Rankiem 15 lipca, około godz. 8.30, 30. pułk nawiązał walkę z jednostkami 336. sowieckiej Dywizji Strzeleckiej na wschód od Kołtowa. Przeciwnik atakował przy wsparciu czołgów T-34, ale Ukraińcom udało się zniszczyć kilka z nich.

Następnego dnia pułki 29. i 31. otrzymały rozkaz połączenia się z 30. pułkiem. Forsownym 35-kilometrowym marszem przez Turję, Sokołówkę i Olesko 31. pułk dotarł na miejsce zbiórki w rejonie Podhorców. 29. pułk winien był przesunąć się z Jasieniowa na zachód od Majdanu. Zadanie dywizji polegało na tym, by nie pozwolić na rozszerzenie się włamania na północ, a nawet – jeżeli to będzie możliwe – zlikwidować je. Tu 29. pułk po raz pierwszy walczył z sowieckimi czołgami. W boju wyróżniła się kompania przeciwpancerna pułku, którą dowodził Legion-Obersturmführer der SS Ostap Czuczkiewicz, który później został nagrodzony Żelaznym Krzyżem I klasy. Około 18.00 pułki przybyły na punkty zborne (w czasie marszu ponieśli odczuwalne straty od powietrznych nalotów asów lotnictwa).

SS-Brigadeführer Freitag nakazał 30. pułkowi, który poniósł największe straty, przejść za rzekę Bug w okolice Rudy Kołtowskiej. Tam mógł się on zreorganizować i uporządkować. W wyniku dotychczasowych walk pułk został bez ciężkiej broni. Wieczorem 31. pułk i resztki 30. poszły do natarcia na Krugowo (na południowy wschód od Kołtowa) i Łukawiec (miasteczko mniej więcej 10 km na wschód od Kołtowa). W tym samym czasie 29. pułk uderzył w kierunku na Hołubiec, Pieniaki (nad Seretem) i Hutę Pieniacką. Nocą z 16 na 17 lipca dywizja odniosła niewielkisukces: atakując i ostrzeliwując korytarz z 88 mm armat przeciwlotniczych i artylerii organicznej. Zdołała ona powstrzymać, a w pewnych miejscach w całości zatrzymać natarcie przeciwnika

.

Artyleria sowiecka pod Brodami

Od świtu 17 lipca ciężkie walki toczyły się na północ i południe od Brodów. W rejon Kołtowa podeszły świeże siły pancerne Sowietów. Teraz ich przewaga liczebna wzrosła siedmiokrotnie, nie licząc ogromnej wyższości w artylerii i całkowitej przewagi w powietrzu. Po kilkugodzinnej walce została rozbita niemiecka 357. DP. Dywizja galicyjska przeszła do działań obronnych. Pod naciskiem przeważających sił przeciwnika zaczęła się cofać. W nocy front dywizji liczył 13 km, a jego centrum stały się Podhorce.

We wtorek 18 lipca na tyłach dywizji na północ od Buska pojawiły się sowieckie czołgi. Znaczyło to, że dywizja znalazła się w okrążeniu. W jednostce pozostało jeszcze 7000 żołnierzy. Utrzymywali oni pozycje w południowo-wschodnim sektorze kotła, frontem ze wschodu na zachód. Ale w wyniku ciągłego naporu przeciwnika w nocy z 18 na 19 lipca pułki 29. i 30. rozpoczęły odwrót. W nocy 29. pułk przestał istnieć jako siła bojowa. Sztab i resztki składu osobowego pułku zajęły obronę koło Podhorców. O zaciętości walk może świadczyć fakt, że z 275 żołnierzy kompanii sztabowej spod Brodów wróciło tylko siedmiu. Pozostałości pułku włączano do pozostałych jednostek dywizji. Również w nocy sowiecki oddział specjalny atakował sztab dywizji. Pluton żandarmerii, wraz z żołnierzami kompanii sztabowej, odparł atak. Nazajutrz znaleziono około 30 zabitych. Była wśród nich jedna kobieta, prawdopodobnie ich dowódca.

Niemiecki front rozsypywał się. Dowództwo XII Korpusu przygotowywało się do przerwania okrążenia. Przerywanie zostało wyznaczone na 20 lipca na godz. 3.30. Niestety dla części pododdziałów galicyjskiej dywizji pierwsza faza przerywania pierścienia rozpoczęła się o godz. 6.00. Początkowo nawet odnotowano pewne sukcesy –udało się zniszczyć 20 sowieckich czołgów. Ale o 7.00 pojawiły się bombowce oznaczone czerwonymi gwiazdami i atakowały wszystko, co można było uznać za siłę wojskową. Koło Białego Kamienia zbombardowano dywizjonową kolumnę sanitarną. Jedyna bateria przeciwlotnicza, zanim sama została zniszczona, zestrzeliła bądź uszkodziła 25 samolotów.

