Z początkiem stycznia 1945 roku Kupiak dowiedział się, że mieszkanka wsi Bołożynowa, Maria Omeluch nosiła do aresztu paczki żywnościowe swemu mężowi. Rozkazał więc Michałowi Horbaczowi ps. „Zełenyj” i Jarosławowi Iwanowowi ps. „Pyłyp” zamordować ją. Obaj wtargnęli nocą do chaty, pobili ja i poranili w głowę z pistoletu. Kiedy bandyci wyszli, kobieta po pewnym czasie oprzytomniała i boso uciekła do sąsiedniej wsi Angielówka, gdzie znalazł ją ojciec i zawiózł do szpitala. Tam ją odratowano.

Dnia 3 stycznia 1945 roku, Kupiak ze swoją bandą rozprawił się z mieszkańcami wsi Wierzblany koło Buska. Zamordował tam Hannę Pałygę i jej ciężarną córkę Olgę Bedrij za to, że ich krewni – Izydor Pałyga i Hilary Bedrij, siłą wzięci do bandy UPA, uciekli z niej i wstąpili do sowieckiej armii. Kupiak i Bogdan Czuczman „Kruk” wtargnęli do ich chałup i obie zastrzelili.

W dniu 17 lutego 1945 roku bojówka SB z Kupiakiem na czele dokonała mordu we wsi Grabowa. Ofiarami ich byli: inspektor oświaty rejonu Busk – Konstanty Naczas i jego żona, nauczycielka – Maria. Oprócz tego zatrzymano Katarzynę Polityło, którą uduszono i wrzu-cono do studni, po czym bandyci odjechali z ich zrabowanym mieniem.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „Na początku 1945 roku bojówka Kupiaka zamordowała małżeństwo Naczasów, Konstan-tego i Marię, którzy mieszkali we wsi Grabowa. Przyczyną zabójstwa było to, że Konstanty Naczas, inspektor rejonowego oddziału ludowej oświaty w Busku darzył sympatią władzę sowiecką i występował przeciwko ukraińskim nacjonalistom. Także jego żona Maria, na-uczycielka ze wsi Grabowa nie darzyła sympatią ukraińskich nacjonalistów. O zabójstwie tym dowiedziałam się od Michała Pociłujki „Niesytoho”.

Zeznania córki Naczasów – Lidii Poroniuk, tak charakteryzują to wydarzenie: „Na całe życie w mojej pamięci pozostało, jak tego wieczora rodzice mnie kąpali. Nagle do pokoju weszło kilku bandytów. Jeden z nich wydał mi się bardzo wysokiego wzrostu, zaczął roz-mawiać z ojcem a potem strzelił do niego. Ojciec upadł, w pokoju zgasła lampa. Bardzo się przestraszyłam i zaczęłam krzyczeć”.

Zeznania ojca Marii Naczas, Tomasza Sosnowskiego: „Bandyci weszli do naszej chałupy i kazali podać wieczerzę. Po wieczerzy powiedzieli, że mają sprawę do nauczycieli i weszli do drugiego poko-

 

  


 

 

Małżeństwo Konstanty i Maria Naczas
Zamordowani przez bandytów bojówki SB
pod dowództwem Dymitra Kupiaka

 

 

 
 

ju, gdzie mieszkała córka Maria, z mężem i dzieckiem. Mojej żony do tego pokoju nie wpuścili. Po kilku minutach oddali pięć strzałów i natychmiast wyszli. Jeden z nich kazał zabrać dziecko. Kiedy z żoną weszliśmy do pokoju, córka i jej mąż leżeli martwi. Córka miała kilka ran w głowie, jej mąż tylko jedną”.

W dniu 20 lutego 1945 roku na rozkaz Kupiaka jego podwładni zamordowali Hannę Bogomołową, kierowniczkę młyna w Jabłonówce za to, że nie zgodziła się dawać im mąki, oraz dwóch Polaków, którzy wtedy przejeżdżali obok młyna z drewnem z lasu. Zaprowadzili ich do pobliskiego lasu i tam zamordowali.

