Roman Drozd Słupsk

Żądania ludności ukraińskiej wysuwane pod adresem władz polskich w latach 1944-1960

Zwycięski marsz Armii Czerwonej za wycofującymi się wojskami niemieckimi oznaczał dla państw Europy Środkowej i Wschodniej narzucenie im władzy komunistycznej oraz nowych granic ze Związkiem Sowieckim. W przypadku Polski jej wschodnią granicę ustalono na rzece Bug i San, na co wyraził zgodę, uzależniony od J. Stalina, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który zaczął pełnić rolę polskiego ośrodka władzy na terenach na zachód od nowej granicy polsko-sowieckiej.
Zamieszkali na powyższym obszarze Ukraińcy, przystąpili do organizacji w nowych warunkach swego życia kulturalno-narodowego. Zaczęły powstawać Ukraińskie Komitety Obywatelskie. Z zachowanych dokumentów wynika, że na pewno takie komitety powołano w Jarosławiu i Przemyślu. Ten ostatni, któremu przewodniczył Michał Wachniuk, 7 września 1944 r. wystąpił z odezwą do starosty przemyskiego, w której zawarł "gotowość lojalnej współpracy dla zgodnego ustosunkowania współżycia obydwu narodów".  Próbę legalizacji na przełomie 1944/1945 r. podjęły także ukraińskie instytucje kulturalno-oświatowe działające przed i w czasie wojny. Z dokumentów wynika, że takie starania podjęły w Przemyślu: Ukraińskie Regionalne Muzeum „Strywihor” (działające od 1932 r.), Ukraiński Instytut dla Dziewcząt (działający od 1895 r.) oraz Towarzystwo „Bursa św. Mikołaja”.  Starania te zakończyły się niepowodzeniem, gdyż władze w polityce narodowościowej zaczęły przyjmować koncepcje przekształcenia Polski w państwo jednonarodowe. Temu celowi miało sprzyjać wysiedlenie z Polski mniejszości narodowych, a istniejące, czy tworzące się instytucje narodowościowe mogły utrudniać realizację tego zamierzenia.

Przystąpiono do tworzenia szkół ukraińskich. 17 sierpnia 1944 r. do Kuratorium Szkolnego Okręgu Lubelskiego udała się delegacja Ukraińców z powiatu hrubieszowskiego w sprawie otwarcia szkół ukraińskich. 21 sierpnia w tej samej sprawie zwrócili się Ukraińcy z Hrubieszowa. 27 sierpnia petycję podpisaną przez 230 osób z Hrubieszowszczyzny przedłożono w Resorcie Oświaty PKWN. Domagano się w niej:
- uruchomienia szkół ukraińskich,
- dalszego istnienia Seminarium Nauczycielskiego w Hrubieszowie,
- przekształcenia Szkoły Handlowej i Szkoły Krawieckiej w Hrubieszowie na Gimnazjum Handlowe i Gimnazjum Krawieckie,
- utworzenia w Hrubieszowie Gimnazjum Ogólnokształcącego,
- uznania posiadanych kwalifikacji nauczycielom ukraińskim oraz zezwolenia nauczycielom po studiach zagranicznych na pracę w szkołach,
- mianowania nauczyciela ukraińskiego na stanowisko inspektora dla szkół ukraińskich,
- zachowania we wszystkich szkołach ukraińskiego języka wykładowego, przy jednoczesnym nauczaniu języka polskiego jako języka państwowego.  Przypuszczać można, że podobnie było na pozostałych terenach. Na przykład 20 sierpnia 1944 r. na zebraniu nauczycieli narodowości ukraińskiej w Przemyślu powołany został Ukraiński Komitet Nauczycielski, który postanowił zająć się sprawą uruchomienia szkół ukraińskich, zatrudnienia nauczycieli i obsadą stanowisk kierowniczych.  Na Łemkowszczyźnie sprawami szkolnictwa zajmował się Włościańsko-Robotniczy Komitet Łemkowszczyzny.

