RUS         PL                                                                                                                                
 Geography
  Geography of ukraine



 History
  History of Ukraine
  CRU
  Semen Petlura
  Soldier's Petlura
  Prisoners of war
  ZURL
  UNR
  UHA
  Great famine
  OUN
  Ukrainian Insurgent    Army or UPA
  World War One (photo)



 Maps - dokuments
  Old maps
  Dokument's



 XML
Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!
   Historia


 News
  News
  Search for news




 Politicians otherwise
  Julia Tymoszenko
  Wiktor Juszczenko
  Wiktor Janukowycz

O problemie jeńców wojny polsko - bolszewickiej

„Niezawisimaja Gazeta" (19.10.00) zamieściła artykuł dra Zbigniewa Karpusa, pt. „Jeńcy zapomnianej wojny", przedstawiający polski punkt widzenia na problem żołnierzy Armii Czerwonej wziętych do niewoli w latach 1919-21. Publikacja jest następstwem inicjatywy placówki. Tekst artykułu: - "Konsekwencją każdej wojny jest oprócz licznych ofiar i zniszczeń, również problem jeńców, żołnierzy wziętych do niewoli w czasie walk na frontach. Odnosi się to także do wojny polsko-bolszewickiej lat 1919- 1920.

 
Przez wiele minionych dziesięcioleci sytuacją jeńców z tej wojny nikt się nie interesował. Zagadnienie to nie było także przedmiotem badań historyków. Dopiero od kilku lat, kiedy to w listopadzie 1990 r. M. Gorbaczow podczas wizyty w Polsce został zmuszony do ujawnienia prawdziwych sprawców zbrodni katyńskiej, los jeńców bolszewickich w obozach w Polsce znalazł się w centrum zainteresowań publicystów i historyków rosyjskich. Na łamach największych dzienników i tygodników rosyjskich, w tym również periodyków naukowych, publikowane są liczne artykuły pod wymownymi tytułami: Na długo przed Katyniem, Strzałkowo – polski Katyń, Tuchola – obóz śmierci, Tragedia polskiej niewoli i wiele tym podobnych. 

Российские военнопленные в лагере Рембертово (Rembertów-Warszawa) - война 1920 г., Польша

(rosyjscy jeńcy w okolicach Rembertowa)

Autorzy rosyjscy oskarżają w nich stronę polską o eksterminację od 40 do 80 tys. jeńców bolszewickich, którzy w latach 1919 – 1921 przebywali w polskich obozach jenieckich. W ten sposób strona rosyjska stara się usprawiedliwić mord oficerów i policjantów polskich w Katyniu, Twerze i Charkowie w 1940 r.

W oparciu o zachowane polskie archiwalia można dokładnie odtworzyć sytuację jeńców rosyjskich przebywających w Polsce. Warunki ich życia różniły się znacznie od obrazu zagłady przedstawianego obecnie przez autorów rosyjskich. A jak było w rzeczywistości? W pierwszej fazie wojny polsko-bolszewickiej, w 1919 r., walki na froncie nie były zbyt intensywne, stąd też liczba wziętych do niewoli przez stronę polską żołnierzy rosyjskich nie była duża.

W listopadzie 1919 r. w Polsce znajdowało się tylko 7096 jeńców bolszewickich. Przebywali oni, podobnie jak i jeńcy ukraińscy wzięci do niewoli podczas walk o Galicję Wschodnią, w obozach zlokalizowanych w: Strzałkowie (położonym między Słupcą a Wrześnią), Dąbiu pod Krakowem, Pikulicach pod Przemyślem i Wadowicach. Obozów tych Polacy nie budowali specjalnie z myślą o działaniach wojennych prowadzonych na wschodzie. Przejęli je po zaborcach i okupantach, którzy zbudowali je podczas I wojny światowej dla własnych potrzeb.

            Oprócz jeńców wojennych w obozach, których liczba wzrastała, przebywali uchodźcy ze wschodu (przynajmniej na okres trwania kwarantanny sanitarnej) oraz osoby internowane na podstawie decyzji władz administracyjnych i wojskowych. Natychmiast po zjawieniu się pierwszych grup jeńców bolszewickich w polskich obozach wybuchały epidemie chorób zakaźnych (tyfusu, czerwonki, cholery, grypy).

