Podział Śląska między Prusy i Austrię w wyniku wojen śląskich w latach 1740-1763 podzielił również Górny Śląsk, pozostawiając ziemię cieszyńską i opawską po stronie austriackiej
Ziemie górnośląskie w większości znalazły się w granicach Prus, które w pierwszym stuleciu swego panowania nie zmieniły wielokulturowości tej ziemi, na której mieszkali Polacy, Niemcy, Morawianie (Czesi) i Żydzi. Polacy stanowili większość mieszkańców wsi i miast, a Morawianie żyli w okolicach Raciborza, Krzanowic, Baborowa, Branic, Benešova i Hulczyna. Natomiast ludność żydowska do połowy XVIII wieku mieszkała tylko w Białej koło Prudnika, gdzie otrzymała zgodę właścicieli ziemi pruszkowskiej.

Wraz z procesem industrializacji Górnego Śląska, począwszy od końca XVII wieku, do miast górnośląskich napływała z krajów niemieckich wyspecjalizowana kadra techniczna oraz kupcy i nauczyciele. Do miast i wsi górnośląskich trafia równocześnie ludność żydowska, która od króla pruskiego otrzymała prawo pobytu. W 1861 roku w rejencji opolskiej mieszkało już 20 795 Żydów, w tym 22 proc. w Tarnowskich Górach, Bytomiu, Królewskiej Hucie, Zabrzu i Katowicach. Ludność żydowska na austriackim i pruskim Górnym Śląsku coraz bardziej utożsamiała się z niemieckością, zwłaszcza gdy do liturgii w synagogach od drugiej połowy XIX wieku wprowadzono język niemiecki.

Dziad - Polak, wnuk - Niemiec

Okres Wiosny Ludów pobudził świadomość narodową Górnoślązaków. Następowało odrodzenie tożsamości narodowej Czechów, Morawian, Polaków, wychodziły gazety i czasopisma w języku czeskim i polskim oraz hebrajskim.

Zwycięstwo Prus nad Austrią i Francją oraz utworzenie w 1871 roku cesarstwa niemieckiego, z królem pruskim jako cesarzem, rozpoczęło szybki okres wzrostu nacjonalizmu niemieckiego, którego centrum ulokowane było we Wrocławiu, jednej ze stolic królestwa pruskiego, a dla ludności polskiej na Górnym Śląsku rozpoczął się okres Bismarckowskiego kulturkampfu, walki z Kościołem i językiem polskim.

Pod koniec XIX wieku na Śląsku powstają liczne niemieckie towarzystwa naukowe, które wydają specjalistyczne czasopisma poświęcone m.in. historii i archeologii, oraz stowarzyszenia ojczyźniane, muzea regionalne (Heimatsmuseum) i izby narodowe (Heimatstuben).

I wojna światowa i klęska Niemiec i Austro-Węgier otworzyły szanse na powstanie państw narodowych - m.in. Czechosłowacji i II Rzeczypospolitej Polskiej. Decyzje traktatu wersalskiego wywoływały emocje wśród Niemców, Czechów i Polaków o podział Górnego Śląska, w tym ziemi cieszyńskiej.

Akty agresji ze strony młodej republiki czechosłowackiej w styczniu 1919 roku zaostrzyły narastające pod koniec XIX wieku konflikty narodowe między Polakami i Czechami w dawnym Księstwie Cieszyńskim, a na pruskim Górnym Śląsku akty terroru doprowadziły do wybuchu powstań śląskich w 1919, 1920 i 1921 roku. Zarządzenie plebiscytów na Zaolziu i Górnym Śląsku spowodowało nieodwracalne straty moralne wśród dotychczasowych sąsiadów Polaków - Czechów, Niemców i Żydów. Choć już w XIX wieku, kiedy na ziemi cieszyńskiej powstawały szkoły polskie, ich przeciwnikami byli Czesi, Niemcy i Żydzi.

Wykorzystanie słabości państwa polskiego zaangażowanego w konflikt z Rosją radziecką i przejęcie Zaolzia przez Czechosłowację bez plebiscytu spowodowały, że Polacy w republice czechosłowackiej znaleźli się w opozycji narodowej i kulturalnej wobec Czechów. Zajęcie Zaolzia w 1938 roku przez Wojsko Polskie zaogniło jeszcze bardziej dotychczasowy konflikt narodowy.

