Gdy więc dwie grupy polskie, kpt. Boruty-Spiechowicza i por. Wal. Sikorskiego, okrążyły wśród ciężkich walk i forsownych marszów Lwów, grupy środkowe nie zadawalniając się tylko demonstracją, rozpoczęły atak na śródmieście. Wynikiem całej akcji było częściowe przedostanie się oddziałów polskich na tyły ruskie. Wobec tego komenda ukraińska, obawiając się zupełnego zamknięcia we Lwowie i odcięcia także od wschodu i północy, w nocy z 21 na 22 listopada nakazała odwrót, zasłaniając go i maskując broniącymi się posterunkami.

Tymczasem nic nie wiedząc o rozpoczętym, ruskim odwrocie, kpt. Trześniowski osaczał wyniosłą i położeniem obronną Cytadelę. Od głównego dworca ruszyła jego załoga, jako też Szkoły Kotlarskiego, 50 ludzi grupy przemyskiej i Abraham ze swymi "Straceńcami". Ten mając przy sobie chór. Mazanowskiego wtargnął ze swymi ludźmi na rynek i pod ratusz. Nie licząc się już z Rusinami, ostrzeliwującymi ich zza węgłów domów, Abraham i Mazanowski wydostali się no wieżę ratuszową i zrzucili z niej ruską chorągiew, która od trzech tygodni do rozpaczy pobudzała lwowska, polską ludność.

Około godziny 8-mej rano 22 listopada cały Lwów był w ręku polskim. Z ustąpieniem Rusinów ze Lwowa nie skończyła się jeszcze udręka miasta, gdyż było ono nadal przez miesiące okrążone przez nieprzyjaciela, który tutaj ściągnął co najlepsze swe oddziały. Przerwali tam także Rusini połączenie kolejowe z zachodem, zniszczyli wodociągi, nie dopuszczali dowozu żywności i opału, doprowadzili do wybuchu zapasy amunicji, ostrzeliwali bez przerwy miasto i jego bezbronnych mieszkańców. Lwów marzł i głodował i pił wodę z doraźnych studzien. Wołki o Lwów i Małopolskę Wschodnią trwały jeszcze przez zimę roku 1918 i wiosnę 1919.

Po generale Rozwadowskim, którego szczególna zasługa była inicjatywa udzielenia odsieczy miastu, a który wyjechał do Paryża na kongres pokojowy, objął komendę na froncie małopolskim gen. Iwaszkiewicz. Ten przywiódł ze sobą, dzielne pułki wielkopolskie, i odepchnął od miasta ciasny pierścień oblegających.

W tym też czasie dzięki Paderewskiemu, prezesowi Rady Ministrów, udało się uzyskać, nie bez wielkich trudności, zgodę Koalicji na powrót Hallera, wraz z armią polska, do kraju. Powstała ona we Francji przeważnie z Polaków, służących w armii austriackiej i niemieckiej, a przebywających w niewoli bądź to francuskiej bądź włoskiej. Armia ta początkowo uważana jako część armii koalicyjnej, uznana została z czasem jako polska. Ośrodkiem jej były resztki dawnej II Brygady legionów, które pod Rarańczą oderwały się od armii austriackiej i po rozproszeniu i tułaczce znalazły się we Francji.

Mimo intryg niemieckich Haller ze swym wojskiem przez Niemcy przybył do Polski, znakomicie zaopatrzony w broń i mundury. Przybycie jego wzmocniło znacznie nasze siły. Pod naczelna komendą gen. Hallera rozpoczęła się ofenzywa, uwieńczona odbiciem borysławskiego okręgu naftowego, opanowaniem Stryja, Tarnopola i Stanisławowa, podczas gdy sprzymierzeni z nami Rumuni wkroczyli do Kołomyi.

Los wojska ruskiego zdawał się być już przesadzony. Tymczasem koalicja zaprotestowała przeciw użyciu wojsk Hallera przeciw Rusinom. Nagłe wycofanie tych wojsk spowodowało krytyczna sytuację na froncie. Dopiero zebrane dowody o barbarzyńskim postępowaniu ruskiej soldateski wobec ludności zniechęciło Koalicję do tzw. "Zachodnio-Ukraińskiej Republiki" i przekonało ją o konieczności użycia ponownego armii Hallera.