Także w lutym 1945 roku, Kupiak ze swoją bojówką zatrzymał we wsi Lisko przewodniczącego wiejskiej Rady, Michała Hnatyszyna, zaprowadził go do opuszczonego gospodarstwa i osobiście zastrzelił. W tym czasie Bogdan Czuczman, Jarosław Iwanow i inni na rozkaz Kupiaka wymordowali całą rodzinę Hnatyszyna, żonę, córkę Bognę i rodziców – Józefę Zarębę, Włodzimierza Zarębę i Paraskę Hajłasz. Mienie ich podobnie jak innych pomordowanych wzbogaciło konto szefów bandy.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „Grzegorz Pryszlak „Mikuszka posłał mnie z pocztą do Kupiaka i prosił, abym będąc we wsi Lisko dowiedziała się o jego matkę, która mieszkała w Nowosiółkach. We wsi Lisko zatrzymałam się u jakiegoś gospodarza, spotkałam się z Kupiakiem i oddałam mu pocztę. W tym czasie w bojówce Kupiaka widziałam Andrzeja Moroza, Włodzimierza Olijnyka, Jana Szewczuka i jeszcze kilku innych. Dowiedziałam się tam też, że pytał o mnie przewodniczący wiejskiej Rady, Michał Hnatyszyn, co mnie bardzo zaciekawiło i zaniepokoiło. Od gospodarzy dowiedziałam się, że on często jeździ do rejonu, gdzie spotyka się z przedstawicielami sowieckiej władzy i wraca późno do domu. Pisemnie zawiadomiłam o tym Kupiaka. Po przyjeździe Kupiaka i Moroza, opowiedziałam im o Mikołaju Hnatyszynie i prosiłam, by wyjaśnili, dlaczego Hnatyszym interesuje się moją osobą. Kupiak obiecał mi to wyjaśnić. Razem z Morozem i Kupiakiem udałam się do chałupy Hnatyszyna. Hnatyszyn zobaczył nas przed domem i bardzo się wystraszył. Po krótkiej rozmowie, Kupiak kazał Morozowi pilnować Hnatyszyna, a mnie odprowadził do gospodarza, u którego mieszkałam i powiedział, że rozmowa z Hnatyszynem nie ma żadnego sensu. Zapytał przy mnie Hojnicza, czy jest tu w pobliżu pusty dom, w którym można by swobodnie porozmawiać. Ten wskazał mu jakiś budynek. Następnego dnia dowiedziałam się od gospodarza, że Hnatyszyn został zamordowany, a oprócz niego zamordowano jeszcze jego żonę, dorosłą córkę i innych dorosłych mieszkańców wsi. Przy pierwszym spotkaniu po tych wydarzeniach Kupiak powiedział mi, że on zastrzelił Hnaty-szyna i resztę członków jego rodziny, a następnie wszystkie trupy zakopali w kupie gnoju. Uczyniono to dlatego, aby wyglądało, że cała rodzina wyjechała do miasta. Ponieważ w chałupie były ślady krwi i wszystko mogło się wydać, bandyci zabili na podwórzu krowę i jej krwią oblali mieszkanie. Cały majątek Hnatyszyna rozgrabiono”.

Zeznania świadka Cyganko; „Wiem, że Kupiak mordował ludzi, którzy nie chcieli wstąpić do jego bandy i grabił ich majątek. Znam osobiście Olijnyka. On torturował ludzi. To okrutny kat, niczym nie ustępuje Kupiakowi”.

Zeznania świadka Koszela, byłego członka bandy OUN-UPA, który odbył karę w innej sprawie: „Bojówka Kupiaka „Kleja” zaj-mowała szczególne stanowisko wśród innych nacjonalistycznych band. Jemu podporządkowane były bojówki „Czarnoty”, „Wilczura” i inne. „Klej” był nie tylko okrutnym człowiekiem, ale i sadystą, który na widok ludzkiej krwi i męczarni odczuwał zadowolenie. Wśród bandytów krążyły o nim tak straszne pogłoski, że my, z innych band baliśmy się nie tylko jego, ale każdego jego wspólnika”.

Zeznania oskarżonego Pawła Czuczmana: „Kupiak nie był człowiekiem, a tylko bydlakiem, jego bali się wszyscy bardziej niż dzikiego zwierzęcia. Pamiętam, jak zamordował jednego ze swoich podwładnych o nazwisku Moroz. „Kruk” podejrzewał, że Moroz namawia mnie do opuszczenia bojówki i doniósł o tym Kupiakowi. Kupiak zarządził dla wszystkich zbiórkę, kazał położyć się na ziemię twarzą w dół i leżącemu Morozowi strzelił w potylicę, a następnie powiedział, że tak będzie z każdym, kto zechce uciec”.