Około godz. 17.00 natarcie XIII Korpusu zaczęło się załamywać. Jego prawe skrzydło natrafiło na okopane sowieckie czołgi, które skutecznie powstrzymały Niemców. Szczególnie zaciekle walczono o Pieniaki, Hutę Pieniacką, Majdan Pieniacki i Suchodół, na lewym skrzydle zaś ciężkie walki obronne prowadziły 349. DP i 31. pułk piechoty. Na pomoc ruszyły pozostałe pułki piechoty galicyjskiej dywizji. Skoncentrowały się one w okolicach Sasowa i Jasieniowa. Jednakże radzieckie uderzenie było tak silne, że 14. Dywizja musiała toczyć walki odwrotowe. Po południu 31. pułk zaczął się rozpadać. Na północ od Sasowa zaginął niemal cały sztab 31. pułku grenadierów SS, w tym dowódca pułku SS-Obersturmbannführer Herms, większość oficerów oraz podoficerów. Pułk cofał na Biały Kamień. 29. również został wyparty z zamku w Olesku. Pozostałości artylerii dywizyjnej ostrzeliwały skrzyżowanie dróg i podejścia do Oleska i Podhorców, zapewniając pułkowi możliwość wycofania się.

Podczas narady dowódców w lasku pod Białym Kamieniem Freitag oświadczył, że „utracił kontrolę nad swoją dywizją" i prosi о zwolnienie go ze stanowiska dowódcy dywizji. Dowódca korpusu gen. Lange spełnił jego prośbę i podporządkował istniejące jeszcze jednostki dywizji generałowi Lindemannowi, a Freitaga zaliczył do swojego sztabu. SS-Brigadeführer miał częściowo rację. Dywizja pozostała niemal bez piechoty: 31. pułk dywizji się rozpadł, a resztki rozbitych pułków 29. i 31. zostały wcielone do innych pododdziałów.

Sytuacja w kotle pogarszała się z każdą godziną. Brakowało uzbrojenia i zaopatrzenia. Nieprzerwane bombardowania oraz fale atakującej piechoty i czołgów zaściskały pierścień okrążenia. Próba XIII Korpusu wyrwania się z okrążenia nie udała się. Stało się jasne, że pozostała jedynie możliwość przerwania się samodzielnymi grupami bojowymi. Wczesnym wieczorem 21 lipca walki rozgorzały na krańcach Białego Kamienia, gdzie fizylierzy i resztki rozbitych niemieckich dywizji ostatkiem sił utrzymywały swoje pozycje.

O świcie 22 lipca kocioł zmniejszył się do mniej więcej kwadratu o bokach 8 km. Pozostali w kotle żołnierze przygotowywali się do ostatecznego natarcia. Oprócz fizylierów i kilku artyleryjskich baterii dywizja galicyjska przestała istnieć. Jej żołnierze dołączali do mieszanych grup bojowych.

Wyznaczone na wczesny ranek natarcie zaczęło się o 5.00. Resztkom XIII Korpusu udało się w końcu przerwać pierścień otoczenia, ale nie spotkał się z XXXXVIII Korpusem Pancernym generała Hermanna Balka, który powinien był ściągnąć na siebie nacisk nieprzyjacielskich sił i pomóc w przerwaniu okrążenia. W tych okolicznościach Langemu pozostało tylko samodzielne przerwanie się na południowy zachód. Grupa Legion-Obersturmführera der SS Karatnickogo (ok. 1000 ludzi) zaatakowała Jasieńce z zadaniem przerwania się do Lasów Zaleskich. Do godz. 7.00 cztery grupy przeszły szosę i osiągnęły Zalesie13.

Rankiem 23 lipca grupa połączyła się z cofającym się frontem. Z 750 żołnierzy dywizji galicyjskiej, wchodzących w skład czterech grup, które się przerwały, pozostało w sumie 430. Bitwa pod Brodami skończyła się, ale jeszcze przez wiele dni jednostki Armii Czerwonej toczyły potyczki z małymi niemieckimi grupami rozbitków. Poważnych potyczek jednak już nie było.

4