Urodził się jako Antoni Skarbek - Szacki (vel Szacki - Skarbek) 1 III 1902 r. w Wilnie. Był synem inż. leśnika, pracownika Głównego Zarządu Lasów Okręgu Wileńskiego, i Marii z domu Snarskiej. Jego dziadkami byli: Bolesław Snarski - profesor na Wydz. Matem.- Fizycznym Uniw. Wileńskiego i Anna z Podhajeckich - Snarska. Antoni Skarbek miał czworo starszego od siebie rodzeństwa: dwóch braci, w tym Czesława - w 1923 r. studenta SGGW - i dwie siostry. Eleonorę (Lonię), żonę lek. med. Albina Urbanowskiego (1890-1943), i młodszą Wiktorię. Cała rodzina - wraz z trzyletnim Antonim - została zesłana w 1905 r. na Syberię, za udział ojca w ruchu rewolucyjnym. Ojciec został inspektorem w okręgowym zarządzie lasów w Tomsku i zmarł tam w listopadzie 1910 r. Wiosną 1911 r. pozwolono wdowie z dziećmi przenieść się do Charkowa, gdzie mieszkała jej matka Anna Snarska - wielka patriotka, poprzednio również wywieziona wraz z mężem z Wilna w głąb Rosji. Starszy brat Anny - student został powieszony w Wilnie za udział w powstaniu 1863 r.

Młody Antoni rozpoczął swą edukację w domu, od 1910 r. chodził do szkół powszechnych w Tomsku i Charkowie, a od 1913 r. do gimnazjum państwowego w Charkowie. Tutaj, w domu babki przeżył trudny okres I Wojny Światowej i okropności rewolucji (1917-1919). W lecie 1919 wraz z dwojgiem rodzeństwa Czesławem i Lonią opuścili Rosję i w końcu sierpnia dostali się do Warszawy. Wiosną 1920 r 18 - letni Antoni wstąpił wraz z bratem Czesławem, jako ochotnik do 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, walczył na pd. wsch. kresach Polski. Ranny i chory na tyfus brzuszny leżał w szpitalu w Sandomierzu. Jako rekonwalescent został skierowany na teren przyfrontowy do obsługi szpitala dla koni i z nim zagarnięty w VIII 1920 r. do niewoli sowieckiej przez zagon kozacki. Został wywieziony do Militopola na Ukrainie gdzie pracował w ciężkich warunkach do IX 1921 r., kiedy mógł powrócić do kraju. Zamieszkał u siostry Loni i jej męża w Grodnie i tu wiosną 1923 r. ukończył gimnazjum matematyczno - przyrodnicze im. H. Sienkiewicza i zdał maturę. W r. akad. 1923/24 Antoni Skarbek studiował na wydziale Wydz. Mechanicznym Politechniki Warszawskiej, jednocześnie pracując zarobkowo w PKO na ul Jasnej. Okazało się jednak zbyt trudnym studiować i pracować w pełnym wymiarze, zdecydował się na służbę zawodowa w wojsku polskim. W 1924 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych w Warszawie mieszczącej się wówczas w Alejach Ujazdowskich, w budynku zajmowanym obecnie przez Urząd Rady Ministrów. Po rocznym kursie unifikacyjnym przeszedł tamże do Szkoły Oficerskiej Piechoty. Jak pisze sam Skarbek w swej autobiografii był wychowywany na polskiego oficera rycerza. W maju 1926 r brał udział, wraz z cała Szkołą Oficerską i Szkołą Podchorążych w obronie konstytucji: walczył jako dowódca plutonu podchorążych i został ranny, kula przeszyła mu nogę. Za udział w walkach majowych po stronie konstytucji i prezydenta St. Wojciechowskiego, Szkoła Oficerska została przeniesiona jeszcze w 1926 r. z Warszawy do miejscowości Ostrów - Komorowo. Mimo stworzenia trudnych warunków przez oficerów sanacyjnych, którzy teraz rządzili szkołą, Skarbek ukończył ją wiosną 1927 r. z wynikiem b. dobrym, z 13 tą lokatą na 116-tu absolwentów. Po wakacjach z rodziną rozpoczął służbę w 76 pp w Grodnie, gdzie dowódcą pułku był płk Ignacy Oziewicz (1887-1966) - później od 1937 r dowódca 27 Dywizji Piechoty w Grodnie. W 1927-29 Antoni Skarbek - jako młody ppor. - był d-cą plutonu w szkole podoficerskiej pułku. Był to początek jego wychowawczej pracy wojskowej, którą pełnił do końca swej działalności w wojsku. Potem pełnił straż w dowództwie pułku, jako oficer uzbrojenia , jako oficer ewidencji personalnej j jako adiutant pułku. Od wiosny 1930 r do jesieni 1932 r. miał już samodzielne stanowisko d-cy kompanii rekruckiej: tu znowu wychowywał i szkolił młodych żołnierzy, stosując z najlepszym skutkiem własne, przemyślane i nowoczesne metody wychowawcze. Następnie odbył kurs łączności w Zegrzu pod Warszawą. Ukończył go