Początkowo władze centralne nie interesowały się kwestią szkolnictwa mniejszości narodowych, w tym ukraińskiego, bowiem stał przed nimi problem organizacji szkolnictwa polskiego. Pewne uregulowanie omawianej kwestii przyniosło zarządzenie Resortu Oświaty PKWN z 5 września 1944 r., które określało zasady powoływania i funkcjonowania szkół ukraińskich.  Niemniej, wobec toczącej się akcji wysiedleńczej, w roku następnym szkolnictwo ukraińskie przestało istnieć.
Akcja wysiedleńcza ludności ukraińskiej na Ukrainę radziecka, spowodowała, że na pierwszy plan wysunęła się kwestia jej pozostania w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Dali temu wyraz 24 lipca 1945 r. w Ministerstwie Administracji Publicznej wytypowani przez władze delegaci ludności ukraińskiej z województwa krakowskiego, lubelskiego i rzeszowskiego. Przedstawiciele strony ukraińskiej oświadczyli, że Ukraińcy "nie zamierzają opuszczać swoich ziem i chcą korzystać ze wszystkich praw oraz ponosić wszystkie ciężary, związane z przynależnością do Państwa Polskiego". Jednocześnie zażądali dla ludności ukraińskiej:
- swobód religijnych,
- utworzenia szkół ukraińskich i dostępu do wszystkich wyższych uczelni,
- wznowienia działalności kooperatyw i założenia Ukraińskiego Banku Spółdzielczego,
- objęcia reformą rolną i przydzielenia gruntów po przesiedlonych Ukraińcach,
- zniesienia dekretu zabraniającego ludności ukraińskiej sprzedaży nieruchomości,
- amnestii,
- zgody na założenie ukraińskiej partii demokratycznej,
- możliwości obejmowania stanowisk w administracji,
- zmiany stosunku do ludności ukraińskiej w województwie rzeszowskim". 

Strona polska nie przystała na te postulaty, żądając od Ukraińców niezwłocznego przesiedlenia się na Ukrainę.  Było to jednoznaczne przejście władz polskich do przyjęcia w polityce narodowościowej koncepcji tworzenia jednonarodowej Polski. W tej też koncepcji mieściła się akcja „Wisła” 1947 r., kiedy to deportowano około 150 tys. Ukraińców na ziemie zachodnie i północne Polski. Działania te za błąd uznał płk Juliusz Hubner (odpowiadał w sztabie Grupy Operacyjnej „Wisła” za Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego), który w 1956 r. na kolegium w MSW stwierdził: "popełniliśmy ogromny błąd w stosunku do ludności ukraińskiej, stosując przeciwko niej ostre represje. Akcja "W" była ostatecznym wynikiem tego błędu. Oceniamy nasze stanowisko w tych sprawach jako niesłuszne i niesprawiedliwe, niezgodne z naszą ideologią, ale sama ocena nie usprawiedliwia naszych potwornych błędów. Konieczna jest pełna rehabilitacja i zdanie rachunku z tego co było. Wniosek dokonania krytycznej oceny akcji "W" uważam za słuszny".

