią Joanną, za co również otrzymał cios w twarz.

- W związku z całą sytuacją ochroniarz usunął całe towarzystwo z lokalu bez rękoczynów. Po około godzinie Ukrainiec wrócił do lokalu z tą dziewczyną i kilkoma kolegami, żeby się zemścić - wyjaśnia Kazimierz Aszyk w nadesłanym do redakcji liście.

Według właściciela Atrium, ochrona nie wpuściła ich do środka i całe zajście rozegrało się na zewnątrz lokalu oraz w małym przedsionku w wejściu do klubu.

- W wyniku szamotaniny, która się tam odbyła i agresji osób biorących w niej udział, które nie zostały wpuszczone do lokalu, nastąpiły obrażenia ciała opisane w artykule - tłumaczy nieco enigmatycznie właściciel znajdującego się na gdańskim Przymorzu klubu.

Wersja przedstawiona przez szefa Atrium nie mieści się w głowie pobitej przez ochroniarza gdańszczance.

- To same bzdury. Nic się w tej historii nie zgadza. Gdy doszło do bijatyki, notabene przy stoliku wewnątrz lokalu, a nie w przedsionku, to mojej siostry Joanny nie było w ogóle w Atrium. Rozmawiała przez telefon na zewnątrz i pewnie dlatego tylko ja reagowałam, gdy Walery został uderzony. O tym, żeby wracać do tego klubu i mścić się po godzinie, nikt nawet nie pomyślał. Po wszystkim chcieliśmy jak najszybciej z niego wyjść - opowiada pani Magda. - Jako poszkodowana zeznawałam na komisariacie, miałam rozpoznać napastnika na skserowanych czarno-białych kartkach. Na żadnej z nich go jednak nie było. Co ciekawe, policjanci, którzy przyjechali po naszym telefonie pod klub Atrium, nie spisali danych tego mężczyzny. Nikt nie wie, łącznie z właścicielami klubu, kim był ten człowiek - dodaje gdańszczanka.

Maciej Pawlikowski - POLSKA Dziennik Bałtycki

tell a friend :: comments 0


Ljubcowa i debel z Polką wygrały ITF w Zawadzie

Posted by admin on 2007-11-26 20:26:37 CET

Oksana Ljubcowa (Ukraina) w grze pojedynczej i polsko-ukraiński debel Olga Brózda, Weronika Kapszaj to triumfatorzy zakończonego w niedzielę w Zawadzie pod Opolem turnieju tenisowego ITF z pulą nagród 25 tys. dolarów.


Rozstawiona w turnieju z numerem 6 Ljubcowa pokonała w finale "jedynkę" - Olgę Sawczuk (Ukraina) 2:6, 6:4, 6:4, a rozstawione z nr 2 Brózda i Kapszaj wygrały 7:5, 6:3 z czeską parą Lucie Kriegsmannova, Darina Sedenkova.

Wcześniej, w walce o finał, Kriegsmannova i Sedenkova pokonały rozstawiony z numerem 1 polsko-ukraiński duet Karolina Kosińska, Olga Sawczuk 3:6, 6:3, 10:2, a Brózda i Kapszaj zwyciężyły Czeszki - Nikolę Frankovą i Stanisławę Hrozeńską 6:2, 3:6, 10:4.

W półfinałach singla Ljubcowa pokonała rozstawioną z dwójką Czeszkę Sandrę Zahlavovą 1:6, 6:1, 6:1, a Sawczuk wygrała 6:3, 3:6, 6:3 ze Słowaczką Martiną Suchą. W pierwszej rundzie turnieju w grze pojedynczej wystartowało pięć Polek, wszystkie przegrały swoje pierwsze mecze.

PAP

tell a friend :: comments 0


Ukraińcy pojadą na Słowację

Posted by admin on 2007-11-26 20:25:08 CET

W przeciągu zaledwie miesiąca zamieszania z wizami dla obywateli Ukrainy – Zakopane, jak i całe Podhale straciło ok. 30 proc. klientów. Ci wybrali Słowację, gdzie okres wydania starych wiz przedłużono do 15 stycznia. Na szczęście polskie konsulaty na Ukrainie, po interwencji podhalańskich przedstawicieli branży turystycznej, rozpoczęły przyjmowanie wniosków wizowych dla Ukraińców, chcących spędzić święta i Sylwestra pod Tatrami.
Na początku listopada w Zakopanem pojawiła się niepokojąca informacja, że polskie placówki konsularne na Ukrainie nie przyjmują wniosków o wydanie wizy. Z niewyjaśnionych dotąd powodów zdecydowano, że rozpoczną to dopiero po 10 grudnia. Z uwagi jednak na wielkie zainteresowanie turystyki z Ukrainy spędzeniem prawosławnych świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra pod Giewontem, sytuacja ta zaniepokoiła dosłownie wszystkich żyjących pod Tatrami z turystyki. Rocznie bowiem odwiedza Podtatrze 40-50 tys. Ukraińców. Z szacunków wynika, że w sezonie zimowym pozostawiają na Podhalu nawet ok. 50 milionów euro.
– Polskie konsulaty wymyśliły sobie, że sprawą wydania wiz zajmą się dopiero po 10 grudnia. Chodziło tutaj o turystów, którzy chcieli na Podhalu wypoczywać aż do Nowego Roku – mówi Jacek Raźny, zakopiański radny. – Spowodowało to, że Ukraińcy zaczęli rezygnować z dokonanych w zakopiańskich hotelach rezerwacji.
Według Agaty Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Biura Podróży Orbis, całe Podhale straciło ok. 30 proc. turystów.
– W ubiegłych latach do połowy listopada mieliśmy już wszystko zajęte – mówi Agata Wojtowicz. – Teraz ok. 30 proc. dotychczasowych naszych klientów zamiast Zakopanego wybrało Słowację.
Jak się bowiem okazuje, to co w naszym kraju było niemożliwe, dla Słowaków nie stanowiło większego problemu. Po wejściu tych dwóch krajów do strefy Schengen dla obywatelski państw spoza Unii Europejskiej obowiązywać miały płatne wizy umożliwiające wjazd na teren całej Unii. Aby jednak nie tracić klientów przed sezonem zimowym, Słowacy przedłużyli termin wydawania tzw. wiz narodowych (bezpłatnych i umożliwiających wjazd na teren tylko Słowacji) do 15 stycznia.
– Tym sposobem straciliśmy klientów, którzy byli w Zakopanem co roku od kilku lat – mówi dyrektor Wojtowicz.
Na szczęście po licznych telefonach podhalańskich przedsiębiorców, a także posła Andrzeja Guta-Mostowego, sytuacja unormowała się.
– Poseł złożył na ręce ministra Radosława Sikorskiego odpowiednią interpelację. Z uwagi jednak na to, że czasami interpelacje dosyć długo czekają na rozpatrzenie, postanowiliśmy interweniować także telefonicznie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – mówi Jacek Raźny.
Interwencje okazały się skuteczne. Polskie placówki rozpoczęły wydawanie wiz, tych narodowych. W przyszłym roku okaże się, czy uda się odrobić starty poniesiono z powodu zawirowań wokół wiz. Podhalańscy tour-operatorzy obawiają się, że może to być ciężkie zadanie.

Halina Kraczyńska - POLSKA Gazeta Krakowska

tell a friend :: comments 0


Nowy konsul Ukrainy o ruchu przygranicznym

Posted by admin on 2007-11-26 20:24:01 CET

Oleh Horbenko, nowy konsul generalny Ukrainy, zaledwie cztery dni po otrzymaniu nominacji na stanowisko, odwiedził nasz region.


Spotkał się z burmistrzem Jarosławia Andrzejem Wyczawskim, zastępcą prezydenta Przemyśla Wiesławem Jurkiewiczem oraz komendantem Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej płk. Dominikiem Traczem.

Głównym tematem rozmów była perspektywa objęcia Polski strefą Schengen. Stanie się to 21 grudnia. Ukraińcy będą musieli płacić po ok. 30 euro za wydanie wizy wjazdowej do Polski i Unii Europejskiej.

Ponadto problemem, przynamniej na początku, może być samo uzyskanie przez Ukraińców wizy Schengen.

Rozmowy dotyczyły również sytuacji mieszkańców przygranicznych terenów w Polsce i Ukrainie oraz kwestii ułatwień granicznych dla tych osób.

Horbenko interesował się problemami komunikacyjnymi Jarosławia i Przemyśla.
Goście zwiedzili polsko – ukraińskie przejście graniczne Medyka – Szeginie.

Źródło:www.nowiny24.pl

tell a friend :: comments 0


Stracony czas reform

Posted by admin on 2007-11-26 20:22:19 CET



Rozmowa z Wołodymyrem Połochałą, politologiem i deputowanym do parlamentu ukraińskiego z ramienia Bloku Julii Tymoszenko

Czy w sytuacji, gdy na Ukrainie prawo jest tylko deklarowane, a nie egzekwowane, jest potrzebny parlament, który mnoży nieobowiązujące nikogo ustawy?
- Parlament jest na Ukrainie potrzebny jako organ przedstawicielski. Musi on zabezpieczać działalność ustawodawczą w państwie. Ale parlament ma funkcjonować inaczej niż Rada Najwyższa Ukrainy w latach 2006-2007.

Dlaczego tak się dzieje, że parlament następnej kadencji jest gorszy od poprzedniego?
- Taka jest ukraińska właściwość. Na Ukrainie działa konkurencyjny polityczny reżim. Oficjalnie prawo jest w państwie dominujące. Ale w rzeczywistości działalność oficjalnych podmiotów prawa pomija ustawy uchwalone przez parlament. I tym Ukraina różni się od Polski, gdzie są dotrzymywane ustalone reguły funkcjonowania państwa przy wszystkich istniejących wadach prawnych. W Polsce przedterminowe wybory parlamentarne odbyły się dwa tygodnie później niż na Ukrainie. Jednakże w Polsce już istnieją koalicja, opozycja i rząd. Państwo funkcjonuje według norm prawnych i kryzys polityczny został zażegnany. A na Ukrainie jeszcze nie doszło do normalnej pracy ani parlamentu, ani rządu... Zwlekanie z powstaniem koalicji parlamentarnej i rządu nie niesie dla Ukrainy niczego dobrego. Kraj pozostaje jeszcze daleko za państwami demokracji zachodniej. Pod względem jakości instytucji demokratycznych według ostatnich notowań Ukraina zajmuje w świecie 115. miejsce. To powoduje, że nie jest krajem atrakcyjnym dla zagranicznych inwestycji, ponieważ ma słabą i niestabilną demokrację - to duże ryzyko dla inwestorów.

Ale po "pomarańczowej rewolucji" Ukraina miała duże szanse wejścia do rodziny państw demokratycznych...
- Właśnie do tego zmierzam. Po zwycięstwie "pomarańczowych" świat demokratyczny stał dla Ukrainy otworem. To był okres bardzo sprzyjający reformowaniu kraju i jego instytucji państwowych. Ale ten czas był stracony...

I w sumie wszystko pozostało prawie tak jak za reżimu Kuczmy, z wyjątkiem tego, że teraz dziennikarzom nie odcinają głów... Jak obecnie w kraju wygląda kwestia wolności słowa?
- Na Ukrainie nie ma niezależnych mediów, bo wszystkie są podporządkowane oligarchom. Dziewięćdziesiąt procent mediów ukraińskich funkcjonuje tak, jak tego chcą liderzy klanów. Dlatego mówić o wolności słowa na Ukrainie trzeba z uwzględnieniem tych uwarunkowań. Tak, w kraju jest pluralizm, ale są duże problemy z wolnością słowa. A jak wolność słowa jest ograniczona przez klany finansowe i rządzące, to czy możemy wtedy mówić o prawdziwej demokracji?

Kto zatem ponosi winę za niewykorzystanie przez Ukrainę szans znormalizowania sytuacji w państwie?
- Wiktor Juszczenko, który na fali pomarańczowego zrywu społecznego został prezydentem, miał wszystkie możliwości, aby wzmocnić instytucje demokratyczne i skierować państwo na tory normalnego rozwoju. Ale nowo wybrany prezydent zajmował się wszystkim, tylko nie tym, czego w tym czasie potrzebowało państwo ukraińskie. Należało zacząć od zreformowania sądownictwa. W pilnym trybie trzeba było wtedy przystąpić do likwidacji korupcji, gdyż oligarchowie nie mieli jeszcze wtedy twardego gruntu pod nogami.

Bezspornie czas ten był stracony, bo prezydent Juszczenko, zajmując niezdecydowaną pozycję, nie mógł skutecznie rządzić krajem, ale czy są jakieś pozytywne skutki "pomarańczowej rewolucji"?
- Po tych zajściach, w których uczestniczyły setki tysięcy obywateli ukraińskich, społeczeństwo szybciej dojrzało. Dlatego teraz obserwujemy proces kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego. Dziś politycy ukraińscy nie ignorują wyborców tak, jak to było za czasów reżimu Leonida Kuczmy. Ale gdyby teraz u prezydenta była polityczna wola zrealizowania wszystkich złożonych przez niego obietnic wyborczych i sformowania koalicji na bazie Naszej Ukrainy i BJT, to "pomarańczowa koalicja" powstałaby już dawno i wszystko potoczyłoby się we właściwym kierunku.

Czy Pan w takim razie nie uważa, że dziś źródłem niestabilności Ukrainy jest prezydent Juszczenko i jego otoczenie?
- Można się z tym pogodzić, ale chcę dodać, iż prezydent jest obecnie nadzwyczajnie niekonstruktywny. Na co dzień bardzo trudno zrozumieć, czego chce Juszczenko. Dosyć często zmienia własny paradygmat światopoglądu. Chcę także podkreślić, że gdyby proprezydencka Nasza Ukraina we wrześniu 2007 roku podczas kampanii wyborczej nie deklarowała, iż wejdzie do koalicji z Blokiem Julii Tymoszenko, to wtedy opcja polityczna Juszczenki nie otrzymałaby nawet tych 14 proc. głosów ukraińskich wyborców.

Dziękuję za rozmowę.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


Ukraina na bezdrożach

Posted by admin on 2007-11-26 20:20:25 CET

Piotr Kuspys | 26 listopada 2007

Chociaż wybory parlamentarne na Ukrainie odbyły się wcześniej niż w Polsce (30 września), dotychczas nie ukonstytuował się nowy rząd. Dopiero 23 listopada odbyło się pierwsze posiedzenie parlamentu. Nie wiadomo jak zakończą się rozmowy koalicyjne, kto zostanie premierem oraz przewodniczącym parlamentu. Trzy lata po „pomarańczowej rewolucji” mamy do czynienia z chaosem politycznym, który jest wynikiem niegospodarnego wykorzystania, a czasami całkowitego zaniechania zdobytej wówczas przez naród ukraiński demokracji. Zdaniem wielu Ukraińców politycy, a zwłaszcza z obozu „pomarańczowych”, otrzymali demokrację na tacy i zmarnowali tę historyczną szansę. Znalazło to odbicie w poprzednich wyborach parlamentarnych, gdzie większość zdobyła Partia Regionów. Podczas ostatnich wyborów najwięcej głosów zdobyła również Partia Regionów, osiągając wynik 34,37%. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się Blok Julii Tymoszenko oraz Blok Ludowa Samoobrona – Nasza Ukraina, które łącznie zdobyły 44,86%. Sprawia to, iż żadna siła polityczna nie zdobyła większości parlamentarnej pozwalającej na samodzielne sprawowanie władzy. Dlatego też te dwa bloki polityczne, zrzeszające polityków należących kiedyś do obozu „pomarańczowych”, podjęły wysiłek utworzenia koalicji. Podpisano w tym celu formalną umowę oraz zebrano podpisy prawie wszystkich członków tych partii. Trzech członków Naszej Ukrainy odmówiło złożenia swojego podpisu pod tym dokumentem. Jest to o tyle ważne, gdyż przewaga koalicji w parlamencie jest nieznaczna. Jeżeli uda się zebrać podpisy wszystkich członków ugrupowań politycznych wchodzących do koalicji, będzie ona dysponowała 228 głosami na 450 miejsc w parlamencie, co oznacza przewagę jedynie 3 głosów. Taki układ nie czyni z koalicji gwaranta stabilnej pracy parlamentu. Zdając sobie z tego sprawę prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko tuż po wyborach zaapelował o utworzenie tzw. szerokiej koalicji z udziałem Partii Regionów. Taką opcję popiera również część polityków należących do prezydenckiego bloku Nasza Ukraina, chociaż otwarcie dało sprzeciw temu tylko trzech. Kancelaria prezydenta podjęła w tym celu nieformalne rozmowy, które nie przyniosły wymiernych efektów. Przewidując takie posunięcie otoczenia prezydenta, już podczas pierwszych rozmów koalicyjnych Julia Tymoszenko zastrzegła, że do koalicji pod żadnym pozorem nie może być przyjęta Partia Regionów. Niemniej jednak rozmowy te wzbudziły niepokój Julii Tymoszenko. Skłoniły ją także do złożenia obietnicy gwarancji dla działalności opozycji w parlamencie, którą miałaby zostać Partia Regionów. Ponadto zostało podważone zaufanie względem przyszłego koalicjanta. Odmowa trzech przedstawicieli Naszej Ukrainy w sprawie złożenia swoich podpisów pod umową koalicyjną stały kartą rozgrywającą nie tylko w zakresie utworzenia koalicji, ale również co do obsadzania stanowisk w przyszłym rządzie i w komisjach parlamentarnych. Ruch ten jest odczytywany w Bloku Julii Tymoszenko jako forma blokowania powstania demokratycznej koalicji przez Wiktora Juszczenkę. Nie jest to przypuszczenie bezpodstawne. Rozbieżności co do stylu sprawowania władzy między Juszczenką i Tymoszenko pojawiły się tuż po „pomarańczowej rewolucji”, gdy została ona premierem. Jej silny charakter, bezkompromisowość i nieprzewidywalność, pod pretekstem sporu kompetencyjnego, doprowadziły w 2005 roku do zdymisjonowania Tymoszenko. Jej powrót na fotel premiera może oznaczać nowe napięcia między prezydentem i premierem. Stąd też propozycja Juszczenki, aby powołano koalicję z udziałem przewidywalnego partnera, którym jest Partia Regionów. Skoro to stało się niemożliwe, prezydent zdecydował się poprzeć koalicję z udziałem Julii Tymoszenko, mając nadzieję, że nie przetrwa ono zbyt długo i zakończy się ponowną dymisją „żelaznej damy” z urzędu premiera.