Wróciła więc część jego formacyj do Małopolski, a z nimi wielkopolskie pułki. Siły te pod komendą gen. Iwaszkiewicza, jako dowódcy frontu galilcyjsko-wołyńskiego, ostatecznie zlikwidowały wojnę, spychając Rusinów za Zbrucz.

Znaczna część ruskich rozbitków przedarła się przez Karpaty do Czechosłowacji, znajdując tu nie tylko gościnne przyjęcie, ale i ułatwienie w spiskowaniu przeciw Polsce.

Przełamanie frontu ruskiego nastąpiło 28 czerwca 1919 roku. Teraz wreszcie najwyższa Rada Koalicyjna w Paryżu, na podstawie relacji mieszonej Komisji wojskowej, badającej stosunki w Małopolsce wschodniej upoważniła Polskę do zajęcia kraju po Zbrucz.

Prawnopolityczne uznanie naszych granic wschodnich przez Radę Ambasadorów głównych mocarstw zachodnio-europejskich, nastąpiło dopiero w roku 1923.

Stało się więc zgodnie z wola; Rusinów. - Rozstrzygnęły: "Krew i żelazo"!

W walkach o Lwów, ze względu na ich charakter uliczny, bardzo krwawych, zginęło w czasie od 1-22 listopada 1918. 439 Bohaterów, między którymi 12 kobiet. Z ówczesnych Obrońców Lwowa jeden miał lat zaledwie 9, siedmiu po 10, o dwóch weteranów z r. 1863 po 75.



"BIAŁE RÓŻE"

Może komuś przy tym tytule i podobiźnie pęku białych róż, przypomni się tęskna wojskowa, niepodległościowa piosenka: "Rozkwitały pęki białych róż".

Może istotnie ta popularna pieśń miała jakiś związek z godłem, umieszczonym na jednym z projektów rozbudowy Cmentarza Obrońców Lwowa i Pomnika Chwały. Ale obecnie już nic autentycznego powiedzieć nie możemy. Ten bowiem, który takim godłem oznaczył swój projekt - nie żyje już i spoczął na cmentarzu, zbudowanym według swego pomysłu.

Z tym zaś projektem było jak następuje: Na ogłoszony konkurs w roku 1921 przez Koło Architektów, na życzenie Straży Mogił Polskich Bohaterów, wpłynęło 5 projektów, których autorowie, jak to jest zwyczajem, przed otwarciem kopert z nazwiskami, nie byli znani sędziom konkursowym.

Dodać najeży, że jeszcze przed ogłoszeniem konkursu słuchacze Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej zwiedzili pierwotny, a skromny cmentarz Obrońców Lwowa, a prof. Witold Minkiewicz zachęcił ich do wzięcia udziału w zapowiedzianym konkursie. W gronie tych studentów znajdował się śp. Rudolf Indruch, jeden z obrońców Lwowa.

Gdy zaś już wpłynęły projekty, okazało się, że najwięcej z nich podobał się sędziom konkursowym ten, który był zaznaczony godłem "Białe Róże", a który był dziełem Rudolfa Indrucha.

Zorientowanie się, że laureatem konkursu był nie znany jakiś wybitny architekt, ale student politechniki, wywołało wśród fachowców pewne zakłopotanie i sceptycyzm. Zarzucono projektowi zbytnią śmiałość. Mówiono, że wykonanie jego będzie zbyt kosztowne i że dopiero wnuki doczekają się realizacji projektu. Dziwiono się nawet poniekąd, gdy niezamożny student swój projekt ofiarował bezinteresownie pamięci zmarłych bohaterów, swoich kolegów i polskiemu społeczeństwu.

Tymczasem zapowiadane trudności rozwiązano. Pieniądze, dzięki zabiegom Straży Mogił Polskich Bohaterów i ofiarności Rodaków znalazły się, a wykonanie projektu ułatwiła bezinteresowna praca wykonawcy planów sp. Indrucha.

Był nim zaś i jest ojciec zamordowanego przez Rusinów ucznia VI-tej klasy gimn. "starszego żołnierza", Adama Karola, architekt Antoni Nestarowski. On to projekt, zatwierdzony przez Zarząd Miasta Lwowa, przez Lwowskie Województwo i Ministerstwo, urzeczywistnił. Dzieło swoje uzupełnia dalej, upiększa cmentarz, na którym spoczął jego ukochany syn, który poniósł śmierć w obronie Lwowa, dnia 29 grudnia 1918 roku.


