Huta Pieniacka i Chłaniów

Na początku 1944 r., w związku z lutowym rajdem partyzanckiego zgrupowania Sidora Kowpaka, przerzucono na Wołyń policyjne 4. i 5. galicyjskie policyjne pułki ochotnicze SS. Zostały one rozmieszczone po drugiej stronie Bugu, w rejonie Radziechów–Zbaraż–Tarnopol. 23 lutego 1944 r. galicyjski 4. pułk policyjny zaatakował Hutę Pieniacką. Ten atak na polską wieś odparła miejscowa samoobrona, ale 28 lutego pułk zaatakował ponownie i tym razem zakończyło się to zdobyciem i spaleniem wsi. Niemal wszyscy polscy mieszkańcy Huty Pieniackiej i znajdujący się w niej uchodźcy zostali zamordowani, w sumie ok. 850 ludzi.

Oba galicyjskie pułki policyjne przeszły następnie pod komendę dowódcy SS i policji w Krakowie, który – pomimo wcześniejszych rozkazów i ponagleń – odesłał je do rozformowania dopiero w czerwcu 1944 r.

Późną zimą 1944 r. na terenie Dystryktów Galicja i Lublin walki prowadziła wyłoniona z 14. dywizji Waffen SS „Kampfgruppe Beyersdorf", która wyruszyła z Dębicy 16 lutego 1944 r. Dowódcą grupy został SS-Obersturmbannführer Beyersdorf z 14. pułku artylerii SS, batalionem piechoty grupy był 14. batalion fizylierów SS dowodzony przez hauptsturmführera Karla Bristota, a jednostkami wsparcia dowodził dowódca dywizjonu artylerii ciężkiej 14. pułku artylerii Legion-Sturmbannführer der SS Mykoła Palienko; oficer 14. dywizji Roman Dołynśkyj twierdzi jednak, że grupa posiadała również drugi batalion piechoty dowodzony przez oficera ukraińskiego Legion-Sturmbannführera der SS Rembalewycza37. Działania tej 200-tysięcznej grupy na Chełmszczyźnie były częścią trwającej od 13 lutego do 27 marca akcji pacyfikacyjnej. Grupa operowała w rejonie Lubaczów–Biłgoraj–Tomaszów Lubelski–Zamość–Tarnogród–Ciechanów.

Kronikarz okupacji dr Zygmunt Klukowski zapisał w swoim dzienniku w 1944 r.: „4 marca. Na terenie Tarnogrodu i Biłgoraja działa ukraińska SS. To oni zabili w Tarnogrodzie kilku Polaków...

10 marca. Do Zwierzyńca przybyli Ukraińcy z SS. Dziś byli już w wioskach koło Zwierzyńca. Prawdopodobnie będą oni użyci do akcji przeciwko ‘Gromowi’ i ‘Podkowie’. Oczywiście chłopi w strachu, bo wszyscy dobrze wiedzą, jak odbywa się taka akcja, a Ukraińcy są szeroko znani ze swojego okrucieństwa"38.

Kolejnej zbrodni, przypisywanej w obiegowej opinii żołnierzom z dywizji galicyjskiej, w Chłaniowie koło Krasnegostawu, dokonali najprawdopodobniej inni Ukraińcy. Wieczorem przed zbrodniczą akcją do Chłaniowa przyszli partyzanci. „Zapytali o ‘Cygana’, czyli Gutka Króla, który przewodził chłaniowskiej organizacji PPR i AL. Ludzie wskazali im drogę. Wtedy niespodziewanie od strony Władysławina nadjechał samochód z niebieskimi światłami. Ktoś krzyknął, że to Niemcy, na co jeden z partyzantów cisnął w ich stronę granat. Dwóch lżej rannych uciekło, trzeci zginął na miejscu. Był to major Assmus..."39 Ten oficer Służby Bezpieczeństwa SS był niemieckim dowódcą Wołyńskiego Legionu Samoobrony. W odwecie za jego śmierć 23 lipca 1944 r. ukraińscy policjanci z Legionu zamordowali 65 mieszkańców Władysławina, Wierzchowiny, Bzowca i Chłaniowa. Najwięcej, bo 44 ofiary, to mieszkańcy Chłaniowa. Najmłodsi z nich – Lucynka Lemrych i Józio Dąbski – mieli po trzy lata. Zwłoki zebrane z wiejskiej drogi, gospodarskich podwórek, z okolicznych pól pochowano w zbiorowej mogile na chłaniowskim cmentarzu.

„Helena Łata i cała jej rodzina noc z 22 na 23 lipca 1944 roku spędziły w domu. Kiedy rano wraz z siostrą wypędziły na łąkę krowy, Chłaniów już był otoczony umundurowanymi na czarno Ukraińcami. Ledwo zdążyły wrócić do siebie, gdy po sąsiedzku rozległy się strzały. Właśnie mordowali Jabłońskich, Irenę i Bronisławę oraz Eugeniusza Wybrańca

10