Równocześnie okazało się, że patrol 1 + 12 z II baonu 202 pp. - wysłany po mąkę do młyna - został w zasadzce złapany przez komunistów i rozbrojony; wszyscy mają być rozstrzelani. Ppłk „Bohun” rozkazał natychmiast otoczyć i zaatakować gajówkę. I baon 202 pp. - kpt. „Stepa” - uderzył od płd., II baon 202 pp: - kpt. „Rusina” przejął główne natarcie od płn. zachodu, a I baon 204 pp. - por. „Żbika” odcinał od płn.- wschodu ewentualną drogę ucieczki komunistów. II baon 204 pp. stanowił odwód, usytuowany od strony wsi Rząbiec. Uderzenie nastąpiło jednocześnie i zaskakująco; walka trwała ponad godzinę. Pojmani, plut. pchor. Sanowski i 12 jego żołnierzy zostało uratowanych w ostatniej chwili gdy już stali nad wykopanymi dołami. Ocaliła ich szybkość uderzenia. Nieprzyjaciel - jak się okazało z zeznań jeńców - składał się z Brygady AL, oddziałów „Tadka Białego” oraz grupy skoczków sowieckich pod dowództwem kpt. Karajewa - łącznie ok. 330 ludzi uzbrojonych w broń radziecką o dużej sile ogniowej. Brygada w tym czasie liczyła ok. 1400 żołnierzy, jednak jej uzbrojenie było niewystarczające na tak liczny oddział wojska:. Zaplanowana koncentracja miała rzeczywiście zadanie zniszczenia Brygady Świętokrzyskiej. W ręce Brygady wpadły 2 ckm-y, 1 granatnik, 50 pistoletów maszynowych, 2 karabiny przeciwczołgowe, 120 kb. ręcznych, 20 pistoletów i duża ilość amunicji, 7 koni wierzchowych i bogate archiwum komunistyczne, w tym materiały świadczące o przygotowaniach sowieckich do ew. wojny z zachodnimi aliantami, tajne instrukcje niszczenia członków AK i NSZ, rozkazy gnębienia uchodźców z Warszawy, itp. Tegoż dnia - pod wieczór - ponieważ było to święto Matki Boskiej, kapelan Brygady ks. Mróz odprawił polową Mszę Św., w której NSZ- owcy i ludność wsi Rząbiec dziękowała Najwyższemu za ocalenie od śmierci 13 żołnierzy. Wszyscy cieszyli się również z rozgromienia komunistycznej partyzantki, która od dłuższego czasu terroryzowała ludność, uprawiając zwykły bandytyzm. Pchor. Sanowski stojąc przed plutonem egzekucyjnym przyrzekł Bogu, że za uratowanie życia swych żołnierzy i swojego od śmierci poświęci się służbie Bogu i Kościołowi. Po wojnie wstąpił w Rzymie do seminarium duchownego, a na Wydz. Teologii otrzymał tytuł doktora. W 1954 r. odwiedzał płk „Bohuna” i jego rodzinę we Francji, pod Bordeaux. Wysłany na misje do Afryki po paru latach zmarł na raka. W bitwie pod Rząbcem straty Brygady wyniosły 2 zabitych i 8 rannych; nieprzyjaciel stracił 16 zabitych i 200 rannych, ok. 100 wzięto do niewoli, z czego część w czasie pr6by zbiorowej ucieczki w nocy - została zastrzelona przez konw6j. Polacy z AL, którym sąd wojskowy nie udowodnił winy bandytyzmu, zgłosili chęć wcielenia do oddziałów NSZ. 20 IX. nad ranem Brygada dotarła na postój we wsi Caców, mając po drodze - na szosie - krótką potyczkę z niewielką grupą lotników niemieckich na motocyklach (część zabito, reszta z oficerem poddała się). Zwiad konny zameldował ppłk „Bohunowi", że z pobliskiego lotniska polowego pod Nagłowicami kolumna ok. 400 lotników posuwa się na płd. w kierunku Cacowa; podobny meldunek doniósł o grupie ok. 100 żandarmów niemieckich z ckm-ami, która posuwa się z zachodu od strony wsi Popowice. Równocześnie nad wsią Caców pojawił się samolot niemiecki (Focke - Wulf 189, dwukadłubowiec „latające okno"), który zrzucił 4 bomby i ostrzelał wieś. Ppłk „Bohun", biorąc pod uwagę pogodę i korzystne położenie Brygady, zdecydował się przyjąć walkę. 