Podział pruskiego Górnego Śląska w 1922 roku spowodował migrację ludności polskiej z niemieckiej części Górnego Śląska do polskiej oraz wyjazd Niemców i niemieckich Żydów z polskiej.

Podobnie było z ludnością polską na Zaolziu, którą jako uchodźców przyjmowano do województwa śląskiego od 1922 roku. Dokonane wybory ułatwiały władzom państwowym Czechosłowacji, Niemiec i Polski ograniczanie praw mniejszości, chociaż nie pozwalały na to paragrafy traktatu wersalskiego, tzw. traktat mniejszościowy oraz konwencja genewska.

Dojście do władzy w Niemczech przedstawicieli narodowego socjalizmu sprawiło, że ludność polska i żydowska w niemieckiej części Górnego Śląska poddawana została po 1933 roku narastającym represjom, m.in. poprzez ograniczanie działalności kulturalnej i narastającej nieufności Niemców do Polaków i Żydów. Ukoronowaniem szowinizmu niemieckiego wobec Żydów była dyskryminacja ekonomiczna i kulturalna zakończona tzw. nocą kryształową w 1938 roku (9/10XI), kiedy spalono wiele synagog, sklepów i kamienic.

II wojny światowa - najtragiczniejszy okres w dotychczasowej historii stosunków między ludnością polską, niemiecką, czeską i żydowską - sprawiła, że po jej zakończeniu w latach 1945-1948 ludność niemiecka dotychczas mieszkająca na Górnym Śląsku (w tym na ziemi cieszyńskiej i Śląsku Opawskim) została wysiedlona do Niemiec. Na Opolszczyźnie pozostała tylko głównie ludność polska, dawna mniejszość należąca do związku Polaków w Niemczech, która w latach 70. i 80. w wielu wypadkach przekształciła się w mniejszość niemiecką w Polsce. Dziad był w Związku Polaków, wnuk zapisał się do Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej.

Łączenie rodzin

Śląsk Górny po 1945 roku stał się ponownie wielokulturowym tyglem, w którym mieszały się doświadczenia historyczne i kulturowe ludności miejscowej, poddanej szczególnej lustracji przez władzę ludową ze względu na przynależność do różnych list narodowych z okresu wojny (tzw. volkslista), z napływową ludnością z centralnej i wschodniej Polski oraz przesiedleńcami z terenów II Rzeczypospolitej wcielonymi w 1945 roku do ZSRR oraz z repatriantami z Francji i Belgii. W okręgu przemysłowym szczególny koloryt miały hotele robotnicze dla zatrudnionych w kopalniach i hutach Górnego Śląska oraz dla żołnierzy odrabiających służbę wojskową w kopalniach.

Wraz z ludnością polską na Śląsk Górny przyjechali m.in. Ukraińcy przyznający się do polskości, jako że byli obywatelami II Rzeczypospolitej, oraz Żydzi ze wschodnich terenów Rzeczypospolitej (zwłaszcza po 1956 roku).

W latach 70. w ramach tzw. łączenia rodzin, zapoczątkowanego ze stroną niemiecką kontraktem Edwarda Gierka, z Górnego Śląska wyjechał znaczny procent ludności autochtonicznej, posługującej się w Niemczech głównie językiem polskim, skupionej podobnie jak w XIX wieku w przemysłowych ośrodkach Nadrenii Północnej-Westfalii. Wraz z ludnością autochtoniczną emigrowała do krajów zachodnich i Palestyny ludność żydowska, której interesy w kraju reprezentowało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, a w regionie Zarząd Wojewódzki TSKŻ w Katowicach.

Okres powojenny, mimo podziałów kulturowych i narodowych, był okresem integracji społeczności Górnego Śląska poprzez system szkolny i oświatowo-kulturalny, miejsca pracy oraz media podporządkowane władzy ludowej (w czym pomagała obowiązująca do końca lat 80. cenzura). Kultywowanie tradycji mniejszości narodowych i kulturalnych (przywiezionych i zachowanych) odbywało się m.in. w kręgu rodziny i Kościoła katolickiego, który przejmował opiekę nad wiernymi, nie tylko duchową, mimo szykan ze strony władz politycznych w latach 1949-1956 wobec hierarchów Kościoła katowickiego.

