Władysław IV Waza



Władysław IV Waza (ur. 9 czerwca 1595 w Łobzowie, zm. 20 maja 1648 w Mereczu) – król Polski w latach 1632-1648 i tytularny król szwedzki 1632-1648, wybrany carem rosyjskim 1610, tytularny car rosyjski do 1634, syn Zygmunta III Wazy i jego pierwszej żony Anny Habsburżanki.

Władysław IV Waza urodził się 9 czerwca 1595 r. w Łobzowie pod Krakowem. Był pierwszym męskim potomkiem Zygmunta III Wazy i jego pierwszej żony Anny Habsburżanki. Władysław jako jedyny spośród dzieci zrodzonych z tego związku przeżył okres dzieciństwa i osiągnął pełnoletniość. Od początku widziano w nim dziedzica ojca, albowiem było niemal pewne, że po śmierci Zygmunta III wybór szlachty padnie na najstarszego syna królewskiego. Od 1611 r., dla obeznania się ze sprawami publicznymi, upoważniony został do zasiadania na posiedzeniach sejmowych. Od 15 roku życia uczestniczył w obradach. Jako jedyny następca tronu cieszył się sympatią szlachty, a dla dużej części społeczeństwa był powodem do dumy jako kontynuator dynastii Jagiellonów. Kiedy pojawiał się na ulicach Warszawy witano go entuzjastycznie. W całym kraju wielką popularnością cieszyły się jego portrety, na których był przedstawiony z szabelką w ręku. Już wtedy pisano o nim wiersze, a ksiądz Piotr Skarga polecał go narodowi w swoich Kazaniach sejmowych. Ojciec Zygmunt nie zaniedbywał gruntownego wykształcenia syna. Kiedy w 1598 roku zmarła matka Władysława, Anna, został on oddany pod opiekę niezwykle surowej damy dworu Urszuli Meierin. Znała ona bardzo dobrze język niemiecki, a więc Władysław niebawem zaczął władać tym językiem. Jednocześnie uczył się łacińskiego oraz włoskiego. Wcześnie zwrócili na niego uwagę także obserwatorzy zagraniczni. Gdy miał 18 lat, poseł króla hiszpańskiego pisał o nim jako młodzieńcu wielkich nadziei, wyposażonym we wszystkie dary natury, zapalonym żołnierzu.

Starania o koronę carską 

W 1609 r. wybuchła wojna Rzeczypospolitej z Rosją. Na początku 1610 r. bojarowie, niezadowoleni z rządów cara Wasyla Szujskiego, ofiarowali koronę carską Władysławowi. Rokowania w tej kwestii prowadził hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski. On też zawarł w imieniu królewicza odpowiedni układ z bojarami i zaprzysiągł warunki elekcji pod Moskwą w dniu 27 sierpnia 1610 r. Koronacja Władysława na cara miała przypieczętować unię Rzeczypospolitej i Rosji. Rozpoczęto nawet bić monety z imieniem nowego cara Władysława Zygmuntowicza (ros. Владислав Жигимонтович). Jednak niechęć Zygmunta III wobec przyjęcia przez syna prawosławia – co było warunkiem bojarów rosyjskich do objęcia tronu cara Rosji – przekreśliła te plany. Wojna polsko-rosyjska trwała jeszcze kilka lat, aż do rozejmu zawartego w styczniu 1619 r. w Dywilinie. I chociaż Władysław nigdy nie włożył na głowę korony carskiej, tytuł wielkiego księcia nosił do 1635 r., nie zważając, że Rosjanie, zrażeni polską polityką, wybrali innego władcę – Michała Romanowa.

Wojna z Rosją

Pierwszym problemem nowego króla była wojna z Moskwą. W lipcu 1633 r. miał wygasnąć rozejm zawarty w Dywilinie. Armia rosyjska uderzyła jednak na wschodnie pogranicze jeszcze w 1632 r. Po zajęciu Połocka i Orszy, wojska rosyjskie stanęły pod Smoleńskiem. Organizację obrony Smoleńska rozpoczęto dopiero po dokonaniu elekcji. Władysław IV nie od razu wyruszył z odsieczą Smoleńskowi. Przeszkodziła mu w tym choroba. Król cierpiał na dolegliwości nerkowe, reumatyzm i często miał opuchnięte nogi. Wiele tygodni spędził w łóżku, albo w lektyce. Rzeczypospolitej brakowało też armii, która przeciwstawiła by się wrogowi. Gdy wojska rosyjskie zaatakowały kraj, pod bronią było niecałe 8 tys. żołnierzy. Część z nich musiała strzec granic południowo-wschodnich przed atakami ordy tatarskiej czy wojsk sułtana. Część obsadzała zamki na pozostałych granicach. Na odsiecz Smoleńska mogło ruszyć ok. 3 tys. żołnierzy. Chory król wyznaczył na ich wodza hetmana wielkiego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła. Ten mógł jedynie utrudniać działania wrogowi, bo nie był w stanie stanąć do otwartej bitwy. Rosjanie pod Smoleńskiem zgromadzili ponad 30 tys. żołnierzy i ok. 150 dział. Tylko mroźna zima i brak najcięższej artylerii, której spodziewano się później, odwlekły szturm.