Zeznania oskarżonego Andrzeja Moroza: „W Zachodniej części Ukrainy oprócz miejscowych były także bojówki SB bezpośrednio podporządkowane OUN. Bojówki te dokonywały najbardziej okrut-nych mordów na ludności. Bojówka Kupiaka była właśnie taką bo-jówką. W naszej bojówce wszyscy wiedzieli, że Kupiak zastrzelił braci Pociłujków, Piotra i Michała za to, że chcieli uciec z jego bojówki.

W marcu 1945 roku członkowie oddziału „Sołowija” zatrzymali żołnierzy buskiego szturmowego batalionu, Oleksego Zawieruchę i Stefana Koszela. Przyprowadzili ich do miejsca postoju bojówki Kupiaka, znajdującej się w jabłonowskim lesie, gdzie ich straszliwie torturowano, a następnie uduszono w taki sposób, że leżącym na ziemi kładli drągi na szyję i nogami gnietli do ziemi.

Zeznania świadka Smagi, byłego członka bandy OUN: „Widzia-łem, jak jednemu żołnierzowi, nie pamiętam, kto to był Koszel, czy Zawierucha, „Kruk” i „Pyłyp” położyli gruby drąg na szyi, na końcu tego drąga stanęli nogami i w ten sposób go udusili”.

  Na początku 1945 roku bojówka Kupiaka wspólnie z bojówką Diżaka „Czarnoty” dokonali napadu na wieś Czuczmany, gdzie zamor-dowano: Włodzimierza Kokora, żonę Jarosławę i ich dzieci, Bogdana 6 lat, Zenona 4 lata i jednoroczną Marię, siostrę Jarosławy Kokor, Marię Czuczman i jej dziecko. Majątek ich ograbiono a chałupę spalono.

 Zeznania świadka Włodzimierza Pałygi: „Rodzina Włodzimierza Kokora mieszkała w sąsiedztwie. Wieczorem tego dnia odwiedziłem ją. W domu obecni byli Kokor, jego żona Jarosława, troje dzieci, Bogdan, Zenon i Maria a także siostra Jarosławy z maleńką córeczką Hanusią. Nagle do chałupy wtargnęło trzech bandytów. Gdy się dowiedzieli, że jestem sąsiadem, kazali mi opuścić mieszkanie. Poszedłem do swego domu i ukryty obserwowałem. Słyszałem kilka strzałów, a potem bandyci wynosili rzeczy i ładowali je na sanie, którymi przyjechali. Wyprowadzili krowę, jałówkę, a potem zapalili wszystkie budynki. Na drugi dzień cała wieś przychodziła oglądać spalone ciała. Na drzewie bandyci zostawili na dużym papierze napis: „Kto pójdzie służyć do Czerwonej Armii, tego rodzinę spotka to samo”.

 W marcu 1945 roku Grzegorz Wilk przyprowadził do lasu Marię Baraniec, mieszkankę Jabłonowskiej Kolonii za to, że kilka razy chodziła do Buska bez zezwolenia i że na jej podwórzu zatrzymywali się żołnierze szturmowego batalionu. Torturowali ją, a później Kupiak kazał Morozowi ją zabić. Ten zaprowadził ją w krzaki i strzelił do niej z pistoletu. Po jakimś czasie ranna Baraniec oprzytomniała i wyszła zakrwawiona z krzaków. Pociłujko i Wilk złapali ją i z powrotem zawlekli w krzaki, wrzucili do rowu, gdzie Wilk dobił ją strzałem z pistoletu i przykrył gałęziami. W dniu 28 marca 1945 roku Kupiak ze swą bandą zatrzymał we wsi Wierzblany przewodniczącego wiejskiej Rady, Piotra Pałygę, zaprowadził do lasu i tam zamordował.