Po deportacji ludność ukraińską pozbawiono możliwości organizowania sobie życia narodowo-religijnego i zastraszono ją. Zabroniono nawet władzom nazywania ich Ukraińcami. Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji nie wysuwali pod adresem władz swoich żądań. Możemy się tylko domyślać, że głównym postulatem było żądanie powrotu i umożliwienie odprawiania nabożeństw w obrządku greckokatolickim. Potwierdzeniem tego ostatniego postulatu jest pismo Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Koszalinie do Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której czytamy, że ludność ukraińska żąda od władz uzyskania świątyń i pozwolenia na oficjalne modlenie się we własnym obrządku.  Na pewno tym działaniom sprzyjał fakt urządzenia w Chrzanowie pow. Ełk kaplicy greckokatolickiej przez ks. Mirosława Ripeckiego, a także uaktywnienie się innych księży greckokatolickich, którzy podjęli starania, zakończone krótkotrwałym sukcesem, uruchomienia mszy greckokatolickich. Przykładem jest ks. Bazyli Hrynyk, który rozpoczął obsługę w tym obrzadku w Cyganku, Bytowie i Kwasowie koło Sławna.  W 1949 r. ks. Omelan Kameluk, po zwolnieniu z obozu w Jaworznie, rozpoczął odprawianie nabożeństw w Komańczy.  O trudnościach w organizowaniu nabożeństw greckokatolickich może świadczyć przykład Bań Mazurskich. W marcu 1951 r. miejscowi grekokatolicy rozpoczęli starania o uzyskanie zgody na odprawianie nabożeństw. We wrześniu 1951 r. zwrócono się w tej sprawie do Urzędu do Spraw Wyznań (Ud/sW), a 14 stycznia 1952 r, do prymasa. Jednak pisma te pozostały bez odpowiedzi. Dopiero po dwukrotnych monitach (17 czerwca i 6 sierpnia) w Ud/sW, w sierpniu przybyła komisja i zgodziła się na przyznanie grekokatolikom kościoła w pobliskim Grodzisku. 1 września decyzję tę potwierdził Referat Wyznań PPRN w Węgorzewie. Wierni z własnych środków rozpoczęli remont, lecz już 30 października Referat wycofał się z tej decyzji, proponując utworzenie parafii prawosławnej lub rzymskokatolickiej. 3 listopada zwrócono się w tej sprawie do premiera, lecz bez rezultatu
W 1952 r. Biuro Polityczne KC PZPR przyjęło uchwałę o poprawie połóżenia ludności ukraińskiej i wzmożenia wśród niej pracy politycznej, co było wynikiem liberalizacji polityki narodowościowej w państwie. W uchwale nakazywano władzom terenowym m.in. zorganizowanie dla ludności ukrainskiej ojczystego życia kulturalnego i oświatowego. Zapowiedziano jednoczesnie walkę z Kosciołem greckokatolickim, a popieranie lojalnego duchowieństwa prawosławnego.  Jednak niemlawa realizacja tej uchwały, bez udziału ludnosci ukrainskiej, nie doprowadziła do jej aktywizacji.

Przełomem stał się zjazd założycielski Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, który odbył się w Warszawie w dniach 16-18 czerwca 1956 r. Zjazd stał się trybuną żądań zgłaszanych pod adresem władz. Najpełniejszy, 12 punktowy zestaw postulatów zgłosiły delegacje z województwa wrocławskiego i zielonogórskiego. Można go uznać za ówczesny program Ukraińców w Polsce. Domagano się w nim:
1) zezwolenia na dobrowolne powroty,
2) zapewnienia przez rząd materialnej pomocy powracającym w odbudowie gospodarstw i zagospodarowaniu się,
3) wprowadzenia obowiązkowego nauczania języka ukraińskiego w szkołach, w których uczą się dzieci ukraińskie,
4) zorganizowania średnich szkół z wykładowym językiem ukraińskim,
5) przywrócenia praw i swobody wykonywania praktyk religijnych w obrządku greckokatolickim zgodnie z art. 70 Konstytucji PRL,
6) przystąpienia w najkrótszym czasie do wydawania codziennej gazety w języku ukraińskim,
7) nadawania raz w tygodniu w I programie Polskiego Radia audycji w języku ukraińskim,
8) umożliwienia kierowania Ukraińców na studia do USRR oraz organizowania tam kolonii dla ukraińskich dzieci z Polski,
9) zainteresowania się i otoczenia opieką studiujących filologię ukraińską na Uniwersytecie Warszawskim,
10) zapewnienia w nadchodzących wyborach do Sejmu PRL odpowiedniej ilości mandatów poselskich proporcjonalnie do liczby Ukraińców w Polsce,
11) rozwinięcia w mass mediach systematycznej pracy na rzecz pozytywnego kształtowania w społeczeństwie polskim wizerunku UTSK i jego pracy.
12) upoważniono ZG UTSK do reprezentowania i obrony interesów ludności ukraińskiej w Polsce.  Ten ostatni postulat dotyczył bardziej zjazdu niż władz. Miał on jednak zasadnicze znaczenie jeśli chodzi o przyszłą rolę UTSK. Ukraińcy w przeciwieństwie od władz chcieli widzieć w stowarzyszeniu obrońcę swoich interesów w Polsce, a nie biernego wykonawcę poleceń władz partyjnych.