CMENTARZ OBROŃCÓW LWOWA

Stanowi on część cmentarza Łyczakowskiego i leży w jego południowo-wschodniej stronie, na terenie znacznie pochylonym w kierunku południowym. Naprzeciw niego pagórki dawniej lesistej Pohulanki, obecnie częściowo zabudowanej.

Dostęp do cmentarza Łyczakowskiego, a na razie i do Cmentarza Obrońców Lwowa, jest z lwowskiego śródmieścia najbliższy przez ulicę Piekarską, o ile się idzie piechotą lub jedzie dorożką. Tramwaj bowiem (Nr 3) dochodzi do cmentarza Łyczakowskiego przez ul. Rozwadowskiego i Kochanowskiego, a więc drogą nieco dalszą, ale zatrzymuje się wprost przed bramą cmentarza.

Gdy wejdzie się przez nią na tzw. "I Rondo", trzeba zwrócić się na prawo, potem no lewo wprost, kierując się napisami: "Do cmentarza Obrońców Lwowa", aby dość szeroką i wygodną, choć lekko wznoszącą się aleją dojść do Cmentarza Obrońców Lwowa.

Cmentarz Obrońców Lwowa stanowi dla siebie całość, w części zamkniętą murem, a pozostaje pod opieką Towarzystwa Straży Mogił Polskich Bohaterów we Lwowie.

Najważniejszymi częściami Cmentarza Obrońców Lwowa są: stojąca na najwyższym wzniesieniu Kaplica, poniżej jej rozłożone katakumby, a wreszcie monumentalny Pomnik Chwały. Między wymienionymi groby i mogiły, tysiące mogił. Nie wszyscy jednak, którzy polegli w obronie Lwowa i Wschodniej Małopolski, tutaj spoczywają. "Straży Mogił" nie udało się jeszcze przenieść na to miejsce świętych szczątków wszystkich naszych bohaterów. Wielu zresztą jeszcze żyje i tu ma prawo po śmierci do spoczynku. Akcja ekshumacyjna trwa nadal, p także sam Cmentarz nie został ostatecznie wykończony i upiększony.

A teraz bardziej szczegółowy, choć z konieczności nie wyczerpujący opis niektórych części Cmentarza, jego pomników, oraz niektóre dane, odnoszące się do spoczywających na nim:

Kaplica Obrońców Lwowa, stojąca na szczycie wzniesienia Cmentarza Obrońców Lwowa, zastąpiła pierwotną drewnianą, wzniesiona na miejscu obecnego Pomnika Chwały, jeszcze podczas walk o Lwów. Obecna kaplica ma kształt rotundy. Wybudował ją inż. K. Weiss, a poświęcił 28/9 1924 r. arcybiskup Twardowski. Na ołtarzu figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus - rzeźba artystki rzeźb. Luny Drexlerówny. Przepiękny, własnoręcznie wykonany obrus do kaplicy ofiarowała p. Janina Kraftówna dla uczczenia 20-tej rocznicy oswobodzenia Lwowa. Katakumby leżą niżej kaplicy i schodzi się do nich szerokimi, kamiennymi schodami. W ośmiu ich kryptach spoczywa 72 bohaterów, których ekshumowano z różnych odcinków frontu polsko-ruskiego. W projekcie śp. inż. Rudolfa Indrucha, zatwierdzonym przez władze, znalazły się katakumby jako środkową część Cmentarza Obrońców Lwowa. Według projektodawcy były one konieczne jako mur oporowy, ze względu na nierówny, pagórkowaty teren. Ich zadaniem było powstrzymanie naporu wód na niżej położone mogiły w razie deszczów i nawałnicy, a nadto miały być łącznikiem Cmentarza z kaplicą. Gdy przyszło do budowy katakumb,