Wojna zaczęła się na wiosnę codziennie Rosjanie zasypywali miasto pociskami artyleryjskimi. Saperzy robili podkopy. Mury zaczęły się walić. W połowie lipca zaczął się atak. Licząca niewiele ponad 2 tys. osób załoga twierdzy walcząca na gruzach murów i baszt, zdołała go powstrzymać. Rosjanie wycofali się na swoje pozycje i ponownie zaczęli zasypywać miasto pociskami. M. Szein wiedział, że następny szturm będzie zwycięski. Smoleńsk stanął w obliczu klęski. Władysław IV był już jednak gotowy do walki. Przez zimę, gdy leżał zmożony chorobą, przygotowywał się do wojny. Korespondował ze stojącym pod Smoleńskiem hetmanem K. Radziwiłłem i opracowywał plany. Gdy sejm w styczniu uchwalił podatki na zaciąg żołnierzy, król zaczął kompletować armię. Nową, formowaną na wzór zachodni piechotę władca tworzył z chłopów mieszczan. Szkolili ich cudzoziemscy oficerowie, doświadczeni wojownicy z wojny trzydziestoletniej. Uzbrojenie – zbroje rajtarskie, rapiery, pistolety, arkebuzy i muszkiety – monarcha zakupił dla nich z podatków. Do tej pory szlachta sama musiała zaopatrywać się w broń. Teraz władca osobiście zadbał o wyposażenie żołnierzy. Specjalnie dla nich zbudował arsenały. Na wiosnę podzielił armię. Mimo, że większość zmobilizowanych sił wyruszyła pod Smoleńsk, to południowa granica była zabezpieczona przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego wraz z wojskiem kwarcianym. Tatarzy o tym nie wiedzieli. Po łupieżczym najeździe na Podole czekała ich niespodzianka. S. Koniecpolski wyruszył za nimi aż na teren Mołdawii i pokonał ich pod Sasowym Rogiem. Na południowej granicy chwilowo zapanował spokój. Teraz ruch należał do króla. M. Szein nie zdążył przeprowadzić drugiego szturmu na Smoleńsk. Władysław IV nadciągnął tam 30 sierpnia 1633 r. , a za nim ok. 20 tys. piechoty i jazdy, w tym 3 tys. budzących postrach husarzy. Na miejscu połączył się z hetmanem K. Radziwiłłem i kilkoma tysiącami Kozaków zaporoskich. Jednak żadna ze stron nie dążyła do otwartej bitwy. Siły rosyjskie oblegające miasto okopały się w obozach wokół niego. Polacy, aby oswobodzić Smoleńsk musieli atakować kolejne pozycje wroga. Potem umacniali się, wytrzymywali ostrzał rosyjskiej artylerii i ponownie szli do natarcia. Do prowadzenia walki w taki sposób Władysław IV potrzebował piechoty. Jazda natomiast, a w szczególności budzący postrach husarze, prowadzili kontrataki, uniemożliwiając Rosjanom wyjście z obozów. Taka metoda prowadzenia wojny była metodyczna, precyzyjna, konsekwentna, i co najważniejsze, skuteczna. Po dwóch tygodniach Władysław IV odepchnął siły M. Szeina od miasta, a pod koniec kolejnego tygodnia zmusił go, by zamknął się we własnym obozie. Potem król potrzebował jeszcze trzech tygodni, by otoczyć przeciwnika ze wszystkich stron i ponad trzech miesięcy bombardowania, by ten się w końcu poddał. 27 maja 1634 r. Władysław IV zawarł z Michałem Romanowem "pokój wieczysty" w Polanowie pod Wiaźmą, na mocy którego car zrzekł się na rzecz Polski ziemi smoleńskiej, siewierskiej i czernihowskiej, a Władysław IV zrezygnował z praw do tronu moskiewskiego. W traktacie zagwarantowano także wymianę jeńców i swobodę handlu. Między oboma krajami zapanował spokój. Imperium carów przestało interesować polskiego króla.

Władysław IV Waza odbierający hołd Michiła Szeina po zwycięstwie pod Smoleńskiem, nieznany polski malarz 1634

Władysław IV Waza władzę królewską sprawował z godnością, budząc respekt nie tylko u szlachty, lecz także senatorów, których potrafił strofować. Dla rodzeństwa: czterech braci i siostry starał się być opiekuńczy. Z szacunkiem odnosili się do niego posłowie obcych państw, zwłaszcza, że dzięki obyciu i europejskim podróżom potrafił łatwo nawiązywać kontakty. W polityce władca intensywnie myślał o odzyskaniu korony szwedzkiej, był to jednak jego cel bardzo osobisty, który nie współgrał z interesem państwa i narodu. Temu celowi Władysław IV gotów był podporządkować wszystko, nawet wpędzić kraj w wojnę. Poza tym monarcha konsekwentnie dążył do umocnienia swojej władzy w kraju. W czasie gdy w Europie tworzyły się silne monarchie absolutne, Władysław IV Waza źle czuł się w republikańskiej i parlamentarnej Polsce. Nie zawsze potrafił dogadać się z ministrami i doradcami, którzy często nie popierali pomysłów króla.