Przed Jałta była Ryga


   Ukriańcom, którzy w 1920r, walczyli u boku Polaków, kazano przestać marzyć o niepodległym państwie. Ukraina bez Galicji Wschodniej musiała upaść, a Józef Piłsudski po pokoju  ryskim kończącym wojnę polsko-rosyjską mógł jedynie powiedzieć sojusznikom:" Panowie. Ja was bardzo przepraszam".

W środku nocy ministrów Ukraińskiej Republiki Ludowej wraz z ich rodzinami konwój wojskowy przewiózł na dworzec w Stanisławowie. Pociąg stał na dworcu do 9 ale nikomu nie pozwolono z niego wysiąść. Tak przebiegła ewakuacja do Tarnowa w nocy z 14 na 15  lipca 1920 roku rządu URL. Akcja ta przypominała aresztowanie, za co przeproszono rząd a nawet wszczęto śledztwo.
Warszawa szukając alianta w walce z bolszewikami nie bardzo miała wybór. Żaden z "białych" generałów nie chciał nawet słyszeć o takim państwie jak Polska.
Piłsudski zgodnie jednak z wizją federacji państw oddzielających Polskę od Rosji, potrzebował na Ukrainie premiera, na którym mógłby się oprzeć.
W owym czasie sytuacja URL była bowiem beznadziejna. Przywódcy traktowani niechętnie przez mieszkańców, otoczenie z wszystkich stron przez wrogów,chwytali się każdej szansy dla ukraińskiej państwowości.  Petlura zawierając porozumienie z Piłsudskim zgodził sie oddać Galicję Wschodnią.
W działaniach wojenych zdobycie Kijowa było początkiem problemów. Mieszkańcy niechetnieprzyglądali się maszerującym wspólnie żołnierzom ukraińskim i polskim. 11 czerwca Kijów znów został zdobyty przez "czerwonych". Rząd URL ewakuwał się do Winnicy a stamtąd do Tarnowa.
Petlura w Galicji próbował  pozyskać niechetna mu społeczność, próbował uregulowac sytuację na tych terenach  przesyłając Piłsudskiemu propozycje zwolnienia internowanych  żołnierzy ZURL, Niestety odpowiedzi nie było. Rząd w Warszawie włączył się w negocjacje z Rumunia aby umożliwić żołnierzom Petlury ewakuacje na południe.
Ze względu na zmiane sytuacji na froncie doszło do rozmów między Polska a Rosją, gdzie negocjatorzy mieli zgodę z góry na rozbrojenie URL, gdyby Moskwa tego zażądała. W sierpniu 1920 roku odmówiono prośbą URL na udział w rozmowach polsko-sowieckich. Ostatecznie rząd zgodził się aby pojechał obserwator ze strony URL, jako "doradca bez prawa głosu". Ukraińcy nie chcieli sie na to zgodzić i ostatecznie nikogo nie posłali ze swojej strony.
W Rydze negocjacjom pokojowym mógł przyglądać się jedynie ukraiński poseł Wołodomyr Kędrowski.
 