Ludność ukraińska, wykorzystując odnowę życia społeczno-politycznego w Polsce, powszechnie domagała się sprawiedliwej oceny akcji "Wisła", anulowania dekretu z 27 lipca 1949 r. (pozbawiał on Ukraińców posiadanego sprzed deportacji mienia), umożliwienia powrotu w rodzinne strony, zezwolenia na odprawianie nabożeństw greckokatolickich oraz zapewnienia mandatów w Sejmie.  18 lipca ZG UTSK przesłał do Sekretariatu KC PZPR i premiera Józefa Cyrankiewicza postulaty zgłoszone na zjeździe UTSK. Pismo przewodnie zawierało również prośbę o spotkanie celem omówienia "całokształtu spraw dotyczących ludności ukraińskiej".  Do spotkania jednak nie doszło. 4 listopada 1956 r. konferencja wojewódzka UTSK we Wrocławiu wystosowała list do Biura Politycznego KC PZPR, w którym domagano się uznania deportacji ludności ukraińskiej w 1947 r., przy zastosowaniu zasady zbiorowej odpowiedzialności, jako niezgodną z "leninowskimi zasadami polityki narodowościowej", umożliwienia powrotu rodzinom ukraińskim i udzielenia im pomocy w zagospodarowaniu się, urzeczywistnia, zagwarantowanego konstytucją, prawa do swobodnego wykonywania praktyk religijnych, w tym i w obrządku greckokatolickim oraz zabezpieczenia przedstawicielstwa ludności ukraińskiej w Sejmie, Radzie Ministrów, w radach narodowych wszystkich szczebli.  14 grudnia 1956 r. delegacja ludności ukraińskiej z województwa wrocławskiego na spotkaniu z sekretarzem KC PZPR Jerzym Albrechtem przedstawiła na piśmie swe postulaty, z prośbą o przekazanie ich W. Gomułce. 