W 1919 r. szczególnie trudna sytuacja sanitarno-epidemiologiczna wystąpiła w obozie zlokalizowanym w obiektach twierdzy w Brześciu Litewskim. Po kilku miesiącach istnienia obóz ten został zamknięty, a przebywający w nim jeńcy bolszewiccy przeniesieni zostali do innych obozów. Z zachowanych danych wynika, że w obozie w Brześciu zmarło z powodu trudnych warunków sanitarnych i epidemii ponad 1000 jeńców bolszewickich.

Российские военнопленные в лагере Рембертово (Rembertów-Warszawa) - война 1920 г., Польша

(rosyjscy jeńcy w okolicach Rembertowa)

W wyniku wysiłków władz polskich, między innymi posłów na Sejm Ustawodawczy, sytuacja we wszystkich obozach w Polsce uległa na początku 1920 r. znacznemu polepszeniu. Walki polsko-sowieckie na Ukrainie rozpoczęte w kwietniu 1920 r., w ramach tzw. „wyprawy kijowskiej", nie miały wpływu na zwiększenie się liczby jeńców w polskich obozach. W ich wyniku wzięto do niewoli ok. 18 tysięcy żołnierzy rosyjskich, z których tylko niewielu zdążono odtransportować na tyły, na zachód. Większość z nich została odbita przez I Armię Konną dowodzoną przez S. Budionnego.

Dopiero Bitwa Warszawska, w następstwie której do polskiej niewoli (do 10 września 1920 r.) dostało się ok. 50 tysięcy jeńców bolszewickich, radykalnie zmieniła problem jeńców w Polsce. A dalsze walki na wschodzie dostarczały nowych jeńców. Można przyjąć, że po wstrzymaniu działań wojennych na froncie wschodnim (co nastąpiło 18 października 1920 r.) na terenie Polski przebywało łącznie ok. 110 tysięcy jeńców bolszewickich.

 
Są to obliczenia tylko teoretyczne, gdyż część jeńców (ok. 25 tysięcy) zaraz po dostaniu się do niewoli lub też po krótkim pobycie w obozach ulegało agitacji i wstępowało do oddziałów wojskowych rosyjskich, kozackich i ukraińskich walczących po polskiej stronie z bolszewikami (armia gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza, 3 armia rosyjska gen. Borysa Peremykina, brygada kozacka esauła Aleksandra Salnikowa, brygada kozacka esauła Wadima Jakowlewa i armia Ukraińskiej Republiki Ludowej).

Nie zawsze jeńcy ci w swych decyzjach kierowali się pobudkami ideowymi. Tak więc jesienią 1920 r. w Polsce było maksymalnie ok. 80-85 tysięcy jeńców rosyjskich. Strona polska nie była przygotowana na zapewnienie takiej liczbie jeńców, w krótkim czasie, odpowiednich warunków lokalowych i sanitarnych. Tym bardziej, że kraj był zniszczony niedawnymi walkami, a nie uzyskano od innych państw pomocy, o którą zwracano się.

Dlatego też, szczególnie na przełomie 1920/1921 r. sytuacja sanitarna, a także i aprowizacyjna w obozach, w których przebywali jeńcy rosyjscy była trudna. Doprowadziło to do ponownego wybuchu epidemii chorób zakaźnych i w konsekwencji do śmierci wielu jeńców. W żadnym wypadku nie ma podstaw do posądzeń władz polskich o celową i zaplanowaną politykę głodzenia czy też eksterminacji jeńców bolszewickich.

Российские военнопленные на главной улице Данцига (Гданьск, Gdańsk) - 1915 г

(rosyjscy jeńcy na ulicach Gdańska)

Już od lutego 1921 r., sytuacja w obozach, w wyniku dużego wysiłku polskich władz wojskowych, radykalnie się polepszyła. W połowie marca 1921 r. rozpoczęła się długo oczekiwana i odwlekana, bynajmniej nie przez stronę polską, akcja wymiany jeńców między Polską a Rosją Sowiecką. Trwała ona do połowy października 1921 r., w wyniku czego do Rosji odesłano 65.797 jeńców, a do Polski powróciło 26.440 żołnierzy. Oprócz tego pozostało jeszcze w Polsce 965 jeńców bolszewickich, którzy mieli być gwarancją dla władz polskich, że strona sowiecka odeśle wszystkich polskich oficerów wziętych do niewoli.