  W dniu 4 kwietnia ze swą bandą wspólnie z oddziałem „Sołowija” zorganizował napad na Busk, gdzie zamordowano 9 osób. Zginął wtedy żołnierz szturmowego batalionu Stanisław Jurdyga, jego żona Stefania, ich osiemnastoletnia córka Jarosława i czternastoletni syn Mieczysław, Marian Mieżwiński, jego żona Maria i ich dzieci- córka Julia i siedmioletni syn Antoni, a także kobieta w podeszłym wieku Julia Kuczyńska. Kupiak ze swymi bandytami, Olijnykiem, Pociłujką, Horbaczem i Bogdanem Czuczmanem wtargnął najpierw do mieszkania rodziny Jurdygów i po dokonanym mordzie udał się do mieszkania Julii Kuczyńskiej. Olijnyk strzelił do niej dwa razy, po-nieważ jeszcze żyła, dobił ją Czuczman. Wszystko zagrabili, a cenne rzeczy ze złota oddali Kupiakowi.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „W kwietniu 1945 roku, bojówka Kupiaka zamordowała rodzinę Stanisława Jurdygi zamieszkałego w Busku przy ulicy Szaszkiewicza. Zostali zamor-dowani: Stanisław Jurdyga, jego żona Stefania, córka Jarosława i syn Mieczysław. O morderstwie tym opowiadał mi Kupiak i Bogdan Czuczman, który chwalił się, że osobiście zamordował żonę i córkę. Wiem, że w tym napadzie brali udział także Olijnyk, Michał Kupiak, brat watażki i inni członkowie jego bojówki. Cały majątek roz- grabiono”.

Zeznania świadka Jana Sosnowskiego: „Gdy weszliśmy do mieszkania Jurdygi zobaczyliśmy na podłodze ciała zamordowanych, ich głowy były rozszarpane kulami, z ran ciekła jeszcze krew. Na łóżku w drugim pokoju leżały ciała ich dzieci, córki i syna, ściany były obryzgane krwią, a rzeczy porozrzucane po całym pokoju”.

Wiosną 1945 roku Kupiak dostał jakąś truciznę i chciał wy-próbować jej działanie. Kazał swym wspólnikom, Michałowi Pociłujce i Jarosławowi Iwanowowi złapać kogoś i przyprowadzić do jabłonowskiego lasu. Bandyci przyprowadzili niewidomego człowie-ka, którego Kupiak po biciu i katowaniu zmusił do wypicia podanej trucizny, ten po męczarniach zmarł.

W dniu 27 kwietnia 1945 roku, grasując na terenie wymie-nionych wcześniej powiatów, Kupiak wraz z innymi bojówkami SB i oddziałami OUN-UPA wziął udział w napadzie na miasto Radzie-chów, gdzie zabito dwóch ludzi a czterech raniono.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „Na rozkaz Kupiaka w kwietniu 1945 roku zamieszkałam we wsi Połoniczna. W kilka dni potem bojówka „Kleja” poszła wykonywać pilne zadanie. Po trzech dniach wrócili z rannym Stefanem Czuczmanem. Kupiak mi opo-wiadał, że jego bojówka z innymi bandami UPA uczestniczyła w napadzie na miasto Radziechów, że był wielki bój, w którym został ranny Stefan Czuczman i leczył się około dwóch tygodni”.

W maju 1945 roku, Olijnyk i Moroz razem z innymi bandytami bojówki przebywali w okolicach wsi Zadwórze, na linii kolejowej Krasne-Lwów. W tym czasie przyjechał ze Lwowa kapitan sowieckiej armii Borys Wierchopietrowski z elektromechanikiem Eugeniuszem Machowskim i jego córką, Marią. Wszyscy zakwaterowali się u gospodarza Kaliny. O fakcie tym dowiedział się Kupiak i razem z Olijnykiem, Morozem i innymi bandytami wszedł do chałupy Kaliny, żeby aresztować przyjezdnych ze Lwowa. W chałupie rozbroili Wierchopietrowskiego, a Pociłujko z innymi bandytami zatrzymał Machowskiego. Obu zaprowadzili do jednego z opuszczonych w tej wsi gospodarstw. W pustej chałupie Kupiak i Olijnyk pobili bestialsko kapitana, rozebrali do bielizny i powiesili. Machowskiego zapro-wadzili do stodoły, gdzie Pociłujko go zastrzelił. W tym czasie córka Machowskiego była w ogrodzie i zbierała kwiaty. Z bukietem kwiatów wróciła do chałupy Kaliny. Tu bandyci chwycili ja i zaprowadzili do chaty, gdzie wisiał kapitan. Ściągnęli z niej odzież i powiesili obok pierwszej ofiary.