Chociaż największe szanse na zdobycie fotela premiera ma Julia Tymoszenko nie jest to sprawa przesądzona. Słaba pozycja koalicji może bowiem doprowadzić do sytuacji patowej, gdzie wobec niemożności uzyskania poparcia dla nowego rządu u sterów państwa pozostanie obecny rząd na zasadzie pełniącego obowiązku. Utworzenie koalicji Bloku Julii Tymoszenko i Bloku Ludowa Samoobrona – Nasza Ukraina nie gwarantuje ani szybkiego powstania rządu, ani tym bardziej stabilnej pracy parlamentu. Po pierwsze przewaga w wysokości 3 głosów jest słabą przewagą. Ponadto trudno oczekiwać pełnej zgodności i dyscypliny partyjnej koalicjantów w sytuacji, gdy trudno ją wyegzekwować podczas tworzenia koalicji. Między partiami wchodzącymi do koalicji istnieje zbyt dużo rozbieżności, które na okres wyborów zostały zamrożone. Po drugie ustalenia co do podziału rządowych funkcji zmieniają się każdego dnia. Nasza Ukraina wysuwa nowe żądania i oczekiwania. Wzbudza to nieufność po stronie innych koalicjantów, a zarazem rodzi napięcia, które, zdaniem ukraińskich politologów, miałyby doprowadzić do rozbicia koalicji. Po trzecie stronami koalicji są dwa bloki polityczne składające się aż z 12 partii. Są to argumenty, które wziął pod uwagę Wiktor Juszczenko, postulując utworzenie szerokiej koalicji z udziałem Partii Regionów.

Ze słabości powstania i działania tej koalicji zdaje sobie sprawę również sama Julia Tymoszenko. Stąd też wszelkimi sposobami próbuje ona uzyskać poparcie dla swoich ambicji politycznych, składają propozycje i gwarancje zarówno dla koalicjantów, jak i dla opozycji. Dla Iwana Pluszcza, liczącego się polityka Naszej Ukrainy, byłego przewodniczącego parlamentu, a obecnie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Tymoszenko zaproponowała fotel szefa Rady Najwyższej. Właśnie on jest jednym z tych trzech polityków, którzy nie złożyli swojego podpisu pod umową koalicyjną. Dla Partii Regionów z kolei, która ma znaleźć się w opozycji, zagwarantowano, iż prawa opozycji zostaną zabezpieczone na poziomie ustawowym. Są to jednak ciągle spekulacje, które jak na razie nie na wiele się przydają.

Wybory parlamentarne na Ukrainie nie przyniosły rozwiązania kryzysu politycznego, który doprowadził do przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Ich wynik nie pozostawił układ sił na arenie politycznej bez większych zmian, zostawiając tym samym spór kompetencyjny między prezydentem i rządem nierozwiązanym. Niemożliwe jest bowiem przeprowadzenie zmiany konstytucji, dysponując przy tym trzema głosami przewagi. Z tego powodu można ocenić, że wybory te były niepotrzebne. Przyniosły one bowiem nowe trudności, których rozwiązanie może okazać się jeszcze trudniejsze, niż poprzedniego konfliktu.

Źródło:stosunki.pl

tell a friend :: comments 0


Moskwa rozczarowana rozmowami z Patriarchatem Rumuńskim

Posted by admin on 2007-11-26 20:17:37 CET

Przeprowadzone w ub. tygodniu w Bułgarii rokowania delegacji Kościołów prawosławnych Rumunii i Rosji w sprawie rozwiązania konfliktu w Mołdawii, nie dały na razie pomyślnego wyniku. Taki pogląd wyraził ks. protojerej Nikołaj Bałaszow, sekretarz Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego (OWCS).



"Nie udało się, niestety, osiągnąć zbliżenia stanowisk " - oświadczył on w wypowiedzi dla rosyjskiego portalu "Interfax-Religia ". Jego zdaniem, obie strony jedynie wysłuchały wzajemnie swych stanowisk i uznały za konieczne prowadzenie dalszych rozmów. Wcześniej jednak poinformują one swoje Synody Biskupie o wynikach spotkania w bułgarskim Klasztorze Trojańskim. Nie podpisano natomiast żadnego wspólnego dokumentu.

Napięcia między obu Kościołami zaczęły się pojawiać wkrótce po uzyskaniu niepodległości przez Mołdawię w 1991 r. W grudniu następnego roku Patriarchat Rumuński oznajmił o przywróceniu metropolii besarabskiej, która istniała do 1940 r., czyli do zagarnięcia przez Armię Czerwoną części ówczesnych ziem rumuńskich i utworzenia tam socjalistycznej republiki mołdawskiej. Właśnie ten obszar tworzył wcześniej wspomnianą metropolię besarabską. Na czele nowej jednostki stanął bp Piotr, który nieco wcześniej należał do Patriarchatu Moskiewskiego. Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) nie uznał tej decyzji, ale mimo wszystko część parafii mołdawskich przeszła pod jurysdykcję Kościoła rumuńskiego.

Do nowego napięcia doszło w ostatnich tygodniach, gdy Patriarchat Rumuński ogłosił utworzenie, a właściwie również odtworzenie trzech diecezji na terenie metropolii besarabskiej, z których jedna znajduje się obecnie na terenie Ukrainy. W odpowiedzi na te postanowienia RKP zgłosił ostry protest, i to zarówno w Moskwie, jak i w Kiszyniowie i Kijowie. Dla Rosji decyzje strony rumuńskiej oznaczają "wtargnięcie na obszar kanoniczny Patriarchatu Moskiewskiego ".

W czasie niedawnego spotkania w Bułgarii przedstawiciele RKP przytaczali wszelkie dokumenty i argumenty historyczne, świadczące - ich zdaniem - o tym, że ani w XIX wieku, gdy tereny dzisiejszej Mołdawii wchodziły w skład Kościoła Rosyjskiego, ani po II wojnie światowej Kościół rumuński nie twierdził, że Mołdawia jest jego terytorium kanonicznym.

Uczestniczący w rokowaniach w Bułgarii wiceprzewodniczący OWCS bp Marek powiedział agencji "Interfax-Religia ", że w czasie tych rozmów RKP zetknął się z "dość rozmytym stanowiskiem Patriarchatu Rumuńskiego ". "Okazało się między innymi, że decyzji Synodu rumuńskiego o utworzeniu diecezji w Mołdawii jako takiej nie było " - stwierdził biskup rosyjski.

Z rosyjskich doniesień prasowych wynika, iż spotkanie w Klasztorze Trojańskim zaczęło się od zgrzytu dyplomatyczno-kościelnego. Już na początku strona rumuńska zażądała opuszczenia sali przez metropolitę bułgarskiej diecezji Łowecz - Gabriela. Przybył on na rozmowy jako przedstawiciel gospodarza - Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego, zaproszony przez delegację RKP. Ostatecznie metropolita powitał tylko uczestników rozmów, po czym szybko opuścił salę obrad.

tell a friend :: comments 0


"Szwecja powinna zablokować budowę Gazociągu Północnego"

Posted by admin on 2007-11-26 14:51:31 CET

Troje przywódców szwedzkich opozycyjnych partii ogłosiło wspólne stanowisko wzywające rząd do działań mających zablokować budowę rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego przez Bałtyk.

Problem gazociągu jest problemem politycznym. Dlatego rząd powinien przedłożyć go do rozstrzygnięcia parlamentowi - stwierdzają oni we wspólnym tekście, zamieszczonym w poniedziałek w dzienniku "Svenska Dagbladet".

Autorami publikacji są Mona Sahlin, przewodnicząca największego ugrupowania politycznego Partii Robotniczo-Socjaldemokratycznej (S), Peter Eriksson z Partii Ochrony Środowiska (MP) i Lars Ohly stojący na czele Partii Lewicy (V). Tekst nosi tytuł "Nie dla gazociągu przez Bałtyk". Jego autorzy uważają, że Szwecja opierając się na międzynarodowych konwencjach morskich ma pełne prawo, ze względu na skutki ekologicznie, zablokować realizację tej inwestycji.

Rząd dotychczas domagał się od inwestora, spółki Nord Stream, jedynie zmian trasy gazociągu, co dało w efekcie zbliżenie inwestycji do brzegów Estonii, Łotwy i Litwy, które nie ukrywały swego niezadowolenia.

Tymczasem te państwa i Polska domagają się "zbadania koncepcji poprowadzenia gazociągu drogą lądową". Takiemu rozwiązaniu przeciwny jest Nord Stream, ponieważ - jak piszą przedstawiciele szwedzkich partii opozycyjnych - "spółka i jej główny właściciel Gazprom chcą wyłączyć kraje nadbałtyckie (z dostępu do gazu)".

Autorzy publikacji zapowiadają złożenie w imieniu swych partii projektu uchwały domagającej się przekazania parlamentowi prawa podejmowanie decyzji o stanowisku Szwecji wobec Gazociągu Bałtyckiego.

tell a friend :: comments 0


Ukraiński historyk: gdyby nie Wisła, Polska miałaby swoje Kosowo

Posted by admin on 2007-11-26 14:15:27 CET

Operacja „Wisła” – fakty historyczne i polityka

Gdyby władze nie przeprowadziły tej operacji, Polska po upadku PRL miałaby swoje Kosowo i dziś na jej wschodzie i południu byłyby siły zbrojne korpusu pokojowego ONZ 30 grudnia 2006 r. Światowy Kongres Ukraińców (ŚKU z/s w Toronto) zwrócił się do Rady Europy, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Unii Europejskiej, Organizacji Narodów Zjednoczonych i Prezydenta Ukrainy o sprzyjanie, by władze Polski: 1) potępiły akcję „Wisła”; 2) przeprosiły za nią; 3) wypłaciły przesiedlonym odszkodowanie. Związek Ukraińców w Polsce (ZUwP) jest członkiem ŚKU i jako taki wystosował do marszałka Sejmu uchwałę analogicznej treści. W odezwie ŚKU podnosi się, że Senat Polski w 1990 r. potępił akcję „Wisła” i że potępił ją również prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Wszystko, co się dzieje wokół akcji „Wisła” (prawidłowo „Operacji Wisła”), jest następstwem uprawianej przez Polskę polityki oraz indolencji nauki polskiej, zajmującej się stosunkami polsko-ukraińskimi. Nie tylko wokół akcji „Wisła”, ale też wokół tego wszystkiego, co się działo w latach 1943-1947 na pograniczu polsko-ukraińskim. Do dziś te wydarzenia nie są obiektywnie ocenione ani przez naukę polską, ani przez władze Polski. Przyczyną tego jest fakt, że OUN od 1946 r. jest pomocnikiem USA w ich polityce wobec ZSRR i Rosji, a Polska od 1989 r. jest sojusznikiem USA. Oba te fakty należy wiązać ze sobą i w ich kontekście wyciągnąć wniosek: pomocnika sojusznika nie wypada obarczać odpowiedzialnością za zbrodnię ludobójstwa. Ten fakt rzutuje nie tylko na politykę, lecz także na polską naukę, dowodem czego jest Instytut Pamięci Narodowej, a także programy i działalność wielu uniwersytetów w Polsce.

Ograniczmy się jednak do akcji „Wisła” i do apelu ŚKU (i ZUwP), o którym mowa wyżej. Nie ma w nim wzmianki o najważniejszym: o roli OUN, będącej przyczyną akcji „Wisła”.

Jest tylko jedno zdanie o Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W związku z tym należy sięgnąć do faktów.

Akcja „Wisła” to przesiedlenie ludności ukraińskiej z terenów południowo-wschodnich powojennej Polski na jej północno-zachodnie tereny. Ziemie, z których przesiedlono ludność ukraińską, zaliczane są przez OUN do „ukraińskich ziem etnicznych” i nazywane „Zakierzoniem”. Odbywająca się w 1947 r. operacja miała na celu zlikwidowanie działań zbrojnych tzw. UPA i osiągnęła zamierzony cel, o czym napisał uczestnik wydarzeń, po wojnie ukraiński nacjonalistyczny historyk, Łew Szankowśkyj: „Walka zbrojna UPA oraz podziemia OUN w Przemyskiem, jak również na całej zakurzońskiej Ukrainie, została powstrzymana nie dlatego, że była taka lub inna przewaga sił zbrojnych wroga. Została ona wstrzymana dlatego, że zabrakło szerokich mas ludowych, które tę walkę popierały i w ten lub inny sposób w niej uczestniczyły. Kiedy wysiedlono z Zakurzonia prawie wszystkich Ukraińców, jednych do ZSRR, innych na północne i zachodnie regiony Polski, oddziały UPA oraz podziemie OUN nie mogły dalej istnieć, były one zmuszone opuścić to terytorium”.

Nieprzypadkowo w tekście Ł. Szankowśkiego jest powiedziane o „podziemiu OUN”, a w odezwie, o której mowa, ani jednego słowa o „podziemiu OUN”. Tymczasem celem tego podziemia było oderwanie od państwa polskiego części jego terytorium (podczas gdy celem polskiego podziemia, o którym mowa w odezwie, była walka o zmianę ustroju).
Państwo polskie, acz komunistyczne, po zakończeniu wojny istniało, było członkiem ONZ. Działania analogiczne do akcji „Wisła” podjęłaby każda władza Polski, w tym demokratyczna.
Zajmująca się stosunkami polsko-ukraińskimi nauka polska nie bada nie tylko ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, ale też założeń politycznych OUN, które były przyczyną wszystkich wydarzeń. Według nich państwo ukraińskie ma obejmować wszystkie, według arbitralnych ocen OUN, ukraińskie terytoria etniczne o obszarze 1,2 mln km kw., a wobec tego, że „Zakurzonie” należy do nich (chodzi o obszar 19,5 tys. km kw.), trzeba o te terytoria walczyć. OUN liczyła na wybuch III wojny światowej, czemu dała wyraz w „Deklaracji” z maja 1945 r., w której m.in. powiedziano: „W możliwej wojnie aliantów przeciwko ZSRR jesteśmy zainteresowani o tyle, o ile stworzy ona... jeszcze jedną szansę wyzwolenia się spod wszelkiego imperializmu”. W 1946 r. Churchill ogłosił początek zimnej wojny. OUN na „Zakurzoniu” miała zbudować przyczółek ukraińskiego państwa.

Oto jest przyczyna działań OUN na „Zakurzoniu”, oto jest rzeczywista przyczyna akcji „Wisła”.

Rzecz nie w potępieniu, przeproszeniu czy w odszkodowaniu za akcję „Wisła”. Potępione przede wszystkim powinno być ludobójstwo w latach 1943-1944, zorganizowane przez OUN Bandery, na ludności polskiej Wołynia i Halicji, w wyniku którego śmiercią męczeńską zginęło co najmniej 120 tys. ludzi, oraz cywilnej ludności ukraińskiej, w wyniku którego w latach 1941-1950 śmierć poniosło co najmniej 80 tys. To samo dotyczy przeproszenia. Jeśli chodzi o odszkodowanie, to gdyby oszacować mienie pozostawione przez przesiedlonych i otrzymane przez nich po przesiedleniu (nawet w stanie wymagającym remontu), przesiedleni musieliby państwu polskiemu dopłacić. Chodzi o zupełnie coś innego, do czego wykorzystana jest 60. rocznica akcji „Wisła”. W jednostronicowej odezwie ŚKU trzykrotnie użyto sformułowania „ukraińskie etniczne terytoria, które stały się po wojnie częścią Polski”. Chodzi o uznanie, że „Zakurzonie” to ziemie, które mają wejść w skład państwa ukraińskiego, jest to expressis verbis kwestionowanie legalności przynależności tych ziem do państwa polskiego. W związku z tym interesujące będzie stanowisko prezydenta i premiera RP, polskiego MSZ oraz prezydenta Wiktora Juszczenki, który, w odróżnieniu od premiera Ukrainy, jest wyraźnie po stronie nacjonalistów ukraińskich, a mają się odbyć z udziałem prezydentów obu państw uroczystości, związane z akcją „Wisła”. Już sam ich fakt będzie politycznym zwycięstwem OUN.