wyłoniło się pytanie, czyje zwłoki majq w nich spocząć. Tę sprawę rozstrzygnęła osobna komisja, którą stanowili: śp. bryg. Mączyński, prezydium Związku Obrońców Lwowa z listopada 1918, prezydium Straży Mogił Polskich Bohaterów i przedstawiciel władz wojskowych. Komisja ta orzekła, że w katakumbach mają spocząć zwłoki obrońców Lwowa z pierwszych dni listopada 1918 r., i że mają to być kobiety i mężczyźni, różnych lat życia, różnych stanów, rodzajów broni, odcinków obrony Lwowa, dzielnic Polski i odsieczy. Śp. brygadier Mączyński przedłożył wydziałowi Straży Mogił listę zwłok, mających spocząć w katakumbach, a po zaaprobowaniu jej przez Str. M. P. B. i uzyskaniu zezwolenia rodzin i Urzędu wojewódzkiego, zwłoki 72 Obrońców Lwowa zostały ekshumowane i pochowane w katakumbach dnia 9 X 1932 roku.

Między katakumbami znajduje się studnia z basenem.


POMNIK AMERYKAŃSKICH LOTNIKÓW

Oparty o lewe skrzydło katakumb stoi pomnik amerykańskich lotników. Historia spoczywających pod nim jest następujoca: W lipcu 1919 roku amerykański kapitan lotnik Cooper zgłosił się wraz ze swym kolega, majorem Faunt Le Roy, do przebywających w Paryżu dla pertraktacyj pokojowych premiera Paderewskiego i gen. Rozwadowskiego z prośbą, aby im i ich kolegom amerykańskim wolno było jako lotnikom w mundurach polskich walczyć w armii polskiej.

Za zgodą wymienionych przedstawicieli Polski, przybył w październiku do Warszawy mjr Faunt Le Roy wraz z kilkoma amerykańskimi lotnikami i zameldował się u Naczelnika Państwa. Ten przyjąwszy ich zgłoszenie, żegnając się z nimi, powiedział: "Pokażcie, co umiecie"!

Niebawem też "pokazali" więcej niż się po nich spodziewano. Otrzymawszy odpowiedni przydział i rozkazy, mjr Fount Le Roy wraz z siedmioma amerykańskimi lotnikami pośpieszyli do Lwowa, gdzie powierzono im eskadrę, odtąd zwaną "Siódmą eskadrą bojową im. Tad. Kościuszki".

Wymienieni Amerykanie wraz ze swoimi kolegami, którzy uszli śmierci, mimo, że jej nie unikali, oddali wielkie usługi naszej armii, przede wszystkim w walce z konnicą Budiennego. Atakowali ją, opuszczając się tak nisko, że niemal skrzydłami mogli druzgotać głowy jeźdźców i koni. Z szesnastu przybyłych do Polski w międzyczasie amerykańskich lotników, trzynastu wróciło żywych do swej ojczyzny. Trzech pochowanych zostało na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

Pomnik lotników amerykańskich, przedstawiający lotnika ze skrzydłami, z głową wzniesioną w górę, jest dziełem art. rzeźb. Inż. Józefa Starzyńskiego. Tło w kształcie piramidy projektował art. rzeźb. Inż. Józef Różyski. Projekt ten wybrał sąd konkursowy. U góry napisy w języku polskim i angielskim: "Amerykanom Poległym w Obronie Polski w latach 1919-1920". Na płycie grobowej widnieje napis następujący: "Oficerowie Lotnicy z Eskadry myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki". - "Edmund P. Graves porucznik W. P. * 1891 Boston Mass † 22 XI 1919 we Lwowie"; - Arthur H. Kelly kapitan W. P. * 1890 Virginia Richmond † 16 VII 1920 pod Łuckiem; - "G. Mac Callum porucznik W. P. * 1890 Detroit † 31 VIII 1920 pod Lwowem".

Pomnik Lotników amerykańskich ufundował Związek Narodowy Polski w Chicago Ill, a odsłonięto go uroczyście 30 V 1925 r. Przed pomnikiem tym rok rocznie, w dniu 30 maja, odbywa się uroczystość amerykańska, "Memorial Day", przy współudziale przedstawiciela ambasady amerykańskiej w Warszawie, składającego pod pomnikiem wieniec i rozwijającego amerykański sztandar.