Na początku 1922 r. grupa ta została wysłana do domów na wschód. W myśl polsko-rosyjskich ustaleń wymiana jeńców była dobrowolna. Z możliwości pozostania w Polsce skorzystało około 1000 jeńców bolszewickich, którzy zadeklarowali swoją decyzję pisemnie. Zostali oni następnie zwolnieni z obozów. Oprócz tego ok. 1000 jeńców bolszewickich: Łotyszy, Niemców, Węgrów, Austriaków wyraziło chęć powrotu do swych ojczyzn.

W wyniku porozumień władz polskich z przedstawicielstwami dyplomatycznymi tych państw zostali oni tam odesłani. Biorąc powyższe dane pod uwagę można stwierdzić, że w niewoli polskiej zmarło maksymalnie 16-18 tysięcy jeńców rosyjskich (ok. 8 tysięcy w obozie w Strzałkowie, ok. 2 tysiące w Tucholi i ok. 6-8 tysięcy w innych obozach) przez cały trzyletni okres pobytu w Polsce. Twierdzenie, że zmarło ich więcej, 60 czy też 100 tysięcy jest zdecydowanie przesadzone i przede wszystkim nie oparte na wiarygodnych, a praktycznie żadnych źródłach.

Sprawa, która wywołuje kontrowersje jeszcze obecnie i jest eksponowana przez historyków i publicystów rosyjskich, dotyczy liczby zmarłych w obozie w Tucholi jeńców bolszewickich. Ten problem został podniesiony już w 1921 r., kiedy to w emigracyjnej prasie rosyjskiej ukazującej się w Warszawie, pisano o Tucholi jako o „obozie śmierci", w którym zmarło rzekomo 22 tysiące czerwonoarmistów.

Następnie, zarówno niektórzy polscy jak i sowieccy, a obecnie rosyjscy historycy i dziennikarze często się na te rewelacje powołują. Nie zwracali oni i obecnie nie zwracają uwagi na fakt, czy możliwe jest, że tylu jeńców poniosło śmierć przez tak krótki okres pobytu w Tucholi (od końca sierpnia 1920 do połowy października 1921 r.). Tak wysoka śmiertelność (ponad 2 tysiące osób miesięcznie) musiałaby znaleźć potwierdzenie w dokumentacji wojskowej, władz administracyjnych, lokalnej prasie czy też w sprawozdaniach przedstawicieli polskich i międzynarodowych organizacji charytatywnych wizytujących często obóz jeńców w Tucholi.

 
W swych twierdzeniach historycy ci nie powołują się na żadne wiarygodne materiały archiwalne. A materiały te, choć rozproszone, zachowały się licznie nie tylko w polskich archiwach. Na ich podstawie można jednoznacznie stwierdzić, że w Tucholi w okresie rocznego pobytu zmarło, w zdecydowanej większości na choroby zakaźne, maksymalnie ok.1950 jeńców bolszewickich. Jest to liczba ponad 10-krotnie mniejsza od poprzednich twierdzeń.

Cmentarze, na których zostali pochowani jeńcy bolszewiccy, zlokalizowane w pobliżu obozów, przez cały okres międzywojenny były otoczone opieką władz polskich. Były one ogrodzone, uporządkowane i ustawiono na nich skromne obeliski. Zakończenie wymiany jeńców między Polską a Rosją Sowiecką nie doprowadziło do zamknięcia działających w Polsce obozów. Istniały one nadal i przebywali w nich internowani, byli wojskowi sojusznicy Polski z okresu wojny na wschodzie, a mianowicie: Ukraińcy atamana S. Petlury, Rosjanie z formacji gen. B. Peremykina i gen. S. Bułak-Bałachowicza oraz Kozacy z jednostek dowodzonych przez esauła Jakowlewa i Salnikowa.

 Duża część żołnierzy tych formacji wywodziła się z jeńców bolszewickich, którzy dobrowolnie wyrazili zgodę na wstąpienie do tych oddziałów. Po niepowodzeniach na froncie i samotnej walce oddziały te przeszły w listopadzie – grudniu 1920 r. na polską stronę frontu i następnie zostały, zgodnie z postanowieniami polsko-sowieckich preliminariów pokojowych podpisanych 12 października 1920 r. w Rydze, rozbrojone i internowane w obozach (było ich około 30 tysięcy żołnierzy wraz z rodzinami). Przebywali w nich do sierpnia 1924 r., kiedy to ostatni obóz dla internowanych został w Polsce zamknięty.