W maju 1945 roku banda Kupiaka  zatrzymała również we wsi Zadwórze Marię Kaszczak. Po przeprowadzonym przesłuchaniu, Kupiak dał znak Olijnykowi, by ją zamordował. Olijnyk zarzucił ofierze skórzaną pętlę, której koniec przerzucił sobie przez plecy i podciągnął do góry tak, że ofiara zawisła na pętli. Potrzymał tak przez pewien czas i rzucił na ziemię. Ponieważ dawała oznaki życia to inni bandyci dobili ją i wrzucili do rzeczki.

Zeznania świadka Tomczyszyna: „Pewnego dnia we wsi Zad-wórze zobaczyłem Kupiaka, którego dobrze znałem. W jego towa-rzystwie było trzech innych bandytów, którzy prowadzili Marię Kaszczak, mieszkankę naszej wsi. Bandyci dokądś ją zaprowadzili i po kilku dniach jej ciało znaleziono w rzeczce. Były na niej ślady pobicia i znaki od pętli na szyi. W naszej wsi wszyscy bardzo bali się Kupiaka, ponieważ wiedzieli, że po nim pozostawały tylko trupy i spalone budynki”.

 


 

 

Dwunastoletnia Maria Machowska

Powieszona na rozkaz Dymitra Kupiaka  „Kleja”

 

 
Zeznania oskarżonego Olijnyka: „Dymitr Kupiak dał mi znak, żeby ją zadusić, w tym momencie stałem z tyłu za nią. Czuczman, „Kruk” podał mi skórzaną pętlę, którą nosił zawsze ze sobą dlatego, żeby nią dusić ludzi. Z tyłu rzuciłem pętlę na szyję Marii Kaszczak, koniec pętli przerzuciłem sobie przez plecy i pociągnąłem do góry, aby oderwać ofiarę od ziemi. W takiej pozycji ciało Marii trzymałem kilka chwil i gdy poczułem, że nie daje znaku życia rzuciłem na ziemię.”

W dniu 3 czerwca 1945 roku, Kupiak ze swoją bandą i oddziałem UPA Iwana Diżaka „Czarnoty” dokonał napadu na wieś Humniska koło Buska. Zamordowano tam Teodora Jaśków, jego żonę Katarzynę, Marię Łukasiewicz i Annę Hołotę, kierowniczkę mlecznej zlewni, którą uduszono i wrzucono do studni.

Zeznania poszkodowanej Anny Moskwy, matki uduszonej: „Z moim mężem zobaczyliśmy zwłoki naszej córki Anny koło studni. Na czole była wielka rana, na szyi ślady po pętli, a na całym ciele ślady ciężkiego pobicia”.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej; „Kupiak opowiadał mi, że latem 1945 roku ze swoją bojówką we wsi Humniska zabił małżeństwo Jaśkowych. Powodem tego zabójstwa było to, że Teodor Jaśków pracował w rejonowym finansowym oddziale miasta Busk i Kupiak obawiał się, że ten codziennie jeżdżący do pracy człowiek, może informować władzę o sytuacji w rejonie jego działania”.

Dnia 5 czerwca 1945 roku, Kupiak na czele swej bandy i bandy UPA Diżaka „Czarnoty” dokonał napadu na wieś Sokole, w pow. Kamionka Strumiłłowa. W czasie napadu zostali zamordowani: radna rejonowej Rady w Busku, Julia Dusan, Marta Kucak i jej córki, Maria Kucak, Olena Bakun i Teofila Bakun (mężowie Oleny i Teofili służyli w sowieckiej armii), Anastazja Dusan i jej córka Anastazja, Anastazja Wołoszyn i jej syn Iwan, Andrzej Sacharewicz, jego żona Maria i ich dzieci, Iwan i Anastazja oraz Jakub Wołoszyn. W sumie 16 osób. Majątek pomordowanych zagrabiono.