z 10-lą lokatą na 120 słuchaczy oficerów różnych rodzajów broni, a po powrocie do pułku dowodził blisko 2 lata oddziałem łączności. W jesieni 1934 r. - już jako por. został d-cą szkoły podoficerskiej 76 pp. (stanowisko służbowe majora) i funkcję tę pełnił do lata 1939 r. Przydział mobilizacyjny w 1939 r. przewidywał służbę kpt. Skarbka w sztabie armii „Prusy". Była to armia odwodowa Naczelnego Wodza, a w jej skład wchodziła min 29 DP wraz z 76 pp. 1 IX 1939 zgłosił się w sztabie tej armii, formującym się w Grodnie. Został oficerem do zleceń przy d-cy armii gen. Stefanie Dąb-Biernackim, ale jego bezpośrednim przełożonym był płk dypl. Kazimierz Glabisz. 3 IX sztab został przeniesiony do Skierniewic, skąd wycofywał się przez Radom, Puławy pod Lublin. W czasie wycofywania się oddziałów armii „Prusy” nastąpiło silne natarcie pancernych oddziałów niemieckich, które spowodowało praktycznie rozbicie całej armii. Kpt. Skarbek, wypełniając polecone mu rozkazy, wycofywał się - wraz z paroma oficerami - przez Uściłóg i Włodzimierz Wołyński do Łucka. Tu otrzymali 17 IX wiadomość o wejściu Sowietów w granice naszego kraju. 19 IX dotarli do Lwowa i tam dostali się do niewoli niemieckiej. Po ucieczce omal nie dostali się w ręce kawalerii bolszewickiej. Wreszcie udało się im, ukrytym w pociągu sanitarnym, dotrzeć 23 IX do Krakowa. Skarbek mieszkał u teściów, pp. Chojeckich w Wadowicach, starając się być możliwie blisko granicy i szukać okazji przerzutu na Węgry i Francji. Niestety zamiar się nie udał i kpt. Skarbek postanowił przenieść się do środkowej Polski. Zamieszkał u swej siostry Loni i szwagra w Zagnańsku koło Kielc. Przebywała tu również matka kpt. Skarbka i druga siostra z rodziną. W 1942 r. odnalazła się jeszcze małżonka Zofia z Chojeckich, poślubiona w XII 1930 r. w Grodnie - nauczycielka - której dopiero teraz udało się wraz z czwórką dzieci wydostać przez zieloną granicę i przedostać do Generalnego Gubernatorstwa. W Zagnańsku Skarbek występował pod nazwiskiem Antoniego Dąbrowskiego - z zawodu buchaltera, lecz pracującego jako ogrodnik, zgodnie z dokumentami, jakie w miejscowej gminie Samsonów wyrobiła mu „kuzynka” Lonia. Tu przebywał pan Antoni do sierpnia 1944 r Mieszkając w Zagnańsku Antoni Dąbrowski - poprzez swego szwagra lek. med. Albina Urbanowskiego - poznał zamieszkałego w pobliżu inż. Zygmunta Neymana, prawdopodobnie bratanka wybitnego działacza środowiska „SZAŃCA” i Związku Jaszczurczego (ZJ) - Lecha Neymana. Przez niego nawiązał kontakt z ZJ, przyjął pseudonim „BOHUN” i rozpoczął pracę organizacyjno-szkoleniową w okolicach Zagnańska. Ustalono, że teren ten będzie włączony w skład V Okręgu Kieleckiego ZJ dopiero po całkowitym zorganizowaniu, a tymczasem kontakt z komendą ZJ i Grupą „Szańca” zapewniał inż. Z. Neyman. Początkowo współpracowników miał kpt. „Bohun” tylko paru: pchor. WP „Mruka", pchor. „Tygrysa” oraz kpt. „Witolda” i kpt. Rusina". Z nich Mruk był stałym mieszkańcem Zagnańska, bardzo ułatwiał kontakty osobowe i działalność organizacyjną (np. meliny). Wykłady wojskowości i ideowo-wychowawcze prowadził sam „Bohun": obejmowały one taktykę piechoty (w tym działania partyzanckie małych oddziałów, wywiad, rozpoznanie, wypady nocne, patrolowanie, sabotaże oraz walki w lesie i w miejscowościach), naukę o broni (ckm., rkm., kb., pistolety maszynowe, granaty), terenoznawstwo (czytanie mapy, robienie szkiców, obserwacja i wykorzystanie terenu), służbę wewnętrzną (pisanie meldunków, wydawanie rozkazów bojowych oraz czytanie gazet podziemnych i pogadanki wychowawcze). Wykłady odbywały się przeważnie w nocy w różnych, często odległych wioskach. Kursy szkoleniowe podchorążych i podoficerów były organizowane w trzech organizacjach podziemnych (ZJ. ZWZ. NOW) łącznie, bowiem „Bohun” nawiązał kontakty konspiracyjne z miejscowymi komendantami ZWZ i NOW. Oprócz tego Antoni Dąbrowski wykładał matematykę i fizykę na tajnych kompletach licealnych; miał tam możność poznać młodzież i wybrać do pracy konspiracyjnej osoby najbardziej cenne pod względem moralnym i umysłowym.
Czytaj dalej