Część z nich, ok. 5000 skorzystała z amnestii władz sowieckich i w 1922 i 1923 r. powrócili do swoich domów. Pozostali otrzymali prawo osiedlenia się w Polsce (na prawach obcokrajowców) lub wyjechali do pracy do Francji, czy też Brazylii. Ci z nich, którzy zdecydowali się na pozostanie w Polsce dali początek, istniejącym jeszcze do dzisiaj, koloniom Rosjan i Ukraińców w niektórych miastach kresów zachodnich II Rzeczypospolitej, jak np. w Poznaniu, Kaliszu, Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu czy też Gdyni.

W okresie międzywojennym grupy te były widoczne w życiu tych miast i dobrze zorganizowane. Byli internowani i jeńcy kultywowali swoje tradycje narodowe oraz religię, wówczas to w miastach Polski zachodniej rozpoczęły działalność między innymi parafie prawosławne. Po wkroczeniu na te tereny w 1945 r. Armii Czerwonej wielu przedstawicieli tych społeczności zostało aresztowanych i wywiezionych do obozów daleko na Wschód, podobnie jak i liczni Polacy z tych terenów. Ci, co przeżyli, powrócili do rodzin i przybranej ojczyzny. Kolonie te istnieją do dnia dzisiejszego i świadczą o tym, że emigranci z Rosji znaleźli w Polsce swoją drugą ojczyznę."

Obozy internowanych żołnierzy armii URL w Polsce.

Pierwszych żołnierzy armii URL internowano w Polsce w końcu 1919 w Łańcucie, po załamaniu frontu ukraińskiego. Niedługo później zorganizowano z nich 6 Dywizję Strzelecką. Po porażce armii URL w 1920 i przejściu jej na terytorium Polski w ilości około 20 000 żołnierzy, rozmieszczono ich w kilku obozach internowania . Łańcucie, Aleksandrowie Kujawskim i Kaliszu, oraz mniejszych w Wadowicach i Piotrkowie Trybunalskim.

W połowie 1921 internowanych przeniesiono z Łańcuta do Strzałkowa, a w końcu 1921 z Aleksandrowa do Szczypiorna. W obozach tych, jak i w sąsiednim Kaliszu, internowani mieszkali aż do likwidacji obozów w połowie 1924.

Wykaz obozów

Mundury naszych ludzi były w łachmanach. Niektórzy oficerowie nie mogli wstawać z łóżek,  gdyż nie mieli już niczego co mogliby na siebie założyć” – pisał o pierwszych miesiącach  w obozie internowania Pawło Szandruk. Gdy specjalna polsko-sowiecka komisja rozmawiała z internowanymi o powrocie na Ukrainę, polskie kierownictwo obozu aresztowało kilku wysokich oficerów  ukraińskich, a szef sztabu generalnego gen. Stanisław Szeptycki powiedział  ponoć kraińskiemu generałowi i ministrowi emigracyjnego rządu URL Wołodymirowi Salskiemu: –  "Wynoście się z Polski wy szmaciarze".

Przygnębienie, poczucie klęski i opuszczenia, tęsknotę za ojczyzną – to wszystko musiał wyczuwać marszałek Józef Piłsudski, który wizytując 15 maja 1921 r. obóz w Kaliszu mówił do ukraińskich oficerów: „Ja was przepraszam, panowie, ja was przepraszam – to miało być zupełnie inaczej”.

Ci, którzy wracali na sowiecką Ukrainę, kończyli tragicznie. Tak jak gen. Jurij Tiutiunnyk, dowódca nieudanej wyprawy, która jesienią 1921 r. wyruszyła z Polski, by wzniecić na Ukrainie ogólnonarodowe powstanie. W 1929 r. został aresztowany, przewieziony do Moskwy i bez procesu rozstrzelany. Albo gen. Wiktor Pawlenko, niegdyś, w 1917 r. szef ochrony  powietrznej naczelnego dowództwa Rosji carskiej, później zaś dowódca wojsk powietrznych URL. Osobiście zorganizował cztery pułki myśliwskie i eskadrę bombowców. Na rodzinnym Kubaniu otrzymał posadę stróża w kołchozie. Zmarł z głodu w 1932 r.

Ukraińscy żołnierze godzili się więc z losem emigranta. Wtapiali się w otaczające ich życie, żenili z Polkami, a baraki powoli zamieniały się w domy i mieszkania.