Nie chodzi o akcję „Wisła”, chodzi o cele strategiczne OUN. W tym kontekście w ogóle dziwne jest mówienie o obchodach rocznicy akcji „Wisła”. Ale skoro o niej się mówi, trzeba wyraźnie powiedzieć, że, znając cele strategiczne OUN, jej zdolność do terroryzowania rodzimej ludności, gdyby władze Polski nie przeprowadziły tej operacji, Polska po upadku PRL miałaby swoje Kosowo, dziś na wschodzie i południu Polski byłyby rozmieszczone siły zbrojne korpusu pokojowego ONZ.

Nie ma i nie było konfliktu polsko-ukraińskiego, tak jak nie ma i nie było problemu polsko-białoruskiego, jest tyko problem OUN, jest problem masowego, planowego, doktrynalnego ludobójstwa, dokonanego przez formacje OUN na ludności polskiej i ukraińskiej. Przy tym trzeba wskazać, że UPA, zarówno na Wołyniu i w Halicji, jak i na „Zakurzoniu”, była tworzona drogą przemocy, wręcz terroru, a główną siłą dokonującą zbrodni ludobójstwa była Służba Bezpeky OUN Bandery, o której milczy nauka polska.
Problem jest złożony, główną rolę odrywają w nim względy polityczne, najgłówniejszym z nich jest fakt sprowadzający się do stwierdzenia, że nacjonalizm ukraiński (który jest odmianą faszyzmu) jest od 1946 r. na usługach Stanów Zjednoczonych, których sojusznikiem jest Polska. Względy prawdy historycznej, względy moralności są tłamszone. Powtarzam: nie ma i nie było nigdy konfliktu polsko-ukraińskiego, jest tylko problem OUN. Tymczasem „Rzeczpospolita”, informując o żądaniach ŚKU, pisze, że „Ukraińcy domagają się...”. Tak piszą też polscy historycy. Tymczasem zdecydowana większość Ukraińców w Polsce, w tym przesiedleni w ramach akcji „Wisła” i ich potomkowie nie podpisaliby się ani pod apelem ŚKU, ani pod uchwałą ZUwP. Jacy „Ukraińcy” żądają odszkodowania? Ci (ponad 60%), którzy byli w partyzantce sowieckiej albo ukraińscy weterani Armii Czerwonej?

Z żądaniami występują banderowcy,

a nie „Ukraińcy”, nie wszyscy Ukraińcy są banderowcami, trzeba znać elementarną logikę.
Problem integralnego nacjonalizmu ukraińskiego nie funkcjonuje ani w wielonakładowej prasie polskiej, ani w ukraińskiej, nie jest on przedmiotem zainteresowania nawet ze strony Partii Regionów Ukrainy, o czołowych nacjonalistach we władzach Ukrainy nie mówi się, że są to działacze banderowskiego nurtu w OUN (np. o doradcach prezydenta – Romanie Zwaryczu, sekretarzu osobistym Jarosława Stećki, który optował za „przeniesieniem na Ukrainę niemieckich metod eksterminacji Żydów”, czy Ołeksiju Iwczence, obecnym „wodzu” OUN Bandery na Ukrainie), a polska prasa, za Polską Agencją Prasową, w ogóle o nich nie wspomina.
Nie ma zbrodniczych narodów, są tylko zbrodnicze ideologie i organizacje. ŚKU jest, opanowanym obecnie przez banderowców, tworem OUN, Związek Ukraińców w Polsce jest jego członkiem, to tłumaczy wszystko, w tym przedsięwzięcia wokół akcji „Wisła”. Naród ukraiński, w tym mniejszość ukraińska w Polsce, nie ma nic wspólnego z tymi przedsięwzięciami. Nie ma i nigdy nie było problemu polsko-ukraińskiego, jest tylko problem OUN, czego, z przyczyn, o których wyżej, nie chcą dostrzegać ani nauka polska, ani władze Polski. Potępienie akcji „Wisła” przez Sejm RP i prezydenta Kwaśniewskiego nie ma znaczenia, gdyż były to działania o charakterze politycznym, nie mające uzasadnienia w nauce.

Wiktor Poliszczuk



tell a friend :: comments 0


Rosja: wybory prezydenckie odbędą się 2 marca

Posted by admin on 2007-11-26 10:24:48 CET

Wybory prezydenckie w Rosji odbędą się 2 marca 2008 roku - podano w Moskwie

Termin wyboru następcy Władimira Putina został oficjalnie wyznaczony przez Radę Federacji w czasie poniedziałkowego głosowania. Decyzja została podjęta jednogłośnie. Wyznaczona przez Radę data znana była już wcześniej - decyzja izby wyższej rosyjskiego parlamentu jedynie ją potwierdziła formalnie, zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Od momentu decyzji Rady Federacji i opublikowania jej (w ciągu około pięciu dni) zależy data oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej. Poniedziałkowa decyzja oznacza w praktyce, że nie później niż 1 grudnia, jeszcze przed wyborami do Dumy Państwowej - izby niższej rosyjskiego parlamentu - mającymi odbyć się 2 grudnia, rozpocznie się w Rosji nowy maraton wyborczy - pisze agencja ITAR-TASS. Po opublikowaniu decyzji Rady Federacji rosyjska komisja wyborcza wyznaczy terminy poszczególnych etapów kampanii przed wyborami prezydenta. I tak prawdopodobnie termin zgłaszania kandydatur na najwyższy urząd w kraju zostanie wyznaczony na 25 grudnia, a ich rejestracji - po zgromadzeniu koniecznych dokumentów, w tym list z podpisami popierających danego kandydata 2 mln obywateli - na 16 stycznia.

tell a friend :: comments 0


Moskwa gotowa do rozmów z USA nt. obrony przeciwrakietowej

Posted by admin on 2007-11-26 10:23:41 CET

Rosja jest gotowa do dialogu na temat ostatnich amerykańskich propozycji w sprawie systemu obrony przeciwrakietowej USA - powiedział w poniedziałek wicepremier Siergiej Iwanow, cytowany przez agencję Interfax.

Strona amerykańska przesłała nam list z propozycjami na temat tarczy antyrakietowej - oświadczył Iwanow w wywiadzie dla radia Russkaja Służba Nowostiej (RSN). - Jesteśmy gotowi na dialog - dodał.

- Jeśli czujecie, że jest jakieś zagrożenie rakietowe, usiądźmy razem i oceńmy to zagrożenie. Jesteśmy gotowi do wspólnego działania w celu odsunięcia tych zagrożeń na zasadzie równego dostępu do systemów zarządzania i opracowania odpowiednich planów wojskowych - cytuje słowa Iwanowa agencja ITAR-TASS. W ubiegłym tygodniu USA, dążąc do rozładowania napięcia w relacjach między Moskwą i Waszyngtonem, złożyły Rosji na piśmie formalną propozycję współpracy w sferze obrony przeciwrakietowej. Odrębnie Stany Zjednoczone przedstawiły propozycję, która - jak ma nadzieję Waszyngton - może zniechęcić Moskwę do wycofania się z układu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE).

Rosyjskie MSZ informowało następnie, że oferta ta rozczarowała Moskwę i różni się od tej, o której szefowie resortów spraw zagranicznych i obrony obu państw rozmawiali w październiku w Moskwie.

tell a friend :: comments 0


"Kommiersant": innej Rosji Polska nie ma

Posted by admin on 2007-11-26 10:22:30 CET

Innej Rosji Polska nie ma - tak dziennik "Kommiersant" tytułuje korespondencję z Warszawy, w której relacjonuje expose Donalda Tuska. W podtytule gazeta dodaje, że nowy premier "gotów jest porozumiewać się z tą, która jest".

O wystąpieniu programowym nowego szefa polskiego rządu piszą także inne poniedziałkowe gazety, w tym rządowa "Rossijskaja Gazieta", "Wriemia Nowostiej" i "Nowyje Izwiestija". Podobnie, jak "Kommiersant", najwięcej uwagi poświęcają one tej części expose, w której Tusk mówił o stosunkach z Rosją.

Według "Kommiersanta", "jego myśl przewodnia sprowadzała się do tego, że nowy gabinet gotów jest zdecydowanie zerwać z kursem b. premiera Jarosława Kaczyńskiego, w tym odbudować relacje z Unią Europejską i sąsiadami". "Tusk zapowiedział, że zamierza uczynić stosunki z Rosją jednym z priorytetów swojej polityki zagranicznej i w tym celu chce wkrótce osobiście przyjechać do Moskwy" - przekazuje dziennik.

"Kommiersant" odnotowuje, że "Donald Tusk ogłosił jedno konkretne posunięcie, zmierzające do poprawy relacji z Rosją - zadeklarował gotowość do przyhamowania negocjacji z USA o rozmieszczeniu na terytorium Polski 10 rakiet przechwytujących".

W ocenie moskiewskiej gazety, "posłowie odnieśli się do stanowiska premiera z wielkim entuzjazmem".

"Pozytywnie wystąpienie Donalda Tuska oceniono też w Moskwie" - zauważa "Kommiersant" i cytuje wypowiedź rzecznika MSZ Rosji Andrieja Kriwcowa, który oświadczył, iż strona rosyjska "z zadowoleniem przyjmuje wszystkie działania Warszawy mające na celu normalizację stosunków i gotowa jest na nie odpowiedzieć".

Z kolei rządowa "Rossijskaja Gazieta" podkreśla, że "polski premier jest przekonany, iż nadszedł czas dla zmian na lepsze w rosyjsko-polskich relacjach dwustronnych".

W opinii dziennika, "nie ulega jednak wątpliwości, że ambitne plany premiera, zwłaszcza w sferze polityki zagranicznej, będą się komplikować wskutek niełatwych stosunków dwustronnych prezydenta i nowego szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, którego nominacji Lech Kaczyński się sprzeciwiał".

Natomiast "Wriemia Nowostiej" wskazuje, że zdaniem Tuska "poprzednia władza poniosła porażkę, gdyż nie zdołała zyskać zaufania i sama nie ufała obywatelom".

Gazeta odnotowuje również, iż premier "zwrócił się do opozycji z propozycją współpracy w dziedzinie polityki zagranicznej". "Wszelako był to głos wołającego na puszczy - prezydent Lech Kaczyński gościł w tym czasie w Gruzji, a urzędników prezydenckiej kancelarii też nie było na sali" - pisze "Wriemia Nowostiej".

"Nowyje Izwiestija" podkreślają, że w relacjach z Moskwą gabinet Tuska "zamierza odejść od niezdrowej praktyki wyrażania permanentnego niezadowolenia i podchodzić do rozwiązywania kwestii spornych nie emocjonalnie, lecz pragmatycznie".

Jako przykłady takich spornych kwestii dziennik wymienia budowę gazociągu bezpośrednio łączącego Rosję i Niemcy oraz planowane rozmieszczenie na terytorium Polski amerykańskich antyrakiet.

tell a friend :: comments 0


Córka Fieldorfa "Nila": będę walczyć o ekstradycję Wolińskiej

Posted by admin on 2007-11-26 06:20:31 CET

Maria Fieldorf-Czarska, córka straconego w 1953 r. po stalinowskim procesie pokazowym dowódcy Kedywu AK, gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", powiedziała tygodnikowi "Sunday Telegraph", iż do końca życia będzie zabiegać o proces prokurator Heleny Wolińskiej-Brus, która nakazała aresztowanie jej ojca.

Dla dobra mojego taty, mojego bohatera, do końca życia będę walczyć o jej ekstradycję, by stanęła w obliczu sprawiedliwości. Sprawiedliwości, której mojemu tacie odmówiono - powiedziała 82-letnia córka generała.

20 listopada Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek pionu śledczego IPN wydał wobec Wolińskiej Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Ciąży na niej zarzut bezprawnego aresztowania w latach 50- tych 24 związanych z Armią Krajową osób, w tym gen. Fieldorfa. W 2006 r. brytyjskie Home Office odmówiło wydania Polsce, w drodze ekstradycji, mieszkającej dziś w Oxfordzie 88-letniej Wolińskiej.

W rozmowie z "Sunday Telegraph" Fieldorf-Czarska zaznaczyła, iż jej zdaniem Wolińska "ani nie poczuwa się do winy, ani nie czuje wstydu".

- Mój ojciec jest uznanym w świecie polskim patriotą, który walczył szlachetnie w obronie kraju przed nazistami. Jednak ta kobieta, sama prześladowana przez Niemców, której rodzina zginęła z ich rąk, nakazując aresztowanie go, faktycznie podpisała na niego wyrok śmierci - zaznaczyła córka gen. Nila.

- Ojciec był zdruzgotany oskarżeniem o kolaborację z Niemcami. Wszyscy wiedzieli, że są to zarzuty sfingowane, ale człowieka tak dumnego jak mój ojciec, który dla własnego kraju ustawicznie narażał życie, oskarżenie takie dotknęło do głębi - dodała.

Tygodnik "Scotland on Sunday" napisał, że władze brytyjskie nie powinny przeciwstawiać się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i zrealizować ENA w wyznaczonym terminie.

- Procedura ekstradycyjna wobec Heleny Wolińskiej-Brus jest wynikiem niezmordowanych zabiegów Marii Fieldorf-Czarskiej, która mimo że jest kobietą w podeszłym wieku, nie szczędzi trudu, by ojcu oddać sprawiedliwość po śmierci. Wielka Brytania i Zachód sprzedały kraje Europy Środkowej i Wschodniej w Jałcie i należy mieć nadzieję, że tym razem Wielka Brytania nie będzie przeszkadzać temu, by sprawiedliwości stało się zadość - napisał "Scotland on Sunday".

- Pułkownik Wolińska powinna zrozumieć, że nie wszystkie sądy prowadzą swe postępowania równie efektywnie, jak jej sąd w stalinowskiej Polsce. Zabiegi o jej wydanie do Polski ciągnęły się tak długo dlatego, że brytyjski rząd odmówił wydania tego zasłużonego stalinowca demokratycznym władzom Polski - stwierdza komentarz podpisany przez Geralda Warnera.

Polska stara się o ekstradycję Wolińskiej od 1999 roku. Wysłano wówczas pierwszy wniosek, a ponowiono go w 2001 r.

W czerwcu 2006 r. brytyjskie Home Office uznało, że wszczęcie postępowania ekstradycyjnego "nie byłoby właściwe", powołując się na "przesłanki natury humanitarnej - wiek Wolińskiej, stan jej zdrowia i okoliczności osobiste". Informacja o odmowie strony brytyjskiej była - jak ujawnił IPN - "oględnie mówiąc nieuprzejma", bo przyszła faksem i nie zawierała informacji o sposobach odwołania się od niej.

tell a friend :: comments 0


USA potępiły aresztowanie Kasparowa

Posted by admin on 2007-11-26 06:19:30 CET

Stany Zjednoczone potępiły w niedzielę aresztowanie rosyjskiego działacza opozycyjnego i zarazem słynnego arcymistrza szachowego Garriego Kasparowa podczas sobotniej demonstracji w Moskwie.


Stany Zjednoczone są zaniepokojone agresywną taktyką zastosowaną wczoraj przez rosyjskie władze wobec uczestników opozycyjnego protestu w Moskwie - oświadczył rzecznik podległej prezydentowi USA Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gordon Johndroe.

- Martwi nas, że Garri Kasparow i inni przywódcy opozycji zostali aresztowani i zatrzymani. Wzywamy do zapewnienia im odpowiedniego dostępu do pomocy prawnej oraz do uczciwego postępowania wobec nich - powiedział Johndroe.

W sobotę specjalne siły milicji (OMON) brutalnie rozpędziły manifestację antyputinowskiej opozycji w Moskwie. Około 50 osób zatrzymano.

Wśród zatrzymanych w sobotę był jeden z liderów koalicji Inna Rosja Garri Kasparow. Tego samego wieczoru został skazany na pięć dni aresztu.

tell a friend :: comments 0


Europa potrzebuje dzieci

Posted by admin on 2007-11-26 06:17:05 CET


Witold Gadomski

Rokita: Ukraina, Turcja i kraje bałkańskie powinny dostać szansę od Unii. Na razie nie są gotowi - odpowiadają niemieccy eksperci

O przyszłości Unii Europejskiej dyskutowali w weekend w Warszawie polscy i niemieccy przedsiębiorcy oraz osobistości życia publicznego na konferencji "Wyzwania europejskie" zorganizowanej przez Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu, Fundację Roberta Boscha w Stuttgarcie i Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Zdaniem byłego lidera PO w ostatnich latach nastąpiły w Unii pozytywne zmiany. We Francji, Niemczech, a ostatnio w Polsce zmieniły się rządy. Odeszli politycy, którzy zagrażali jedności europejskiej - Jacques Chirac, Gerhard Schröder i Jarosław Kaczyński. Nowy traktat europejski może zostać zaakceptowany przez wszystkie kraje. Powoli odchodzi w przeszłość okres, w którym najsilniejsi członkowie Unii bezkarnie łamali przyjęte zasady - na przykład Pakt Stabilizacji i Rozwoju.