POMNIK FRANCUZÓW

Przy prawym skrzydle katakumb wznosi się pomnik ku czci Francuzów poległych i zmarłych w obronie Polski. Początkowo na Cmentarzu Obrońców Lwowa spoczywało 17 Francuzów, między nimi 9 oficerów, dwóch kaprali i sześciu szeregowców. Z czasem ich zwłoki - na prośbę rodzin - przewieziono do Francji, tak że na cmentarzu lwowskim pozostały tylko szczątki szeregowca śp. Jana. Lorquet, złożone pod płytą grobową pomnika. Nad nią napis: "Szeregowiec 57 Pułku P. Jean Larguet ur. w Sigolens-Gironde 1899 r. † 14 stycznia 1920". - Po bokach kamiennej figury nazwiska 16 Francuzów. Pomnik, przedstawiający w kamieniu piechura francuskiego, opartego o karabin, z gałązką wawrzynu, tworzy odpowiednik do pomnika lotników amerykańskich. Sąd konkursowy, zebrany dnia 18/11 1936 r. uznał jednomyślnie za najpiękniejszy i najbardziej odpowiadający celowi, projekt prof. inż. J. Różyskiego i według tego projektu, pod kierownictwem autora, przy pomocy rzeźbiarza Kazimierza Sokolskiego, pomnik został wzniesiony. Mur oporowy wykonano według planu sporządzonego na Politechnice lwowskiej pod kierownictwem prof. Bartoszewicza.

Na płycie grobowej umieszczono napis w języku polskim i francuskim: "Bohaterskim Francuzom Poległym i Zmarłym w obronie Rzeczypospolitej Polskiej". - W środku tarcza z brązu z herbem Francji i napisem w języku polskim i francuskim "Pod tą tarczą złożono urnę z ziemią przywiezioną z Francji".
- Ziemia ta pochodzi z następujących miejscowości:
Z cmentarza polskiego du Bois du Puits,
z pobojowiska na górze Notre Dome de Lorette,
z pod pomnika "Bajończyków" w La Targette,
z pobojowiska pod Verdun, Arras i St. Hilaire.

Odsłonięcie pomnika odbyło się 26 maja 1938 r., w obecności P. Marszałka Śmigłego Rydza i francuskiego "attache" wojskowego w Warszawie, gen. Musse, który odpowiadał tutaj na przemówienie przewodniczącej Towarzystwa Straży Mogił P. B,, p. Wandy Mazanowskiej. Wmurowany pod płytą grobową, akt erekcyjny, spisany w języku polskim i francuskim brzmi:

"LEOPOLIS SEMPER FIDELIS"

"Działo się w król. stołecznym m. Lwowie, dnia 26 maja R. P. 1938, kiedy Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej był Prof. Dr Ignacy Mościcki, Naczelnym Wodzem Sił Zbrojnych Marszałek Edward Śmigły Rydz, wojewodą lwowskim Dr Alfred Biłyk, a prezydentem miasta Dr Stanisław Ostrowski.

Podpisani i obecni stwierdzamy tym faktem, że w dniu dzisiejszym ukończono budowę pomnika, postawionego dla uczczenia bohaterskiej pamięci 17 obywateli Rzeczypospolitej Francuskiej, poległych i zmarłych w obronie granic Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1919 -1920, o mianowicie:
Joullien Charles, capitaine d'artillerie; Rodat Boris, lieutenant; Boulanger Fernand, sous-lieutenant; Jeannin Marc, adjutant-lieutenant; Santoni Cesar, caporal; Cahot Lucien, soldat; Viry Paul, soldat; Jaubert Francois, commandant; Pourtau Jean, capitaine; Tissene Jean, lieutenant; Kohler Henri, sous-lieutenant; Nochez Francois, adjutant sous-lieutenant; Baud Pierre, caporal; Daleacour Rene, soldat; Put Sylvain, soldat; Larquet Jean, soldat.

Inicjatywę do budowy pomnika dał w roku 1921 śp. inż. Rudolf Indruch, a wykonanie jego planu spowodowała w roku 1934 Wanda Mazanowska, prezeska Towarzystwa "Straży Mogił Polskich Bohaterów" we Lwowie, ofiarując na ten cel 6.000 zł. Sprawą budowy zajęło się gorliwie to towarzystwo, w Zarządzie którego zasiadali: Prezeska Wanda Mazanowska, wiceprezeska i skarbniczka Olga z Truszkowskich Zakrejs, wiceprezes generał Walerian Czuma, zastępca skarbniczki Czesław Nechay i sekretarka Zofia Nędzowska. Znaczne ofiary na budowę złożyli: Rada Ministrów 4000 zł, Ministerstwo Spraw Wojskowych 2000 zł, Ministerstwo Spraw Zagranicznych 3000 zł, i Ministerstwo Opieki Społecznej 2000 zł. Resztę pokryto ze składek i zbiórek członków Towarzystwa i całego społeczeństwa lwowskiego.