Szczypiorno to dziś dzielnica Kalisza. Po obozie dawno nie ma śladu. Ostatnia pamiątka to zagubiony wśród kiełkującego zboża mały cmentarzyk. Deszcze dawno wypłukały nazwiska z połamanych, żołnierskich krzyży. I tylko skromny pomnik informuje: „Tym co umarli, ale nie zdradzili Ukrainy. Armia Ukraińska 1923”. W bramie, która mogła być bramą obozu, ciężarówki wzbijają tumany kurzu. Dziś jest tu fabryka mebli. Ukraińcy, którzy przeżyli w Szczypiornie  II wojnę, zostali po wyzwoleniu przekazani Armii Czerwonej i wywiezieni.

Marian Kryciński ze Szczypiorna, dziś ponaddziewięćdziesięcioletni staruszek, wspomina czasy międzywojenne: – Kiedy lager stał, nie było różnicy czy nasz, czy Ukrainiec. Do szkoły  ich dzieciaki z naszymi razem, do pracy my z nimi razem. Kto tam by się zwiedział, któren  jest który. Fachowcy byli pierwszorzędni: ślusarze, maszyniści, kowale. Orkiestrę mieli jedną, drugą, znane były w okolicy.

W obozach rozwinęła się działalność kulturalna i oświatowa . działały chóry, grupy teatralne, stowarzyszenia sportowe, wydawano kilka gazet, prowadzono kursy czytania i pisania dla analfabetów, działało gimnazjum w Kaliszu oraz uniwersytet w Łańcucie i Strzałkowie. Ilość internowanych stopniowo malała, między innymi wskutek wyjazdów do Czechosłowacji i Francji. Po likwidacji obozów internowani żołnierze otrzymali status emigrantów politycznych.

Nie będzie zapomnianych mogił., Nikolaj Jakimienko, "Holos Ukrajiny" 

Tragiczne losy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej przez lata pozostawały nie znane na Ukrainie. Tymczasem w Polsce swojego czasu było internowanych ponad 30 tys. żołnierzy, wraz z głównym atamanem S. Petlurą. Wielu z nich umarło na skutek odniesionych ran i chorób. Obfite żniwo zebrała zwłaszcza epidemia tyfusu w 1923r. Dziś o pobycie żołnierzy URL na terytorium Polski przypominają liczne cmentarze, z których większość, niestety, znajduje się w opłakanym stanie.

Sytuacja ta jednak powoli ulega zmianie. Porządkowaniem mogił postanowili zająć się harcerze. W listopadzie ubiegłego roku do Kalisza, na zaproszenie ZHP, przyjechała grupa przedstawicieli organizacji młodzieżowych z Ukrainy, wraz z komendantem międzynarodowego zrzeszenia młodzieżowego “Pamięć bez granic” Siergiejem Godlewskim. Zdecydowano wtedy, że grobami zaopiekuje się młodzież ukraińska. Pierwsza, 33- osobowa grupa przybyła do Kalisza 19 lipca. Inicjatorem wyjazdu była organizacja skautowska “Plast”. Najpierw uporządkowano mogiły w Szczypiernie pod Kaliszem. Po zakończeniu pracy na uroczystym apelu zabrzmiał hymn Ukrainy, zmówiono modlitwę “Ojcze nasz”, a na grobach zapłonęły znicze. Na krzyżach umieszczono trójząb- herb Ukrainy, oraz niebiesko- żółte wstęgi. Uporządkowano także cmentarze w innych miastach Polski, w tym w Warszawie. Wg słów jednego z uczestników akcji, działania młodych Ukraińców wszędzie spotykały się z dużą życzliwością oraz pomocą ze strony miejscowych władz i osób prywatnych. Sprawa była też obszernie przedstawiona w mediach. W Kaliszu przemianowano nawet jedną z ulic prowadzących do cmentarza na Ukraińską.

Akcja nie była jednorazowa, zakłada się dalszą współpracę “Plasta” z ZHP. Prawdopodobnie jesienią organizacje podpiszą porozumienie w tej sprawie. Wcześniej jednak młodzi ludzie spotkają się na Wołyniu, gdzie będą porządkować mogiły żołnierzy Piłsudskiego, poległych tu w czasie I wojny światowej.





kalisz17gen.jpg
lublin.jpg
pra03.jpg

pra33.jpg




Składam serdeczne podziekowania dla Panów Tomasz Schroedera i Kazimierza S. Ożóga za udzielenie zgody na publikacje zdjęć. Polecam odwiedzenie witryn autorów.


Przechodniu, powiedz Ukrainie...