30 grudnia 1956 r. odbyło się II poszerzone plenum ZW UTSK w Zielonej Górze. Jego uczestnicy domagali się od władz zmiany dekretu z 27 lipca 1949 r. w takim kierunku, aby umożliwić ludności ukraińskiej powrót w rodzinne strony. Motywowali to tym, że rozproszenie ludności ukraińskiej na ziemiach zachodnich nie daje możliwości poważnego i efektywnego prowadzenia działalności kulturalno-oświatowej, uniemożliwia nauczanie języka ojczystego, stwarza szerokie możliwości dyskryminacji ze strony "szowinistycznych i chuligańskich elementów wśród ludności polskiej", co hamowało społeczną i gospodarczą aktywizację ludności ukraińskiej w Polsce. Zauważono także, że jej powrót na poprzednie miejsce zamieszkania zabezpieczy pełną aktywizację gospodarczą tych ziem oraz podniesie efekt ekonomiczny gospodarki państwowej.  Powyższe żądanie zostało zawarte także w petycji przedstawicieli ukraińskich wyborców z województwa zielonogórskiego do posłów ze stycznia 1957 r. Domagano się w niej nieobejmowania gruntów należących wcześniej do Ukraińców w południowo-wschodniej Polsce ustawą o wolnym obrocie ziemi, udzielenia pomocy finansowej powracającym w zagospodarowaniu się, swobody wykonywania kultu religijnego w obrządku greckokatolickim, obniżenia limitu potrzebnego do rozpoczęcia nauki języka ojczystego do sześcioro dzieci, udzielenia finansowej i instruktorskiej pomocy w odbudowie ukraińskiego życia kulturalno-oświatowego oraz utworzenia zawodowego teatru, a także rehabilitacji osób niewinnie prześladowanych i uwięzionych.  Z kolei konferencja wojewódzka UTSK w Olsztynie w swej uchwale z 10 stycznia 1957 r. domagała się:
- unieważnienia dekretu z 27 lipca 1949 r.,
- powrotu na własne gospodarstwa (taką chęć zdaniem zebranych wyrażało około 90% Ukraińców),
- ukarania dyskryminacyjnych wystąpień ze strony społeczności polskiej,
- otwarcia parafii greckokatolickich w powiatach zamieszkałych przez grupę wiernych liczącą ponad 1 tys. osób,
- wypłacenia odszkodowania za straty poniesione w trakcie deportacji, lecz z pominięciem pozostawionego mienia,
- powołania w każdym powiecie województwa olsztyńskiego komisji, która zajęłaby się warunkami życia ludności ukraińskiej,
- zniesienia wszelkich dyskryminacyjnych określeń Ukraińców (akcja "W", banderowcy itp.) oraz ponownego rozpatrzenia spraw osób pociągniętych do odpowiedzialności karnej za działalność w UPA - zrehabilitowania wszystkich bezpodstawnie ukaranych,
- przybliżania społeczności polskiej przez środki masowego przekazu tematów związanych z życiem ludności ukraińskiej i działalnością UTSK,
- cotygodniowych ukraińskich audycji radiowych,
- przydzielenia odpowiedniego pomieszczenia dla ZW UTSK,
- rozpoczęcia nauczania języka ojczystego zgodnie z życzeniami miejscowych Ukraińców,
- podniesienia rangi języka ukraińskiego w Liceum Pedagogicznym w Bartoszycach do języka wykładowego,
- zwiększenia budżetu dla ZW UTSK, z możliwością zatrudnienia większej ilości pracowników etatowych,
- zwołania przez prezydia rad narodowych sesji poświęconych sprawom ludności ukraińskiej,
- zwiększenia ilości kandydatów ukraińskich w zbliżających się wyborach do rad narodowych.

Masowość zgłaszanych postulatów oraz uniezależnianie się towarzystw mniejszości narodowych powodowało konieczność powołania ciała, które zajęłoby się koordynowaniem działań władz w stosunku do mniejszości narodowych oraz udzielaniem pomocy ich towarzystwom. W styczniu 1957 r. utworzono Komisję KC PZPR do Spraw Narodowościowych. W jej skład weszli przedstawiciele KC PZPR, MSW i towarzystw mniejszości narodowych. Analogiczne komisje utworzono przy KW w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie, Olsztynie, Gdańsku, Koszalinie, Szczecinie, Zielonej Górze, Wrocławiu i Krakowie.  Z czasem jednak rola komisji ograniczyła się do narzucania tym towarzystwom realizacji linii partii w polityce narodowościowej, a oddolne inicjatywy mniejszości narodowych, zwłaszcza jeżeli nie były zgłaszane przez zarządy główne towarzystw, zostały faktycznie zablokowane.
W lutym 1957 r. Prezydium ZG UTSK przygotowało notatkę dla Komisji KC PZPR do Spraw Narodowościowych, w której postulowano:
- zajęcie stanowiska przez Biuro Polityczne KC PZPR w sprawie rehabilitacji tej części ludności, która nie miała nic wspólnego z UPA,
- powołanie centralnej komisji partyjno-rządowej, która przy współudziale przedstawicieli UTSK opracowałaby plan powrotu ludności ukraińskiej na dawne miejsca zamieszkania oraz przedstawiłaby propozycje mające na celu anulowanie dekretu z 1949 roku,
- zaprzestania samowolnej i bezprawnej rozbiórki wolnych budynków, o których zwrot ubiegają się Ukraińcy,
- przydzielenia na własność gospodarstwa osobom, które nie otrzymały żadnego ekwiwalentu za odebrane mienie,
- zaprzestania wydawania aktów nadania na niezajęte obiekty i umożliwienia ich zwrotu byłym właścicielom,
- zrewidowania aktów nadania jednemu użytkownikowi od 2-3 poukraińskich gospodarstw wraz z zabudowaniami, a odebrane obiekty zwrócić byłym właścicielom,
- udzielenia bezzwrotnych kredytów na wzniesienie budynków gospodarskich i przydzielenia wolnych gruntów z Państwowego Funduszu Ziemi tym Ukraińcom, którzy już powrócili lub wyrażają chęć powrotu,
- przeniesienia Liceum Pedagogicznego dla młodzieży ukraińskiej z Bartoszyc do Przemyśla,
- zwrotu poukraińskich nieruchomości w Przemyślu,
- utworzenia szkół średnich z internatami w: Przemyślu, Legnicy i Koszalinie,
- powołania do życia objazdowego teatru ukraińskiego,
- organizowania w czasie wakacji wypoczynku dla dzieci i młodzieży ukraińskiej w USRR,
- wydawania miesięcznika społeczno-literackiego z dodatkiem dla dzieci i młodzieży,
- umożliwienia odprawiania nabożeństw greckokatolickich,
- rozwinięcia pracy wyjaśniającej wśród ludności polskiej i ukraińskiej oraz konsekwentnego zwalczania polskiego i ukraińskiego nacjonalizmu,
- ukazywania spraw narodowościowych przez "Trybunę Ludu" i inne pisma centralne,
- szybkiego reagowania na fakty dyskryminacji ludności ukraińskiej w Polsce". 