202 pp. pod dowództwem mjr Jaxy zorganizował - na płd. od Cacowa - zasadzkę w lesie na kolumnę lotników; przepuszczono ubezpieczenie przednie lotników i otworzono ogień na główną kolumnę; Niemcy wycofali się w popłochu, pozostawiając na miejscu zabitych i rannych. Dzięki tej akcji 202 pp. zaopatrzył się w broń i amunicję oraz sporą ilość butów i umundurowania. Kompania szkolna pod dowództwem kpt. Jura z 204 pp. miała bronić mostu na Nidzie koło wsi Tyniec, na płn. od Cacowa, i nie dopuścić tu żandarmerii niemieckiej; na ogień ckm-ów niemieckich kompania szkolna odpowiedziała również ogniem. 204 p. p. pod dowództwem kpt. Wojskiego stał na wschód od Cacowa (z kierunku na Jędrzej6w i stanowił - gotowy do wsparcia walczących - odwód dowódcy Brygady oraz ubezpieczenie zgrupowanego w lesie taboru. Późnym popołudniem ppłk „Bohun” zarządził wycofanie się Brygady przez bród na Nidzie koło gajówki, w kierunku na płn.-wschód; pierwsze ruszyły tabory, przeprawa przez bagna nad Nidą była bardzo trudna. O zmroku wycofały się 202 pp. i stanowiąca straż tylną kompania szkolna kpt. Jura. Brygada straciła tego dnia 3 zabitych i rannych. O brzasku cała Brygada -już po drugiej stronie rzeki - wykonała forsowny marsz przez lasy do Wiśnicza i maj. Lasochów (koło Małogoszczy), gdzie w południe zatrzymała się na parodniowy postój ubezpieczony i zasłużony odpoczynek. 12 X. w m.p. Brygady w Drewnianej Hucie w pow. radomszczańskim, zgłoszono ppłk „Bohunowi", że komunistyczne oddziały - pragnąc wymusić opuszczenie tego terenu przez żołnierzy NSZ - porwały i uprowadziły w las 12 zakładników spośród gospodarzy ze wsi Sekursko. Wieczorem akcję odnalezienia i uwolnienia zakładników poprowadził osobiście ppłk „Bohun” z 202. pp., idąc przy szpicy I baonu. W nocy różnymi drogami przeszukiwano poszczególne osiedla, por. Leonard ze swoją 3. komp. przeszukiwał rejon na płd. od Saborzyc, kpt. „Rusin” z II baonem penetrował okolice Sekurska, a kpt. Step z I i 2 komp. I baonu bagnisto - krzaczaste tereny koło Ciężkowic. Nad ranem 13 X właśnie kpt. „Step” wykrył jeszcze śpiący komunistyczną bandę „Sarny” z zabranymi zakładnikami. Szybka akcja pozwoliła uwolnić jeszcze żywych, choć pobitych i zmaltretowanych 10 zakładników, 2 już zastrzelono. Banda „Sarny” została zlikwidowana, zdobyto broń maszynową i amunicję, a także tajne rozkazy dowództwa frontu sowieckiego nakazujące oddziałom AL i bolszewickiej partyzantce zwalczanie leśnych ugrupowań AK i NSZ. Por. Leonard również zlikwidował inną grupę komunistyczną we wsi Soborzyce, sam jednak został poważnie ranny. Na minie leśnej zginął jeden żołnierz (st. strz. „Tuja"), 6-ciu ze szpicy było rannych. 10 XI -m.p. dowódcy Brygady było na plebani we wsi Krępa (na płn. - zach. od Radomska); po południu jedna z placówek szwadronu kawalerii mjr „Lubicza” zatrzymała na leśnej drodze samochód osobowy z proporczykiem Międzynar. Czerwonego Krzyża. Pojazd eskortowany przez kawalerzystów NSZ sprowadzono na plebanię. Było dwóch delegatów: Szwed i Szwajcar, którzy pragnęli usłyszeć prawdziwe relacje o polskiej partyzantce i dwóch lekarzy - oficerów niemieckich - towarzyszących delegatom w ich inspekcji po Gen. Gubernatorstwie. Ppłk „Bohun” goszcząc delegatów przekazał im informacje o NSZ - podległych Nacz. Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych i Rządowi Polskiemu na Wychodźstwie w Londynie, opowiedział o powstaniu Brygady i jej walkach, wykazał nasze antykomunistyczne i antysowieckie stanowisko. Późnym wieczorem odjechali pod ochroną zwiadu kawaleryjskiego, aż poza placówki Brygady. Delegaci byli bardzo zadowoleni z naszego stanowiska i zapatrywań politycznych. 