Aleksander KOLAŃCZUK

Polsko-ukraińska umowa o miejscach pamięci narodowej W wyniku pierwszej i drugiej wojny światowej oraz związanych z nimi polsko-ukraińskich konfliktów i masowych deportacji Polaków i Ukraińców, na terenie obu suwerennych dziś państw pozostało bez opieki setki cmentarzy i grobów. Liczne z nich uległy totalnemu zniszczeniu. Ich upamiętniania były od wielu lat przedmiotem licznych rozmów na różnych szczeblach władz Polski i Ukrainy, z prezydentami obu krajów włącznie. Po uzyskaniu przez oba kraje suwerenności doszło do formalnego zawarcia porozumienia dotyczącego zakresu odpowiedzialności państw za miejsca spoczynku znajdujące się na ich terytorium. Dokument w tej sprawie podpisano 21 marca 1994 r. Jest to “Umowa między Rządem Ukrainy a Rządem Rzeczypospolitej Polskiej o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych”. Strony zobowiązały się, że będą “utrzymywać miejsca pamięci i spoczynku żołnierzy i osób cywilnych drugiej Umawiającej się Strony...zgodnie z odpowiednimi postanowieniami Konwencji Genewskich o Ochronie Ofiar Wojny i Protokołów Dodatkowych do nich”. W wyniku realizacji umowy po obu stronach granicy już uporządkowano, chociaż nie bez komplikacji, wiele cmentarzy i grobów. Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak po obu stronach kwalifikacja poległych i inskrypcje na grobach czy pomnikach. Przykładem były długie dyskusje o inskrypcje na cmentarzu poległych w wojnie polsko-ukraińskiej 1918-1919 r. we Lwowie, pomordowanych na Podlasiu wozaków czy bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii na terenie Lubelszczyzny i Podkarpacia. W przededniu oficjalnego otwarcia wojskowej części Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie (zwanej w Polsce Cmentarzem Orląt Lwowskich), a więc 6 czerwca 2005 r. podpisano kolejną polsko-ukraińską umowę obowiązującą na lata 2005-2007 i obejmującą zakres prac porządkowych na 44 miejscach pamięci Ukraińców w Polsce i tyluż miejscach pamięci Polaków na Ukrainie. Upamiętnienia ukraińskie w Polsce dotyczą między innymi uporządkowania Ukraińskiego Cmentarza Wojennego w Pikulicach koło Przemyśla i nadania mu charakteru miejsca spoczynku nie tylko prawie dwóch tysięcy pochowanych jeńców Ukraińskiej Halickiej Armii i internowanych ukraińskich z Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej-sojuszniczki Polski z 1920 r., ale także upamiętnienia Ukraińców – żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy zmarli w kilkunastu innych obozach i w ponad stu miejscowościach w Polsce. Przypomnijmy, że w 1920 r. Ukraińcy ze swymi nielicznymi, ale sprawnymi ośmioma dywizjami byli jedynymi liczącymi się sojusznikami Polski w wojnie z Rosją bolszewicką. Na polu boju padło nie tylko ponad 13 tysięcy żołnierzy, ale także setki oficerów i 4 generałów ukraińskich, w tym szef sztabu generalnego armii URL gen. Jewhen Myszkowśkyj (1882-1920). Było to wsparcie szczególne, bowiem nastąpiło po prawie dwuletniej wojnie polsko-ukraińskiej i kiedy państwa zachodnie były przeciwne tej wojnie. Planuje się także symboliczne upamiętnienie na tym cmentarzu około 30 tysięcy zmarłych w obozach Przemyśla w latach 1941-1944 jeńców radzieckich, w większości Ukraińców, którzy spoczywają w ruinach fortów Twierdzy Przemyskiej, a także poległych 29 stycznia 1918 r. pod Krutami, w walce z “czerwonymi” wojskami rosyjskimi, żołnierzy studenckiego batalionu armii Ukraińskiej Republiki Ludowej – uczniów gimnazjum ukraińskiego w Przemyślu Hryhoria Pipskiego i Iwana Sorokewycza. W programie jest też upamiętnienie w latach 2005-2007 ponad 