Projekt pomnika wykonał prof. inż. Józef Różyski, przy współpracy art. rzeźbiarza Kazimierza Sokolskiego, budową kierował arch. Antoni Nestarowski, o roboty kamieniarskie wykonała firma Aleksandra Króla.

Poświęcenia pomnika dokonał ks. proboszcz wojskowy, major Albin Mydlarz, po czym pomnik oddano pod opiekę miasta w ręce prezydenta Dra St. Ostrowskiego.

Niechaj ten pomnik przetrwa wieki, jako widomy znak wdzięczności Narodu Polskiego dla bohaterskich synów Francji!". Poważna pomoc w zrealizowaniu tego dzieła okazał m. in. Zarząd miasta Lwowa, oraz szereg firm budowlanych, które dostarczyły częściowo bezinteresownie potrzebnych materiałów.


GROBY DOWÓDCÓW I DZIAŁACZY

Znajdują się one przeważnie poniżej i w bliskości katakumb. Na niektóre z nich zwracamy uwagę. Spoczywają w nich ludzie, którzy bądź to dla Polski życie oddali, wolcząc dla Niej orężnie, albo pracowali dla Niej ofiarnie niejednokrotnie w niebezpiecznych warunkach i sytuacjach:

Bastyr Stefan, kpt., organizator i dowódca lotnictwa polskiego, podczas wojny polsko-ruskiej i jego koledzy. Mjr inż. Stefan Stec i ppłk Władysław Toruń.

Cieński Pomian Michał, płk, komendant III odcinka Lwowskiego, a potym aż do końca wojny polsko-ruskiej dowódca I p. Strzelców Lwowskich.

Cieński Tadeusz ur. 1856, zmarły 1925 r. Senator Rzeczypospolitej Polskiej. Jeden z najbardziej już przed wojną, zasłużonych działaczów i patriotów w Małopolsce Wschodniej. Życie swe całe i część znacznego majątku oddał Ojczyźnie. Nie mając zaufania do Austrii i nie kryjąc się z tym, był przez jej rząd i sfery wojskowe podczas wojny prześladowany. Internowanego wraz z żoną i nieletnimi dziećmi przerzucano z miejsca na miejsce w zachodnich prowincjach austriackich. Dobra jego i pałac w Pieniakach celowo zniszczyły wojska austriackie. W listopadzie 1918 roku stonął na czele Lwowskiego Komitetu Obrony Narodowej.
W czasie walk o Lwów wyleciał stad samolotem do Rumunii i spowodował pomoc, której nam udzieliły jej wojska przeciw Rusinom, zajmując Pokucie z Kołomyją. Na zagrody dla inwalidów darował ś.p. Cieński wraz ze swą żoną 350 morgów w Czystopadach.

Czarnik Kazimierz dr, prezes Sokolstwa Polskiego w Małopolsce.

Gen. Hausner Ryszard, od 22 XI 1918 do końca wojny polsko-ruskiej był dowódcq 2 p. Strzelców Lwowskich.

Iwaszkiewicz Wacław, gen. dyw. wojsk polskich. Syn powstańca z roku 1863/4. Początkowo oficer rosyjski, po wybuchu rewolucji organizuje 1. Korpus Polski, na terenie Rosji. Dnia 20 III 1919 obejmuje naczelne dowództwo na froncie polsko-ruskim i wypiera Rusinów za Zbrucz. W czasie najazdu bolszewickiego stanął Iwaszkiewicz no czele wojsk polskich, operujących w Małopolsce Wschodniej.

Kessler Edmund, gen. W.P. od 19. III. 1919 szef sztabu dowództwa "Wschód" gen. Iwaszkiewicza.