12 XI -pod wsią Krępa 120-osobowy oddział żandarmerii niemieckiej na samochodach ciężarowych zbliżał się z Radomska. Brygadzie zależało na zdobyciu samochodów z amunicją i granatami; planowano wpuścić kolumnę niemiecką jak najbliżej w dolinę i przyjąć zmasowanym ogniem ckm-ów, rkm-ów i granatników. Jednak dojeżdżając do lasu Niemcy wysiedli z ciężarówek i rozwinęli się do natarcia pod osłoną swoich ckm-ów. Gdy podeszli na ok. 250 m -202 pp. od płn., a 204 pp. od płd. otworzyły silny ogień. Żandarmi pośpiesznie wycofali się i odjechali, zostawiając na przedpolu zabitych i parę wozów z amunicją. Ale i Brygada musiała wycofać się z tego terenu. 17-25 XI. w tym okresie por. Bem z 204 pp., z drużyną ze swojej kompanii wysłaną po żywność, natknął się na 2 haubice niemieckie 100 mm; jedną z nich wraz ze 100 pociskami zdobył i zabrał do Brygady, „zasilając” pluton artylerii Brygady. 29 XI - w Lasocinie, miejscu swego powstania, Brygada obchodziła uroczyście - z udziałem miejscowej ludności -rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego 1830 r. Wzięli w niej udział również: Komendant Główny NSZ - gen Bogucki, członkowie zaplecza politycznego NSZ: dr Franciszek Górnicki, mjr Zawisza i kpt. Oleś oraz inni goście i rodziny żołnierzy Brygady. Po polowej Mszy Św. gen. Bogucki przyjął defiladę oddziałów Brygady, a wieczorem odbyła się wspólna żołnierska kolacja. 18 XII - akcja pod Węgrzynowem: 17 XII wieczorem na m.p. Brygady w Raszkowie k. Sędziszowa zgłosiła się do ppłk „Bohuna” grupa mieszkańców wsi Węgrzynów i Obiechów, z prośbą o ratunek przeciw grasującym w tych stronach 2 bandom sowieckim, rabującym dobytek i gwałcącym kobiety. Ppłk „Bohun” natychmiast poprowadził oba pułki w kierunku Węgrzynowa. Rozpoznanie stwierdziło pobyt band w domach pod lasem pobliskiej wsi Kurzelów. W Węgrzynowie - choć była to późna noc - stwierdzono, dokonane przez bandy gwałty na kobietach, w większości wywiezionych z Warszawy po powstaniu. Bolszewicy po zgwałceniu zabierali im ubrania i bieliznę, aby je całkiem poniżyć, a zagrabione rzeczy wymieniali winnych wsiach na żywność i wódkę. Dowódca Brygady postanowił uderzyć na bandy o świcie, aby nie dać im szansy ucieczki w ciemnościach nocy. O 5-ej rano wyruszyły trzy bataliony różnymi drogami dla okrążenia i otoczenia wsi Kurzelów i domów pod lasem. O 7-ej rozpoczął natarcie I baon 204 pp. jednak dopiero 2 strzały z piata zmusiły broniących się do poddania. Jeńcy zeznawali o specjalnych tajnych rozkazach sowieckich nakazujących gnębienie mieszkańców - uchodźców z Warszawy i niszczenie oddziałów AK i NSZ. 20 XII -akcja pod Marcinkowicami (pow. miechowski); 204 pp. mający tutaj postój został z rana niespodziewanie zaatakowany przez 200-osobowy oddział własowców. Natarcie zatrzymano ogniem ckm-ów, a II baon wykonał przeciwnatarcie. Nieprzyjaciel stracił ok. 30 zabitych i 40 jeńców, reszta uciekła. Jeńcy zeznali, że oddział ich tłumił powstanie warszawskie. Pułk NSZ miał 1 rannego z kompanii szkolnej. 