400 jeńców i internowanych ukraińskich z Galicji i Naddnieprza pochowanych w Łańcucie. Było to miejsce przetrzymywania w latach 1918-1921 jeńców z Ukraińskiej Halickiej Armii, a w 1920 r. Łańcut zamieniony został na Stanicę Wojsk Ukraińskich, gdzie przeszkolono koło 10 tysięcy jeńców ukraińskich, także z pierwszej wojny światowej powracających z Niemiec i odsyłano ich na wschodni front. Jako pierwsza formacja była zorganizowana przez płk. Marka Bezruczkę 6 Dywizja Ukraińska, która w lipcu-sierpniu stawiała opór wojskom bolszewickim na terenie Chełmszczyzny, a w sierpniu 1920 r. wstrzymała ofensywę armii konnej Budionnego pod Warszawą. Od listopada 1920 r. do lipca 1921 r. Łańcut był obozem internowanych żołnierzy URL z liczną kadrą nauczycieli akademickich z Uniwersytetu Ukraińskiego w Kamieńcu Podolskim. Zorganizowano tu wiele placówek oświatowych, w tym Ukraiński Uniwersytet Narodowy. W Łańcucie ze składek oficerów urządzono pierwszy na ziemiach polskich cmentarz dla żołnierzy ukraińskich z okazałym pomnikiem. Po II wojnie światowej pomnik zniszczono, a kwaterze nadano nową nazwę. Upamiętnieniem obejmie się także kilka innych miejsc spoczynku uczestników ukraińskich walk niepodległościowych z lat 1917-1921, a mianowicie ponad 1500 pochowanych Haliczan i Naddnieprzańców na cmentarzu w Wadowicach. Będą także odnowione i odpowiednio oznakowane groby ponad 700 żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej spoczywających na trzech cmentarzach prawosławnych w Kaliszu, przede wszystkim na Wojskowym Cmentarzu Ukraińskim w Szczypiornie , który po pierwszym etapie zagospodarowania wymaga zakończenia prac nad imiennymi nagrobkami pochowanych tam żołnierzy z generałem Naumem Nykoniwym włącznie i umieszczenia stosownych tablic informacyjnych. Uporządkowane będą groby na najstarszym w mieście Kaliszu cmentarzu prawosławnym przy ul. Górnośląskiej 8, z pochowanymi tam 14 generałami URL oraz na cmentarzu przy ul. Żołnierskiej 24, gdzie spośród ponad tysiąca grobów różnych armii znajduje się około 40 grobów żołnierzy armii URL, które do dziś pozostawione są “opiece” sił przyrody. Planem zagospodarowania objęto cmentarz wojenny w Strzałkowie koło Słupcy, gdzie wśród pochowanych około 8 tysięcy żołnierzy różnych armii i narodowości spoczywa koło 4 tysięcy Ukraińców. Upamiętnienia doczekają się także żołnierze UHA, którzy wraz ze swym naczelnym wodzem gen. Myronem Tarnawskim przebywali w obozie w Tucholi i wielu z nich, jak i Ukraińców z wielonarodowej armii rosyjskiej, spoczywa na miejscowym cmentarzu. Upamiętnieni będą we wspomnianym okresie także 37, spośród ponad stu miejsc spoczynku ofiar ukraińskich z polsko-ukraińskiego konfliktu z lat 1943-1945 na terenie woj. lubelskiego i podkarpackiego. Według różnych źródeł we wspomnianym okresie zginęło od 4194 do 5000 Ukraińców. Są to między innymi ofiary we wsiach woj. lubelskiego: Łasków, gdzie 10 III 1944 zginęły 262 osoby, w tym ks. Lew Korobczuk, jeden z kanonizowanych męczenników chełmskich i podlaskich, Sahryń –10 III 1944 – do 800 osób, Modryń –14 III 1944 – 48 osób, Szychowice – 10 III 1944 – 189 osób, z kanonizowanym męczennikiem chełmskim i podlaskim ks. Serhijem Zacharczukiem, Nowosiółki – 23 III 1944 – 92 osoby, wraz z kanonizowanym męczennikiem chełmskim i podlaskim ks. Mykołą Holcem, Liski – 23 III 1944 – 120 osób, Turkowice – 10 III 1944 – 56 osób (wymienione miejscowości znajdują się w pow. hrubieszowskim); Gdeszyn – styczeń 1943 – 15 osób, marzec 1944 – 46 osób, Grodysławice – 27 osób (pow. Tomaszów Lubelski); Brześć – 21 III 1944 – 287 ofiar (pow. Zamość) oraz w woj. podkarpackim: Bachów, pow. przemyski – 11 IV1944 r. – 95 ofiar, Berezka, pow. bieszczadzki – 11 IV 1944 – 182 ofiary (w tym ks. Ołeksij Biłyk), Gorajec, pow. lubaczowski – 6 IV 1945 –158 ofiar, Zawadka Morochowska, pow. bieszczadzki – 24 I, 28 III, 13 IV 1946 –73 osoby, Piskorowice, pow. leżajski – 12 IV 1945 – ponad 400 ofiar, Terka, pow. bieszczadzki – 09 VII 1946 – 33 osoby, Zaleska Wola, pow. jarosławski – 153 osoby, Skopów, pow. przemyski – 07 III 1945 – 150 osób, Kobylnica Ruska, pow. lubaczowski – 26 II 1945 – 40 osób, Kormanice, pow. przemyski –126 osób, Łubno, pow. rzeszowski – 07 III 1945 ponad 90 osób, Trójczyce pow. przemyski – 70 osób. W pierwszej kolejności realizuje się już obecnie upamiętnienie 365 Ukraińców, których wraz z ks. Włodzimierzem Łemciem zamordowano 2-3 marca 1945 r. we wsi Pawłokoma k. Dynowa. Analogiczne prace prowadzi się na terenie Ukrainy. Planuje się upamiętnienie pomordowanych przez NKWD Polaków w Bykiwni pod Kijowem, a także miejsc spoczynku ofiar polsko-ukraińskiego konfliktu na terenie obwodu żytomierskiego, wołyńskiego, lwowskiego, równieńskiego i tarnopolskiego. Po otwarciu cmentarza we Lwowie poświęcono już pomnik Polakom straconym we wsi Huta Pieniacka koło Brodów na ziemi lwowskiej. Aleksander KOLAŃCZUK Literatura: Tuchola (1914-1923). Obozy jeńców i internowanych na ziemiach polskich 1914-1924. Opracowali Z. Karpus i W. Rezmer, Toruń 1997; Tuchola (1914-1923). Część druga. Choroby zakaźne i walka z nimi (1920-1922), Toruń 1998; E.Wiszka, Z. Karpus, I. Srabniak, Ostatnia droga UHA: pobyt oraz działalność kulturalno-oświatowa jeńców – oficerów Ukraińskiej Halickiej Armii w obozie w Tucholi, Kijów-Toruń 1999; A. Kolańczuk, Nekropolie i groby uczestników ukraińskich walk niepodległościowych w latach 1917-1921, Przemyśl 2003; G. Motyka, Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948, Warszawa 1999; O utrwalenie władzy ludowej w Polsce 1944-1948. Zbiór artykułów pod red. W. Góry i R. Halaby, Warszawa 1982; Надбужанщина. Сокальщина, Белзчина, Радехівщина, Камінеччина, Холмщина і Підляшшя. Історико-меморіальний збірник. Т. 1. Нью Йорк-Париж-Сидней-Торонто 1986, т. 2, 1994; Ярославщина і засяння 1031-1947. Збірник, Нью Йорк-Париж-Сидней-Торонто 1986; Є. Пастернак, Нарис історії Холмщини і Підляшшя (Новіші часи). Вінніпеґ –Торонто 1989-passim; M. Siwicki, Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich, t. 3, Warszawa 1994; Б. Гук, М. Козак, М. Новосад, А. Яремко, Чужинце, іди скажи Україні, Перемишль 2001; В. Процюк, Книга пам’яті 1944-2004, Львів 2004; І. Кривуцький, “Де срібнолентий Сян пливе...”, Львів 2000; Ю. Макар, Холмщина і Підляшшя в першій половині ХХ століття, Львів 2003; Світовий конгрес українців Холмщини і Підляшшя. Матеріали наукової конференції, Львів 1996; Z. Konieczny, Był taki czas. Przemyśl 2000; П. Й. Потічний, Павлокома 1441-1945. Історія села, Торонто-Львів 2001; P. Smoleński, Pochówek dla rezuna. Wołowiec 2001.


Pomnik zmarłych żołnierzy URL na Cmentarzu Rakowickim

Pomnik zmarłych żołnierzy URL na Cmentarzu Rakowickim

NEXT


 Webcam
  Webcam of Ukraine



 Forum
  Entering to forum


 Linki
  Archives


 My photo
  Photos in Piotrkow
  My family photo
  Place of memory
  Old cemetery
  Soldiers cemetery
  Soviet cemetery
  German cemetery
  Old city
  Lake Bugaj
  Different


 Video
  Video in Ukraine


 Stats
  Stats site



 Site map
  Site maps (XML)
  Site maps (HTML)
  Links Title (HTML)



 Translator On-Line
  Translator



 About
  About



 Search this site
Search:











Poprawny CSS!