Kopeć Ludwik (Wiktor), kpt, obrońca radiostacji w Kozielnikach 2-3 XI 1918 ("Lwowskie Termopile"), po czym dowódca odcinka w Rzęsnie Polskiej.

Kułakowski Wojciech por., zdobywca i l dowódca Sektora Bema.

Łapiński-Nilski Stanisław, Wielkopolanin, legionista, obrońca Lwowa, l. szef sztabu Obrony Lwowa 1-22 XI 1918 i zastępca komendanta Mączyńskiego, zdolny strategik, uczestnik wszystkich walk l. Brygady Legionów.

Mączyński Czesław, brygadier wojsk polskich, naczelny komendant obrony Lwowa od dnia 1-22 listopada 1918 r. Urodził się 9 lipca 1881 r. w Kaszycoch, w powiecie Jarosławskim, jako syn nauczyciela szkoły powszechnej. Szkołę średnią skończył w Jarosławiu, a uniwersytet we Lwowie, po czym otrzymał posadę nauczyciela gimnazjalnego. Wojnę światowq rozpoczqł jako austriacki podporucznik rezerwy i komendant baterii. Ranny przebywa przez pewien czas w szpitalu, a po powrocie no front zostaje porucznikiem, a potem kapitanem. Przebywając we Lwowie, organizuje wraz z innymi kolegami, oficerami Polakami, służącymi w armii austriackiej, tajny związek pod nazwą "Polskie Kadry Wojskowe". Do organizacji tej należało wprawdzie niewielu oficerów, były jednak między nimi wybitne jednostki, które niebawem odznaczyły się w walce o Lwów, jak: Abraham Roman, Mazanowski Józef Marian, dr Csala Paweł, dr Januszewski Kazimierz, Kułakowski Wojciech, Kamieński Wiktor, Świeżawski Adam, Baczewski Stefan i inni.

Zamiarem organizacji, według wspomnień gen. Abrahama, było "usunięcie na terenie Lwowa rządów austriackich, objęcie przez rząd polski władzy nad miastem i krajem, oraz niedopuszczenie do jakiegokolwiek zamachu ruskiego".

Przez 22 dni, w listopadzie 1818 r. jest Mączyński "komendantem polskich sił zbrojnych we Lwowie", od 22 listopada komendantem miasta i powiatu lwowskiego wraz z oddziałami bojowymi. Od 12 grudnia 1918 jest komendantem "Brygady Lwowskiej".

Pod koniec kwietnia 1919 r. idzie na czele Brygady Lwowskiej z ofenzywa nad Zbrucz. Pozostaje tu do jesieni. W roku 1920, podczas inwazji bolszewickiej, organizuje i dowodzi "Małopolskimi Oddziałami Armii Ochotniczej".

Po wojnie wybrany zostaje posłem do Sejmu, a po jego zamknięciu wraca do wojska w stopniu pułkownika. Przez krótki czas jest komendantem PKU w Wołkowysku i stąd na podstawie orzeczenia lekarskiego przechodzi w stan spoczynku.

Pod koniec życia gospodaruje na przyznanej mu działce w Wierzbo-wie, pod Narajowem.

Umiera po długotrwałej i bolesnej chorobie 15 lipca. 1935 r. Majateczek swój przekazuje na cele filontropijno-społeczne.

Rozwadowski Jordan Tadeusz, gen. broni, l Szef Sztabu Gen. Armii Polskiej. Jeden z najbardziej zasłużonych w wojnie ruskiej i bolszewickiej.

Urodzony w roku 1866, w Małopolsce Wschodniej, w rodzinie ziemiańskiej, w której przedtem wielu członków służyło wojskowo, już jako oficer sztabowy armii austriackiej odznaczał się niezwykłymi zdolnościami i wykształceniem wojskowym. Podczas wojny uzyskał order Marii Teresy, a więc najwyższe austriackie odznaczenie wojenne.

Od 22 listopada 1918 r, do 19 marca 1919, tj. do swego wyjazdu na kongres pokojowy w Wersalu, był dowódcą "Nacz. Kom. Wschód" w wojnie polsko-ruskiej. Później, podczas kompanii rosyjskiej, był szefem Sztabu Generalnego, gen. inspektorem kawalerii i jednym z najbardziej twórczych współpracowników Naczelnego Wodza. Zmarł w roku 1928. 

NEXT