Nad nieliczną ludnością żydowską opiekę sprawowało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce (TSKŻ) poprzez kluby prowadzące działalność kulturalną i oświatową, m.in. w Katowicach. W latach 90. nastąpiło ożywienie życia religijnego żydowskiej gminy wyznaniowej.

Podobnie było z ludnością ukraińską, zamieszkującą województwa katowickie i opolskie, nad którą próbowało sprawować opiekę Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne mające oddziały wojewódzkie. W Katowicach miało swą siedzibę w Zarządzie Wojewódzkim TPPR. Organizowało działalność kulturalno-oświatową m.in. poprzez organizację corocznych ogólnopolskich konkursów recytatorskich, piosenki i pieśni ukraińskiej (eliminacje wojewódzkie).

Stałą opieką, a raczej próbą stałej opieki, po II wojnie światowej objęta była przez administrację państwową społeczność romska (Cyganie). W większych miastach stworzono możliwość prowadzenia działalności kulturalnej dla zespołów muzycznych i tanecznych, m.in. w Domu Kultury KWK "Katowice" w Katowicach Bogucicach. Dopiero w latach 80. integracja samych Romów, spowodowana zbiorowymi aktami agresji wobec nich m.in. w Oświęcimiu w 1991 roku, przyjęła formy organizacyjne. Na terenie Górnego Śląska powstały dwa stowarzyszenia romskie: Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Romów w RP w Kędzierzynie-Koźlu i Stowarzyszenie Romów w Polsce "Czerchań" z siedzibą w Bytomiu.

Formy organizacyjne po 1957 roku przyjęła również mniejszość czechosłowacka w Polsce - od 1985 roku jako Towarzystwo Kulturalne Czechów i Słowaków w Polsce, które w 1995 roku przekształcone zostało w Towarzystwo Słowaków w Polsce, przy którym działa Klub Czeski.

Jedną z form zorganizowanej działalności państwa wobec mniejszości czeskiej jest prowadzona nauka języka czeskiego w szkołach podstawowych i gimnazjach jako języka dodatkowego w województwie opolskim (w Głuchołazach, Opolu i Prudniku).

Największą grupę narodową wśród mieszkańców Górnego Śląska stanowili do 2004 roku (według spisu powszechnego, "Rocznik Statystyczny") Niemcy, których od 16 lutego 1990 roku zaczęło reprezentować Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Mniejszości Niemieckiej na Śląsku Opolskim (od 1994 roku Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim). Celem towarzystwa jest "krzewienie i rozwój oświaty, kultury i sztuki niemieckiej, występowanie do instytucji państwowych z postulatami dotyczącymi potrzeb społecznych i bytowych mniejszości niemieckiej, zahamowania wzmożonej fali wyjazdów do Niemiec". Jedną z form działalności TSKN jest wydawanie tygodnika "Schlesisches Wochenblatt". Natomiast w województwie śląskim działa od maja 1993 roku Niemiecka Wspólnota "Pojednanie i Przyszłość", która wydawała periodyk "Hoffnung" ("Nadzieja").

Ważne kulturowo jest przywrócenie nauki języka ojczystego mniejszości niemieckiej na Śląsku Opolskim. Według danych GUS-u z 2002 roku liczba placówek szkolnych z nauczaniem języka niemieckiego jako ojczystego wynosiła w roku szkolnym 2000/2001 - 324, do których uczęszczało 30 958 uczniów. W niektórych gminach powiatu kozielskiego i strzeleckiego, gdzie ludność polska stała się mniejszością - w większości mniejszością niemiecką, dochodziło do zatargów, ponieważ władze gminne uznały, że językiem wykładowym będzie język niemiecki, a pomocniczym język polski.

Również Kościóły opolski i gliwicki po 1990 roku stworzyły szansę wiernym odprawiania nabożeństw w języku niemieckim.