Z postulatami do władz centralnych nadal występowały ogniwa terenowe UTSK. 11 lutego została przyjęta na poszerzonym plenum ZW UTSK we Wrocławiu deklaracja, która dwa tygodnie poźniej została przesłana do KC PZPR. Proszono w niej W. Gomułkę o rozpatrzenie i zajęcie zdecydowanego stanowiska wobec postulatów ludności ukraińskiej, gdyż: "brak zdecydowanego stanowiska i konkretnych kroków w kierunku usunięcia krzywd wyrządzonych w minionym okresie ludności ukraińskiej powoduje jej zniecierpliwienie i wzburzenie, co w rezultacie może spowodować następstwa nieprzyjemne w skutkach". W deklaracji zwrócono również uwagę na fakt, że "do dnia dzisiejszego na rezolucje i pisma skierowane do KC nie ma żadnych odpowiedzi. Aktyw ZW UTSK we Wrocławiu jest bezradny w swojej statutowej pracy, gdyż do tej pory nie widzi dobrej chęci ze strony KC i władz centralnych w sprawie rozwiązania palących problemów ludności ukraińskiej i nie ma z tego powodu argumentów do opanowania istniejącej i coraz więcej [bardziej] komplikującej się sytuacji". Przypomniano jednocześnie, że nie otrzymano odpowiedzi na pisma, które dotyczyły: oceny akcji "W", anulowania dekretu z dnia 27 lipca 1949 r., proporcjonalnej reprezentacji ludności ukraińskiej w Sejmie PRL, legalizacji Kościoła greckokatolickiego oraz realizacji powrotu ludności na dawne miejsca zamieszkania
Z powyższego wynika, że głównym żądaniem wysuwanym przez ludność ukraińską pod adresem władz było umożliwienie jej powrotu do dawnych miejsc zamieszkania. Nacisk ludności był tak silny, że sprawa powrotów stała się priorytetową dla władz UTSK. Wzmagająca się fala powrotów była tak widoczna, że MSW posądziło o zachęcanie do wyjazdu narodowych działaczy ukraińskich, zwłaszcza zwolnionych z więzień w wyniku amnestii członków UPA. To ich obarczono odpowiedzialnością za zastraszanie ludności polskiej, wywołane masowym wysyłaniem listów przez wysiedleńców na teren województwa rzeszowskiego z zapowiedzią powrotu. 