22 XII 1944 -13 I 1945 - postój świąteczny w pow. miechowskim. Komenda Główna NSZ przewidywała spędzenie przez Brygadę świąt Bożego Narodzenia w bogatych wioskach pow. miechowskiego. gdzie było też łatwo utrzymać łączność z m.p. Komendy Głównej w Krakowie. Ppłk „Bohun” był przeciwny, uważając, że jest to zbyt blisko linii frontu sowiecko - niemieckiego, wolałby rejon Radomska. Nikt jednak nie spodziewał się ożywienia frontu wschodniego przed wiosną. Brygada rozlokowała się we wsiach Giebułtów - Maciejów - Boczkowice (ok. 15 km na płn. - wsch. od Miechowa). bardzo życzliwie przyjęta przez ludność w jej zamożnych domach. Na Święta przybył też do Brygady z wizytacją - 24 XII rano - gen. Bogucki z towarzyszącym mu adiutantem por. Bończą oraz liczni krewni i goście żołnierzy. z różnych stron. Wigilię spędzano w poszczególnych domach, łącznie z gospodarzami. Gen. Bogucki i ppłk „Bohun” objechali i obeszli wiele domów składając żołnierzom i oficerom NSZ oraz gospodarzom życzenia świąteczne i dzieląc się opłatkiem. 25 XII - był specjalnie uroczysty; po polowej Mszy Św. gen. Bogucki dokonał przeglądu wszystkich zgromadzonych oddziałów Brygady, a następnie przyjął jej defiladę. Ogłoszono rozkaz awansowy: ppłk „Bohun” - Dąbrowski został przez Radę Polityczną NSZ awansowany na stopień płk NSZ. Większość oficerów o dłuższym stażu również została awansowana o jeden stopień. Wielu oficerów, podchorążych, podoficerów i szeregowych Brygady zostało wyróżnionych przez gen. Boguckiego Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego, ustanowionym przez Radę Polityczną NSZ 14 XII 1944 r. Generał przypinał odznaczonym zielono-czarne baretki Krzyża (na wykonanie Krzyża w metalu nie było jeszcze czasu). Była to pierwsza publiczna dekoracja tym NSZ-owskim odznaczeniem za waleczność, męstwo i narażanie życia w walce o niepodległość i suwerenność Ojczyzny. Noc sylwestrowa wyróżniła się wieczorem tanecznym, urządzonym dla NSZ-owców przez mieszkańców wsi. w salach szkoły w Boczkowicach. Wziął w nim udział również płk „Bohun". 4 I 1945 odbył się egzamin i zakończenie drugiego turnusu Szkoły Podchorążych w Brygadzie. Prawdopodobnie - tak jak i po pierwszym turnusie zakończonym w początku X 1944 r. - ukończyło Szkołę i otrzymało awans na podchorążego ok. 30 żołnierzy NSZ. W dniach 5 -8 I - płk „Bohun” korzystając ze świątecznego postoju i braku akcji, bo Brygada nie była w tym czasie atakowana ani przez Niemców ani przez komunistów, wziął krótki urlop i odwiedził swoją rodzinę w Suchedniowie. Okres świątecznego postoju Brygady został wykorzystany na ćwiczenia i szkolenie oddziałów, a sztab Brygady, kierowany przez ppłk „Zęba", opracowywał rozkaz o nowej organizacji Brygady, który wszedł wżycie 8 I 1945 r. Dotychczasowe pułki (202 pp. i 204 pp.) zostały rozwiązane, sformowano natomiast 3 baony: I - Nadwiślański - pod dowództwem kpt. „Stepa", II - Świętokrzyski - mjr „Rusina” i III - Jasnogórski - kpt. „Wojskiego"; każdy z nich składał się z 4 kompanii liniowych, plutonu ckm i plutonu łączności. Dowódcy Brygady Świętokrzyskiej - płk „Bohunowi” podlegały bezpośrednio: sztab, nowo-zorganizowana kompania szturmowa pod dowództwem por. Skalskiego dla ochrony sztabu brygady, oddział rozpoznawczy kawalerii - pod dowództwem mjr Lubicza, pluton artylerii por. Jacyny, pluton żandarmerii por. Grota; łączność miał pod sobą mjr Wołyniak, a taborami dowodził rtm. Żuraw. Stan osobowy Brygady wynosił wówczas ponad 900 do 1000 oficerów i żołnierzy. Reorganizacja pozwoliła równomiernie wyposażyć baony w broń. Jednakże w literaturze spotyka się nadal opisy działań Brygady w dawnym układzie organizacyjnym, względnie nowo sformowane baony nazywa się pułkami. 13 I -alarm i początek wymarszu na Zachód. Rano kurier z Komendy Głównej N S Z w Krakowie przywiózł na skrawku papieru ostatni rozkaz: „Ofensywa sowiecka ruszyła 13 stycznia 1945 r. Brygada ma wykonać (omówiony poprzednio) rozkaz wycofania się na Śląsk
Czytaj Dalej.