Relacja świadka Anastazji Sacharewicz: „We wsi Sokole miesz-kam od urodzenia. W 1944 roku mieszkałam w sąsiedztwie rodziny Andrzeja Wołoszyna, który był moim krewnym. Gdy latem 1944 roku przechodził tędy front, całe gospodarstwo Wołoszyna spłonęło. Jego rodzina zamieszkała u mnie. Niedługo potem Wołoszyna powołano do sowieckiej armii. Na początku czerwca 1945 roku, późno wieczorem, kiedy my tj. ja, żona Andrzeja Anastazja i ich córka w wieku trzynastu- czternastu lat, przygotowywałyśmy się do snu (syn Iwan Wołoszyn lat 15 spał w stodole), niespodziewanie do chałupy wtargnęło kilku uzbrojonych bandytów. Jeden z nich zwrócił się do żony Wołoszyna Anastazji, że ma do załatwienia z nią pewną sprawę. Zaprowadził ją w towarzystwie innych bandytów do drugiego pokoju i zamknął drzwi. Po chwili usłyszałam strzał. Zrozumiałam, że ją zamordowali. Dziew-czynka, Ola zaczęła płakać. Ubłagałam bandytów, by ją wypuścili z chałupy. Obie wybiegłyśmy i ukryłyśmy się w sadzie. Widziałam jak bandyci weszli do stodoły, znaleźli tam syna Iwana, przyprowadzili do pokoju, gdzie leżała martwa matka i tam go zamordowali. Rano weszłam do chałupy i zobaczyłam, że martwa Anastazja siedziała na podłodze oparta o piec, strzelili jej w twarz. Obok leżał trup jej syna, w ustach miał pełno ziemi, co by oznaczało, że przed śmiercią go torturowali. Matkę i syna zabili za to, że jej mąż a jego ojciec służył w sowieckiej armii.”

Relacja poszkodowanego Wasyla Sacharewicza: „Kiedyś mego ojca, Andrzeja, spotkali bandyci watażki Kupiaka i kazali mu zdej-mować buty, które niedawno sobie kupił. Ojciec posprzeczał się z nimi i w końcu im powiedział, że cudzymi butami nie wywojują swojej samostijnej Ukrainy. Bandyci to zapamiętali, ponieważ po kilku dniach przyszli i zabili ojca, matkę, brata Iwana i siostrę Anastazję.”

W dniu 23 czerwca 1945 roku, Kupiak na czele swojej bandy i leśnej bandy OUN-UPA „Sołowija” dokonał napadu na wieś Grabowa, gdzie wymordowano 4 rodziny. Zginęli z rąk oprawców: Maria Sos-nowska i Katarzyna Domarecka, których mężowie służyli w sztur-mowym batalionie (istrebitelnym batalionie), Anna Sobaszek, mąż jej służył w sowieckiej armii, sześćdziesięcioletni Jan Młot, Julia Smaga, Oleksy Sosnowski, Paweł Bałandiuk, Emilia Soroka, Jan Soroka i ośmioletni chłopiec - sierota. W sumie 11 osób. Majątek ich wzbogacił konto bandytów.

Na rozkaz Kupiaka w czerwcu 1945 roku zatrzymano miesz-kankę wsi Czanyż Joannę Pałygę i dostarczono do miejsca postoju bandy Kupiaka, znajdującego się w okolicach jabłonowskich lasów, gdzie Kupiak z Olijnykiem, Pociłujką i Bogdanem Czuczmanem poddali ją przesłuchaniu i bestialskim torturom, a w końcu udusili pętlą.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „Latem1945 roku przebywałam z bojówką Kupiaka w lesie koło wsi Jabłonówka. Byłam

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Joanna Pałyga

Zamordowana w czerwcu 1945 roku

na rozkaz Dymitra Kupiaka

   

obecna przy zabójstwie Janki Pałygi, którą do lasu przyprowadził Bogdan Czuczman, Stefan Czuczman i Jarosław Iwanow. Ona po-chodziła ze wsi Czanyż, ale mieszkała we Lwowie, gdzie uczyła się na jakichś kursach. Ponieważ przyprowadzili ją z boku szosy prowa-dzącej z Czanyża do Buska, przypuszczam, że zatrzymali ją na tej szosie. W oddzielnym namiocie przesłuchiwali ją Dymitr Kupiak i Michał Pociłujko, później przyprowadzili ją do mnie. Słyszałam jak ona tłumaczyła, że jest niewinna i prosiła żeby ją wypuścili. Gdy przyszła do mnie, była bardzo wystraszona. Potem weszli do namiotu „Kruk”, „Gołodomor” i „Klej” tj. Dymitr Kupiak, który zwrócił się do tych dwóch i powiedział: „no tak wyprowadźcie ją chłopcy”. Wtedy Bogdan Czuczman i Włodzimierz Olijnyk wzięli Jankę pod ręce i poprowadzili do lasu. Za nimi poszedł Kupiak, Pociłujko, Stefan Czuczman i Iwanow. Gdy wyglądnęłam z namiotu zobaczyłam, jak „Kruk” i „Gołodomor” ciągnęli Pałygę za włosy do rowu, który był niedaleko. Po pewnym czasie usłyszałam strzał, który świadczył, że ją zabili. Bogdan Czuczman opowiadał mi, że Jankę Pałygę najpierw dusili, a ponieważ dawała znaki życia dobili ją strzałem z pistoletu”.