Teraz - zdaniem Rokity - przed Unią stoją kolejne wyzwania. Nie powinna zajmować się samą sobą, swoimi instytucjami, ale zaproponować wspólną politykę w rozmaitych obszarach, np. stworzenie jednolitej infrastruktury (sieci gazociągów, trakcji kolejowych, sieci energetycznych) oraz europejskiej "federalnej" policji zajmującej się ściganiem przestępstw wykraczających poza granice jednego kraju.

Kolejnym wyzwaniem jest przełamanie "patriotyzmu" gospodarczego poszczególnych krajów i stworzenie rzeczywistego wspólnego rynku. Jeśli to się nie uda, Unię Europejską czeka uwiąd i los czcigodnego starca, który wspomina dawno minioną wielkość. Unia powinna też dać nadzieję krajom aspirującym do wspólnej Europy - Ukrainie, Turcji i krajom bałkańskim. W przeciwnym razie na jej obrzeżach powstaną ośrodki wrogie wartościom europejskim.

Z Rokitą polemizowało dwóch wybitnych polityków niemieckich: Matthias Platzeck, premier Brandenburgii, oraz Ruprecht Polenz, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu.

Według nich dalsze rozszerzenie Unii wymaga dobrego przygotowania. Na razie nie są do tego gotowi potencjalni nowi członkowie. Zdaniem Niemców Unia ma być odpowiedzią na globalizację i na napięcia, jakie istnieją w pobliżu Europy: na Bliskim Wchodzie, w stosunkach z Rosją, na Bałkanach.

Według Polenta i kilku innych uczestników konferencji kluczowym problemem Europy jest demografia. Europa się starzeje, a liczba ludności się zmniejsza.

Henryka Bochniarz z Lewiatana uznała, że problemy demograficzne zagrażają wzrostowi gospodarczemu w Polsce i Europie. Pracodawcy już zaczynają odczuwać brak wykwalifikowanych pracowników, a niż demograficzny sprawia, że przyszłość rysuje się w ciemnych barwach.

Czy możliwa jest skuteczna polityka sprzyjająca przyrostowi demograficznemu - na to pytanie nie udało się odpowiedzieć na konferencji.

Pytany przez Aleksandra Smolara o stosunki z Rosją Platzeck stwierdził, że rządy Putina nie są wprawdzie w pełni demokratyczne, ale stosunki z Rosją są dla Europy sprawą zbyt ważną, by można było kraj ten izolować. Unia powinna występować w stosunkach z Rosją wspólnie, gdyż wówczas może być traktowania jako równorzędny partner. Niemieccy politycy zapewniali, że rozumieją polskie stanowisko dotyczące polityki energetycznej oraz stosunków handlowych z Rosją i w obu tych sprawach Polska może się spodziewać europejskiej solidarności.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Górale nie zarobią na ukraińskich turystach

Posted by admin on 2007-11-26 06:15:23 CET


Ireneusz Dańko

Ukraińskie biura rezygnują ze świątecznych wycieczek do Zakopanego! Powód? Nowe przepisy wizowe wynikające z wejścia Polski do strefy Schengen.

Turyści ze Wschodu od kilku lat masowo ściągają na prawosławne święta Bożego Narodzenia pod Tatry. W większości zamożni Ukraińcy okupują na początku stycznia najdroższe zakopiańskie pensjonaty i hotele. Tylko w poprzednim sezonie 40-50 tys. takich osób wypoczywało u stóp Giewontu. Ostatnie wieści z Ukrainy zmroziły jednak górali.

- Jeszcze we wrześniu mieliśmy komplet rezerwacji od gości zza wschodniej granicy. A teraz, kiedy ogłoszono nasze wejście do strefy Schengen, zwolniło się już 20 pokoi - narzeka pracownik hotelu Mercure-Kasprowy. To samo można usłyszeć w innych zakopiańskich hotelach i biurach podróży, które współpracują z Ukraińcami. Właściciele alarmują, że ukraińscy tour operatorzy masowo anulują przyjazdy. Twierdzą, że nie są w stanie załatwić na czas nowych wiz dla swoich klientów.

Procedurę wizową znacznie wydłużyły nowe, rygorystyczne przepisy, które Polska musi wprowadzić w związku z likwidacją od nowego roku kontroli na granicach z innymi krajami Unii Europejskiej. Tzw. strefa Schengen wymaga dodatkowych dokumentów i wpłaty 35 euro od obywateli krajów spoza UE. Bez tego nie otrzymają turystycznej wizy do naszego kraju. Stare zaś stracą ważność 31 grudnia. Polskie placówki konsularne na Ukrainie chciały dopiero po 10 grudnia przyjmować wnioski wizowe. Co więcej - wprowadziły regionalizację, która spowodowała, że ukraińskie biura podróży muszą załatwiać formalności dla jednej wycieczki w różnych konsulatach.

- Trudno się dziwić, że Ukraińcy rezygnują z przyjazdu do Polski. Przecież nasze konsulaty nie zdołają wydać kilkudziesięciu tysięcy nowych wiz w dwa tygodnie - mówi "Gazecie" poseł PO Andrzej Gut-Mostowy, współwłaściciel luksusowego hotelu Sabała w Zakopanem. Straty, jakie mogą ponieść polscy usługodawcy, szacuje nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Dlatego w zeszłym tygodniu przesłał oficjalną interpelację do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. "Obecna sytuacja pozostaje w rażącej sprzeczności z rozwiązaniami zastosowanymi przez np. Słowację, która na pobyty do 15.01.2008 roku wydaje bezpłatne wizy, tzw. narodowe (czyli takie, jak obowiązywały dotychczas i na takich samych zasadach), a konsulaty słowackie na bieżąco przyjmują i rozpatrują wnioski wizowe" - napisał poseł Gut-Mostowy. Oficjalnie na razie nie otrzymał odpowiedzi. Nie kryje jednak, że ostatnio rozmawiał telefonicznie z nowym kierownictwem MSZ.

- Z tego, co wiem, konsulaty w Charkowie i Kijowie zostały już odblokowane i będą wcześniej przyjmować wnioski wizowe. Co to da, zobaczymy w styczniu - dodaje.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