W kwietniu 1957 r. Sekretariat KC PZPR przyjął uchwałę dotyczącą umocnienia stanu zagospodarowania Ukraińców na ziemiach zachodnich i północnych oraz uregulowania indywidualnych i grupowych powrotów. Jej postanowienia szły w kierunku zatrzymania ludności ukraińskiej na ziemiach zachodnich i północnych Polski. Dlatego z jednej strony zamierzono ograniczyć powroty, a z drugiej udzielić daleko idącej pomocy materialnej na zagospodarowanie się w dotychczasowym miejscu zamieszkania oraz w zaspokajaniu potrzeb kulturalno-oświatowych.  Takie rozwiązanie problemu spotkało się ze sprzeciwem strony ukraińskiej, tym bardziej, że prace powołanej 30 kwietnia 1957 r. przez premiera J. Cyrankiewicza t.zw. komisji Tkaczowa (od nazwiska pełnomocnika rządu), której celem było sprawdzenie możliwości powrotu Ukraińców, zmierzały jednak w kierunku ich ograniczonego osadnictwa.

Ostateczne rozwiązanie sprawy powrotów nastąpiło 12 marca 1958 r., kiedy Sejm uchwalił ustawę o sprzedaży państwowych nieruchomości rolnych oraz uporządkowania niektórych spraw związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego. Na jej mocy osoby, których gospodarstwa zostały przejęte przez skarb państwa, mogły je nabyć jedynie na drodze kupna. Dotyczyło to także byłych właścicieli, którzy nie otrzymali rekompensaty za pozostawione gospodarstwo. W ich sprawie ZG UTSK czynił starania w Sejmie i KC PZPR, lecz bez powodzenia. Ogółem, według danych komisji Tkaczowa, od 1 kwietnia 1957 r. do 1 lipca 1958 r. powróciło na dawne ziemie 4 949 rodzin (około 20 tys. osób), z czego do województwa lubelskiego 3 860 (w tym do powiatu Biała Podlaska - 1 940 rodzin, Włodawa - 1 320, Parczów - 365, inne powiaty - 235 rodzin), a do rzeszowskiego 1 089 rodzin (w tym do powiatu Gorlice - 350 rodzin, Ustrzyki - 170, Lesko - 110, Sanok - 65, Lubaczów - 120, inne powiaty - 274 rodziny). 
Jak już wspomniano odwilż 1956 r. umożliwiła Ukraińcom wynieść sprawę Kościoła greckokatolickiego. 14 listopada 1956 r. ks. B. Hrynyk wręczył prymasowi memoriał duchowieństwa greckokatolickiego w Polsce, w którym w imieniu wiernych postulowano:
- reaktywowanie Kościoła greckokatolickiego,
- rozbudowę sieci jego placówek na terenach zamieszkałych przez grekokatolików oraz dopuszczenie duchownych do katedry w Przemyślu i cerkwi w Krakowie, Sanoku, Jarosławiu, Lubaczowie i Krynicy,
- poruszenie sprawy greckokatolickiej w toczących się rozmowach episkopatu z rządem.
29 listopada 1956 r. ks. B. Hrynyk i ks. M. Ripecki wręczyli prymasowi kolejny memoriał, w którym ponownie wysunięto wspomniane postulaty, a ponadto żądano: przywrócenia Kościołowi greckokatolickiemu przejętego majątku, wypłacenia odszkodowań za rozebrane i zniszczone świątynie oraz restytucji diecezji przemyskiej i Administracji Apostolskiej Łemkowszczyzny, a także przekazania na potrzeby obrządku greckokatolickiego nieużywanych świątyń na ziemiach zachodnich i północnych oraz umożliwienia odprawiania nabożeństw w kościołach rzymskokatolickich.  Wysunięte postulaty pozostały bez odpowiedzi.