Dnia 19 sierpnia 1945 roku, Kupiak ze swoją bandą dokonał napadu na wieś Czuczmany Zabłotne, gdzie zostali zamordowani: sołtys Stefan Gonczar, jego żona Maria i dwie córki Julia Łukasiewicz i Anna Ruda, Maria Borucka i jej syn Teodor, Maria Spodarek i Justyna Przysiężna. W sumie 8 osób. Majątek zamordowanych rozgrabiono.

W nocy z 26 na 27 sierpnia 1945 roku, Kupiak ze swą bandą napadł na wieś Czanyż. Zamordowano tam 11 osób, wśród których Kupiak osobiście zamordował dwie kobiety. Majątek zamordowanych rozgrabiono.

Po napadzie na wieś Czanyż, Kupiak przygotowując się do ucieczki za granicę, udał się do Lwowa i zatrzymał się w mieszkaniu Iwana Falińskiego. W tym czasie odwiedził to mieszkanie Bogdan Moroz, mieszkaniec miasta Buska, kolega Kupiaka, który wcześniej był także członkiem bandy. Obaj dobrze się znali. Kupiak zapro-ponował Morozowowi, by z nim wyszedł na ulicę i namówił go do odwiedzenia Cmentarza Łyczakowskiego; tam go zastrzelił i zabrał jego osobiste dokumenty, które oddał Olijnykowi. Kupiak polecił Andrzejowi Morozowowi „Bajrakowi” zdobywać dokumenty do lega-lizacji członków band OUN-UPA.

Zeznania świadka Falińskiej Susabowskiej: „Przy końcu września 1945 roku, przed moim wyjazdem do Polski, odwiedził mnie we Lwowie przy ulicy Łyczakowskiej 19, Bogdan Moroz, mój sąsiad z Buska. W tym czasie był u mnie Dymitr Kupiak, przygotowujący się do ucieczki za granicę. Obaj dobrze się znali. Kupiak zaproponował mu, żeby wyszedł z nim na ulicę, ponieważ ma pewne sprawy z nim do omówienia Po upływie niecałej godziny Kupiak wrócił i powiedział, że zabił Bogdana Moroza na Cmentarzu Łyczakowskim, ponieważ obawiał się, żeby ten nie oddał go sowiecki władzom bezpieczeństwa. Przed ucieczką Kupiaka do Polski, kiedy z nim przebywałam we Lwowie, zjawiła się krewna Kupiaka i przywiozła wyroby ze złota, dolary, futra i wiele innych, cennych rzeczy, które dla niego przecho-wywała. Wszystko to zabrał on ze sobą, gdy uciekł za granicę. We Wrocławiu, przy mnie, sprzedał jedno futro za 10000 zł.

Kupiak był najokrutniejszym ze wszystkich bandytów, jakich poznałam. „Zlikwidować kogoś” było znanym w bandzie wesołym powiedzonkiem Kupiaka. Zabójstwa były ich codziennym zajęciem. O zlikwidowaniu człowieka Kupiak decydował sam. Mordował ludzi nie sprawdzając, czy donosy i podejrzenia są prawdziwe. Często mówił, „my nie mamy czasu sprawdzać, czy donosy są prawdziwe, im więcej będzie zabójstw, tym pokorniejsza i bardziej posłuszna będzie ludność. Samostijnu Ukrainu można zdobyć tylko terrorem”. Kupiak to bandyta, karierowicz i grabieżca. Górnolotnymi hasłami o Ukrainie i narodzie ukraińskim maskował tylko zaspokojenie żądzy wzbogacenia się.”

W październiku 1945 roku Kupiak z dokumentami ekspatrianta na nazwisko Władysław Brodziak, wyjechał do Polski, zabierając ze sobą zagrabione złoto, dolary i inne cenne mienie pomordowanych przez niego ludzi. W maju 1946 roku uciekł z PRL do Czechosłowacji, a stamtąd przez Niemcy, Anglię do Kanady i osiedlił się w Toronto

częsc piąta