tell a friend :: comments 0


Sunday, November 25 2007

ГОЛОДОМОР 1932-1933 РОКІВ В УКРАЇНІ

Posted by admin on 2007-11-25 20:10:45 CET

ГОЛОДОМОР 1932-1933 ГОДОВ В УКРАИНЕ

Список літератури з фондів Бібліотеки української літератури в Москві
Список литературы из фондов Библиотеки украинской литературы в Москве
1 Великий голод в Україні 1932-33: Збірник свідчень, спогадів, доповідів та ст. на відзначення 50-ліття голоду в Україні. - Торонто : Укр. правосл. братство св. Володимира, 1988. - 163 с. + 146 с. - Книга-перевертень: тексти укр. і англ. мовами. - 40 р.
2 Відлуння голодомору-ґеноціду 1932 - 1933: Етнокульт. наслідки голодомору в Україні / Ред.: Р. Кирчів, О. Романів; НТШ, секція етнографії та фольклористики. - Львів : Б.в., 2005. - 200 с., 8 арк. портр., іл. - ISBN 966-7155-91-9.
3 Геноцид українського народу: історична пам’ять та політико-правова оцінка: Міжнар. наук.-теор. конф., Київ, 25 лист. 2000 р.: Матеріали / Редкол.: В.А. Смолій, С.В. Кульчицький та ін.; Ред. та відп. за вип. О. Веселова; Ін-т історії України НАН України та ін. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П. Коць, 2003. - 596 с. - ISBN 966-581-451-6.
4 Голод 1932 - 1933 років в Україні: причини та наслідки. - К. : Наук. думка, 2003. - 887 с. - ISBN 966-00-0117-7 : 1490 р.
5 Голод 1932-1933 років - найбільша трагедія України: Матеріали наук.-практ. конф. - Біла Церква : Альманах "Біла Церква": Видавець О.В.Пшонківський, 2003. - 52 с. - ISBN 966-8545-03-6 : 36 р.
6 Голод 1932-1933 років на Україні: очима істориків, мовою документів. - К. : Політвидав України, 1990. - 608 с. - Текст укр., рос.-Імен., геогр. покажч.- ISBN 5-319-00827-9 : 100 р.
7 Голод 1933 року в Україні: Свідчення про винищування Москвою українського селянства. - Дніпропетровськ; Мюнхен, 1993. - 224 с. - ISBN 5-7707-4157-0 : 6800 р.
8 Голод-геноцид 1933 року в Україні: історико-політологічний аналіз соціально-демографічних та морально-психологічних наслідків: Міжнар. наук.-теор. конференція; Київ, 28 листоп. 1998 р.; Матеріали / Відп. ред. С.Кульчицький. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 536 с. - ISBN 966-581-207-6 : 100 р.
9 Голодовка: 1932-1933 роки на Переяславщині : Свідчення / Упоряд.: Ю.В.Авраменко, В.М.Гнатюк. - Переяслав-Хмельницький; К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. – 445 с. : іл. - ISBN 966-581-189-4.
10 Голодомор 1932-1933 років як величезна трагедія українського народу: Матеріали Всеукраїнської наукової конференції. Київ, 15 листопада 2002 р. - К. : МАУП, 2003. - 280 с. - ISBN 966-608-260-8 : 200 р.
11 Голодомори в підрадянській Україні: Праці членів Ас-ї дослідників голодоморів в Україні / Авт. та упоряд.: Г. Бевз, І. Гришин-Грищук, М. Іванченко та ін.; Редкол.: О. Веселова (ред. і відп. за вип.); Ас-я дослідників голодоморів в Україні; Ін-т історії України НАН України. - К.; Львів; Нью-Йорк : Вид-во М.П. Коць, 2003. - 724 с. : іл. - ISBN 966-95640-4-2.
12 Дожилася Україна... : Народна творчість часів голодомору і колективізації на Україні / Зібрав і прокоментував І.Бугаєвич. - К. : Укр. письменник, 1993. - 29 с. - ISBN 5-333-01195-8.
13 Злочин. - Мельбурн; К. : Фортуна, 2003. - 555 с. - ISBN 0-9581038-0-1 : 300 р.
14 Международная комиссия по расследованию голода на Украине 1932-1933 годов.
Итоговый отчет. 1990 год / Пер. с англ. - К. : Отд-ние ред.-изд. и рекл. деятельности УкрЦЭНДИСИ, 1992. - 191 с. - 10000 экз. - ISBN 5-12-003422-5 : 25 р.
15 Колективізація і голод на Україні. 1929-1933: Зб. документів і матеріалів. - 2-ге вид. - К. : Наук. думка, 1993. - 734 с. - ISBN 5-12-003210-0 : 18600 р.
16 Колективізація і голод на Україні. 1929-1933: Зб. документів і матеріалів / Упоряд. Г.М.Михайличенко, Є.П.Шаталіна; Ред. кол.: С.В.Кульчицький (відп. ред.) та ін.; АН України, Ін-т історії України та ін. - К. : Наук. думка, 1992. - 736 с. - Імен., геогр. покажч. На інв. числі 18216 дарчий напис: "Бібліотеці української літератури в Москві від упорядників. Є.Шаталіна. С.Кульчицький. 12.05.93". - ISBN 5-12-003210-0 : 25 р.
17 Командири великого голоду
Командиры большого голода : Поїздки В.Молотова і Л.Кагановича в Україну та на Північний Кавказ 1932 - 1933 рр. / За ред. В.Васильєва та Ю.Шаповала; Київ. міська орг-я Всеукр. т-ва "Меморіал". - К. : Генеза, 2001. - 400 с. : іл. - Рез. англ.-Геогр., імен., біогр. покажч. - ISBN 966-504-234-3 : 90 р.
18 Літопис Голготи України. Т.1 : Спогади політв'язнів, репресованих і переслідуваних / Вид. Всеукр. Т-ва політв'язнів і репрес. та Наук.-просвітн. т-ва "Меморіал"; Гол. ред. В.Цвєтков. - Львів : Ред. Літопису Голготи України, 1993. - 245 с. : фот. - 10000 пр.; 6000 р.
19 Найбільший злочин імперії: Матеріали наук.-практ. конф. "Слобожанщина. Голодомор 1932-1933 р.р." / Упоряд.: Ю.Бадзьо, І.Ющук. - К. : Просвіта, 1993. - 102 с. - ISBN 5770749628 : 900 р.
20 Політичний терор і тероризм в Україні: ХІХ - ХХ ст.: Іст. нариси / Д.В.Архієрейський, О.Г.Бажан, Т.Б.Бикова та ін.; Ред. рада: В.М.Литвин (гол.) та ін.; Відп. ред. В.А.Смолій. - К. : Наук. думка, 2002. - 952 с. - Покажч. імен. - ISBN 966-00-0025-1 : 660 р.
21 Політичні репресії та голодомори на Вінниччині в ХХ ст. у контексті національної пам'яті: Матеріали обл. наук.-практ. конф., м.Вінниця, 24 листоп. 2005 р. - Вінниця : Книга-Вега, 2006. - 140 с. - ISBN 966-621-257-9 : 70 р.
22 Портрет темряви: Свідчення, документи і матеріали у двох книгах. Кн.1 / Асоціація дослідників голодоморів в Україні. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 1999. - 705 с. : іл. - ISBN 996-95640-0-X : 4.10. - ISBN 996-95640-1-8 (кн.1).
23 Портрет темряви: Свідчення, документи і матеріали у двох книгах. Кн.2 / Асоціація дослідників голодоморів в Україні. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 1999. - 611 с. : іл. - ISBN 996-95640-0-X : 4.10. - ISBN 996-95640-2-6 (кн.2).
24 Прихована правда = Az Elrejtett Igazsag : Статті, матеріали, документи / Т-во укр. культури в Угорщині. - Будапешт : Т-во укр. культури в Угорщині, 2004. - 270 с. : іл. - На тит. арк. дарч. нап.: "Бібліотеці українців Росії в Москві на память. З повагою Ярослава Хортяні Київ 2005.11.19.". - ISBN 963-217-333-3 : 100 р.
25 Розсекречена пам’ять=Unclassified memory : Голодомор 1932-1933 років в Україні в документах ҐПУ-НКВД / Ред. кол.: В. Даниленко (відп. ред.) та ін.; Упоряд. В. Борисенко, В. Даниленко та ін.; Служба безпеки України; Міжнар. благод. фонд «Україна 3000». - К. : Вид. дім «Стилос», 2007. - 604 с., 24 арк. іл. - Тит. арк. парал. укр., англ. – Текст укр., рос. - Імен. покажч. - ISBN 978-966-8518-75-1.
26 Смертю смерть подолали: Голодомор в Україні, 1932-1933. - К. : Україна, 2003. - 352 с. – ISBN 966-524-124-9 : 130 р.
27 Три голодомори в Україні в XX ст.: погляд із сьогодення: Матеріали міжнар. наук. конф. - К. : Укр. Вид. Спілка, 2003. - 312 с. - ISBN 966-7060-55-X : 40 р.
28 Тридцять третій: голод: Народна книга-меморіал / Авт.-упоряд.: Л.Коваленко, В.Маняк; Худож. оформл. О.М.Коспи, К.О.Рязанова. - К. : Рад. письменник, 1991. - 584 с. : іл. - ISBN 5-333-00875-2 : 6 р. 80 к.
29 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.1 / Упоряд. о. Ю.Мицик. - 2.вид. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2005. - 296 с. – ISBN 966-518-210-2 : 240 р.
30 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.2 / За ред. о. Ю.Мицика. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2004. - 444 с. - ISBN 966-518-302-8 : 240 р.
31 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.3 / За ред. о. Ю.Мицика. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2006. - 431 с. - ISBN 966-518-343-5 : 312 р.
32 Валерій Франчук: Живопис; Цикл "Розгойдані дзвони пам'яті". - К. : Б.в., 2005. - 12 с. : іл. - На тит. арк. одного прим. дарч. напис: "Від щирого серця Бібліотеці української літератури в Москві [підпис] 15.ХІ.05р.". - 90 р.
33 Чорна книга України: Зб. док., архівних матеріалів, листів, доповідей, ст., досл., есе / Упоряд., ред., макетування та коректура кн. Ф.Зубанича; Передм. В.Яворівського; Демократична партія України. - К. : Вид. центр "Просвіта", 1998. - 784 с. – ISBN 5-7707-8340-0.
34 Чорна тінь голодомору 1932-1933 років над Тернопіллям: [Кн. пам'яті]. - Тернопіль : Джура, 2003. - 292 с. - ISBN 966-8017-66-8 : 264 р.
35 Барка, Василь Костянтинович.
Желтый князь: Роман; Царь-Голод: Воспоминания, документы / Барка, Василь. - М. : Текст: Журн. "Дружба народов", 2001. - 352 с. - ISBN 5-7516-0263-3 : 130 р.
36 Барка, Василь Костянтинович.
Жовтий князь : Повість / Барка, Василь Костянтинович. - Мюнхен : Biblos, 1962. - 211 с. - 100 р.
37 Барка, Василь Костянтинович.
Жовтий князь : [Роман] / Барка, Василь Костянтинович ; Передм.: М.Жулинського, Л.Танюка. - К. : Б-ка українця, 1999. - 295 с. - (Б-ка українця;). - За вид.: Нью-Йорк, 1968. - ISBN 966-7419-35-5.
38 Барка, Василь Костянтинович.
Поезія; Жовтий князь : Повість / Барка, Василь Костянтинович. - К. : Наук. думка, 1999. - 304 с. : портр., іл. - (Б-ка школяра;). - ISBN 966-00-0487-7 : 0.69.
39 Веселова, Олександра Михайлівна.
Голодомори в Україні, 1921-1923, 1932-1933, 1946-1947 : Злочини проти народу / Веселова, Олександра Михайлівна, Марочко, Василь Іванович, Мовчан, Ольга Миколаївна. - 2-ге вид., доп. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 274 с. - Бібліогр.: сс.257-270. - ISBN 966-581-201-7.
40 Воля, Олесь.
Мор : Книга буття України / Воля, Олесь. - К. : Кобзва, 2002. - 1151 с. - ISBN 966-8024-08-7 : 567 р.
41 Воля, Олесь.
Мор : Книга буття України / Воля, Олесь. - К. : Дорога правди, 1993. - 430 с. - ISBN 5-7707-4278-Х : 14500 р.
42 Глушаниця, Павло.
1932-33 рік. Війна без вистрелу; Розкидані долею, або моя відповідь яничарам : [Мемуари] / Глушаниця, Павло. - К. : УКСП "Кобза", 1993. - 135 с. : іл. - (Мемуари;). - ISBN 5-87274-043-3.
43 Горбатюк, Василь Іванович.
Тенета 30-х : Худож.-документальна проза / Горбатюк, Василь Іванович. - Хмельницький : Б.в., 2003. - 96 с. - На тит. арк. дарч. напис: "Шановному Віталію Степановичу Войтюку на незгасну пам'ять про трагедію українського народу в 1932-1933, в 1937-1938 рр. В.Горбатюк. с.Пасічна". - ISBN 966-7736-81-4 : 50 р.
44 Гришко, Василь.
Москва сльозам не вірить : Народовбивство по-кремлівськи / Гришко, Василь. - К. : Юніверс, 2003. - 246 с. - ISBN 966-7305-93-7 : 30 р.
45 Гудима, Андрій Дмитрович.
Кара без вини : Роман / Гудима, Андрій Дмитрович. - К. : Урожай, 1993. - 285 с. : 1 арк. портр. - ISBN 5-337-01439-0 : 6200 р.
46 Гупало, Костянтин.
Тріумф прокурора Дальського : Драма в 4-х діях / Гупало, Костянтин. - Львів : НТШ, 2001. - 88 с. - 40 р.
47 Дяченко, Сергій Сергійович.
Жах : Кіноповість про голод 1933 року / Дяченко, Сергій Сергійович ; Ред. В.Я.Городецький. - К. : Столица, 1994. - 48 с. : іл. - 3 р.
48 Житарюк, Мар'ян Георгійович.
Московська режисура голокосту: слов'янська любов чи азійська ненависть? : Трактування проблеми в українській та закордонній журналістиці довоєнного періоду / Житарюк, Мар'ян Георгійович. - Львів : Б.в., 1997. - 54 с. - Дарчий напис: "Українській бібліотеці в Москві! Автор, Житарюк". - ISBN 5-8326-0052-5 : д.
49 Жулинський, Микола Григорович.
Високий світоч віри : Голодомори в Україні та роман Василя Барки "Жовтий князь" / Жулинський, Микола Григорович. - К. : Пед. преса, 2003. - 56 с. - ISBN 966-7320-38-3 : 40 руб.
50 Захарченко, Василь Іванович.
Довгі присмерки : Роман / Захарченко, Василь Іванович. - К. : Акцент, 2002. - 543 с. - ISBN 966-95944-0-5 : 284 р.
51 Захарченко, Василь Іванович.
Прибутні люди : Роман / Захарченко, Василь Іванович. - К. : Акцент, 2004. - 320 с. - ISBN 966-959444-3-Х : 198 р.
52 Звичайна, Олена.
Миргородський ярмарок / Звичайна, Олена. - Мюнхен : Ліга Укр. Політ. В'язнів , 1953. - 48 с. - 40 р.
53 Конквест, Роберт.
Жнива скорботи : Рад. колективізація і голодомор / Конквест, Роберт ; Літ. обробка та ред. С.Васильченка, О.Вітрученка, Ю.Медюка. - К. : Либідь, 1993. - 384 с. : іл., фот. - ISBN 5-325-00461-1 : 6000 р.
54 Кугутяк, Микола.
Голодомор 1933-го і Західна Україна : Трагедія Наддніпрянщини на тлі суспільних настроїв західноукраїнської громадськості 20-30-х років / Кугутяк, Микола ; Прикрпат. унів. ім. В.Стефаника; Кафедра Нової та Новітньої історії. - Івано-Франківськ : Прикрпат. унів. ім. В.Стефаника, 1994. - 64 с. : іл. - 4500 р.
55 Куліш, Андрій Федорович.
Геноцид : Голодомор 1932-1933; Причини, жертви, злочинці / Куліш, Андрій Федорович. - Полтава : Б.в., 2000. - 84 с. - Л-ра: с.83-84. - 10 р.
56 Лисенко, Олександер.
Прокляті роки : Спогади свідка / Лисенко, Олександер. - Полтава : Криниця, 1993. - 252 с. – 11500 р.
57 Лоутон, Ланселот.
Українське питання / Лоутон, Ланселот. - К.; Лондон : Спадщина ЛТД, 2006. - 168 с. - Тит арк. та текст парал. укр., англ. - ISBN 966-02-3847-9 : 336 р.
58 Мак, Ольга.
Каміння під косою : Повість: Для сер. шкіл. віку / Мак, Ольга. - 3.вид. - К. : Лелека, 2004. - 144 с. : іл. - ISBN 966-8083-10-5 : 132 р.
59 Мейс, Джеймс Е.
День і вічность Джеймса Мейса / Мейс, Джеймс Е. ; За загал. ред. Л.Івшиної. - К. : Вид-во ЗАТ "Укр. прес-група", 2005. - 448 с. - На тит. арк. дарч. напис: "Від редакції газети "День" для Бібліотеки української літератури в Москві [підпис нерозб.] 05.05.2006 р.". - ISBN 966-8152-05-0 : 160 р.
60 Михальченко, Леонід Федорович.
Лихоліття села Новоселиця / Михальченко, Леонід Федорович. - К. : Вид. дім. "КМ Академія", 2003. - 36 с. - ISBN 966-518-235-8 : 40 р.
61 Міщенко, Олександр Володимирович.
Безкровна війна : Розповіді про голод 1933 року, записані в селах Козельщинського району на Полтавщині / Міщенко, Олександр Володимирович. - К. : Т-во "Знання" УРСР, 1990. - 48 с. - ISBN 5-7770-0010-х : 40 р.
62 Мороз, Осип Г.
Українське селянство першої половини ХХ століття : Трагедія і героїзм / Мороз, Осип Г., Злупко, Степан М. - Львів : Універсум, 1997. - 165 с. : портр.; іл. - ISBN 5-7702-1001-X : 2.25.
63 Моцний, Аркадій.
Страшна правда голодомору : (спогади про голодомор 1932-1933 р.р.): Худож.-автобіогр. повість / Моцний, Аркадій. - Львів : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 176 с. - ISBN 966-95640-3-4 : 70 р.
64 Мухіна, Марина.
Упокорення голодом : Зб. док. / Мухіна, Марина ; Ін-т укр. археографії АН України. - К. : Інститут укр. археографії, 1993. - 312 с. - ISBN 5-7702-0534-2 : 8700 р.
65 Наніїв, Павло Іванович.
Лозинова труна : Документально-біографічні повісті та оповідання / Наніїв, Павло Іванович. – К. : Укр. письменник, 2001. - 275 с. - ISBN 966-579-089-7 : 89 р.
66 Очеретний, Олександр.
Трагедія в домі : Драма на дві дії / Очеретний, Олександр. - К. : Смолоскип, 1999. - 64 с. : портр. - ISBN 966-7332-15-2.
67 Потупейко, Михайло Миколайович.
У лабетах смерті : Роман-трагедія / Потупейко, Михайло Миколайович. - К. : Дніпро, 1994. - 572 с. - ISBN 5-308-01611-9 : 29000 р.
68 Правобережний, Ф.
Вісім мільйонів : 1933-й рік на Україні / Ф. Правобережний. - Вінніпеґ : Культура й освіта, 1951. - 84 с. - Тит. арк. парал. укр., англ.-Назва на обкл. та тит. арк.: 8 000 000. - 100 р.
69 Руденко, Микола.
Хрест : Поема / Руденко, Микола ; Передм. І.Власенка; Пер. на англ. Р.Татчина. - К. : Смолоскип, 1996. - 62 с. : портр. - Про голод в Україні 1932-1933 рр.-Текст поеми: укр., англ. - ISBN 1-889240-12-5 : 7 р.
70 Самійленко, Іван.
Соціо-політичне тло голодового геноциду в Україні : [Комунізм - смертельний ворог села]; Історичний нарис / Самійленко, Іван ; Укр. інформ. бюро (Філадельфія США;). - К. : Вид. центр "Просвіта", 1998. - 39 с. - ISBN 5-88500-066-2.
71 Самчук, Улас Олексійович.
Марія : [Хроніка одного життя: Роман] / Самчук, Улас ; Підгот. тексту та післямова С.Пінчука; Худож. Л.Горошко. - К. : Укр. письменник, 1999. - 189 с. : іл. - Перший в укр. літ. худож. твір про примусову колективізацію, розкуркулення, голодомор 1933 р. - ISBN 966-579-041-2.
72 Самчук, Улас Олексійович.
Марія : Роман:Хроніка одного життя / Самчук, Улас Олексійович ; Улас Самчук. Жовтий князь:Роман/Василь Барка. - К. : Укр. Центр духовної культури, 1997. - 384 с. - (Укр. іст. роман;). - ISBN 966-7009-22-X : 18000 р.
73 Сергійчук, Володимир Іванович.
Як нас морили голодом / Сергійчук, Володимир Іванович ; Центр українознавства Київ. нац. ун-ту ім. Т.Шевченка. - 2.вид., доп. - К. : Укр. Вид. Спілка, 2003. - 252 с. - Імен. покажч.- ISBN 966-7060-47-9 : 70 р.
74 Сердунич, Любов.
Барва смерті - 33-ій : Ст., спогади, фольклор про голодомор / Сердунич, Любов ; Авт. і упоряд. Л. Сердунич. - Хмельницький : Б.в., 2004. - 67 с. - ISBN 966-7736-84-9 : 40 р.
75 Старив, Семен.
Казнь голодом : Пер. на рус. яз. Е. Катаевой / Старив, Семен. - К. : Изд. центр "Просвіта", 2006. - 272 с. - ISBN 966-8547-84-5.
76 Старів, Семен.
Страта голодом / Старів, Семен. - К. : Вид. центр "Просвіта", 2002. - 272 с. - ISBN 966-7551-65-2 : 50 р.
77 Ткаченко, Борис Іванович.
Під чорним тавром : Історична розвідка про геноцид на Україні і, зокрема, на Лебединщині в 1932-1933 роках, скріплена найвищим суддею - людською пам'яттю / Ткаченко, Борис Іванович. - Лебедин, 1993. - 463 с. : іл. - 22000 р.
78 Хандрос, Борис Наумович.
Смертні листи : Документальна повість / Хандрос, Борис Наумович. - К. : Дніпро, 1993. - 125 с. - ISBN 5-308-01420-5 : 7200 р.
79 Шульга, Ілля Гаврилович.
Людомор на Поділлі : (до 60-річчя голодомору;) / Шульга, Ілля. - [К.] : Респ. асоц. українознавців, 1993. - 235 с. - ISBN 5-7707-4363-8 : 7 р.
80 Шульга, Ілля Гаврилович.
Гірка правда : Нариси з історії подільського селянства 1920-1932 років / Шульга, Ілля Гаврилович. - Вінниця : ВАТ "Віноблдрукарня", 1997. - 152 с. - ISBN 966-588-013-6 : 26 р.
81 Шульга, Ілля Гаврилович.
Голод на Поділлі : До 60-річчя голодомору 1933 р. / Шульга, Ілля Гаврилович. - Вінниця : Континент-ПРИМ, 1993. - 224 с. - Геогр. покажч. - ISBN 5-7707-4904-0 : 10 р.

До списку включено частину видань за темою, що є в фондах Бібліотеки. Підготував за даними електронного каталогу книг і брошур Бібліотеки української літератури в Москві перший заступник голови Об’єднання українців Росії Ю.Г. Кононенко, 24 листопада 2007 р.

В список включена часть изданий по теме, имеющихся в фондах Библиотеки. Подготовил по данным электронного каталога книг и брошюр Библиотеки украинской литературы в Москве первый заместитель председателя Объединения украинцев России Ю.Г. Кононенко, 24 ноября 2007 г.



У БІБЛІОТЕЦІ УКРАЇНСЬКОЇ ЛІТЕРАТУРИ В МОСКВІ ВІДКРИТО КНИЖКОВО-ІЛЮСТРАТИВНУ ВИСТАВКУ, ПРИСВЯЧЕНУ ТРАГІЧНИМ ПОДІЯМ ГОЛОДОМОРУ 1932-1933 РОКІВ В УКРАЇНІ
24 листопада у Бібліотеці української літератури в Москві відбулося відкриття книжково-ілюстративної виставки до Дня пам’яті жертв голодоморів та політичних репресій, у якому взяли участь читачі Бібліотеки, члени українських організацій Москви та Підмосков’я, представники російської громадськості.

На виставкових стендах і столах експонується близько 40 книг з понад двохсот видань, присвячених трагічним подіям 1932-1933 років в Україні, що знаходяться у фондах Бібліотеки. В інформаційному матеріалі «Український голокост: погляд із сьогодення», підготовленому Бібліотекою та розташованому на початку експозиції, підкреслено, що «Голодомор в Україні – найтяжчий злочин проти людства, спланований і реалізований керівництвом колишнього Радянського Союзу проти українського народу…, одна з найтрагічніших сторінок нашої історії, про яку десятиліттями замовчувалось». Книжки, представлені на виставці, мають сумний зміст і засвідчують «нечуваний досі в світі геноцид проти української нації».

Виставку відкрила головний бібліотекар Бібліотеки української літератури в Москві Олена Мальцева.

Перший заступник голови Об’єднання українців Росії Юрій Кононенко розповів про історію формування колекції книг Бібліотеки про Голодомори в Україні (список видань додається;). Перші видання надійшли до фонду Бібліотеки ще наприкінці 1980-х років від західної української діаспори. Згодом, по мірі зняття грифу секретності з теми Голодомору, в Україні активно розпочалося видання документів, спогадів, наукових досліджень, художніх творів про ці трагічні роки. Частина з них закуповувалася Бібліотекою в порядку систематичного комплектування, але більшість надійшла як дарунок від Асоціації дослідників голодоморів в Україні, видавництв, бібліотек та авторів. Юрій Кононенко докладно охарактеризував представлені видання за тематичними групами, детально зупинився на характеристиці трьох книг: «Голод 1932-1933 років на Україні: очима істориків, мовою документів» – першій ще в радянській Україні публікації архівних документів (1990), «Голод 1932 - 1933 років в Україні: причини та наслідки» – фундаментальній монографії великого колективу українських істориків (2003), «Розсекречена пам’ять» – найновішій публікації документів ҐПУ-НКВД про Голодомор із Галузевого державного архіву Служби безпеки України (2007). На жаль, підкреслив він, ще мало книг друкується російською мовою. Серед таких видань не втрачає актуальності опублікований у 1990 році «Итоговый отчет Международной комиссии по расследованию голода на Украине 1932-1933 годов». Чимало у фонді Бібліотеки і аудіовізуальних матеріалів про Голодомор.

Співголова ОУР та Федеральної національно-культурної автономії українців Росії Валерій Семененко зазначив у своєму виступі, що представлені на виставці книги, документи, в них опубліковані, яскраво свідчать, що голод 1932-1933 років був спланованим Йосипом Сталіним та більшовицьким режимом злочином, внаслідок якого постраждали та загинули мільйони ні в чому не винних людей, в першу чергу – українських селян.

На відкритті виставки також виступили очевидець Голодомору Федір Тонкопій, читачі Бібліотеки Микола Мосенцев, Ростислав Скорий та інші.

Хоча нове керівництво Бібліотеки не наважилося у черговий раз скасувати проведення виставки з «пожежних» або інших причин, незрозумілою була відсутність на відкритті директора Н. Шаріної та її заступника Б. Безпалька. Очевидно, сучасним вандалам, які кілька днів тому повністю знищили унікальний газетний фонд Бібліотеки, не хотілося дивитися людям в очі.