Władze dalekie jednak były od reaktywowania Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Swoją postawę motywowały względami politycznymi i ekonomicznymi. Polska była jedynym krajem socjalistycznym, w którym nie zniesiono formalnie, ani faktycznie tego wyznania. W ZSRR obrządek ten zlikwidowano w 1946, w Rumunii - w 1949, a w Czechosłowacji w 1950 r. Dlatego też władze uważały, że "ewentualne dopuszczenie do działalności obrządku greckokatolickiego w Polsce oznaczać będzie utworzenie w Polsce jedynego zorganizowanego i legalnego ośrodka grekokatolicycmu w Europie [Środkowo-Wschodniej - RD], który stanowić będzie oparcie dla Watykanu i znajdować będzie w nim główny swój ośrodek dyspozycyjny. Fakt ten miałby duży wpływ na sytuację wyznaniową i oddziaływać będzie na nastroje ludności greckokatolickiej w ZSRR, Czechosłowacji i Rumunii".  Obawiano się również, że reaktywowanie tego kościoła, pociągnęłoby za sobą nie tylko konieczność zwrotu przejętego mienia, ale także wypłacenie ekwiwalentu za budynki rozebrane i użytkowane przez inne instytucje. Niemniej uznając za konieczne likwidację "podziemia religijnego", władze zgodziły się na ograniczone ustępstwa.  14 marca 1957 r. prymas poinformował ks. B. Hrynyka i ks. M. Deńka, że strona rządowa zgodziła się na otwarcie niewielkiej liczby placówek greckokatolickich na ziemiach zachodnich i północnych Polski, lecz sprzeciwia się restytucji Kościoła greckokatolickiego.  Wykorzystując tę możliwość i przy udostępnieniu świątyń przez Kościół rzymskokatolicki, duchowieństwo greckokatolickie zaczęło tworzyć placówki greckokatolickie nie tylko na „nowych” ziemiach, ale także na „dawnych”.

Powstanie UTSK umożliwiło ludności ukraińskiej rozbudowanie szkolnictwa ukraińskiego oraz rozwinięcie działalności kulturalnej. W roku szkolnym 1957/58 istniały trzy szkoły podstawowe (83 uczniów), w tym jedna z internatem, a w następnym roku już sześć (218 uczniów), w tym dwie z internatem. Z kolei w roku szkolnym 1959/1960 do tych szkół uczęszczało 236 uczniów. W roku szkolnym 1956/57 utworzono pierwszą klasę (53 uczniów) w Liceum Pedagogicznym w Bartoszycach. W roku następnym były już cztery szkoły średnie (290 uczniów), w tym Studium Nauczycielskie w Szczecinie. W roku szkolnym 1959/60 liczba osób uczęszczająca do tych szkół średnich wzrosła do 298. Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe to, w 1959/60 r. studiowało filologię ukraińską na Uniwersytecie w Kijowie sześć osób, a na Uniwersytecie w Warszawie 18 osób. Jednak zdecydowana większość dzieci ukraińskich uczyła się języka ojczystego w punktach nauczania. Liczba ich systematycznie wzrastała. W roku szkolnym 1956/57 istniało 117 punktów, do których uczęszczało 1 308 uczniów. W roku następnym było ich 151 (2 359 uczniów), w 1958/59 r. - 183 (2 781 uczniów), a w 1959/60 roku szkolnym już 210 punktów z 2 958 uczniami.  Z kolei jeśli chodzi o ruch artystyczny to w 1959 r. działało 26 chórów, 15 zespołów dramatycznych i 15 muzycznych oraz 6 tanecznych.  Dodajmy, że ważną rolę w życiu kulturalno-oświatowym ludności ukraińskiej odgrywał tygodnik "Nasze Słowo" oraz radiowe audycje ukraińskie emitowane dwa razy w tygodniu przez rozgłośnie w Koszalinie, Olsztynie, Rzeszowie i Lublinie.

Odejście władz od odnowy politycznej 1956 r. oznaczał również zaostrzenie kursu wobec mniejszości narodowych, w tym ukraińskiej. Przy zastosowaniu metod administracyjnych, inwigilacji przez Służbę Bezpieczeństwa, a także aresztowań, faktycznie zastraszono Ukraińców, a rolę UTSK sprowadzono do typowej organizacji kulturalno-oświatowej. Od tej pory oficjalnie zgłaszane żądania pod adresem władz sprowadzały się do tej sfery życia. Jedynie w okresie następnych przełomów politycznych w Polsce wysuwano postulaty o charakterze politycznym i narodowym.