Jerzy Urban

Jerzy Urban (właśc. Jerzy Urbach, pseudonimy: Jerzy Kibic, Jan Rem, Klakson, Uszaty, ur. 3 sierpnia 1933 w Łodzi) – dziennikarz, publicysta, pisarz i polityk, redaktor naczelny tygodnika „NIE” i właściciel wydającej go spółki Urma. W latach 1981-1989 rzecznik prasowy rządu PRL.

Jerzy Urban jest autorem 21 książek, z których największą poczytnością cieszy się wydany w 1990 Alfabet Urbana, będący swoistą ripostą na książkę Stefana Kisielewskiego Abecadło Kisiela. Wydano też pięć książek o Urbanie, z których jedna została napisana przez Annę Bojarską, inna zaś przez Karynę Andrzejewską – drugą żonę Jerzego Urbana.

Ponad 80% jego dochodów pochodzi z inwestycji na rynku kapitałowym. Urban ulokował około 40 mln zł głównie w obligacjach IKEA, Forda oraz polskiego i węgierskiego rządu. W 2003 zarobił – łącznie z dochodami poza spółką Urma – około 6 mln zł netto. Zajmuje 98. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków publikowanej przez tygodnik Wprost (2004) z majątkiem około 120 mln zł.

Jerzy Urban był trzykrotnie żonaty. Obecnie jego żoną jest Małgorzata Daniszewska, wydawca i redaktor naczelna pisma „Art & Business”. Ma jedno dziecko, córkę Olę Magdę i dwoje wnuków.

Urodził się pod nazwiskiem Urbach. Pochodzi z rodziny o korzeniach żydowskich, od wielu pokoleń zasymilowanej i związanej ze środowiskami robotniczymi Łodzi. Ojciec, Jan, był dziennikarzem, członkiem PPS i Bundu, właścicielem i szefem gazety. Podczas wydawania radzieckich dowodów osobistych we Lwowie urzędnik pomylił litery (ch – х odczytał jako n); rodzice pozostali jednak przy nazwisku Urban, bo brzmiało ono bardziej aryjsko, a do Lwowa właśnie wkraczały wojska niemieckie.

Gdy był rzecznikiem prasowym rządu, pisywali do niego ludzie o nazwisku Urban. Powołując się na pokrewieństwo, chcieli załatwić swoje problemy i sprawy krótszą drogą. Miał wtedy pewność, że nie jest z nadawcami spokrewniony. Nie można jednak wykluczyć, że gdyby oryginalnym nazwiskiem było nazwisko Urban, to wtedy pokrewieństwo byłoby prawdopodobne. Jednakże liczba w Polsce osób noszących to nazwisko (19 396 osób z danych na początek lat 90. XX wieku) wyklucza między wszystkimi pokrewieństwo. Natomiast liczba osób noszących pierwotne nazwisko Urbach (81 osób z danych na początek lat 90.) świadczy o tym, że prawdopodobnie wszyscy są rodziną.

W dzieciństwie, jak sam o sobie pisze, miał „trudny charakter”. Zaliczył łącznie 17 szkół podstawowych i średnich. Z dwóch szkół średnich (I i II LO w Łodzi) go wyrzucono, a dwie sam opuścił, zdając w końcu maturę w trybie eksternistycznym. Studiował na dwóch wydziałach Uniwersytetu Warszawskiego i z obu go wyrzucono.

Karierę dziennikarską rozpoczął w czasopiśmie „Nowa Wieś”. W latach 1955-1957 dziennikarz – reporter i publicysta – tygodnika „Po Prostu”, który powstał na fali odwilży gomułkowskiej. Gazeta została jednak zamknięta z osobistej inicjatywy Gomułki, co było swoistym symbolem końca odwilży. Likwidacja była w dużym stopniu skutkiem publikowania ostrych i bezkompromisowych felietonów Urbana. Sam Urban dostał oficjalny zakaz publikowania pod swoim nazwiskiem. Od 1961 pracował w „Polityce”, gdzie kontynuował swój cykl felietonów, tym razem już pod pseudonimami. W końcu dostał całkowity zakaz pracy dziennikarskiej, który cofnięto mu dopiero po odejściu Gomułki od władzy. W 1970 wrócił do pracy dziennikarskiej, najpierw w czasopiśmie „Życie Gospodarcze”, a następnie ponownie w „Polityce”, gdzie – mimo bezpartyjności – awansował na kierownika działu krajowego.

Mimo licznych osobistych kontaktów z dawnym środowiskiem „Po prostu”, z którego wywodziło się wielu działaczy opozycyjnych, oraz krytycznego stosunku do rządów Edwarda Gierka, był przeciwnikiem ruchu Solidarności w 1980 i w swoich felietonach w „Polityce” (podpisywanych pseudonimem Rem) krytykował bezustannie jego liderów.

Od sierpnia 1981 do kwietnia 1989 był rzecznikiem prasowym rządu. Piastując to stanowisko był jednym z najczęściej pokazywanych w mediach i równocześnie najbardziej znienawidzonym członkiem kolejnych gabinetów rządowych. Ustanowił tradycję cotygodniowych trwających około godzinę konferencji prasowych, na które tłumnie przybywali zagraniczni i krajowi dziennikarze i które były niemal w całości transmitowane w TVP. Konferencje te były jednym z głównych narzędzi propagandowych rządu Wojciecha Jaruzelskiego i jego następców (aż do 1989 r.). W trakcie tych konferencji, oprócz podawania oficjalnych komunikatów rządu, toczył się między Jerzym Urbanem a zagranicznymi dziennikarzami rodzaj „gry” słowno-ideologicznej, która nadawała konferencjom swoistej pikanterii i zwiększała ich oglądalność. Znanym stwierdzeniem Urbana z tego okresu było rząd się sam wyżywi, będące odpowiedzią na sankcje Ronalda Reagana wobec rządu generała Jaruzelskiego (nałożone za wprowadzenie stanu wojennego), traktowane przez społeczeństwo jako przejaw buty i cynizmu ówczesnych elit władzy.

We wrześniu 1984, na miesiąc przed zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki, ukazał się felieton Seanse nienawiści Urbana, krytykujący księdza jako Savonarolę antykomunizmu.[1]

W kwietniu 1989 Jerzy Urban został powołany na ministra-członka Rady Ministrów i sprawował jednocześnie funkcję przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji (do września