Після завершення відкриття виставки на пропозицію заступника голови ОУР, голови реґіональної громадської організації «Українці Москви», заслуженого працівника культури Росії та України Вікторії Скопенко члени української громади, учасники Української народної хорової капели Москви, всі присутні вшанували хвилиною мовчання пам’ять жертв голодоморів та політичних репресій. Було запалено свічки пам’яті – як і всі українці в Україні та по світах вони взяли участь в міжнародній акції «Запали свічку». Народна капела виконала «Отче наш» Миколи Леонтовича з літургії Іоанна Златоустого.


виступає Валерій Семененко, ліворуч – Юрій Кононенко,праворуч – Федір Тонкопій


частина експозиції


вшанування пам’яті

* * *



У цей же день вранці відбулася поминальна панахида в Богоявленському кафедральному соборі Москви, на якій були присутні члени української громади, голова Рад ОУР та ФНКА УР член Ради Федерації Федеральних Зборів РФ Василь Дума, Валерій Семененко, Вікторія Скопенко. Поминальні богослужіння відбулися також у кафедральних соборах Санкт-Петербурга, Краснодара, Тюмені та Владивостока.

Члени українських організацій Москви взяли активну участь у заходах, що проводилися за ініціативою Посольства України в Російській Федерації: презентації нових українських книг про Голодомор, на якій виступили Юрій Кононенко, голова ради Товариства української культури «Славутич» Василь Антонів, та виставці «Розсекречена пам’ять» (15-18 листопада;); відкритті пам’ятної дошки у зв’язку з 75-ми роковинами Голодомору в Україні та закладенні Калинового гаю на території Посольства в пам’ять про мільйони загиблих, покладанні квітів до Меморіального каменю жертв політичних репресій на Лубянській площі Москви, поминальній панахиді та покладанні квітів до пам’ятного знаку на місці масових поховань жертв політичних репресій на території колишнього стрілецького полігону НКВД-КҐБ у Південному Бутові (23 листопада;); концерті-реквіємі в Культурному центрі України в Москві на честь пам’яті жертв Голодомору і політичних репресій.



Юрій Мороз

Прес-служба регіональної
громадської організації «Українці Москви»
24 листопада 2007 р.
Контакти:
E-mail: ukr-oum@yandex.ru
Тел. +7495730-4022, +7499767-8643

tell a friend :: comments 0


Rozbójnik zatrzymany po pościgu

Posted by admin on 2007-11-25 16:01:51 CET

Policjanci z warszawskiego Ursusa zatrzymali dziś w nocy młodego obywatela Ukrainy. Bogdan M. napadł na dwóch przechodniów. Pierwszemu zabrał telefon komórkowy, drugiemu próbował wyrwać torbę z zakupami. Wpadł w ręce policjantów podczas pościgu ulicami Warszawską i Hermana. Zapał rozbójnika ostudził dopiero strzał ostrzegawczy. Decyzją sądu 31 - latek trafił na trzy miesiące do aresztu.


Wszystko wydarzyło się tuż przed godziną 2:00 w nocy. Policjanci z Ursusa patrolowali swój teren. Na przystanku przy ulicy Warszawskiej zauważyli dwóch gestykulujących, wyraźnie zdenerwowanych mężczyzn. Mundurowi postanowili sprawdzić, co się stało. Z relacji przechodniów wynikało, że zostali napadnięci i okradzeni. Pierwszy z nich wracał do domu, gdy ktoś zagadnął go, prosząc o papierosa. W momencie, kiedy mężczyzna odwracał się do nieznajomego został odepchnięty i skradziono mu telefon komórkowy. Drugi poszkodowany wracał do domu z zakupami. W pewnej chwili podszedł do niego obcy mężczyzna i usiłował wyrwać torbę. Z relacji napadniętych wynikało, że napastnik najprawdopodobniej jest obcokrajowcem. Policjanci po zebraniu najważniejszych informacji ruszyli na poszukiwanie przestępcy.

Po kilku minutach funkcjnariusze zobaczyli mężczyznę biegnącego ulicą Warszawską. Jego wygląd odpowiadał opisowi, jaki przekazali poszkodowani. Policjanci podjęli pościg. Mężczyzna nie reagował na polecenia nakazujące mu zatrzymanie się. Stanął dopiero wtedy, gdy usłyszał strzał ostrzegawczy. Podczas zatrzymania Bogdan M. był bardzo agresywny. Wyzywał, groził, szarpał się i kopał policjantów. Poszkodowani rozpoznali w nim napastnika. 31-latek został przewieziony do komisariatu przy ulicy Sosnkowskiego.

Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Źrodło:KGP

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: Pamiętajcie o głodzie

Posted by admin on 2007-11-25 16:00:32 CET



Wiktor Juszczenko zwrócił się do wszystkich Ukraińców, aby uszanowali pamięć ofiar Wielkiego Głodu 1932-33. Zginęło wtedy od 7 do 10 milionów mieszkańców radzieckiej Ukrainy

Juszczenko nie chce, aby Ukraińcy zapomnieli o tym, co wydarzyło się 75 lat temu. Prezydent poprosił, aby po zmroku, ci którzy pamiętają o milionach ofiar sztucznie wywołanego przez Moskwę kryzysu żywnościowego, zapalili świeczki.

"To znak naszej pamięci, święty płomyk, którzy ogrzeje dusze zmarłych. 75 lat temu naszemu narodowi chciano dać wyrok śmierci. Miliony synów i córek Ukrainy, niewinnych ludzi, zostało zniszczonych przez Wielki Głod. Tylko prawda o ludobójstwie i pamięć o wszystkich zabitych uwolnią nas od mroków przeszłości." - powiedział.

Wiktor Juszczenko stara się, aby prawda o Wielkim Głodzie dotarła do wszystkich Ukraińców. W zeszłym tygodniu poprowadził lekcję na ten temat w jednej ze szkół pod Żytomierzem.

Otworzył także wystawę w Kijowie. Te działania przynoszą już pierwsze efekty - coraz więcej Ukraińców zgadza się ze stwierdzeniem, że Wielki Głód był sprowokowany przez władze. Takiego zdania jest 72,4 proc. mieszkańców Ukrainy. Rok temu 65 procent.


tell a friend :: comments 0


75-lecie Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:57:21 CET



Panichidą, czyli nabożeństwem żałobnym w soborze Sofia Kijowska rozpoczęły się w sobotę w ukraińskiej stolicy obchody 75-lecia Wielkiego Głodu z lat 1932–1933. Uczestniczą w nich prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, p.o. premier Wiktor Janukowycz oraz przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich. W szczytowym okresie Wielkiego Głodu umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, dochodziło też do kanibalizmu.



W latach 1932–1933 w Związku Radzieckim, w którego skład wchodziła Ukraina, na skutek przymusowej kolektywizacji radzieckiego rolnictwa z głodu zmarło decyzją Moskwy 7–10 milionów Ukraińców

W mszy wzięli udział przedstawiciele różnych wyznań, władze, a także zwykli kijowanie i osoby, które przyjechały spoza stolicy.

Wiktor Juszczenko zapowiedział, że w Kijowie powstanie muzeum Wielkiego Głodu. W miejscu, gdzie już w przyszłym roku rozpocznie się budowa, prezydent posadził krzewy kaliny, będącej symbolem Ukrainy. – W ciągu roku muzeum się nie zbuduje, ale miejsce można wskazać – stwierdził Juszczenko.

Uroczystości żałobne zaplanowano na cały dzień. Po południu prezydent Juszczenko wraz z mieszkańcami Kijowa przejdzie w marszu żałobnym od Placu Sofijskiego do Placu Michajłowskiego, gdzie znajduje się pomnik ofiar Wielkiego Głodu.

Po przemówieniu prezydenta do rodaków, w ramach ogólnoukraińskiej akcji „Zapal świecę” w oknach ukraińskich domów zapłoną świeczki. We wtorek Juszczenko wezwał Ukraińców, by uczcili w ten sposób pamięć ofiar tej największej tragedii narodu ukraińskiego.

Prezydent zaapelował także, by Ukraińcy donieśli prawdę o Wielkim Głodzie całemu światu, tak jak Żydzi rozpowszechnili prawdę o Holokauście.

– Podczas Holokaustu zginęło blisko sześć milionów ludzi. My Ukraińcy straciliśmy w latach 1932–1933 od siedmiu do dziesięciu milionów istnień – mówił Juszczenko.

Za czasów Związku Radzieckiego przez Ukrainę przetoczyły się aż trzy fale głodu: tuż po rewolucji bolszewickiej, w latach 1932–1933 i po II wojnie światowej. Najtragiczniejszy w skutkach był jednak Wielki Głód w latach 30. – w jego szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, notowano wiele przypadków kanibalizmu.

Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczna Moskwa sztucznie wywołała głód, aby złamać opór ukraińskich chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji wsi. Działania te oprowadziły do likwidacji miejscowego chłopstwa jako grupy społecznej. (PAP, IAR)

tell a friend :: comments 0


Ukraina wspomina ofiary Wielkiego Głodu

Posted by admin on 2007-11-25 15:49:23 CET

Agnieszka Gierczak

Podczas Holokaustu zginęło blisko sześć milionów ludzi. My straciliśmy w latach 1932-1933 od siedmiu do dziesięciu milionów istnień - mówił dziś prezydent Juszczenko, w czasie uroczystości upamiętniających ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie.

Chociaż od tragedii Wielkiego Głodu na Ukrainie minęło już 75 lat, nikt nie jest w stanie podać nawet przybliżonej liczby ofiar. Niektórzy historycy, jak np. Jarosław Hrycak w swojej „Historii Ukrainy 1772-1999”, mówią o 4-5 mln. Od jakiegoś czasu coraz częstszym przedziałem jest ten, który podał dziś prezydent Juszczenko - 7-10 mln ludzkich istnień.

Pierwsza pięciolatka

Lata 30-te XX wieku należą do najtragiczniejszych okresów w historii Ukrainy. To wtedy zlikwidowano 80 procent inteligencji – historyków, pisarzy, filologów etc. Cel tych działań był jeden – niedopuszczenie do dalszej ukrainizacji społeczeństwa i podporządkowanie go ZSRR.

Najtragiczniejsze były lata 1932-33, kiedy najdotkliwiej zaczęły być odczuwalne skutki pierwszej pięciolatki (1928-32). Do wykonania planu potrzebne były olbrzymie nakłady finansowe, które władza radziecka postanowiła zdobyć sprzedając ukraińskie zboże za granicę. Ponieważ chłopi nie chcieli oddać zboża „po dobroci”, zarządzono całkowitą kolektywizację USSR do 1930 r.

Kułacy byli wysyłani na Sybir, do Kazachstanu lub od razu rozstrzeliwani. Chłopi buntowali się, dochodziło do zbiorowych powstań zbrojnych albo, w ostateczności, niszczenia własnych plonów. Tylko w 1930 r. do powstań włączyło się około 40 tys. osób.

Utworzenie kołchozów i likwidacja przywódców wsi (kułaków) zdezorganizowało życie chłopów. Władza odbierała im nie tylko zboże potrzebne do wyżywienia, ale i ziarno siewne. I tak Ukraina nie była w stanie sprostać planowi pierwszej pięciolatki.

Szukając winnych

Jesienią 1932 r. podpisano wyrok śmierci na chłopów. Do Charkowa przybyła specjalna komisja do spraw skupu zboża, z Wiaczesławem Mołotowem na czele. Mołotow wywiózł całe zboże z Ukrainy. W czasie, gdy głód osiągnął największe rozmiary, dziennie umierało nawet 25 tys. Ukraińców. Wymierały całe wsie, a w miastach sytuacja nie wyglądała o wiele lepiej. Rodziny nie nadążały z grzebaniem bliskich. Odnotowano wiele przypadków kanibalizmu.

Wiele osób, którym mówię o Wielkim Głodzie, patrzy na mnie jakbym opowiadała jakąś straszną, ale wymyśloną historyjkę. Ilu Polaków słyszało o tych wydarzeniach?

Winą za naszą niewiedzę należałoby obarczyć wiele osób. Oczywiście największą jej część ponosi reżim komunistyczny, ze Stalinem na czele. ZSRR nigdy nie przyznało nawet, że Wielki Głód miał miejsce, nie mówiąc już o wskazaniu winnych. Rosja do dziś zaprzecza, że władze ZSRR - z premedytacją lub w wyniku swojej głupoty - doprowadziły do śmierci tylu istnień.

Za ludobójstwo Wielki Głód uznaje 26 państw, w tym Polska. Rosja oczywiście nie.

W czasie Wielkiego Głodu z wizytą na Ukrainę przybyli m.in. George Bernard Shaw, Sidney i Beatrice Webb, były francuski premier Edouard Herriot. Pokazywano im to, co chcieli zobaczyć - wesołe, zdrowe dzieci, piękne wsie, zielone lasy. Po powrocie na Zachód snuli opowieści o cudownej Ukrainie. Ciężko uwierzyć, że mogliby być, aż tak naiwni i głupi.

Ani głupi, ani naiwny, ale za to bardzo cwany był korespondent "New York Timesa", Walter Duranty. Przez wiele lat pisał reportaże z ZSRR, gdzie przebywał, w czasie Wielkiego Głodu, o którym się nawet nie zająknął. Milczenie bardzo mu się opłaciło - w 1932 r. otrzymał nagrodę Pulitzera, "za głębokie, bezstronne, rozsądne i wyjątkowo przejrzyste" reportaże ze Związku Radzieckiego. (za J. Hrycak "Historia Ukrainy 1772-1999").

Związek Ukraińców w Polsce, Ambasada Ukrainy w RP oraz Studium Europy Środkowowschodniej UW zapraszają na obchody Dnia Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu i Represji Politycznych w Warszawie.



tell a friend :: comments 0


Ukraine remembers famine horror

Posted by admin on 2007-11-25 15:45:17 CET

By Laura Sheeter BBC News, Kiev

Ekaterina Marchenko is insistent.


Up to 10 million may have died in the Ukraine famine

I can't have you leaving here hungry," she says. "Here, just have this bowl of soup, and maybe later you'll feel like having a sandwich, or a cup of tea and a piece of cake."

The hospitable 87-year-old cannot bear the thought of her guest being less than full, but then she has a horror of going hungry.

Seventy-five years ago, Ekaterina saw seven members of her family and almost all of her neighbours starve to death, in a man-made famine that killed millions of people in Ukraine.

Tree bark and roots

The "Holodomor" or "famine plague" as it is known in Ukraine, was part of Joseph Stalin's programme to crush the resistance of the peasantry to the collectivisation of farming.


Don't go near the priest's house either - because the neighbours there have killed and eaten their children Ekaterina Marchenko recalls a warning from her mother

When in 1932 the grain harvest did not meet the Kremlin's targets, activists were sent to the villages where they confiscated not just grain and bread, but all the food they could find.

The confiscations continued into 1933, and the results were devastating. No-one is sure how many people died, but historians say that in under a year at least three million and possibly up to 10 million starved to death.

The horrors Ekaterina saw live with her still.

"We didn't have any funerals - whole families died," she tells me.

"Of our neighbours I remember all the Solveiki family died, all of the Kapshuks, all the Rahachenkos too - and the Yeremo family - three of them, still alive, were thrown into the mass grave."

Ekaterina, her mother and brother, survived by eating tree bark, roots and whatever they could find - but she says starvation drove others to terrible deeds.

"One day mother said to us, 'children, you can't take your usual shortcut through the village anymore because the grandpa in the house nearby killed his grandson and ate him - and now he's been killed by his son...

And don't go near the priest's house either - because the neighbours there have killed and eaten their children.'"

Though some, like Ekaterina, can never forget what happened, many Ukrainians had never heard of the famine until the country's independence - such was the secrecy about it during Soviet times.

But every year since independence, events to commemorate the famine get larger, and momentum is growing behind a campaign to raise international awareness of what happened.

This weekend marks the 75th anniversary of the start of the Holodomor, and Ukraine is starting a year of commemorations.

Events are being held across the country. And around the world members of the Ukrainian diaspora are also marking the anniversary.

Ukraine has officially declared the Holodomor a genocide - it says the famine was part of a campaign to crush Ukrainian nationalism.


Russian objections

Ukraine's borders were sealed during the famine, say scholars, to ensure the subjugation of the whole country.

It is a message Ukrainian President Viktor Yushchenko wants to take to the world.


An exhibition of the famine forms part of Ukraine's remembrance

It is a message Ukrainian President Viktor Yushchenko wants to take to the world.

This anniversary is being used to boost a campaign for other countries, and the United Nations, to officially declare the Holodomor a genocide, too.

But Russia objects. The Russians are accusing Ukraine of using the tragedy of the past to gain political advantage.

The famine could not be genocide, they say, because there was starvation in many parts of the Soviet Union at the time and, they add, for the Ukrainians to claim it was aimed at them is an insult to those of other nationalities who died.

Within Ukraine there is division too.