Specyfika wojny polsko-bolszewickiej polegala na tym, iz w czasie zmagan wojennych na froncie trwaly rownoczesnie kontakty dyplomatyczne i toczyly sie rozmowy pokojowe. Jeszcze w kulminacyjnym momencie bitwy warszawskiej polska delegacja udala sie do Minska Bialoruskiego, by zapoznac sie z radzieckimi warunkami pokojowymi. Byly one jednak, w warunkach zwycieskiej radzieckiej ofensywy, nie do przyjecia dla strony polskiej. Akceptacja ich oznaczalaby uczynienie z Rzeczypospolitej panstwa trwale uzaleznionego od wschodniego sasiada, zwanego wtedy potocznie Bolszewia lub Sowdepia. Delegacja polska w Minsku pozostawala w izolacji i nie zdawala sobie sprawy, iz 15 sierpnia nastapil pod Warszawa decydujacy przelom w wojnie. Slusznie jednak wybrala taktyke wyczekiwania, bowiem, jak twierdzil jeden z jej czlonkow, Jan Dabski - "Zly traktat pokojowy zawsze jest czas podpisac". Pod koniec sierpnia zamknieci w minskim hotelu Polacy wysluchali przypadkowo przez radio komunikatu polskiego sztabu generalnego i bez wahania odrzucili radziecki pokojowy dyktat. Przed rozstaniem ustalono jednak, ze rokowania pokojowe odbywac sie beda w stolicy Lotwy - Rydze.
14 wrzesnia polscy delegaci wraz z prawie osiemdziesiecioosobowym personelem pomocniczym wyjechali z Warszawy do Gdanska. Do lotewskiego portu Libawa zostali przewiezieni dwoma brytyjskimi kontrtorpedowcami. Stad "koleja zelazna" udali sie do Rygi. Rokowania rozpoczely sie 21 wrzesnia w palacu "Czarnoglowcow". Juz w czasie pierwszego posiedzenia doszlo do bardzo istotnego ustalenia. Delegacja polska zgodnie z instrukcjami rzadu, uznala pelnomocnictwa przedstawicieli Ukrainskiej Socjalistycznej Republiki Rad. "W ten sposob - wspominal spiritus movens delegacji polskiej Jan Dabski - przesadzone zostaly - przynajmniej w okresie zawierania pokoju pomiedzy Sowietami a Polska - losy Ukrainy, ktora pozostala w obrebie wplywow rosyjskich. W sprawie Ukrainy Delegacja Rosyjska zarowno w Minsku, jak tez w Rydze, byla absolutnie nieustepliwa. Oswiadczyl mi to zupelnie otwarcie Joffe  w czasie poufnej rozmowy w Rydze.

W pierwszej godzinie rozmów polsko-sowieckich, Polacy uznali prawo Sowietów do reprezentowania rządu z Charkowa a tym samym uznaniem jej jako pełnoprawnego uczestnika rozmów. Rząd URL był zskoczony i wstrząsnięty postępowaniem polskim.
Traktat Ryski był zaprzeczeniem celu jaki postawił sobie Jozef Piłsudski  gdy rozpoczynał wyprawę kijowską. Upadła wizja Piłsudskiego  stworzenia
państw oddzielających Polskę od Rosji. Sytuacja ta była wynikiem przeważającego w polskim Sejmie przeświadczenia, że rezygnacja z tych dążeń przez Polaków unormuje w przyszłości sąsiedzkie stosunki z sowiecką Rosją. Polski interes narodowy został zrealizowany kosztem ukraińskiego interesu narodowego. cene za niepodległość Polski w dużej mierze zapłacili Ukraińcy.
Punktem istotnym dla realizacji konkretnego wariantu polskiej polityki wschodniej bylo ustalenie przynaleznosci panstwowej Minska Bialoruskiego - mogl byc on przeciez stolica sfederowanej z Polska Bialorusi. Wiedzieli o tym przeciwnicy Pilsudskiego i zadbali o to, by Minsk pozostal stolica... Bialorusi radzieckiej. W obu panstwach aktywni byli politycy popierajacy dalsze prowadzenie wojny. W Polsce nalezeli do nich wspomniani juz zwolennicy koncepcji federacji. Nie braklo ich jednak po przeciwnej stronie frontu. Jeszcze 26 wrzesnia Lew Trocki przemawiajac na wiecu w Minsku Bialoruskim stwierdzil, ze polskie Naczelne Dowodztwo, nie przejmujac sie rokowaniami pokojowymi, dazy do rozgromienia Armii Czerwonej, ze rokowania sa jedynie przykrywka dla polskich imperialistycznych planow. Trocki zakonczyl przemowienie okrzykiem: "Dyplomacja do Rygi! Czerwona Armia na Warszawe! " Warszawa byla jednak zbyt daleko... Obawiajac sie zwolennikow dalszego prowadzenia wojny, obradujacy w Rydze delegaci postanowili przyspieszyc rokowania. Radziecki dyplomata Adolf Joffe zaproponowal, aby przewodniczacy delegacji odbywali poufne spotkania, na ktorych dyskutowaloby sie wszelkie sporne sprawy i osiagalo rozwiazania kompromisowe. Rzeczywiscie, dalo to pozytywne rezultaty, poniewaz juz 5 pazdziernika obaj przewodniczacy - Dabski i Joffe - podpisali protokol stwierdzajacy, ze doszli do porozumienia we wszystkich zasadniczych kwestiach. W tej sytuacji mozna bylo 12 pazdziernika podpisac preliminaria pokojowe. Szesc dni pozniej wstrzymano dzialania wojenne. Dyplomaci mogli rozpoczac dyskusje o ksztalcie traktatu pokojowego. Rozmowy o pokoju byly trudne i w pewnym momencie grozilo nawet ich zerwanie. Uczestniczyli w nich ze strony polskiej: Jan Dabski, Stanislaw Kauzik, Edward Lechowicz, Henryk Strasburger i Leon Wasilewski. Ze strony radzieckiej: Adolf Joffe, Jakub Hanecki, Emanuel Kwiryng, Jur Kuciubinski i Leonid Obolenski.

 18 marca 1921 roku, w dzien po uchwaleniu konstytucji II Rzeczypospolitej, podpisany zostal w palacu "Czarnoglowcow" traktat pokojowy miedzy Polska a Rosja i Ukraina. Polska ratyfikowala go 16 kwietnia. Wymiana dokumentow ratyfikacyjnych nastapila dwa tygodnie pozniej i 30 kwietnia traktat, zwany ryskim, wszedl w zycie. Ustalal on przebieg polsko-radzieckiej granicy, ktora miala byc przeprowadzona w terenie przez Mieszana Komisje Graniczna. Obie strony zobowiazywaly sie do nieingerencji w sprawy wewnetrzne. Byla to deklaracja bez pokrycia, bowiem Rosja Radziecka nie zamierzala zrezygnowac z pomocy udzielanej dzialajacym w Polsce komunistom, lojalnym wobec "ojczyzny swiatowego proletariatu". Polska miala otrzymac wywiezione z jej terytorium po 1 stycznia 1772 roku, czyli po pierwszym rozbiorze, trofea wojenne, ksiegozbiory, kolekcje archeologiczne i archiwalia, dziela sztuki, zabytki oraz wszelkie zbiory o wartosci narodowej, historycznej i kulturalnej. Ponadto 30 milionow rubli w zlocie z tytulu jej udzialu w zyciu gospodarczym bylego imperium rosyjskiego. Ustalono zasady repatriacji, zapewnienia praw mniejszosciom oraz amnestii za przestepstwa popelnione w czasie wojny. Zapowiedziano zawarcie umowy handlowej i nawiazanie stosunkow dyplomatycznych. Mozna bylo powoli redukowac liczebnosc wojsk, rozdawac odznaczenia za "ofiarnosc i odwage" oraz czcic bohaterow. Zamieszkujace u krewnych w Warszawie ziemianskie rodziny zza ustalonej wlasnie granicy mogly rozstac sie ze zludzeniami, iz jeszcze kiedykolwiek zobacza swe rodzinne strony. Realizacja postanowien bedzie przebiegala opornie. Stosunkowo pomyslnie toczylo sie przekazywanie Polsce zrabowanych dobr, chociaz nigdy Zwiazek Radziecki nie zrealizowal pelnej listy zadan. Gorzej bylo z wyplaceniem odszkodowan, co w zasadzie nigdy nie zostalo sfinalizowane. Jak slusznie zauwazyl Bohdan Skaradzinski, "Rosjanie, a w tym komunisci, nie pogodzili sie z faktem, ze Polska wyrwala sie - zbrojnie - z podleglosci im. Pozostawalo wiec kwestia okolicznosci sprzyjajacych, kiedy i jak zechca pokusic sie na nowo o przywrocenie dawnego stanu rzeczy. Polacy czuli to instynktownie. Tym bardziej iz traktatowe rozstrzygniecia slabo korespondowaly z seria polskich zwyciestw, zamykajacych te wojne.(...)


Na podstawie Życie Warszawy i Tygodnika