The head of the country's Communist Party, Pyotr Simonenko, does not believe there was any deliberate starvation at all, and he accuses President Yushchenko of using the famine to stir up hatred.

"He draws people's attention to history so as not to answer questions about the problems of today - he speaks of the dead, not thinking of the living," he says.

"Yushchenko has set a time bomb under Ukrainian-Russian relations.

"His insistence that this be recognised as a genocide - which is by the way, an idea with no foundation - will only lead to someone using it in the future to ignite inter-ethnic conflict."

Though few in Ukraine share Mr Simonenko's interpretation of history, there is some sympathy with his view that the commemoration has been politicised, and that the campaign could damage relations with Russia.

None of this, however, is deterring President Yushchenko. He says he wants a new law criminalising Holodomor denial - and to see new monuments to the famine built in Ukraine before the end of the year's commemorations.

It remains to be seen whether those monuments will bring Ukrainians together in remembrance, or divide them along political lines.

tell a friend :: comments 0


Bartoszewski: Wolińska nie jest żadnym kozłem ofiarnym

Posted by admin on 2007-11-25 15:34:56 CET



Mieszkająca w Oksfordzie była stalinowska prokurator wojskowa Helena Wolińska-Brus nie może dyskredytować wniosku o jej ekstradycję do Polski twierdząc, iż jest to przejaw antysemityzmu, a ona sama jest politycznym kozłem ofiarnym - powiedział prof. Władysław Bartoszewski.

Bartoszewski, sekretarz stanu w kancelarii premiera Donalda Tuska, wziął udział w piątek wieczór w spotkaniu zorganizowanym w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie przez tygodnik "Gazeta Niedzielna" wydawany przez londyński Katolicki Ośrodek Wydawniczy "Veritas".
We wtorek sąd okręgowy w Warszawie na wniosek IPN wystawił Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec 88-letniej Wolińskiej pod zarzutem bezprawnego aresztowania na początku lat 50. 24 osób, w tym gen. AK Augusta Emila Fieldorfa "Nila", ofiary późniejszego stalinowskiego "mordu sądowego", Władysława Bartoszewskiego oraz działacza komunistycznego Zenona Kliszki.

"Podpis ppłk. Wolińskiej figuruje na moim akcie oskarżenia czerwonym ołówkiem. Zatwierdzając akt oskarżenia (wobec mnie) wiedziała, że jestem współzałożycielem Żegoty (podziemnej Rady Pomocy Żydom - PAP) (...) Jestem przykładem, że tłumaczenia pewnych ludzi wokół Wolińskiej i jej samej, że trwa wokół niej jakaś antysemicka akcja, są bzdurą" - powiedział prof. Bartoszewski.

Wolińska, cytowana w środowym "Guardianie", wystąpiła z twierdzeniem, iż jest "kozłem ofiarnym" nowego rządu i zaprzeczyła, by miała udział w działaniach prokuratorskich, które doprowadziły do skazania gen. Fieldorfa na karę śmierci w sfingowanym, politycznym procesie.

Prof. Bartoszewski zauważa, iż obwinianie obecnego rządu o jakąś politycznie inspirowaną akcję przeciwko Wolińskiej nie ma sensu, ponieważ o jej ekstradycję w przeszłości zabiegały także inne rządy.

W piątkowym wydaniu ukazującego się w Londynie pisma "The Jewish Chronicle" prof. Jonathan Webber, wice-przewodniczący Instytutu Studiów Polsko-Żydowskich ocenił, że wielu zaangażowanych politycznie polskich Żydów po II wojnie światowej stanęło po stronie komunistów, wobec czego w kręgach AK pojawiały się antysemickie poglądy, jakoby Żydzi zdradzili Polskę. "Oficjalnie rząd (polski - PAP) nie jest zaangażowany w żadne antysemickie działania, ale (w Polsce) są kręgi, mające różne urazy i uprzedzenia, które chciałyby to skonfrontować" - powiedział.

Zdaniem Webbera, to daje Wolińskiej asumpt, aby oskarżyć polski rząd o prowadzenie przeciwko niej antysemickiej akcji, ponieważ wielu innych ludzi zaangażowanych w komunistyczny aparat władzy nie rozliczono.

Wcześniejsze wnioski złożone w normalnym trybie w 1999 r. i 2001 zostały załatwione odmownie przez brytyjski MSW (Home Office) i nie trafiły w ogóle na drogę sądową.

Profesor Bartoszewski zauważa, iż Brytyjczycy, w odróżnieniu od Amerykanów, nie wydali swoich obywateli oskarżonych o zbrodnie komunistyczne, nie mniej rząd polski musi o to zabiegać "dla zasady". Wolińska ma podwójne obywatelstwo polskie i brytyjskie. Były minister obrony, a obecnie szef MSZ Radosław Sikorski odebrał jej w 2006 r. prawo do polskiej emerytury.

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: bolszewizm to zbrodnia

Posted by admin on 2007-11-25 15:27:04 CET

W związku z obchodzonym na Ukrainie Dniem Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu lat 1932-33 prezydent Wiktor Juszczenko zaapelował do wspólnoty międzynarodowej o uznanie bolszewizmu za system zbrodniczy.

Bolszewizm i stalinizm to takie same zbrodnicze reżimy jak nazizm i hitleryzm - powiedział Juszczenko, występując na obchodach 75-lecia Wielkiego Głodu na Placu Michajłowskim w Kijowie.

Zdaniem ukraińskiego prezydenta świat powinien potępić terror komunistyczny, "który zabijał nas (Ukraińców) i wszystkie niewinne narody na tym (wschodnioeuropejskim - PAP) terytorium: Rosjan, Tatarów krymskich, Białorusinów, Żydów, Polaków, Bułgarów i setki innych".

Juszczenko zaatakował przy tym współczesnych "apologetów stalinizmu", mówiąc, że ludzie pragnący usprawiedliwić ten system skazani są na porażkę. - Odpokutujcie swe grzechy - wzywał.

Szef państwa ukraińskiego zaapelował do rodaków o zniszczenie wszystkich pomników totalitaryzmu w jego kraju. Zaproponował, by zniknęły one w ciągu najbliższego roku.

- Ukraina powinna włożyć czystą koszulę i usunąć ze swego ciała symbole totalitarnego reżimu - oświadczył.

W sobotę wieczorem, w hołdzie ofiarom Wielkiego Głodu na Ukrainie, na Placu Michajłowskim w Kijowie zapłonęły dziesiątki tysięcy zniczy. Świece paliły się także w oknach domów. Równo o godzinie 16.00 zabiły dzwony wszystkich kijowskich cerkwi. Z głośników umieszczonych na placu popłynęła "hołosinnia" - śpiewny, żałobny lament.

- Przyszliśmy tu całą rodziną. Chcemy, by dzieci odczuły tę atmosferę, żeby nigdy nie dopuściły do powtórki tej tragedii - powiedziała Ludmiła, stojąca na placu z mężem i dwójką kilkunastoletnich dzieci.

Zdaniem ukraińskich historyków Wielki Głód lat 1932-33 zabrał od siedmiu do dziesięciu milionów istnień.

Za czasów Związku Radzieckiego przez Ukrainę przetoczyły się aż trzy fale głodu: tuż po rewolucji bolszewickiej, w latach 1932-33 i po II wojnie światowej. Najtragiczniejszy w skutkach był jednak Wielki Głód w latach 30. - w jego szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, notowano wiele przypadków kanibalizmu.

Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczna Moskwa sztucznie wywołała głód, aby złamać opór ukraińskich chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji wsi. Działania te oprowadziły do likwidacji miejscowego chłopstwa jako grupy społecznej.

tell a friend :: comments 0


Zmarł b. szef KGB Władimir Kriuczkow

Posted by admin on 2007-11-25 15:23:36 CET

Były szef KGB Władimir Kriuczkow zmarł w Moskwie - poinformowało radio Echo Moskwy. Miał 83 lata.

Kriuczkow stał na czele KGB w latach 1988-1991. Wcześniej - od 1974 do 1988 roku - kierował radzieckim wywiadem. W latach 50. pracował w służbie dyplomatycznej, a w 60. - w aparacie Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

Był jednym z najbliższych współpracowników wieloletniego szefa KGB Jurija Andropowa, którego poznał w 1954 roku, gdy obaj pracowali w Ambasadzie ZSRR w Budapeszcie. W latach 1989-90 wchodził w skład Biura Politycznego KC KPZR.

W sierpniu 1991 roku był jednym z głównych animatorów puczu przeciwko ówczesnemu prezydentowi ZSRR Michaiłowi Gorbaczowowi. Po klęsce puczu został aresztowany. W lutym 1994 roku objęto go amnestią, zarządzoną przez Dumę Państwową, izbę niższą parlamentu Rosji.

W ostatnich latach zajmował się analizami w sferze bezpieczeństwa państwowego.

tell a friend :: comments 0


Msza św. w intencji ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:21:56 CET

W intencji ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, w geście solidarności z narodem ukraińskim oraz o to, by nigdy nikt już na świecie nie umierał z głodu - modlili się wierni podczas Mszy św. sprawowanej 25 listopada w kościele św. Marcina w Warszawie. Homilię wygłosił o. Piotr Kuszka, bazylianin, proboszcz greckokatolickiej parafii pw. Zaśnięcia Najświętszej Bogarodzicy i św. Jozafata w Warszawie. Podczas Wielkiego Głodu, który rozpoczął się jesienią 75 lat temu na Ukrainie zginęło prawdopodobnie od 7 do 10 mln. ludzi.

Nawiązując do przypadającej dziś uroczystości Chrystusa Króla o. Kuszka podkreślił, że Zbawiciel to Król odrzucony, dlatego ci, którzy zostali odrzuceni przez świat mogą czuć się tak blisko Niego - On dzieli ich los. Zaznaczył, że wśród tych odrzuconych znaleźli się też chłopi zamieszkujący wschodnią, należącą do ZSRR część Ukrainy.

Kaznodzieja przypomniał, że straszliwy głód, który od jesieni 1932 r. do lata 1933 r. pozbawił życia według różnych danych od 7 do 10 mln. ludzi nie został wywołany przez suszę, nieurodzaj, czy inną klęskę żywiołową. Był następstwem działań systemowych - konfiskowania ludziom żywności przez ludową władzę. "Wieże strażnicze kojarzące się nam z więzieniami czy obozami koncentracyjnymi, były w latach 30. stałym elementem krajobrazu na Ukrainie. Po wsiach krążyły brygady aktywistów, często z odległych, azjatyckich części ZSRR, którzy penetrowali domy i bezlitośnie zabierali ludziom ukryte jedzenie " - mówił zakonnik. Zabroniono też uciekać, przemieszczać się. Ludzie nie mogli korzystać z pociągów. Podkreślił, że zjadano wszystko - koty, psy, żaby, wrony, dżdżownice i krety, liście, trawę i trociny. Ale nawet tego brakowało. Zaznaczył, że we wspomnieniach ludzi, którzy przeżyli ten czas, powtarza się jeden charakterystyczny element - wspomnienie wielkiej ciszy, która zalegała wtedy obszary ukraińskich wsi.

Zdaniem o. Kuszki prawdziwym dramatem jest też fakt, że miliony ukraińskich chłopów umierały przy milczącej zgodzie świata. Mimo blokowania informacji, wiadomości na temat dramatu na Ukrainie przedostawały się do Europy, lecz Zachód milczał.

O. Kuszka zachęcił do modlitwy w intencji wszystkich ofiar tego ludobójstwa, zwłaszcza, że byli to ludzie często pozbawieni jakiejkolwiek pociechy duchowej, gdyż ukraińskie duchowieństwo zostało już wyniszczone wcześniej. Zaznaczył, że pamięć o ofiarach ważna jest również jako gest solidarności z narodem ukraińskim, w którym wspomnienie o tej tragedii jest wciąż żywą raną. Prosił też o odpowiedzialność za to, by nikt już nigdy na świecie w żadnym miejscu nie umierał z głodu i "żeby królestwo Boże coraz bardziej stawało się rzeczywistością na tej cierpiącej ziemi ".

W 75. rocznicę straszliwej tragedii na Ukrainie Ambasada Ukrainy w RP, Związek Ukraińców w Polsce i Studium Europy Wschodniej UW przygotowało specjalny program Dni Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu Na Ukrainie w latach 1932-33. Dni rozpoczęły się już 23 listopada prezentacją ukraińskich filmów dokumentalnych poświęconych tematyce Wielkiego Głodu.

24 listopada w prawosławnym soborze katedralnym pw. św. Marii Magdaleny w Warszawie odbyła się modlitwa żałobna w intencji ofiar. Przewodniczył jej prawosławny metropolita Sawa. Tego samego dnia w kościele ewangelicko-augsburskim pw. Świętej Trójcy w Warszawie miał miejsce Koncert - Requiem z udziałem ukraińskiego chóru męskiego "Żurawli " oraz aktorów, którzy zaprezentowali fragmenty prozy i poezji nawiązujące do problematyki Wielkiego Głodu.

Dziś, 25 listopada Msze św. i modlitwy żałobne odbyły się w kościele rzymskokatolickim św. Marcina i cerkwi greckokatolickiej oo. bazylianów w Warszawie.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Ekumeniczne obchody 75. rocznicy \"wielkiego głodu\" na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:20:39 CET

Ukraina obchodzi 75. rocznicę "wielkiego głodu " z lat 1932-1933, podczas którego na terenach wschodnich tego kraju zmarło od 7 do 10 milionów osób. W prawosławnym soborze Mądrości Bożej w Kijowie odbyło się 24 listopada nabożeństwo żałobne z udziałem duchowieństwa różnych Kościołów. Obecni byli przedstawiciele najwyższych władz państwowych na czele z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Przybył też były prezydent Leonid Kuczma.

Panichidzie przewodniczył zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego patriarcha Filaret. Kościół rzymskokatolicki reprezentował wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu bp Marcjan Trofimiak, a Ukraiński Kościół Greckokatolicki - biskup pomocniczy archieparchii kijowskiej Bohdan Dziurach. Modlili się również hierarchowie Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego i Kościołów protestanckich. W nabożeństwie nie wzięli udziału jedynie przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.

Żałobne nabożeństwo ekumeniczne odbyło się też przy pomniku ofiar reżimu komunistycznego we Lwowie oraz w innych miejscowościach. O godz. 16.00 w całej Ukrainie zostały zapalone "świece pamięci ", a w świątyniach uderzono w dzwony.

Wielki głód był jedną z najstraszniejszych tragedii w dziejach Ukrainy i całej ludzkości. Na przełomie lat 1932-33 w ciągu kilku miesięcy zamorzono głodem więcej Ukraińców, niż zginęło ich podczas II wojny światowej. Ten sztuczny głód został celowo wywołany przez ówczesne władze sowieckie - przypomina Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych w oświadczeniu z okazji obchodów 75. rocznicy tragedii. Wydali je w Kijowie zwierzchnicy Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego i greckokatolickiego, trzech Kościołów prawosławnych - Patriarchatu Kijowskiego, Patriarchatu Moskiewskiego i Autokefalicznego - oraz 5 wspólnot protestanckich. Widnieją też na nim podpisy głównego rabina Kijowa, dwóch muzułmańskich muftich i prezesa Ukraińskiego Towarzystwa Biblijnego. Ze strony katolickiej dokument podpisali: greckokatolicki arcybiskup większy kard. Lubomyr Huzar i zastępca przewodniczącego episkopatu obrządku łacińskiego, bp Marcjan Trofimiak.

Zwierzchnicy religijni wzywają, by w każdym ukraińskim mieście i wiosce pojawił się znak upamiętniający wielki głód. Trzeba rzetelnego naukowego opracowania wszelkich świadectw i dokumentów na ten temat. Władze państwowe i samorządowe muszą zrobić wszystko, by prawda o wielkim głodzie była powszechnie znana na Ukrainie i za granicą. Ta prawda winna zjednoczyć Ukraińców. Naród zapominający o przeszłości skazany jest bowiem na to, by swej przyszłości szukać po omacku - podkreślają zwierzchnicy ukraińskich Kościołów i organizacji religijnych. Przyłączają się też do ogólnoukraińskiej akcji zapalania świec pamięci tej tragedii.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Saturday, November 24 2007

Katastrofa w Doniecku: oficjalnie uznano śmierć 100 osób

Posted by admin on 2007-11-24 20:20:40 CET

Ukraińskie władze potwierdziły oficjalnie, że w wyniku wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku zginęło 100 osób. Poinformował o tym szef ukraińskiego nadzoru górniczego Serhij Storczak.


Storczak podał, że w donieckich szpitalach pozostaje 38 rannych górników. Stan jednego z nich jest ciężki.

Eksplozja w kopalni Zasiadki nastąpiła w ubiegłą niedzielę na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią przebywało wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

W miniony czwartek ratownicy górniczy przystąpili do całkowitego odizolowania sztolni, w której doszło do wybuchu. Od niedzieli utrzymuje się w niej pożar, który nie pozwala na wydobycie na powierzchnię pozostających tam ciał ośmiu górników.

Zdaniem ministra przemysłu węglowego Serhija Tułuba, ciała te "mogą być wydobyte dopiero po ugaszeniu pożaru, czyli nawet za sześć miesięcy".

Zdaniem komisji badającej przyczyny wypadku najbardziej wiarygodną przyczyną katastrofy był nagły wyrzut metanu, a mierniki stężenia gazów w dniu wybuchu nie zanotowały niczego, co mogłoby zapowiadać eksplozję.

Eksplozja w Doniecku stała się największą katastrofą w górnictwie tego kraju od czasu uzyskania niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Surkis stanowczo przeciwko centrum handlowemu

Posted by admin on 2007-11-24 20:15:42 CET

Prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej (FFU) Hrihorij Surkis stanowczo opowiedział się za zburzeniem centrum handlowego powstającego w pobliżu Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. Ze względu na jego budowę zagrożone jest rozegranie finału mistrzostw Europy w 2012 roku.

Mamy jawny konflikt interesów między deweloperem, a tak ważnym z punktu widzenia społeczeństwa przedsięwzięciem jakim jest Euro. Od UEFA otrzymaliśmy czytelne ultimatum - albo centrum handlowe, albo mecze Euro 2012 w Kijowie. Zagraża to organizacji mistrzostw - wyjaśnił Surkis.

- Eksperci UEFA postawili sprawę jasno - budowa centrum byłaby zagrożeniem dla bezpieczeństwa kibiców podczas meczu. Jest tylko jedno rozwiązanie problemu - demontaż konstrukcji. Pamiętajmy, że mamy coraz mniej czasu - dodał.

Surkis zaapelował, by rząd nie przyjmował żadnych alternatywnych rozwiązań. Jego zdaniem propozycja wybudowania specjalnego przejścia dla kibiców nie rozwiąże problemu.

- Nic nie mam przeciwko firmie budującej centrum, ale ochrona tej jednej inwestycji może zniszczyć wszystkie inne plany inwestycyjne Ukrainy - ocenił prezes FFU.

Surkis nie domaga się jednak całkowitego demontażu już istniejącej konstrukcji. Zakłada bowiem wykorzystanie podziemnego parkingu na 1200 samochodów. Jego zdaniem firma budowlana może zarządzać tym obiektem. Roziwazaniem może być także wypłacenie deweloperowi stosownego odszkodowania lub przekazanie gruntów pod budowę w innym miejscu.

tell a friend :: comments 0


Polityka historyczna. Wariant kozacki

Posted by admin on 2007-11-24 17:25:42 CET


Marcin Wojciechowski

Niektórzy śmieją się z prezydenta Juszczenki, że nosi na palcu kozacki pierścień z czasów Siczy Zaporoskie,j a jego gabinet wypełniony jest ukraińską sztuką ludową. Ale Juszczenko chce tak przywrócić Ukraińcom tożsamość, której próbowano ich przez wieki pozbawić

W zeszłym tygodniu, kilka dni przed obchodzonym wczoraj 15-leciem odzyskania niepodległości, ukraińska służba bezpieczeństwa, spadkobierca KGB, opublikowała w internecie dostępne dotąd tylko dla historyków 5 tys. stron dokumentów radzieckiego GPU dotyczących Wielkiego Głodu z lat 1932-33, kiedy zginęło kilka milionów ludzi. Żeby zrozumieć wagę tych dokumentów, starczy przeczytać pierwszy z nich - "Dyrektywę dla szefów wydziałów rejonowych GPU na Krymie" z 26 lutego 1932 r. Nakazuje ona "przeciwdziałanie wywożeniu chleba poza granice Krymu wszelkimi możliwymi sposobami". Kolejny telegram z 13 września 1932 r. do szefów oddziałów GPU wzywa do nasilenia walki ze spekulantami i handlarzami. Wymowa dokumentów jest jasna - gdy środkowa Ukraina cierpiała głód, na Krymie żywności było w bród. Były także możliwości przewiezienia jej, bo kolejna instrukcja mówi, że walkę ze spekulantami żywnością trzeba toczyć przede wszystkim na kolei. Władza radziecka jednak nie chciała, by żywność z Krymu trafiła na głodującą Ukrainę.

- Te dokumenty pokazują, że głód został wywołany sztucznie, a w każdym razie, że istniały możliwości, by zminimalizować jego skutki - mówi prof. Stanisław Kulczycki, wiceszef Instytutu Historii Akademii Nauk Ukrainy. Zaznacza, że celem Stalina nie było całkowite zniszczenie Ukraińców jako narodu, ale osłabienie go, złamanie terrorem, żeby podporządkował się władzy radzieckiej. - Dokumenty pozwalają zrekonstruować, jakie polecenia GPU dostawało od ówczesnych władz partyjnych, jak je wykonywało i jak się potem z tego rozliczało - dodaje Serhij Bohunow, szef archiwów SBU.

Wśród dokumentów są akta z pokazowego procesu działaczy partyjnych z Gorochowa pod Dniepropietrowskiem, którzy jakoby sabotowali rozkaz przekazywania państwu całości ziarna znajdującego się na wsi. Akta tego procesu rozsyłano potem do oddziałów GPU jako materiał poglądowy. W archiwach są także listy skazanych do Stalina, w których opisują oni straszliwe przypadki głodu i okrucieństwa GPU wobec mieszkańców wsi, wierząc, że wódz o nich nie wie. Są także wstrząsające dzienniki Ukraińców, którzy przeżyli głód, ze wzmiankami na temat kanibalizmu, do którego wtedy dochodziło.

Głód symbolem martyrologii

Upublicznienie dokumentów wpisuje się w działania, które można nazwać "ukraińską polityką historyczną". Prowadzono ją przez całe 15-lecie niepodległości, ale świadomych rys nabrała dopiero w ciągu ostatniego półtora roku prezydentury Wiktora Juszczenki. Prezydent chce, by państwo propagowało historię ukraińską i to w formie do zaakceptowania dla wszystkich mieszkańców kraju, zarówno tych ze wschodu, jak i zachodu kraju, mówiących nie tylko po ukraińsku, ale i po rosyjsku. Wielki Głód pełni rolę głównego symbolu, który ma pojednać świadomość historyczną wszystkich Ukraińców. I tak się dzieje, bo pamięć o Głodzie funkcjonuje w każdej ukraińskiej rodzinie. - Pochodzę ze wsi na środkowej Ukrainie i wiem, że po traumie Głodu ludzie mieszkający tam zostali złamani na kilka dziesięcioleci. Strach przed powtórką głodu paraliżował, sprawiał, że jakikolwiek opór wobec władzy był całkowicie niewyobrażalny - mówi ukraiński filozof prof. Myrosław Popowycz.

- Ukraińskie społeczeństwo jeszcze do lat 60. było w większości wiejskie - tłumaczy socjolog Jewhen Gołowacha. - Teraz proporcje się odwróciły, ale spora część mieszkańców miast żyje w nich dopiero w pierwszym pokoleniu. Wciąż nie wyrzekli się wiejskiej tożsamości, tradycyjnych wiejskich wartości, związków z krewnymi, którzy pozostali na wsi. Dlatego pamięć o Wielkim Głodzie jest żywa także w naszych miastach - dodaje Gołowacha. Pochodzący ze wsi Juszczenko doskonale to czuje i na tym stara się budować tożsamość Ukraińców, by odróżnić ich od Rosjan oraz od ludzi, dla których ojczyzną nadal jest Związek Radziecki.

Jednym ze sztandarowych projektów prezydentury Juszczenki jest założenie w centrum Kijowa kalinowego gaju pamięci ofiar Wielkiego Głodu. Będzie gotowy za rok w 75. rocznicę Głodu i ma stać się pomnikiem ukraińskiej martyrologii. - Kalinowy gaj jest idée fixe Juszczenki - mówi Julia Mostowa, wicenaczelna opiniotwórczego kijowskiego tygodnika "Dzerkało Tyżnia. - Czasem na spotkaniu z ministrami prezydent potrafi odłożyć wszystkie tematy na bok i zapytać się, co się dzieje z jego projektem.

Kilka miesięcy temu na polecenie prezydenta cały ówczesny rząd Jurija Jechanurowa musiał w czynie społecznym w sobotę sadzić drzewa w kalinowym gaju. Część ukraińskiej prasy to obśmiała, część uznała, że był to dobry przykład dla społeczeństwa, które buduje swą tożsamość. Podobnie traktuje się demonstracyjną miłość Juszczenki do ukraińskiej sztuki ludowej, ludowy wystrój jego gabinetu złośliwie nazywanego przez przeciwników "kozacką jaskinią" czy też wizyty na wiejskich jarmarkach w tradycyjnej haftowanej koszuli, gdzie Juszczenko kupuje ludową ceramikę i wychwala ukraińskie jadło i trunki.

Park rozrywki na dzikich polach

Następnym historycznym projektem prezydenta ma być odbudowa starej kozackiej stolicy - Baturyna - zrównanej z ziemią przez rosyjskiego cara Piotra I na początku XVIII w. Niegdyś było to piękne barokowe miasto ze świątyniami kilku wyznań, teatrem, bogatą biblioteką, drukarnią i kancelarią hetmanów kozackich. To tu powstała w pierwsza ukraińska konstytucja napisana przez Filipa Orłyka, sekretarza hetmana Iwana Mazepy. Po zajęciu przez armię rosyjską ludność Baturyna została wycięta w pień, a jej ciała spławiono drewnianymi tratwami po Dnieprze, żeby złamać opór mieszkańców innych części Ukrainy.

Baturyn ma zostać odbudowany za pieniądze najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa, wpływowego deputowanego do Rady Najwyższej z prorosyjskiej Partii Regionów i prezesa klubu piłkarskiego Szachtar Donieck, który właśnie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów. Achmetow, z pochodzenia Tatar, symbolizuje najbardziej promoskiewski region Ukrainy, na co dzień mówi po rosyjsku i raczej nie zamierza nauczyć się ukraińskiego. Mimo to dał się przekonać Juszczence do odbudowy Baturyna. Podobno obok części historyczno-muzealnej ma tam powstać gigantyczny rodzinny park rozrywki propagujący ukraińską historię, zwyczaje, kuchnię. Jego fabuła będzie nawiązywać do legendy kozackich dzikich pól z czasów "Ogniem i mieczem". "Ma to być ukraińska wersja parku Asteriksa i Obeliksa pod Paryżem" - pisała niedawno "Ukraina Mołoda". Nie wiadomo, czy ten ambitny plan się uda, ale jeśli tak, to Ukraina dorobi się takiego symbolu polityki historycznej na skalę masową, jakim w Polsce stało się Muzeum Powstania Warszawskiego.

Odbudowa Baturyna, która pochłonie pewnie kilkaset milionów dolarów, ma i inne znaczenie. Spekuluje się, że Achmetow ma w ten sposób odkupić swoje winy z początków kariery w biznesie, gdy na początku lat 90. w niejasnych okolicznościach zarobił gigantyczne pieniądze na prywatyzacji kopalń i hut na Donbasie. Słychać głosy, że w ślady najbogatszego Ukraińca chce pójść wielu innych biznesmenów, wśród których zaczyna panować snobizm na ukraińską historię i sztukę.

UPA wciąż dzieli

Porażką Juszczenki zakończyła się na razie próba stworzenia wspólnej ukraińskiej wizji II wojny światowej. Stosunek do Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) dzieli społeczeństwo ukraińskie i wszystko wskazuje na to, że będzie dzielić jeszcze długo, choć są próby, by to zmienić. W Galicji i na Wołyniu partyzantów UPA uznaje się za bohaterów, w centrum i na wschodzie są oni faszystami i kolaborantami, bo tak przez dziesięciolecia przedstawiała ich sowiecka propaganda. Starania Juszczenki, by weterani UPA i Armii Czerwonej wspólnie świętowali rocznicę końca II wojny światowej, spaliły na panewce.

Jednak projekt wspólnej dla wszystkich Ukraińców wizji historii dzięki poparciu państwa oraz gestom Juszczenki powoli zdobywa popularność. Kwestia ta zdominowała wczorajsze obchody 15-lecia niepodległości, nieco tylko przyćmione przez żałobę ogłoszoną po wtorkowej katastrofie rosyjskiego samolotu pod Donieckiem. Główne uroczystości po raz pierwszy odbyły się przed kijowskim Soborem Sofijskim, najstarszą świątynią chrześcijańską na Rusi, która podkreśla tysiącletnie korzenie państwa ukraińskiego, a nie jak dotąd w socrealistycznej alei Chreszczatyk.

- Wierzę, że Rada Najwyższa wkrótce uzna Wielki Głód za akt ludobójstwa przeciwko narodowi ukraińskiemu - mówił przed soborem prezydent Juszczenko. Podkreślił też, że "nie ma alternatywy dla języka ukraińskiego jako oficjalnego", ale zarazem "żaden obywatel nie zazna ucisku, jeśli będzie porozumiewał się w swoim języku".

Poprzedni prezydent Leonid Kuczma lansował wizję ukraińskiej historii, w której mieszały się wątki kozackie, radzieckie i nacjonalistyczne zaczerpnięte z mitologii Ukrainy zachodniej. Efekt był taki, że kraj pozostawał podzielony mentalnie, a każdy uznawał za swoją taką wizję historii, w jakiej go wychowano. Juszczenko proponuje model, który każdy Ukrainiec może uznać za swój niezależnie od języka, preferencji politycznych czy miejsca zamieszkania. Żeby uniknąć kontrowersji, prezydent cofnął się do czasów kozackich i Wielkiego Głodu, który staje się na Ukrainie taką świętością jak w Polsce Katyń. Czasem polityka historyczna Juszczenki może razić swą naiwnością, ale jak dotąd nikt nie wymyślił lepszego programu na odbudowę poszatkowanej tożsamości Ukraińców.

tell a friend :: comments 0


Президент узяв участь у посадці Калинового гаю

Posted by admin on 2007-11-24 16:40:23 CET



Президент України Віктор Ющенко з родиною взяв участь у посадці Калинового гаю на місці спорудження Меморіального комплексу пам’яті жертв Голодомору 1932-33 років на Дніпровському узвозі біля каплиці св. Андрія Первозванного.





Цю акцію Глава держави проводить вже втрете на знак шани померлим з голоду.

Біля кожного посадженого калинового куща також було встановлено хрест з чорною дошкою, на якій вказано область, район, село і кількість загиблих від Великого Голоду.

У заході взяли участь Секретар Ради національної безпеки і оборони України Іван Плющ, Глава Секретаріату Президента України Віктор Балога, Голова Київської обласної державної адміністрації Віра Ульянченко, Київський міський голова Леонід Черновецький, народні депутати – лідери політичних сил Юлія Тимошенко, В’ячеслав Кириленко, Юрій Луценко, Раїса Богатирьова, Міністр закордоних справ України Арсеній Яценюк, Міністр оборони України Анатолій Гриценко, в.о. Голови Служби безпеки України Валентин Наливайченко, другий Президент України Леонід Кучма, народні депутати, урядовці, громадські діячі, очевидці та дослідники Голодомору.

tell a friend :: comments 0


Віктор Ющенко закликає засвітити свічку у вікні у пам’ять жертв Голодомору

Posted by admin on 2007-11-24 16:36:53 CET






Дорогі співвітчизники!

Я звертаю це слово до ваших сердець.

75 років тому нашому народові хотіли винести вирок смерті.

75 років тому мільйони синів і доньок України, мільйони невинних людей були винищені Голодомором. Тільки правда про геноцид і чиста пам’ять про усіх полеглих звільнить нас від мороку минулого.

Я прошу кожного громадянина України і кожну українську сім’ю схилитися перед пам’яттю наших невинно загиблих братів і сестер.

Це дуже потрібно для кожного з нас. Для нинішнього і прийдешнього поколінь. Для нашої єдності, для нашої віри у життя і справедливість.

Увечері 24 листопада у Києві на Михайлівській площі і по всій Україні та на всіх континентах світу будуть запалені поминальні свічі.

Я прошу вас, дорогі співвітчизники, у цей день об’єднатися у слові і молитві за Україну і поставити у кожному вікні свічку віри і надії.

Це – знак нашої пам’яті.

Це – святий вогник, який зігріє душі загиблих.

Це – світло очищення задля нашого майбутнього.

Ми живемо. Живе наш народ. Так буде завжди.

Віктор Ющенко

tell a friend :: comments 0


Промова Президента України на Михайлівській площі

Posted by admin on 2007-11-24 16:33:32 CET



Вони вже тут.

Вони довго йшли.

Мільйони. Мільйони наших дідів, батьків, братів і сестер.

Рушили з неба їхні вози. Певно хвилюються мами, щоб не забути ані найменшого – того рідного, найдорожчого, який знайшов свій спокій і тихо заснув на руках у Господа.

75 років іде за цим небом їхній Чумацький шлях – три, п’ять, сім, вісім чи то десять мільйонів невинних людей, сотні тисяч родів, вимерлих сіл, невідспіваних душ, закатованих, замордованих, непохованих доль.

Вони хочуть додому. Вони бачать ці вогники.

Вони вірять нам.

Бо ми – це їхнє непрожите життя.

Дорогий Український народе!

Б